rozwińzwiń

Zapłatą będzie śmierć

Okładka książki Zapłatą będzie śmierć autora Inge Löhnig, 9788362577149
Okładka książki Zapłatą będzie śmierć
Inge Löhnig Wydawnictwo: Initium Cykl: Konstantin Dühnfort (tom 1) Seria: Seria Kryminalna kryminał, sensacja, thriller
368 str. 6 godz. 8 min.
Kategoria:
kryminał, sensacja, thriller
Format:
papier
Cykl:
Konstantin Dühnfort (tom 1)
Seria:
Seria Kryminalna
Tytuł oryginału:
Der Sünde Sold
Data wydania:
2012-05-16
Data 1. wyd. pol.:
2012-05-16
Liczba stron:
368
Czas czytania
6 godz. 8 min.
Język:
polski
ISBN:
9788362577149
Tłumacz:
Agnieszka Hofmann
Średnia ocen

6,7 6,7 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Zapłatą będzie śmierć w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Zapłatą będzie śmierć



książek na półce przeczytane 1422 napisanych opinii 866

Oceny książki Zapłatą będzie śmierć

Średnia ocen
6,7 / 10
118 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Zapłatą będzie śmierć

avatar
234
94

Na półkach:

Agnes przeprowadza się do małego miasteczka po śmierci jej męża i córki w pożarze. Pierwszego dnia pobytu w nowym miejscu dochodzi do zaginięcia małego chłopca. Na miejsce przyjeżdża komisarz Duhnfort który prowadzi sprawę. W trakcie codziennego biegania Agnes znajduje chłopca na polanie a miejsce jego odnalezienia wygląda jak scena biblijna. Następnie porwana zostaje sąsiadka Agnes, która w trakcie pogrzebu swojego męża wykrzyczała, że nie ma Boga. Śledczy podejrzewa, że zbrodnie popełnia ktoś kto kieruje się motywami religijnymi. Rozmowy z lokalnym księdzem ukazują, że w przeszłości w parafii dochodziło do molestowania młodych chłopców. Duhnfort podejrzewa, że sprawcą jest jedna z ofiar molestowania. Z pomocą gosposi odkrywa, że molestowany był również pomocnik proboszcza, który jest wujkiem porwanego chłopca. W tym czasie mężczyzna który śledził i obserwował Agnes traktuje ją jako ideał kobiety. Porywa ją i chce razem z nią zginąć w kapliczce. W ostatniej chwili ratuje ją Duhnfort.

Agnes przeprowadza się do małego miasteczka po śmierci jej męża i córki w pożarze. Pierwszego dnia pobytu w nowym miejscu dochodzi do zaginięcia małego chłopca. Na miejsce przyjeżdża komisarz Duhnfort który prowadzi sprawę. W trakcie codziennego biegania Agnes znajduje chłopca na polanie a miejsce jego odnalezienia wygląda jak scena biblijna. Następnie porwana zostaje...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
391
386

Na półkach:

zaginione dziecko , morderstwa w niedużej wiosce ,jest wiele wątków ale już obyczajowych. do przeczytania lecz bez większych emocji.

zaginione dziecko , morderstwa w niedużej wiosce ,jest wiele wątków ale już obyczajowych. do przeczytania lecz bez większych emocji.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1496
931

Na półkach:

Ja to jak zwykle, najpierw (dość dawno) przeczytałem drugą część cyklu, po czym, niewiele pamiętając z tamtej historii (za dużo tych książek),zabrałem się za pierwszą.
Bardzo mi się ona podobała, aczkolwiek nie od samego początku.
Jest to na wskroś literatura kryminalna, europejska.
Bardzo polecam. Ale koniecznie proszę zacząć od tej części :-)

Ja to jak zwykle, najpierw (dość dawno) przeczytałem drugą część cyklu, po czym, niewiele pamiętając z tamtej historii (za dużo tych książek),zabrałem się za pierwszą.
Bardzo mi się ona podobała, aczkolwiek nie od samego początku.
Jest to na wskroś literatura kryminalna, europejska.
Bardzo polecam. Ale koniecznie proszę zacząć od tej części :-)

