Mega Marvel #08: The New Warriors

Okładka książki Mega Marvel #08: The New Warriors autora Mark Bagley, Fabian Nicieza, Darick Robertson, 12308498
Okładka książki Mega Marvel #08: The New Warriors
Fabian NiciezaMark Bagley Wydawnictwo: TM-Semic Cykl: Mega Marvel (tom 8) Seria: Mega Marvel komiksy
128 str. 2 godz. 8 min.
Kategoria:
komiksy
Format:
papier
Cykl:
Mega Marvel (tom 8)
Seria:
Mega Marvel
Tytuł oryginału:
The New Warriors: Forces of Light, Forces of Darkness
Data wydania:
1995-01-01
Data 1. wyd. pol.:
1995-01-01
Liczba stron:
128
Czas czytania
2 godz. 8 min.
Język:
polski
ISBN:
12308498
Tłumacz:
Arkadiusz Wróblewski
Średnia ocen

5,4 5,4 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Mega Marvel #08: The New Warriors w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Mega Marvel #08: The New Warriors

Średnia ocen
5,4 / 10
46 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Mega Marvel #08: The New Warriors

avatar
1297
599

Na półkach:

Co za radość! Co za luz! Czyta się z niekłamaną przyjemnością ten bezpretensjonalny i pasjonujący komiks akcji!

Co za radość! Co za luz! Czyta się z niekłamaną przyjemnością ten bezpretensjonalny i pasjonujący komiks akcji!

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
8344
7044

Na półkach: ,

NOWI WOJOWNICY NA DZIELNICY

Jak mówili przedstawiciele TM-Semic, „Mega Marvel” to seria, gdzie obok dojrzałych i mocnych dziel typu „Weapon X”, oferowała prostsze historie skierowane do młodszych odbiorców. I jedną z nich był właśnie tom, „The New Warriors”. Z tym, że nawet jeśli wiek docelowego odbiorcy był tu stosunkowo niski, same zeszyty zebrane w albumie pozostawiały po sobie dobre wrażenie i nawet po latach wypadają całkiem nieźle, oferując nam komiksowy odpowiednich kinowych blockbusterów wypełnionych gwiazdami.


Niejaki Night Thrasher zaczyna zbierać ekipę bohaterów. Rekrutuje Novę, pozwalając mu odzyskać moce (czym prawie go zabija),Marvel Boya, którego Avengers nie chciało w swoich szeregach, Firestar, Speed Balla i Namoritę. Ich pierwszą akcją będzie starcie z Terraxem, dawnym wrogiem Fantastycznej Czwórki. Tak na scenie pojawia się nowa ekipa superbohaterów, Nowi Wojownicy, którzy na swojej drodze spotkają zarówno wiele zagrożeń, jak i herosów! A z czasem ich ekipa się powiększa. I wszystko to po to, by stawić czoła siłom mroku, które atakują miasto, a do których powstrzymania nie wystarczy siła naszych Nowych Wojowników...

http://ksiazkarniablog.blogspot.com/2022/08/the-new-warriors-fabian-nicieza-tom.html

NOWI WOJOWNICY NA DZIELNICY

Jak mówili przedstawiciele TM-Semic, „Mega Marvel” to seria, gdzie obok dojrzałych i mocnych dziel typu „Weapon X”, oferowała prostsze historie skierowane do młodszych odbiorców. I jedną z nich był właśnie tom, „The New Warriors”. Z tym, że nawet jeśli wiek docelowego odbiorcy był tu stosunkowo niski, same zeszyty zebrane w albumie pozostawiały...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
87
33

Na półkach:

Kompletny bełkot z beznadziejnymi dialogami, masą cudacznych postaci i narracją rodem sprzed kilku dekad (wprowadzanie nowych postaci). To dzięki pozycjom tego typu komiksy miały/mają opinię głupiej rozrywki dla mało inteligentnych małolatów...

