
Zbrodnia i kara

- Kategoria:
- klasyka
- Format:
- papier
- Tytuł oryginału:
- Преступление и наказаниe
- Data wydania:
- 1986-01-01
- Data 1. wyd. pol.:
- 1986-01-01
- Liczba stron:
- 576
- Czas czytania
- 9 godz. 36 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 83-06-01262-3
- Tłumacz:
- Czesław Jastrzębiec-Kozłowski
- Inne
Powieść Fiodora Dostojewskiego napisana w 1866 i w tym samym roku opublikowana w odcinkach w czasopiśmie "Russkij wiestnik". W formie książkowej ukazała się w 1867, a w Polsce wydano ją po raz pierwszy w latach 1887–1888.
Powieść opowiada o losach byłego studenta Rodiona Raskolnikowa, który planuje zamordować i obrabować starą lichwiarkę.
Dzieło Dostojewskiego stało się jednym z najsłynniejszych dzieł literatury światowej.
Kup Zbrodnia i kara w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Opinia społeczności
Zbrodnia i kara
Skończyłem. I mam ochotę zacząć. Od nowa. Jeszcze raz, tym razem na spokojnie, bogatszy o przeżyte impresje. Dobra. Bardzo dobra. Rewelacyjna. Wybitna. Arcydzieło. Zbrodnia I Kara. To odpowiednia gradacja. Bałem się. Bałem się Dostojewskiego. Pierwszy krok zrobiłem z duszą na ramieniu. Stawiając kolejne stwierdziłem w osłupieniu, że wraca na swoje miejsce. Koło serca chyba. Bo wyzwolenie jest możliwe. Bo w najgorszej walce, walce z samym sobą, można zatriumfować. Bo kara może oznaczać odrodzenie. Kara zresztą, zaczęła się na długo przed zbrodnią. I nie była jednowymiarowa. Fiodor mógł spokojnie żonglować tytułem i nazwać swą kompozycję Kara I Zbrodnia. I by nie chybił. Prywatnie zmieniał poglądy. Ewoluował. Popełniał błędy. Ale w tej książce jest eminentny. Dostojny pan Dostojewski. Jego artyzm bije z każdej kolejnej strony, a przebogata konfiguracja wątków zmusza do przerw, celem przyswojenia kwintesencji. Dlatego wrócę :) Wszak wiele jest dróg, które człowiek wybrać może. Reguły życia nie są dewizą raz na zawsze daną. A refleksje mogą mieć rozrzut ogromny. Człowiecza zmysłowość odmieniona przez wszystkie przypadki, odurza. Coś czuję, że jutrzejszy ranek będzie inny. Kompletniejszy.
Oceny książki Zbrodnia i kara
Poznaj innych czytelników
75610 użytkowników ma tytuł Zbrodnia i kara na półkach głównych- Przeczytane 63 129
- Chcę przeczytać 11 301
- Teraz czytam 1 180
- Posiadam 8 186
- Ulubione 3 689
- Lektury 1 785
- Klasyka 529
- Chcę w prezencie 369
- Lektury szkolne 363
- Literatura rosyjska 308



























































OPINIE i DYSKUSJE o książce Zbrodnia i kara
Druga z moich dwóch ulubionych lektur z czasów licealnych. Pokochałam od pierwszych stron powieść Dostojewskiego i żałuję, że za nic więcej się od tego autora nie wzięłam, muszę to koniecznie nadrobić.
Zbrodnie i karę pokochałam tak mocno za główny temat książki - sprawiedliwość i moralność. Na każdym zakręcie mamy bohaterów którzy zmagają się z trudami życia i ich decyzje decydują o złu lub dobru świata którzy tworzą.
Moja fascynacja tą książką była na tyle duża, że obejrzałam sztukę teatralną oraz przeczytałam książkę w tłumaczeniu angielskim.
Sztuka była absolutnie wspaniała, niestety tłumaczenie angielskie nie szczególnie. W tym przypadku polskie tłumaczenie książki jest trafione w punkt.