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

308 użytkowników ma tytuł Zapłatą będzie śmierć na półkach głównych
  • 160
  • 142
  • 6
58 użytkowników ma tytuł Zapłatą będzie śmierć na półkach dodatkowych
  • 39
  • 4
  • 4
  • 4
  • 3
  • 2
  • 2

Inne książki autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Kołysanka na śmierć Carin Gerhardsen
Kołysanka na śmierć
Carin Gerhardsen
W połowie lektury uświadomiłam sobie, że to już koniec opowieści z Hammarby. A dla kogoś, kto zżył się z bohaterami tak jak ja, nadchodzi przykra konieczność pogodzenia się z faktami. Z końcem opowieści można było się zatem spodziewać doprowadzenia do rozstrzygnięcia wątków osobistych kilkorga policjantów z grupy dochodzeniowej Sjöberga. Jednak to, iż jeden z kolegów zostanie uwikłany w prowadzoną sprawę kryminalną już tak oczywiste nie mogło być. Być może to tylko moje złudzenie, że tutaj najpełniej i tak po ludzku - z wadami i lękami - zostają pokazani współpracownicy Sjoberga. Być może sprawia to fakt, iż nie jeden z nich poczuje smak winy. I tak jak poprzednio znów możemy przyglądać się sprawie mając różne punkty odniesienia, jakie czynią bohaterowie składający przebieg zdarzeń w całość. Zresztą będzie się to odbywać, jak do tej pory, na dwóch poziomach - prywatnym i zawodowym. A ponieważ to już trzecie spotkanie, to autorka pozwoliła sobie szerzej zająć się postacią Conny'ego Sjöberga i wyjaśnić traumatyczne przeżycia jego rodziny oraz to, co jest podstawą uporczywie pojawiających się co jakiś czas snów. Zresztą tak sprytnie poukładała wydarzenia z planu prywatnego, że odpowiadają tematycznie wydarzeniom śledczym. Nagle teraźniejszość i przeszłość składa się na jedno pasmo zdarzeń. A wszelkie nawiązania do przeszłości budują obraz dzisiejszych zdarzeń, w ciąg których zostają wplecione jeszcze losy mało popularnego w komisariacie - Einara Erikssona. Dopiero teraz dowiadujemy się skąd w Erikssonie tyle skrytości, tej specyficznej dla niego niechęci ni to do kolegów, ni to do wydawanych rozkazów. W toku prowadzonego śledztwa przedstawienie ze szczegółami jego sylwetki, powoduje zmianę spojrzenia kolegów oraz czytającego na tego nieuprzejmego człowieka. Można śmiało powiedzieć, iż Einar staje się bohaterem tej części na równi z komisarzem, gdzie oboje podążając drogami przeszłości dochodzą do wyzwolenia się od tajemnic. Tym razem nie tylko finał znajdzie śledztwo, ale również pewien etap ich życia. Każda z części trylogii odnosi się do zbrodni dokonanych na młodszych bądź starszych dzieciach, co naprawdę działa na wyobraźnię i powoduje, iż wzbiera w czytelniku gniew wymierzony bezpośrednio w sprawcę. To uczucie może być na tyle silne, iż początkowo, samo okrucieństwo czynu, przysłania nam taktyczne podejście sprawcy. Śmierć dzieci zawsze wywołuje silne emocje. Bez względu czy jest to śmierć zamierzona, czy przypadkowa, trudno o wybaczenie takiej winy, jak i trudno o pokonanie w sobie odruchu zemsty. Tutaj te czynniki są mocno wyeksponowane i płynnie poprowadzone na różnych poziomach na przykładzie kilku postaci. Również i tym razem, poprzez akcję i nakreślenie okrutnej zbrodni, Carin Gerhardsen zaprezentowała mroczną stronę ludzkich poczynań, kondycji psychicznej