Kompletny bełkot z beznadziejnymi dialogami, masą cudacznych postaci i narracją rodem sprzed kilku dekad (wprowadzanie nowych postaci). To dzięki pozycjom tego typu komiksy miały/mają opinię głupiej rozrywki dla mało inteligentnych małolatów...

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

72 użytkowników ma tytuł Mega Marvel #08: The New Warriors na półkach głównych
  • 68
  • 4
48 użytkowników ma tytuł Mega Marvel #08: The New Warriors na półkach dodatkowych
  • 25
  • 13
  • 4
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Mega Marvel #08: The New Warriors

Inne książki autora

Okładka książki Wojownicze żółwie ninja Jason Aaron, Rafael Albuquerque, Chris Burnham, Cliff Chiang, Joëlle Jones, Juan Manuel Ferreyra, Darick Robertson
Ocena 8,0
Wojownicze żółwie ninja Jason Aaron, Rafael Albuquerque, Chris Burnham, Cliff Chiang, Joëlle Jones, Juan Manuel Ferreyra, Darick Robertson
Okładka książki Fury Max - Tom 1 Garth Ennis, Darick Robertson
Ocena 7,1
Fury Max - Tom 1 Garth Ennis, Darick Robertson
Okładka książki X-Force Epic Collection. Toy Soldiers Mat Broome, Tony S. Daniel, Fabian Nicieza, Darick Robertson, Mike Wieringo, Aron Wiesenfeld
Ocena 0,0
X-Force Epic Collection. Toy Soldiers Mat Broome, Tony S. Daniel, Fabian Nicieza, Darick Robertson, Mike Wieringo, Aron Wiesenfeld
Okładka książki Generation X Epic Collection. Family Business Terry Dodson, Jay Faerber, Darick Robertson, Gregg Schigiel, Kevin Sharpe
Ocena 0,0
Generation X Epic Collection. Family Business Terry Dodson, Jay Faerber, Darick Robertson, Gregg Schigiel, Kevin Sharpe
Okładka książki Carnage Epic Collection. The Monster Inside Clayton Crain, Tom DeFalco, Howard Mackie, Peter Milligan, Darick Robertson
Ocena 0,0
Carnage Epic Collection. The Monster Inside Clayton Crain, Tom DeFalco, Howard Mackie, Peter Milligan, Darick Robertson
Okładka książki RELAX nr 43 Paweł Bartosiak, Artur Biernacki, Wojciech Cichoń, Alfonso Font, Gardner Fox, Frank Frazetta (ilustrator), Andrzej Graniak, Mikołaj Graniak, Artur Grzenda, Daniel Grzeszkiewicz, Sławomir Kiełbus, Jakub Kijuc, Joe Kubert, Zbigniew Larwa, Mariusz Moroz, Grant Morrison, Darick Robertson, Jacek Skrzydlewski, Gerard Way, Karol Weber, Freddie Williams II, Łukasz Zabdyr
Ocena 7,8
RELAX nr 43 Paweł Bartosiak, Artur Biernacki, Wojciech Cichoń, Alfonso Font, Gardner Fox, Frank Frazetta (ilustrator), Andrzej Graniak, Mikołaj Graniak, Artur Grzenda, Daniel Grzeszkiewicz, Sławomir Kiełbus, Jakub Kijuc, Joe Kubert, Zbigniew Larwa, Mariusz Moroz, Grant Morrison, Darick Robertson, Jacek Skrzydlewski, Gerard Way, Karol Weber, Freddie Williams II, Łukasz Zabdyr
Okładka książki Liga Sprawiedliwości: Koszmary i raj Jeff Johnson, Mark Millar, Fabian Nicieza, Ariel Olivetti, Darick Robertson, Mark Waid
Ocena 6,6
Liga Sprawiedliwości: Koszmary i raj Jeff Johnson, Mark Millar, Fabian Nicieza, Ariel Olivetti, Darick Robertson, Mark Waid

