Złodziej cieni

Okładka książki Złodziej cieni autora Marc Levy, 9788378856658
Okładka książki Złodziej cieni
Marc Levy Wydawnictwo: Albatros literatura obyczajowa, romans
304 str. 5 godz. 4 min.
Kategoria:
literatura obyczajowa, romans
Format:
papier
Tytuł oryginału:
Le Voleur d'ombres
Data wydania:
2013-08-02
Data 1. wyd. pol.:
2013-08-02
Liczba stron:
304
Czas czytania
5 godz. 4 min.
Język:
polski
ISBN:
9788378856658
Tłumacz:
Krystyna Szeżyńska-Maćkowiak
Średnia ocen

7,3 7,3 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Złodziej cieni w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Złodziej cieni

Średnia ocen
7,3 / 10
249 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Złodziej cieni

avatar
686
440

Na półkach:

Złodziej cieni
Historie opowiadane nam przez Levy’ego zazwyczaj zawierają swój magiczny wątek. Nie inaczej jest i tym razem. Tytułowy bohater, już jako dziecko, odkrywa w sobie zdolność nie tylko podkradania (zamiany) cieni, lecz także rozmowy z nimi, co pozwala poznawać nawet skrzętnie skrywane myśli ich właścicieli. Koncepcja kreacji bohatera rodem z literatury fantasy, jednak cała historia dzieje się współcześnie w świecie jak najbardziej realnym. Chłopiec w oczach swej matki uchodzi za dziecko obdarzone bujną wyobraźnią, połączoną ze zdolnością empatii i zapewne - jeśli ktoś woli - jego nadzwyczajne, nadprzyrodzone możliwości można też tłumaczyć w racjonalny sposób.
Książka o przyjaźni, akceptacji i tolerancji wobec niedoskonałości innych ludzi. Historia o traumie chłopca z rodziny, którą opuścił ojciec wiążący się z inną kobietą. Największym rozczarowaniem bohatera jest poczucie porzucenia spowodowane brakiem kontaktu ojca z chłopcem. Jak się okazuje za ten deficyt odpowiedzialna była jednak matka, a mimo tego kochający ją bezgranicznie chłopiec jest w stanie wybaczyć jej nawet takie kłamstwo.
Jest to jednak przede wszystkim historia o poszukiwaniu w życiu miłości i o pierwszych związkach uczuciowych, w pierwszej części - chłopca, w drugiej - już jako studenta medycyny - dorosłego, młodego mężczyzny. Która z poznanych przez niego dziewczyn/kobiet okaże się ostatecznie tą najważniejszą? Warto się przekonać, bo to mądra książka, pozostawiająca czytelnika z refleksjami na temat prozy życia, ale i nutą optymizmu z racji wiary, że błędy - nawet popełnione przez naszych bliskich - można nie tylko wybaczyć, ale i naprawić.

Złodziej cieni
Historie opowiadane nam przez Levy’ego zazwyczaj zawierają swój magiczny wątek. Nie inaczej jest i tym razem. Tytułowy bohater, już jako dziecko, odkrywa w sobie zdolność nie tylko podkradania (zamiany) cieni, lecz także rozmowy z nimi, co pozwala poznawać nawet skrzętnie skrywane myśli ich właścicieli. Koncepcja kreacji bohatera rodem z literatury fantasy,...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
549
139

Na półkach: ,

Książka o dojrzewaniu, miłości, poszukiwaniu siebie i odpowiedzi na dziecięce pytania.
Czyta się lekko, umila długie wieczory.
Książka dająca nadzieję i przypominająca, że warto wierzyć i marzyć. Że warto spełniać marzenia i iść drogą, która nas przyciąga.
Przeznaczenie ma swój plan, choć czasem droga, która go realizuje, jest kręta i myląca.
Przepiękny i wartościowy wątek przyjaźni. Jeśli jest prawdziwa - nie przepada. Zmienia tylko swoją charakter i przechodzi na kolejny etap.

Książka o dojrzewaniu, miłości, poszukiwaniu siebie i odpowiedzi na dziecięce pytania.
Czyta się lekko, umila długie wieczory.
Książka dająca nadzieję i przypominająca, że warto wierzyć i marzyć. Że warto spełniać marzenia i iść drogą, która nas przyciąga.
Przeznaczenie ma swój plan, choć czasem droga, która go realizuje, jest kręta i myląca.
Przepiękny i wartościowy...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
673
247

Na półkach:

Ciepła i niezwykle nastrojowa opowieść o chłopcu, który potrafi kraść ludzkie cienie i rozmawiać z nimi o ukrytych bólach ich właścicieli. To książka o wrażliwości, dorastaniu i szukaniu własnej drogi. Choć bywa słodko-gorzka, pozostawia po sobie poczucie spokoju i refleksji nad tym, co skrywamy głęboko w sobie.