oraz braku akceptacji dla zdarzeń z przeszłości, gdzie krzywda bierze górę nad życiem poszkodowanych, by zatruć ich jadem i podsycać chęć zemsty. Sięgamy w przeszłość, by zgłębić tajemnice naszego istnienia. Sięgamy w przeszłość, by wyjaśnić tajemnicę zbrodni. Sięgamy w przeszłość, poddajemy się próbie rozgrzeszenia, by wyzwolić się od win. "Kołysanka na śmierć" daje nam klucz do rozwiązania, być może niejednej przeszkody, jaka zalega na naszej drodze. Na pewno pobudza do refleksji nad własną przeszłością, skrywanymi niechęciami, poczuciem nieukojonego żalu, winy albo brakiem zgody na przebaczenie. Autorka z dużą wprawą skupia się w swoich książkach na wyjaśnieniu postępowania ofiar oraz sprawców. Przez co czasami można odnieść wrażenie, że ważniejsze od tkania samej intrygi kryminalnej są czynniki bazujące na emocjach, które ostatecznie doprowadzają morderców do eksplozji. Takie podejście na pewno nie odbiera lekturze niczego, przez co mogłoby się poczuć znużenie bądź narzekać na nieefektywnie poprowadzoną fabułę. Zresztą, jak w rasowym kryminale, tak i w przypadku "Kołysanki na śmierć" śledztwo jest prowadzone metodyczne, ale przy znacznie większym nacisku na podłoże psychologiczne. Trzeba przyznać, że Carin ma prawdziwy dar wyciągania na światło dzienne - z każdego! - cech negatywnych. Jakby chciała ostrzec przed ewentualnością, że nawet z pozoru dobry człowiek, taki, który wydaje się, że by nie mógłby wyrządzić krzywdy, jest jak najbardziej zdolny - w sprzyjających warunkach - do okrutnych czynów. Umiejętność manipulacji, zacierania śladów i sprawiania korzystnego wrażenia nie jest obce również stróżom prawa. Dlatego z taką ciekawością obserwujemy zdarzenia, w jakie uwikłani są policjanci prywatnie. Na początku, jeszcze w pierwszej części mogło się wydawać, iż są to wątki planu pobocznego, ale później już łatwo było dostrzec ten balans, który zyskują wydarzenia kryminalne dzięki zaprezentowanym zdarzeniom z życia Petry Westman, Jensa Sandéna czy Einara Erikssona. Poszerzenie fabuły właśnie o te elementy, którym również nadano nutę sensacyjności, by móc obserwować bohaterów na różnych poziomach, daje akcji więcej dynamizmu oraz pozwala odbierać policjantów, jako tak samo zagubionych, popełniających błędy obywateli, jak cała reszta społeczeństwa.
Aksamitt - awatar Aksamitt
ocenił na77 lat temu
W białej ciszy Inge Löhnig
W białej ciszy
Inge Löhnig
Wypowiadając się w sposób zwięzły o fabule mamy: śmierć, śledztwo, a w tle wiele mówiącą historię rodziny. Wszystko sprawnie połączone, choć przebieg akcji bez fajerwerków. Są też niuanse naprowadzające, że to, co Autor chce nam na początku podać jako pole rozgrywek nie łączy się tak naprawdę ze sprawą. Oszustwo ma krótkie nogi i tym bardziej szybko domyślamy się motywów, jak i odkrywamy winnego zajścia w domku letniskowym. Wieloletnia, sprawnie prowadzona manipulacja może długo dawać pozytywne wyniki, ale wcześniej czy później ktoś odkryje swoją krzywdę, będzie mieć dość, a wtedy wystarczy iskra, by nastąpiło przepięcie i katastrofa staje się nieunikniona. Denata Wolframa Heckerotha poznajemy za sprawą charakteru rodzinnych wspomnień. A nie są one przychylne nieżyjącemu. Senior rodu był specyficznym