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Mega Marvel #14: Sabretooth Bill Sienkiewicz
Mega Marvel #14: Sabretooth
Bill Sienkiewicz Jim Lee Larry Hama Mark Texeira
Sabretooth jest najbardziej znanym przeciwnikiem Wolverine'a. Nic więc dziwnego, że w 1993 r. doczekał się własnej miniserii "Sabretooth: Death Hunt" pisanej przez Larry'ego Hamę, scenarzystę znanego z komiksów "G.I. Joe". Jak wypada samodzielny komiks z udziałem tego łotra wydany po polsku w 1997? Sabretooth zostaje porwany przez ludzi, którzy przyczepiają bombę do jego serca. Tajemniczy mężczyzna nazywający siebie Tribune daje Victorowi zadanie schwytania mutantki Mystique inaczej wszczepiona bomba wybuchnie. Sabretooth podejmuje się zadania. Zarys fabuły brzmi brzmi jak typowy film sensacyjny klasy B. Po części komiks rzeczywiście taki jest. Sabretooth bez mrugnięcia okiem wyrzyna tabuny wrogów, ściga się szybkimi pojazdami i rzuca tekstami podkreślającymi jak bardzo jest bezwględny. Przy czym jednak czytelnik dostaje też wgląd w szokującą przeszłość tego złoczyńcy, która pozwala zrozumieć czemu stał się takim potworem, chociaż jednocześnie fabuła nie stara się go usprawiedliwiać. Świetnie zostaje tutaj wykorzystana Mystique przybierająca postać osób z historii Sabretootha Niestety nie wszystko tutaj wyszło. Zupełnie niepotrzebne są tutaj retrospekcje z jednej z poprzednich misji Sabretootha. Nie wybrzmiewa też szokujące w zamierzeniu ujawnienie tożsamości Tribune'a, która w pewnym momencie staje się bardzo oczywista. Za rysunki odpowiada tutaj Mark Texeira znany już z drugiego numeru "Mega Marvela". Sceny akcji w jego wykonaniu są bardzo spektakularne, ale niestety nie udaje się uniknąć pewnego chaosu. Nie podobało mi się również nadużywanie czarnego tuszu. Historia ta mogła być wybitna, ale jest jedynie dobra. Wielka szkoda, że zamiast na akcji nie skupiono się w większym stopniu na portrecie psychologicznym złoczyńcy.
Grzegorz_S - awatar Grzegorz_S
ocenił na65 miesięcy temu
Mega Marvel #13: Ghost Rider 2099 Chris Bachalo
Mega Marvel #13: Ghost Rider 2099
Chris Bachalo Len Kaminski
Klasyczna wersja Marvela 2099 w TM-Semic ograniczała się do pojedynczych zeszytów w regularnych seriach. Dopiero w 13 numerze "Mega Marvela" przedstawiony dłuższy wycinek serii z tego uniwersum. Jak wypada Ghost Rider w wersji cyberpunkowej? Kenshiro "Zero" Cochrane jest hakerem, który zostaje śmiertelnie postrzelony przez ścigający go gang. W ostatniej chwili udaje mu się przetransferować swój umysł do cyberprzestrzeni. Tam spotyka zbiorowisko sztucznych inteligencji, które postanawiają uczynić go swoim awatarem. Tworzą dla niego robotyczne ciało przypominające XX-wiecznego Ghost Ridera. Od tej pory nowy superbohater będzie walczył przeciwko korporacji D/Monix. Fabuła jest bardzo przystępna dla czytelników nieznającyh wcześniej tej wersji uniwersum Marvela. W skrócie zostają przedstawione zasady rządzące tym światem i stopniowo są przedstawiane zdolności nowego superbohatera. Bardzo dobrze wypada tutaj zamiana elementów nadnaturalnych na cyberpunków. Dalej pojawiają się pewne nawiązania do horroru, ale są one