Druga z moich dwóch ulubionych lektur z czasów licealnych. Pokochałam od pierwszych stron powieść Dostojewskiego i żałuję, że za nic więcej się od tego autora nie wzięłam, muszę to koniecznie nadrobić.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZbrodnie i karę pokochałam tak mocno za główny temat książki - sprawiedliwość i moralność. Na każdym zakręcie mamy bohaterów którzy zmagają się z trudami życia i ich...
Do dziś ciężko znaleźć w literaturze postać tak złożoną a równocześnie odpychającą jak Raskolnikow. Nie da się go polubić, w zasadzie do samego końca jego sposób rozumowania i usprawiedliwiania się był dla mnie niezrozumiały. Z drugiej strony to właśnie jest najjaśniejszy punkt tej powieści. Mamy młodego mężczyznę który uważa się za lepszego od innych, za jednostkę wybitną, rozumiejącą więcej - na równi z wielkimi przywódcami tego świata. Ja, czytając jego przemyślenia, widziałam jedynie smutnego, żałosnego człowieczka z kruchym ego. Skrzywdzonego przez los, przez biedę i brak możliwości, ale jednocześnie okrutnego i cynicznego, przez co od początku ciężko było mi z nim sympatyzować, nawet jeszcze przed tytułową zbrodnią.
Pierwsza połowa powieści jest absolutnie genialna - znakomitym zabiegiem jest to, że punktem startowym jest Raskolnikow przymierzający się do już wcześniej zaplanowanego morderstwa. Ma gotowy plan, wszystko przemyślał, jest zimny i kalkulujący. Możemy domyślać się, co go do tego popycha, ale nie widzimy specjalnie jego rozterek, strachu, nie widzimy momentu desperacji. Dopiero później dowiadujemy się o artykule który opublikował wcześniej bohater, w którym szczegółowo opisał to, jak widzi świat. I to jest naprawdę przerażające, bo dzieli w nim ludzi na silnych i słabych, na nadzwyczajnych, którzy burzą porządek świata i dokonują rewolucji - oraz zwyczajnych, których głównym celem jest rozmnażanie się i posłuszne, spokojne życie. Nietrudno się domyślić, za członka której grupy Raskolnikow sam siebie uważa...
I ten rozdział chyba najwięcej mówi mi o głównym bohaterze. Ostatecznie zbrodni dokonał, lecz choć w zasadzie od razu odczuwa psychiczne konsekwencje - majaki, gorączkę, paranoję, to w zasadzie do końca nie widzi w swoich poczynaniach niczego złego. Ba, przy każdym starciu z Porfirym który jest głównym śledczym w tej sprawie, wychodzi z niego ego i cynizm, kpi z niego prosto w twarz a także narasta w nim coraz większa nienawiść. Na szczęście Porfiry szybko widzi z kim ma do czynienia i w moment rozpracowuje Raskolnikowa pomimo braku dowodów, co doprowadza bohatera do białej gorączki. Porfiry to zresztą chyba mój ulubiony bohater - cudownie radzi sobie z Rodionem, potrafi sprawić, że tamten wpadnie w szał, a jednocześnie nigdy nie daje zbić się z tropu. Mimo że pojawia się zaledwie w kilku scenach, to każdą kradnie.
Jedyne co mnie nie do końca przekonuje, to finał historii, ostatnie strony epilogu. Dopiero wtedy Raskolnikow ulega przemianie. Dzieje się to jednak tak nagle, że niezbyt mnie to przekonało. Nie czułam, że łzy które wypłakuje bohater w kolana Sonii są szczere. Nie było wcześniej momentów które sugerowałyby że ich relacja rozwinie się w ten sposób. Ba, większość czasu Sonia wydawała się przerażona Rodionem a ich spotkania zarówno przed odbywaniem kary jak i po wydawały się dla niej męczące i toksyczne. Sonia jest tutaj niestety bardziej symbolem, niż pełnoprawną kobiecą postacią. Ostatecznie to ona podsuwa Raskolnikowowi ewangelię, a my dostajemy sugestię, że w tym momencie dopiero rozpoczyna się jego droga do zmiany. I chyba dzięki temu nie jest to dla mnie duży problem - mogę przyjąć, że tak wygląda nowy początek dla naszego bohatera, a my sami musimy zdecydować, czy uwierzymy w to, że mu się to uda, czy nie.