człowiekiem, który dla stwarzania pozorów istnienia wspaniałej rodziny potrafił niszczyć jej członków w dość perfidny sposób. Czytelnik za pewne nie będzie współczuł jego doli, szczególnie, gdy dotrze do fragmentu dotyczącego tego, co sam Wolfram uczynił w przeszłości synowi. Chore ambicje oraz mściwość ostatecznie znalazły taki, a nie inny finał. "W białej ciszy" stanowi dla mnie ciekawą fabuła, ale nie tyle pod kątem przeprowadzonego śledztwa, a głównie zawartej w niej relacji międzyludzkich. Książka jest dla mnie przede wszystkim dramatem rodzinnym. Co nie znaczy, że nie mamy opisanego działania Konstantina Dühnfota, komisarza policji kryminalnej. Za to jego sylwetka nie przyćmiewa innych zdarzeń. Uważam, że jest zachowana równowaga między jego życiem prywatnym, a wypadkami przytaczanymi z życia rodziny Heckeroth. Można nawet przyjąć, że historia powoli odkrywa się przed nami samoistnie za sprawą dokładania kolejnego elementu opowieści z przeszłości przez którąś z postaci. Czyta się niespiesznie, ale z zaciekawieniem. Ze względu na tok narracji nie pałamy żądzą, by czym prędzej poznać zakończenie i rozliczyć bohaterów. Konstrukcja fabuły sprzyja zatrzymaniu i refleksjom na temat natury ludzkiej. Książka sprawdzi się na leniwe popołudnie.
Aksamitt - awatar Aksamitt
ocenił na65 lat temu
Krzyk pod wodą Jeanette Øbro Gerlow
Krzyk pod wodą
Jeanette Øbro Gerlow Ole Tornbjerg
Skandynawskie powieści kryminalne to, coś nad czym warto się pochylić o czym przekonałem się już wielokrotnie. Mam w tym literackim środowisku swoją ulubioną autorkę thrillerów Camille Grebe. Zawsze jednak z ciekawością sięgam po powieści autorów, których jeszcze nie zdążyłem poznać. Duńskie małżeństwo funduje nam znakomitą opowieść z morderstwem w tle. Tutaj na pierwszym planie mamy mocną postać specjalistki od profilowania kryminalnego. Katrinnę Wraa poznajemy podczas wypoczynku nad Morzem czerwonym. Telefon z propozycją współpracy od Szafa Wydziału Zabójstw kopieniackiej policji sprawia, że pani psycholog zostawia partnera i wraca do Dani. Na miejscu dowiaduje się, że gwałtowny wzrost przestępczości skutkuje powstaniem nowego zespołu, w którego szeregi ma zasilić Katrinna. W tym samym czasie dochodzi do brutalnego mordu na znanym i szanowanym lekarzu. Cieszący się nienaganną opinią Madss, lekarz położnik, ojciec trzyletnich bliźniaków, został zadźgany nożem w nocy na swojej posesji. Ciało odnajduje żona lekarza, która również pracuje w branży medycznej. Wraz z Katriną i śledczym Jens przyglądamy się rodzinie zamordowanego. Jacy to byli ludzie? Jak prowadzili życie? To wspólne zagłębianie się w dochodzenie jest jak zaglądanie w okna sąsiadów. Na jaw wychodzą skrywane tajemnice, problemy zdrowotne, skrywane za fasadą przykładowego życia rodzinnego i zawodowego. Najciekawsze w tym wszystkim jest to, że to zabójstwo powiązane jest z przykrym wydarzeniem w życiu naszej głównej bohaterki. Policja trzyma się tropu prowadzącego do emigranta z Czeczeni, który prześladował i obwiniał lekarza za niedopełnienie obowiązków podczas porodu, który zakończył się śmiercią jego żony. Zastanawiając się nad pytaniem kto stoi za śmiercią lekarza, warto pomyśleć co popchnęło go do zbrodni. Autorzy przyłożyli się solidnie