raczej dekoracją niż czymś więcej. Główny bohater jest tutaj symbolem anarchii. Walczy nie tylko z korporacją, ale też z opresyjną policją i otwarcie krytykuje system. Wielka szkoda, że nie pogłębiono tego motywu bardziej i ograniczno się do efektowanej nawalanki. Za rysunki odpowiada tutaj Chist Bachalo znany w Polsce chociażby z serii "Uncanny X-men" v3. W tamtej serii jego kreska była lekko karykaturalna i nie pasowała do fabuły. Tutaj jednak dobrze udaje mu się oddać brudny świat technoprzyszłości, a sceny akcji w jego wykonaniu są bardzo spektakularne. Nie porwała mnie geneza Ghost Ridera Danny'ego Ketcha z drugiego numeru "Mega Marvela". O wiele bardziej przemówiła do mnie wersja futurystyczna, nawet jeśli nie do końca potrafi wykorzystać swój potencjał. Z chęcią poznam ciąg dalszy.
Grzegorz_S - awatar Grzegorz_S
ocenił na75 miesięcy temu
Mega Marvel #01: Spider-Man - Torment Todd McFarlane
Mega Marvel #01: Spider-Man - Torment
Todd McFarlane
"Cierpienie" to obok historii "Maski" kolejny pokaz kunsztu graficznego Todda Mcfarlane'a. Tym razem Todd jest sam sobie sterem i okrętem i tworzy całkowicie autorską historię, ukazują szczyty swoich możliwości graficznych. Rysunki skakającego na linie Spider-Mana, pięknych kobiet jak Mary Jane czy też kusząca kształtami wiedźma, jak i dzikiego i krwiożerczego potwora jakim jest tutaj Lizard, są pokazem umiejętności i gustu autora. Pięc zeszytów tej niespiesznie toczącej się opowieści pozwala ukazać cały kunszt McFarlena. Jego wizjonerstwo i niesamowite przywiązanie do szczegółów, o jakie dziś już coraz trudniej. Pod tym względem "Torment" to arcydzieło. Gorzej jest natomiast z scenariuszem. Co prawda otrzymujemy mroczną opowieść w klimatach psychodeliki, ale jednocześnie można odnieść wrażenie że autor dopiero zaczyna z pisaniem scenariuszy. Widać to szczególnie po tekstach czy chyba nie do końca przemyślanym zakończeniu, które niczego nie wyjaśnia w kwestii historii, a przynajmniej pozostawia więcej pytań niż odpowiedzi. Fabuła jest jednak całkiem niezła i przy lekkiej modyfikacji mogłaby posłużyć nawet jako podkład pod mroczny, psychodeliczny film. "Cierpienie" to jednak przede wszystkim rysunek. Jest to pozycja która aż prosi się o to, żeby ją wydać w większym formacie. "Torment" na taki szczególny format zasługuje, bo oglądać ten komiks to czysta przyjemność. Rysunki 10/10 Fabuła 6/10
mika_el - awatar mika_el
ocenił na82 lata temu
Mega Marvel #09: Świt Synów Nocy Andy Kubert
Mega Marvel #09: Świt Synów Nocy
Andy Kubert Ron Wagner Howard Mackie Ron Garney Len Kaminski
ŚWIETNI SYNOWIE NOCY Dwa lata musieliśmy czekać na wydanie tego tomu. Dwa lata po tym, jak Mucha wypuściła na rynek album „Ghost Rider: Danny Ketch” zbierający pierwsze 20 numerów serii i szczerze powiedziawszy zwątpiłem w pewnym momencie, czy ten komiks w ogóle będzie kontynuowany. Ale nadszedł rok 2025, minęło parę miesięcy i mamy go. Akurat z okazji 30-lecia pierwszego wydania „Świtu synów nocy” po polsku (i 35-lecia startu serii o Ketchu w ogóle). Tamto wydanie sprzed lat, choć fajne i mam sentyment, było koszmarnie zmasakrowane przez wydawcę. TM-Semic