Ciepła i niezwykle nastrojowa opowieść o chłopcu, który potrafi kraść ludzkie cienie i rozmawiać z nimi o ukrytych bólach ich właścicieli. To książka o wrażliwości, dorastaniu i szukaniu własnej drogi. Choć bywa słodko-gorzka, pozostawia po sobie poczucie spokoju i refleksji nad tym, co skrywamy głęboko w sobie.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

592 użytkowników ma tytuł Złodziej cieni na półkach głównych
  • 327
  • 258
  • 7
131 użytkowników ma tytuł Złodziej cieni na półkach dodatkowych
  • 91
  • 19
  • 7
  • 4
  • 4
  • 3
  • 3

Inne książki autora

Marc Levy
Marc Levy
Jeden z najbardziej rozpoznawalnych francuskich pisarzy. W wieku osiemnastu lat podjął pracę w Czerwonym Krzyżu. Równolegle studiował zarządzanie na Uniwersytecie Paris-Dauphine. W 1984 roku wyjechał do USA, gdzie założył firmę zajmującą się grafiką komputerową. Po powrocie do kraju otworzył kolejną, specjalizującą się w architekturze wnętrz. Debiutancka powieść Jak w niebie uczyniła go gwiazdą literatury. Przetłumaczona na 38 języków, rozeszła się w 3 milionach egzemplarzy; w Hollywood powstała jej adaptacja z Reese Witherspoon w roli głównej (za prawa filmowe Steven Spielberg zapłacił 2 miliony dolarów!). Łączna sprzedaż książek Levy'ego, m.in. W następnym życiu, Dzieci wolności, Moi przyjaciele, moje kochanki, Pierwszy dzień, pierwsza noc, Złodziej cieni, Przeznaczenie, Powtórka i Uczucie silniejsze od strachu, przekroczyła 20 milionów egzemplarzy. „Le Figaro” plasuje go na drugim pod względem poczytności miejscu we Francji – w 2012 roku sprzedał prawie półtora miliona książek.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