do tej powieści, czego przykładem mogą być sylwetki poszczególnych bohaterów. To ludzie z krwi i kości, to właśnie ich wnętrze napędza akcję powieści. Wątek psychologiczny idealnie oddaje to, co dzieje się w głowie bohaterów. Czuć w tej powieści chłód Północy, zimno i skrzypienie śniegu pod butami. Idealna powieść na ciągle trwające u nas upalne lato. Szkoda, że ponad dekadę od premiery nadal nie ma kontynuacji tej jakże dobrze zapowiadającej się serii z mocną postacią głównej bohaterki.
Adam - awatar Adam
ocenił na61 rok temu
Ósme przykazanie Anne Holt
Ósme przykazanie
Anne Holt
Seria norweskich kryminałów pióra Anne Holt, której główną bohaterką autorka uczyniła policjantkę Hanne Wilhelmsen, posiada niemal wszystkie walory „skandynawskiej szkoły powieści kryminalnej”. Wykorzystane wątki mniej lub bardziej krwawych zbrodni, wiarygodna kreacja postaci głównych i drugoplanowych, a wreszcie to, co tak lubię w tej literaturze, czyli konstruowanie bogatego w niuanse tła społeczno-obyczajowego tworzą spójną i wciągającą historię rozpisaną na kilka niezłych tomów. W trakcie lektury powieści Holt dostrzec jej doświadczenie jako byłej prawniczki i policjantki. Brak tutaj miejsca na szybką akcję i tanią „amerykańską” sensację. Przestępstwa tropią policjanci, których poznajemy jako zwyczajnych ludzi: często zmęczonych, czasem popełniających błędy, zaniedbujących rodzinę i przyjaciół, a nawet wątpiących w celowość wykonywanej pracy. Autorka świetnie pokazuje skomplikowany, bazujący czasem na przypadku, nie wolny od błędów sposób prowadzenia dochodzenia, w którym liczy się praca całej grupy śledczej. Na czele tej grupy stoi interesująca i silna kobieta w średnim wieku. Komisarz Wilhelmsen dochodzi do rozwiązania zagadki i odnalezienia zabójcy w sposób niespieszny i niełatwy. Nie udaje również, że pozjadała wszystkie rozumy – jak już wspomniałam, wspiera się radą i pomocą innych osób biorących udział w śledztwie. Praca policjantki jest jej pasją, spychającą życie osobiste na drugi plan. Ten drugi plan jest nieoczywisty, przynajmniej dla wielu polskich czytelników. Hanne jest bowiem lesbijką, żyjącą w partnerskim związku z ukochaną Cecilie. Chociaż żyją w nowoczesnym skandynawskim społeczeństwie, opartym na równouprawnieniu i tolerancji wobec wszelkich „inności”, swój związek z kobietą Hanne traktuje nader dyskretnie. Będzie to zresztą miało swoje konsekwencje w momencie, gdy pojawią się zdrowotne kłopoty jej ukochanej. W „Ósmym przykazaniu” Hanne będzie musiała zmierzyć się z przypadkiem, w którym jednym z głównych podejrzanych okaże się prokurator – osoba z „jej świata”, doskonale orientująca się w procedurach śledczych, sposobach zacierania śladów i prowadzenia przesłuchań. Wiedziona doświadczeniem, ale i kobiecą intuicją (sic!) pani komisarz powątpiewa jednak w winę prokuratora. Tym samym w powieści pojawiają się dodatkowe wątki, włączając problematykę molestowania nieletnich i wynikające z tego problemy psychologiczne ofiar. Rozwiązanie pozornie jest oczywiste, jednak wcześniej musimy się zmierzyć z całkiem wciągającą historią tłumaczącą przyczynę i sposób zaplanowania morderstwa. W tej pozytywnej opinii pojawia się jednak łyżka dziegciu. Moje zastrzeżenia budzi