wycięło wtedy mnóstwo materiału – wiele plansz, całe zeszyty, byle zmieścić się w wyznaczonej ilości stron i to się czuło – Mucha teraz nie dość, ze wydaje w całości, to jeszcze opierając się na „Spirits of Vengeance: Rise of the Midnight Sons” dorzuca masę materiału, którego nie miało oryginalne wydanie, dzięki czemu dostajemy nie tylko event (i ciąg dalszy znany też w Polsce z „Amazing Spider-Mana”),ale i zeszyty wypełniające lukę między tomem „Danny Ketch” a „Świtem synów nocy”. Kompleksowo jest i pięknie. To raz. Dwa, że to wyśmienity komiks, lepszy nawet niż pierwszy tom i absolutnie warto znać go i posiadać. A ci, którzy mają semicowy sentyment, to już w ogóle będą wniebowzięci, stawiając tę cegłę na półce. Ghost Rider szuka zemsty i nie spocznie, póki jej nie dokona. Poluje zatem na Snowblinde'a i Deathwatcha, którzy wyrządzili już wiele krzywd, ale wciąż pozostają na wolności. Problem w tym, że policja coraz bardziej się na niego zawzięła, a do polowania na Czachę wziął się pewien bezwzględny glina. Co gorsza na horyzoncie czai się coś większego, straszniejszego: powrot Lilith - matki potworów. W obliczu takiego zagrożenia Ghost Rider postanawia skorzystać z pomocy Johnny’ego Blaze’a. Problem w tym, że sami mogą nie dać rady. Tak zaczyna się wspólna szalona przygoda mrocznych bohaterów Marvela, której stawką są losy, jakżeby inaczej, świata! Na tym, oczywiście, nie koniec. Bo zaraz potem Spider-Man znów chwyta Hobgoblina, przez którego znów niemal doszło do tragedii. Szybko jednak obaj trafiają na celownik Demogoblina i towarzyszącego mu doppelgangera. A tymczasem Ghost Rider i Johnny Blaze polują na Dethspawny. W kanałach spotykają Venoma, który też poszukuje morderców, kontynuując swoją wendettę przeciw złym. Wkrótce drogi wszystkich spotykają się i… https://ksiazkarniablog.blogspot.com/2025/07/ghost-rider-duchy-zemsty-swit-synow.html
Wkp - awatar Wkp
ocenił na79 miesięcy temu
Silver Surfer: Geneza Silver Surfera! / Próba Heroldów Ron Marz
Silver Surfer: Geneza Silver Surfera! / Próba Heroldów
Ron Marz Stan Lee John Buscema M.C. Wyman Ron Lim
Nie kojarzę komiksów z udziałem Srebrnego Surfera publikowanych po polsku przed 1994 r. Mogę więc założyć, że omawiany „Mega Marvel” zawierający w sobie przedruki „Silver Surfer” v3 70-75 jest polskim debiutem tej postaci. Czy jest przystępny dla czytelników nieznających tej postaci? Pożeracz planet Galactus decyduje się na zrekrutowanie nowego herolda po tym jak zawiodła go Nova. Nowym heroldem staje się brutalny Morg. Srebrny Surfer uznaje, że nowy herold Galactusa jest zbyt brutalny i postanawia zebrać innych byłych heroldów w celu powstrzymania Morga. Fabuła polega w głównej mierze polega na zbieraniu drużyny przez Srebrnego Surfera. Pozwala to czytelnikom lepiej poznać poszczególnych bohaterów. Reprezentują różne typy charakterów, a najbardziej z nich zapadł mi w pamięć Terrax, który do tej pory był złoczyńcą i cały czas nie można mu ufać. Niestety nie udało się tutaj uniknąć pewnych klisz fabularnych jak chociażby pretekstowe walki pomiędzy przyszłymi towarzyszami broni. Również wątek Morga nie jest zbyt pomysłowy. Ma