Do dziś ciężko znaleźć w literaturze postać tak złożoną a równocześnie odpychającą jak Raskolnikow. Nie da się go polubić, w zasadzie do samego końca jego sposób rozumowania i usprawiedliwiania się był dla mnie niezrozumiały. Z drugiej strony to właśnie jest najjaśniejszy punkt tej powieści. Mamy młodego mężczyznę który uważa się za lepszego od innych, za jednostkę wybitną,...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJest to powieść, którą zna lub o której słyszał chyba każdy. Napisana w sposób dla mnie przepiękny. Nie spieszyłam się z czytaniem, kazde zdanie ważyłam z wielką podniosłością. Czytanie Dostojewskiego, tego stylu, słownictwa jest dla mnie jak patrzeć na piękną salę balową ozdobioną tysiącem świec. Taka moja osobista uczta. Perypetie Raskolnikowa czytalam dwukrotnie. Za każdym razem to była wielka przyjemność. Trzeba jednak trochę otworzyć głowę na zrozumienie sensu książki. Zabieram się teraz za Braci Karamazow. Aż się trzęsę z ciekawości jak to odbiorę.
Jest to powieść, którą zna lub o której słyszał chyba każdy. Napisana w sposób dla mnie przepiękny. Nie spieszyłam się z czytaniem, kazde zdanie ważyłam z wielką podniosłością. Czytanie Dostojewskiego, tego stylu, słownictwa jest dla mnie jak patrzeć na piękną salę balową ozdobioną tysiącem świec. Taka moja osobista uczta. Perypetie Raskolnikowa czytalam dwukrotnie. Za...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCześć! Tym razem to nie będzie do końca zwykła recenzja. „Zbrodnia i kara” Fiodora Dostojewskiego zostawiła mnie z tyloma przemyśleniami, że trudno zamknąć ją w kilku prostych zdaniach.
To, co uderzyło mnie najbardziej, to warstwa psychologiczna. Powolny, momentami duszny obraz mentalnego upadku człowieka - jego myśli, wątpliwości, usprawiedliwienia. Tytułowa kara nie jest tutaj wyrokiem więzienia, lecz czymś znacznie głębszym - karą wewnętrzną, utratą spokoju i rozumu człowieka, który próbuje żyć z moralnymi konsekwencjami swojej zbrodni.
Jest napisana w taki sposób, który sprawia, że nie tylko śledzisz historię, ale zaczynasz ją odczuwać. Bohaterowie są przedstawieni tak, że nie czytasz o nich - wchodzisz w ich osobę, żyjesz ich historią i odczuwasz to, co oni. To historia, która coś w Tobie zmienia i zostawia ślad.
Mam też wrażenie, że dziś wielu autorów ma problem z zakończeniami - jakby gdzieś po drodze gubili tempo i na koniec próbowali to nadrobić czymś zbyt przekombinowanym. Tutaj wszystko jest wyważone, spokojne i dokładnie takie, jakie powinno być. To zwieńczenie naprawdę skradło mi serce.
Jest to chyba najlepsza lektura szkolna, jaką przeczytałam. I jednocześnie taka, która uświadomiła mi coś trochę smutnego: że wiele ze „znienawidzonych” lektur szkolnych jest po prostu czytanych za wcześnie. Bo jak dziecko ma w pełni zrozumieć książki Sienkiewicza czy Prusa? Może problem nie leży w nich, tylko w tym, kiedy po nie sięgamy.
Cześć! Tym razem to nie będzie do końca zwykła recenzja. „Zbrodnia i kara” Fiodora Dostojewskiego zostawiła mnie z tyloma przemyśleniami, że trudno zamknąć ją w kilku prostych zdaniach.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTo, co uderzyło mnie najbardziej, to warstwa psychologiczna. Powolny, momentami duszny obraz mentalnego upadku człowieka - jego myśli, wątpliwości, usprawiedliwienia. Tytułowa kara nie jest...
Historia ciekawa, ale... przydługa...
Historia ciekawa, ale... przydługa...