bowiem sposób konstruowania zdań, czasem niewiarygodnie krótkich i nieco zbyt zdawkowych. Przytoczę dla przykładu: „Ale Bromo nie zachował jednak dostatecznej ostrożności. Ktoś wiedział. Ktoś przekazał Hanne Wilhelmsen informacje, które mu podała. Mówiła o jakimś informatorze, o źródle”. Przypuszczam, iż ta językowa prostota może wiązać się z dziennikarską przeszłością autorki. Mam jednocześnie nadzieję, iż nie wynika to wyłącznie z niskiego poziomu tłumaczenia na język polski. Irytujące są również angielskie zdania, wtrącane w dialogi głównej bohaterki. Naśladując tę manierę bohaterki można zapytać: what's the point?
Orla - awatar Orla
oceniła na77 lat temu
Święty Psychol Johan Theorin
Święty Psychol
Johan Theorin
,,Święty Psychol” to powieść, która mną wstrząsnęła w pewnym sensie ją ,,odchorowałem” nie tylko ze względu na swą zawartość ale i kontekst w którym wykuwał się mój odbiór, interpretacja treści. Johan Theorin stworzył historię będącą w zamyśle thrillerem psychologicznym. Miejscem akcji szpital psychiatryczny w którym leczy się najbardziej niebezpiecznych pacjentów- seryjnych zabójców, gwałcicieli, pedofili. Szwedzki pisarz serwuje nam powieść o piekle samotności, cierpienia, krzywdy, piekle które może rodzić patologie ale też być trampoliną indywidualnego rozwoju wyzwalając to co najlepsze w człowieku: miłość, lojalność, empatię, poświęcenie sięgające granic świętości. Nie każdemu spodoba się dzieło Theorina. Akcja płynie wolno jak równinna rzeka. Ważniejsze tu budowanie klimatu niż efektowne zdarzenia. Fabuła wielowątkowa, rwana czasowo, teraźniejszość miesza się z przeszłością, możliwości z faktami, emocje z racjonalnym myśleniem. Labirynt brudnych i ciemnych zakamarków szpitalnych, piwnic, wind. Labirynt trzeba przejść, odkryć jego tajemnice aby wyjść , być wolnym. Puzzle układają się niespiesznie niekiedy w nastroju grozy, przenikającego dreszczyku strachu. W tej powieści nic nie jest jednoznaczne oprócz ludzkiego cierpienia. Znalazłem w niej wątki dla mnie osobiste, intymne, poruszające, refleksyjne. Okrucieństwo człowieka sąsiaduje z ekstremalnym oddaniem w obronie bezbronnej ofiary, nienawiść obok miłości, zło i dobro. Inspirujące, niejednoznaczne, bolesne. Całość recenzji tu: https://wojciechprzychodzki.blogspot.com/2025/10/johan-theorin-swiety-psychol-przekad.
wojciech przychodzki - awatar wojciech przychodzki
ocenił na66 miesięcy temu
Najmroczniejsza ciemność Carin Gerhardsen
Najmroczniejsza ciemność
Carin Gerhardsen
Od pierwszego tomu ten cykl bardzo przypadł mi do gustu i dlatego dawkuję siebie go w czasie, a co za tym idzie sprawdzam na ile - po miesiącach przerwy - zapadli mi w pamięci bohaterowie i wydarzenia z ich życia prywatnego, które tutaj mają swoją kontynuację. Tak, na pewno należy czytać tę serię kryminalną z zachowaniem kolejności, żeby nie pozbawić się sensu pewnych wydarzeń oraz samego podejścia do sprawy głównych bohaterów. Poza tym zauważamy, jak sytuacje prywatne oddziałują na tok myślenia policjantów, co wnoszą do śledztwa, a co ewidentnie usypia ich czujność. Podoba mi się to, iż prowadzący śledztwo nie są przedstawiani jako superbohaterowie, ani degeneracji totalnie załamujący się pod wpływem przeżyć. Spodobało