bardzo prostą motywację, a rozwiązanie problemu jaki stanowi okazuje się zaskakująco łatwe. Udało się jednak tutaj wpleść parę emocjonujących scen, które sprawiają, że lektura nie nuży. Za warstwę graficzną odpowiada tutaj Ron Lim. Kosmiczne sceny akcji w jego wykonaniu są bardzo spektakularne i robią wrażenie. Należy jednak pamiętać, że to kreska typowa dla lat 90. z kobietami zaokrąglonymi w odpowiednich miejscach i mężczyznami o idealnej budowie ciała. W tym numerze „Mega Marvela” wykorzystane są sprawdzone chwyty, które pozwalają opowiedzieć wciągającą historię. Przy czym dzięki odpowiedniej struktury fabuły również nowi czytelnicy nie powinni czuć się zagubieni. Nie jest to może zbyt oryginalna historia, ale jest dobrze opowiedziana.
Grzegorz_S - awatar Grzegorz_S
ocenił na68 miesięcy temu
Daredevil: Geneza Daredevila / Człowiek nieznający strachu Frank Miller
Daredevil: Geneza Daredevila / Człowiek nieznający strachu
Frank Miller Stan Lee John Romita Jr. Bill Everett
Niezależnie czy to oceniając filmy czy książki, nie jest łatwą rzeczą dostać ode mnie ocenę 10. Aby dostać taką notę musi być spełniony jeden ważny warunek. Od momentu obejrzenia dzieła po raz pierwszy musi minąć co najmniej 10 lat. Dopiero gdy dzieło wychodzi zwycięsko z próby czasu i wciąż uchodzi zavświetne, możliwe jest otrzymanie noty najwyższej. Od czasów gdy czytałem Daredevila Franka Millera po raz pierwszy minęło już 27 lat, a komiks ten wielokrotnie pozostawał w mojej głowie jako ten, którego wymieniałem jako najlepszy. Nie czytałem go zbyt często, bo rzeczy najlepsze lubię sobie zostawić na koniec ( tak już mam) lub mówiąc inaczej, dawkować sobie przyjemność. Tym razem przyszła kolej aby sięgnąć po dzieło Millera po raz kolejny w ramach przeglądu zalegajacych na półkach komiksów. Po lekturze Miecza Azraela nie byłem pewien czy kolejne podejście do Daredevila będzie skutkować oceną najwyższą ale lektura komiksu spełniła moje oczekiwania mogę w końcu przyznać jakiemuś komiksowi 10-kę, z czego jestem bardzo zadowolony, bo jakby nie było jest to w dalszym ciągu mój komiks roku 1995. :) O Daredevilu Franka Millera napisano już wiele, więc nie będę się specjalnie powtarzał z peanami pochwalnymi na temat tego komiksu. Napiszę tylko dlaczego ten komiks jest dla mnie wyjątkowy. Po pierwsze to świetnie napisana fabuła w której jest wszystko co najlepsze. Frank Miller przedstawił genezę Daredevila w sposób urzekający. Mamy tutaj honor, smutek, śmierć, zemstę, miłość, rozczarowanie i walkę , a wszystko jest spójne, w odpowiednim tempie i bardzo dobrym tekstem, co trzeba także zaznaczyć. Po drugie: John Romita Jr. Nie jestem jakimś wielkim fanem Romity Jr., ale zatrudnienie tego artysty do tego właśnie komiksu to był strzał w dziesiątkę. Nie wyobrażam sobie żeby ktokolwiek inny mógł narysować tę historię lepiej. Kreska Romity pasuje do tej opowieści wprost idealnie. I nawet TM-Semicowe wydanie tego komiksu na papierze toaletowym nie jest w stanie zepsuć tego wrażenia. Nawet wręcz nadaje temu komiksowi uroku. Trzecim powodem dla którego ten komiks jest wyjątkowy jest to, że zostaje on w pamięci i