W pełni lata Claire Cook
W pełni lata
Claire Cook
Przychodzę dziś do Was z recenzją książki, która kompletnie nie pasuje do pochmurnych, deszczowych dni, ale jest na nie prawie idealna. Dostałam ją od zaprzyjaźnionej blogerki Adrianny z Tajemnicze książki, do której zapraszam Was już teraz, klikając TUTAJ otworzy się Wam druga karta z jej blogiem. A więc. Sporo czasu leżała na mojej półce, kiedy wyciągnęłam ją wyżej, do tych, które aktualnie czytam, bądź są w stosie do przeczytania w najbliższym czasie. Nie wiedziałam, czego się po niej kompletnie spodziewać, więc była to dla mnie nie lada gratka. Claire Cook – urodziła się w Aleksandrii w stanie Wirginia. Ma siedmioro rodzeństwa. Swoją pierwsza powieść pisała w samochodzie czekając na powrót córki z pływalni. Jej powieść Facet z ogłoszenia – został zekranizowany. Obecnie mieszka z mężem i psem w Massachusetts. Claire Cook – W pełni lata Bella – stylistka, kosmetyczka – ma to we krwi. Jednak nie spodziewała się, że Craig – jej były mąż, którego nadal darzy uczuciem zwiąże się z jej… przyrodnią siostrą. Pała nienawiścią do obojga, jednak w pewnej chwili zaświeca się lampka. Kobieta postanawia, że czas zmienić swoje życie. Poznaje Seana, który pomaga jej w biznesie. Mimo iż wypierają się, chyba nie tylko interesy ich łączą… Czy kobieta zapomni o swoim byłym mężu? Czy przestanie go kochać, a siostrę nienawidzić? Zaczynając jak zwykle od okładki, musze przyznać, że ma w sobie coś z lata. Jasne barwy, które są przyjemne: błękit, zieleń czy biel komponuje się fantastycznie z upalnym latem. Rower, kapelusz, torba – mi kojarzy się z beztroskimi latami, w których nic mnie nie trapiło i mogłam spędzać cały dzień siedząc na zewnątrz, na słońcu i bawić się – jak dziecko. Co do samego wydania nie mam zastrzeżeń, literówek nie zauważyłam. Jest to wydanie kieszonkowe (czyt. pomniejszone) wydanie, które ma więcej stron, mniejszą czcionkę, chociaż na okładce napisane jest „duża czcionka”. Jak na takie wydanie, jest całkiem przyzwoicie. Odstępy są zachowane, więc czytało mi się szybko i przyjemnie. Z kolei przechodząc do samej autorki, z którą nie miałam do czynienia… Musze przyznać, że całkiem tak źle nie było. Owszem, jakieś zgrzyty były, nie sposób o nich nie wspomnieć, ale jak na kolejnego nowego autora jest nawet bardzo dobrze. Jedyne, co mnie raziło, to to, że na początku nie mogłam zgrać się z tym, co pisała pani Cook. Jakoś nie potrafiłam wejść w rytm stylu autorki, który nie jest najgorszy. Prosty w odbiorze, który sprawia, że czyta się naprawdę szybko. Banalny język, który jesteśmy w stanie bez żadnych przeszkód rozumieć. Niestety nie mogłam wejść do świata bohaterów, bo gdzieś tam daleko w mojej duszy, ale jednak, myślałam o swoich przyziemnych sprawach, które utrudniały mi skupienie się stricte na książce. Lektura nie pozwoliła mi przeżywać wszystkiego, co przechodzą bohaterowie – ale nie od razu przecież Kraków zbudowali – może z innymi powieściami jest inaczej. Niemniej jednak sama pisarka pokazała swój potencjał i go wykorzystała. Z czego ogromnie się cieszę. Gdyby zapytano mnie o postacie, jakie były, miałabym z tym nieco kłopotu. A mianowicie wiem, kto, co i jak, ale wydawało mi się to trochę nierealistyczne. Tylu kosmetyczek, stylistów, fryzjerów w rodzinie? To trochę mało wiarygodne, bo przeważnie zawsze jest chociaż jedna osoba, która ma odmienny sposób postrzegania świata, która czymś innym się interesuje. No, ale mniejsza. Nie byli płytcy, ale nieco niedopracowani. Czasami ich zachowanie było tak przewidywalne, że to mnie Az bolało. W sumie przewidziałam koniec książki, mimo iż później autorka próbowała wyprowadzić mnie na manowce – ja się nie dałam. Co do samej Belli jestem skłonna zrozumieć jej ból, frustrację… Nie każdemu zdarza się taki przypadek jak naszej głównej bohaterce. Denerwowało mnie to, że ciągle malowała usta inną szminką, innym odcieniem – no ileż można mieć tych pomadek do ust? Ale okej. Zaś z kolei przechodząc do Seana zjawił się jak grom z jasnego nieba. Nie wiadomo skąd, po co, na co i czemu tak nagle. Ale jego pojawienie się dodało nieco tempa w lekturze, więc za to mu chwała. Reszta bohaterów tak jak i Sean, czy Bella jakoś nie zyskali mojej sympatii. Wyjątkiem była Perełka/ Cannoli. Ona mnie w sobie rozkochała. Ale nie zdradzę Wam, kto to – sami musicie sięgnąć po lekturę i się dowiedzieć. Jak wspominałam, momentami książka wydaje się mocno monotonna – bo nie ma w lekturze żadnej akcji. Czasami ostrzejsze teksty są tym motorkiem, a