mi się długie wejście do akcji właściwej. Zanim dojdzie do morderstwa na promie poznajemy dobrze relacje miedzy młodymi uczestnikami wyprawy oraz zostaje wstępnie nakreślona sytuacja w pewnym domu, zanim i tu, na lądzie, dochodzi do tragedii. A dalej możemy się tylko domyślać, jak potoczyła się droga zakończona kolejnym zgonem. Mozolne prowadzone kontrola osób z promu w poszukiwaniu jednego z poszukiwanych oraz sprawdzanie poszlak w sprawie morderstwa kobiety z dzieckiem, daje akcji dwutorowość i niewiele wytchnienia czytelnikowi. Nasze zaangażowanie będzie nagrodzone poprzez wcześniejsze, niż to potwierdza tekst, odkrycie faktów. Gerhardsen sygnalizuje, co mogło się zdarzyć, nieco krążąc w temacie kto mógł wyrządzić krzywdę, jednak robi to w dość subtelny sposób, dając czytelnikowi możliwość pójścia wspólnymi tropami snując przy tym własne hipotezy. I za dostarczanie takiej możliwości cenię sobie kryminały autorki. Trzeba przyznać, że można się poczuć oszołomionym, bo przecież jest tu nagromadzonych kilka rodzajów przestępstw oraz wątków dotyczących wydarzeń w prywatnym życiu policjantów, a mimo to nie odczuwałam przesady. Wręcz przeciwnie. Rozpracowywane śledztwa, kolejni podejrzani oraz dalszy ciąg wydarzeń z Petrą Westman w roli głównej oraz rzucenie konkretnego światła na to, co dzieje się w życiu jej kolegi, Jensa Sandensa, daje mocną kompilację tego, co mogłoby dziać się w każdym innym miejscu, mając przy tym wymiar wiarygodnych poczynań środowiska policyjnego. Zazwyczaj tak jest, że gdy bada się wątki dotyczące np morderstwa wychodzą na jaw inne drobne przestępstwa osób podejrzanych lub nawet przypadkowo trafiających na listę zainteresowania śledczych. Również w "Najmroczniejszej ciemności" jedno zdarzenie prowadzi do zlokalizowania innych nieprawidłowości, choćby tych dziejących się w ramach stosunków rodzinnych. Zatem wychodzimy od wypadku ulicznego oraz morderstwa, co zdaje się nadawać całości prosty tor i z góry wyznaczony kierunek, w którym się to wszystko potoczy. A jednak. Z dwóch równoległych linii oznaczających dwa samodzielne śledztwa zaczynają powoli odchodzić rozgałęzienia, gdzie trafiamy na przemoc seksualną, uprawianie nierządu, alkoholizm i zaniedbywanie małoletnich, kazirodztwo, przemoc domową. Jest to naprawdę sprytnie etapami wplatane w treść bez uszczerbku dla głównych wątków, a przy tym podpowiada, jakie motywy przyświecają ludzkim postępkom oraz wyjaśnia perfidne zagrywki przestępców. To czego brakuje wielu powieściom kryminalnym to pełnokrwiste postaci, bohaterowie, którzy rzeczywiście żyją, są autentyczni w swym postępowaniu. To takie persony nadają rytm fabule, tworząc zarazem szkielet opowieści i będąc legarem podnoszącym treść na wyższy poziom. I tak, bardzo chciałoby się, żeby drugi tom dał wszelkie odpowiedzi na brutalną rzeczywistość, z jaką musi dalej zmagać się Petra czy wyjaśnienia, jak głęboko Conny zabrnie w spełnianiu swoich fantazji i co dalej z córką Jensa. Ale myśląc przyszłościowo, aż się człowiek pali, żeby zacząć swój romans z kolejną częścią serii.
Aksamitt - awatar Aksamitt
ocenił na87 lat temu

Cytaty z książki Zapłatą będzie śmierć

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Zapłatą będzie śmierć