potrafi wpłynąć na ludzkie zachowania. Lektura tego komiksu wpłynęła w pewien pośredni sposób na to, że postanowiłem zdawać na studia prawnicze, a romans Matta z Elektrą jest czymś co może definiować pojęcie szalonej i toksycznej miłości. Jakby nie patrzeć, komiks ten dzięki fabule i rysunkom zostaje w pamięci. Najlepsze jest jednak to, że nawet teraz, po prawie 30 latach, czytałem ten komiks z zainteresowaniem i podziwem. I wciąż, pomimo tych lat, wzbudził on we mnie emocje. I wciąż uważam, mimo tyle lat na karku, że jest to komiks świetny i że wciąż się nie zestarzał. A to oznacza tylko tyle, że mamy do czynienia z dziełem wyjątkowym. Dlatego podpisuje się pod wszystkimi pozytywnymi opiniami na temat tego zeszytu i jeśli zdarzyło się, że ktoś tego komiksu jeszcze nie czytał, to jest to "must have" . Tym bardziej że wyszła już wersja na dużo lepszym papierze, po którą można sięgnąć. Ja jednak zostanę już że swoją starą wersją, z lekko naderwaną pierwszą stroną i poszarzalymi stronami. Nic mi więcej do szczęścia nie potrzeba.
mika_el - awatar mika_el
ocenił na102 lata temu
Wolverine. Broń X Chris Claremont
Wolverine. Broń X
Chris Claremont Barry Windsor-Smith Frank Tieri
Dzisiaj mam dla Was klasyka nad klasykami — Broń X to komiks, który wchodzi pod skórę i zostaje tam na długo. Ależ to się czyta, ależ to ma mocny klimat, ależ to jest dobre! Zostajemy wrzuceni w klaustrofobiczne korytarze tajnej bazy wojskowej, gdzie w półmroku i sterylnej ciszy rozgrywa się makabryczny eksperyment, który na zawsze odmieni Logana. To opowieść duszna, przeszywająca chłodem, taka, która momentalnie stawia włosy na karku. Body horror jest tu nie tylko dodatkiem, to pełnoprawny element narracji, potęgujący poczucie odrazy i bezsilności. Czujemy zarówno żal i współczucie dla Logana, jak i narastającą pogardę wobec naukowców, którzy na zimno przekraczają wszelkie moralne granice. Komiks skupia się niemal wyłącznie na samym eksperymencie, i właśnie ta koncentracja na jednostkowym cierpieniu sprawia, że historia uderza z pełną mocą. To bardzo intymny, brutalny wgląd w to, jak daleko ludzie potrafią się posunąć dla własnych celów i jak potworne mogą być tego konsekwencje. Wizualnie Broń X jest ciężka, obrzydliwa i bezlitośnie makabryczna, ale w tym dobrym, starym stylu, który nie boi się pokazać, co dzieje się, gdy człowieczeństwo ustępuje miejsca naukowej obsesji. Każdy kadr wygląda jak wyjęty z koszmaru, który jednocześnie fascynuje i odpycha. Krótko mówiąc: Broń X to mocna rzecz — niekomfortowa, intensywna i absolutnie warta przeczytania. Komiks możesz zobaczyć na moim Instagramie: Lukkegeek https://www.instagram.com/p/DSPQq4fDCLa/?igsh=MW8wcm8wdTM3aGV0dQ==
LukkeGeek - awatar LukkeGeek
ocenił na93 miesiące temu
Batman: Miecz Azraela Dennis O'Neil
Batman: Miecz Azraela
Dennis O'Neil Joe Quesada Kevin Nowlan