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJedna z niewielu lektur szkolnych szczerze przeczytana z zaciekawieniem. Ponowne podejście po 20 latach pozwala na szersze spojrzenie na poszczególne postacie i nową interpretacje powieści. Jedna z najbardziej pesymistycznych książek z którą miałem do czynienia, gdzie niemalże wszyscy bohaterowie (może poza Razumichinem) doznają wewnętrznych rozterek i borykają się z niełatwą prozą życia. Z jednej strony jest to rasowy kryminał, gdzie przez kolejne strony czeka się na rozwiązanie fabuły. Z drugiej zaś można odnieść wrażenie, że wszyscy bohaterowie mają wobec Raskolnikowa niekończące się pokłady cierpliwości mimo jego kolejnych epitetów wobec bliskich. Klasyk klasyków, który pięknie ukazuje wewnętrzne rozterki i walkę z wyrzutami sumienia.
Jedna z niewielu lektur szkolnych szczerze przeczytana z zaciekawieniem. Ponowne podejście po 20 latach pozwala na szersze spojrzenie na poszczególne postacie i nową interpretacje powieści. Jedna z najbardziej pesymistycznych książek z którą miałem do czynienia, gdzie niemalże wszyscy bohaterowie (może poza Razumichinem) doznają wewnętrznych rozterek i borykają się z...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKlasyka broni się sama!
Klasyka broni się sama!
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTrudno oceniać klasykę, bo należałoby oddać sprawiedliwość czasom, w którym powstała. Dziś trudno nie uznać tej książki za rozwleczoną. Pewnie gdyby trafiła do wydawcy, powiedziałby - proszę wywalić co najmniej sto stron. Nie zmęczyłam jej w liceum, mimo że np. Mistrza i Małgorzatę połknęłam migiem, w dodatku byłam raczej z tych czytających lektury. Dziś rozumiem, czemu :))) Jako stara koza, zainteresowana Rosją i problemami społecznymi - doceniłam tę lekturę. Problemy Petersburga tamtych czasów, biedę, dylematy. Nadal jednak uważam, że zmuszanie nastolatków do czytania tej pozycji jest po prostu pozbawione sensu. Podobało mi się niebanalne nakreślenie zatracania się w szaleństwie, postaci Raskolnikowa, Razumichina, Swidrygajły i Porfirego Piotrowicza - bardzo ciekawe. Ale akcja wlokła się boleśnie i mnóstwo scen nie wnosiło tu niczego szczególnego. Czuć, że ta opowieść była pisana jako „serial” do gazety.
Trudno oceniać klasykę, bo należałoby oddać sprawiedliwość czasom, w którym powstała. Dziś trudno nie uznać tej książki za rozwleczoną. Pewnie gdyby trafiła do wydawcy, powiedziałby - proszę wywalić co najmniej sto stron. Nie zmęczyłam jej w liceum, mimo że np. Mistrza i Małgorzatę połknęłam migiem, w dodatku byłam raczej z tych czytających lektury. Dziś rozumiem, czemu...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWejście w umysł przestępcy. Takiego - ku kontrastowi - z dobrym sercem. Przez wiele psychologicznych zabiegów oraz nieco przestarzały język może się wydawać, że ciężko się w nią wgryźć. Po przeczytaniu całości zostawia jednak czytelnika ze szczęką na ziemi. Warto przebić się przez te nudniejsze fragmenty, by w pełni uzyskać obraz przedstawionych postaci. Dodatkowym atutem jest przedstawienie życia w tamtych czasach w Rosji - wiernie odwzorowane, co można znaleźć w adnotacjach w tej wersji książki (pojawiają się konkretne nazwy ulic, kilka ilustracji z Petersburga). Najlepsza lektura, jaką czytałem.
Wejście w umysł przestępcy. Takiego - ku kontrastowi - z dobrym sercem. Przez wiele psychologicznych zabiegów oraz nieco przestarzały język może się wydawać, że ciężko się w nią wgryźć. Po przeczytaniu całości zostawia jednak czytelnika ze szczęką na ziemi. Warto przebić się przez te nudniejsze fragmenty, by w pełni uzyskać obraz przedstawionych postaci. Dodatkowym atutem...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo tooh raskolnikow what a man you are
oh raskolnikow what a man you are
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to