Gdybym miał na szybko wymienić dwa komiksy które najbardziej mi utkwiły w pamięci ze starych czasów, to byłyby to Daredevill Franka Millera i właśnie "Sword of Azrael" Dennis O'Neila i Joe Quesady, i dlatego niemal z radością powróciłem do tego wydawnictwa. I cóż, mimo że od pierwszej lektury tego komiksu minęło już prawie 30 lat, to jestem usatysfakcjonowany. Komiks, co prawda, nie zrobił już na mnie takiego wrażenia jak wiele lat temu, ale wciąż czytałem go z dużą przyjemnością. Pozornie nie jest to jakaś wybitna i skomplikowana historia. Jest to opowieść o początkach Jean Paula Valleya Jr. jako Azraela i jego spotkaniu z Brucem Waynem. Opowieść jest pełna akcji i mistycyzmu, a opowieść nie jest skomplikowana, ale to co wyróżnia ten komiks to nastrój, kadry i kreska Joe Quesady. Wizualnie ten komiks jest śliczny, kadry bardzo sensowne a historia opowiedziana ciekawie i co ważne, realistycznie. Nie doszukałem się tu żadnych błędów w przedstawionej historii, wszystko jest sensowne i spójne. Przed ponowną lekturą tego zeszytu spodziewałem się że będzie to ocena 9/10, ale ocena "świetna" to byłoby chyba troszkę za dużo, biorąc pod uwagę fabułę tego zeszytu, która aż tak wybitna nie jest. "Daredevill" Millera przestawił genezę postaci lepiej i zdaje się być lepszym komiksem, ale Miecz Azraela na pewno jest pozycją bardzo dobrą i z czystym sumieniem mogę go polecić jako jedną z najciekawszych pozycji do przeczytania. Tym bardziej że to właśnie Jean Paul Valley zaczął odgrywać główną rolę w Knighquest, za które zabiorę się już wkrótce.
mika_el - awatar mika_el
ocenił na82 lata temu
Superman vs Aliens Dan Jurgens
Superman vs Aliens
Dan Jurgens Kevin Nowlan
Interesujący crossover, który co zaskakująco dodaje trochę głębi do monolitu Supermana, a także jego mitologii. Ale nie wybiegając w przód, na Ziemi ląduje statek z prośbą o pomoc. Superman rusza na ratunek! Z zaskakującą pomocą Lexcorpu, bo Lex jest nieobecny, więc go nie nienawidzą, a tylko nie cierpią. Chcą tylko technologię, jak to korpo. No i Superman rusza w statku, z dala od jakiejkolwiek gwiazdy. Ten początek dobrze podbudowuje historię i wykorzystując znany raczej wszystkim horror, eksploruje naturę Supermana. Jego moralność i wstrzemięźliwość do zabijania zostaje wystawiona na próbę, a jego dobroć okazuje się niebezpieczna dla samej Ziemi. Czy uda mu się przeżyć? Czy Ziemia zostanie zniszczona? To pytania, które podnoszą nam ciśnienie czytając komiks. A to wszystko w dość wiarygodnym wydaniu. Oczywiście pewnie w niektórych wersjach Superman potrafiłby lecieć samemu w kosmos, ale zostajemy z basicowym Supermanem. Ba, tam gdzie leci, nie ma żółtego słońca, co generuje nowe problemy. Z innej strony Superman wraca nawet w pewnym momencie do korzeni i skacze, zamiast latać. Sam komiks jest interesujący i fajnie eksploruje potencjalną dynamikę między Supermanem a Obcymi. Wychodząc od ciekawych założeń świata Supermana idzie trochę w kierunku wyjaśniania midichlorianami albo w stylu hipno-okularów. Nie jest to straszna wada, ale z pewnością dziwna. Jeśli ktoś kocha crossovery, jest fanem którejś z tytułowych postaci lub jest po prostu ciekaw tego zestawienia to nic tylko czytać! Na pewno się nie zawiedzie.
Adam Słojewski - awatar Adam Słojewski
ocenił na83 miesiące temu

Cytaty z książki Mega Marvel #08: The New Warriors

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Mega Marvel #08: The New Warriors