czasami po prostu nic. Czytałam ją na raty, tak – ja czytałam na raty. Nadszedł wrzesień, pełno szkolnych obowiązków, studniówka, egzamin zawodowy, matura – wszystko, co kiedyś wydawało się odległe jest tuż za rogiem, a mnie ubyło ¾ wolnego czasu, co miałam jeszcze w zeszłym roku szkolnym. Mimo wszystko walczę. Pomimo deszczu za oknem, dokończyłam czytać powieść i jakie są moje wrażenia? Najgorsza nie jest, najlepsza też nie. Gdzieś tak po środku. Chwilami idzie się zaczytać, jednak żadnych wartości mi nie przekazała, niczego nie nauczyła, zwykły zapychacz czasu i oderwanie się po części od prywatnego naszego bajzlu. Powieść o nieco zdesperowanej, złej głównej bohaterce, która nie potrafi otrząsnąć się z rozwodu. Nie potrafi zaakceptować sytuacji, w jakiej się znalazła. Jednak w pewnym momencie decyduje się na zmianę. A kilka ich będzie. Ta książka to perypetie kobiety, która mogłaby być któraś z nas, jeśli macie takie upodobania, jak Bella. Reasumując polecam ją wszystkim, których deszcz za oknem irytuje tak bardzo, że potrzebujecie nie uzależniającej, banalnej historii na zbicie złego humoru. Książka, która wpuści do waszego życia na chwilę trochę słońca, które przebije ten deszcz za oknem. Mam pytanie do Was, czy czytaliście tę lekturę? Jakie macie o niej zdanie? Chociaż bardziej ciekawi mnie to, czy polecacie jakiś inny tytuł tej pisarki? Piszcie śmiało!
Tylkomagiaslowa - awatar Tylkomagiaslowa
oceniła na69 lat temu
Listy z wyspy zwanej Niebem Jessica Brockmole
Listy z wyspy zwanej Niebem
Jessica Brockmole
Czytaliście kiedyś książkę napisaną wyłącznie w formie listów lub wiadomości? Jedną z moich ulubionych powieści epistolarnych pozostaje "Love, Rosie" — jeśli jeszcze jej nie znacie, gorąco polecam. Takie książki czyta się błyskawicznie. Mają w sobie coś intymnego — jakbyśmy zaglądali w dusze bohaterów, podczytując ich prywatną korespondencję. Gdy w naszym Klubie Książki zdecydowałyśmy się sięgnąć po powieść pisaną właśnie w tej formie, bardzo się ucieszyłam. Rzadko sięga się dziś po ten gatunek, a on daje ogromne pole do emocjonalnych i ciekawych rozmów. Elspeth, to zamieszkująca szkocką wyspę Skye poetka, która otrzymuje list od wielbiciela swojej twórczości. Między młodymi ludźmi szybko nawiązuje się nić porozumienia, która z czasem przekształca się w przyjaźń, a później w głębsze uczucie, które jednak budzi niepokój i moralne wątpliwości — Elspeth jest bowiem mężatką. Wybuch I wojny światowej burzy ich spokój, tym bardziej, że zarówno David, jak i mąż kobiety zaciągają się do wojska i wyruszają na front. Pozostaje jej tylko czekać i modlić się o ich bezpieczeństwo. Historia młodej Elspeth to jednak tylko część wydarzeń. W roku 1940 poznajemy jej córkę, która ostrzegana przez matkę przed wojenną miłością, zakochuje się w pilocie RAF-u. Mało tego, Margaret przypadkiem odkrywa dawną korespondencję matki, a Elspeth znika. Młoda kobieta musi odnaleźć matkę i rozwikłać zagadkę listów. Podczas czytania książki towarzyszyło mi mnóstwo emocji – od wzruszenia po gniew. Nie wszystkie wybory bohaterów mi się podobały. Czasami miałam ochotę nimi wstrząsnąć. Niedopowiedzenia, ukryte uczucia potęgowane były przez fakt, że każde z nich dość długo czekało na odpowiedź. Choć trudno było mi utożsamić się z bohaterami tak odległych czasów, polubiłam ich. Mimo tego, że związek zamężnej kobiety z innym mężczyzną bez wątpliwości był moralnie niewłaściwy, nie miałam poczucia, że Elspeth i David robią coś złego. Świadczy to zapewne o kunszcie autorki i umiejętnym poprowadzeniu narracji. Piękny język, którym posługiwali się bohaterowie utwierdził mnie w przekonaniu, że zatraciliśmy umiejętność tak pięknego wysławiania się. Zapewne przyczynił się ku temu postęp technologiczny i brak konieczności pisania dłuższych wypowiedzi... a szkoda. Dawna miłość ma w sobie mnóstwo uroku, choć zdaję sobie sprawę, że na pewno mocno ją obecnie romantyzujemy. Mężczyźni choć potrafili się dawniej pięknie wypowiadać, mieli mnóstwo wad, które przebijały ich romantyczność. Tło historyczne przedstawione w książce było bardzo autentyczne, a razem z wątkiem miłosnym tworzyło zgrabną całość. Umiejętne połączenie tego w historii to naprawdę nielada sztuka. Autorzy bowiem często zapominają, że czasy, w których żyją bohaterowie, mają ogromny wpływ na ich wybory i postępowanie. Tutaj na szczęście autorka dobrze sobie poradziła z tym zadaniem. Byłam również bardzo usatysfakcjonowana zakończeniem. Choć w mojej głowie pojawiały się różne scenariusze i zaczynałam podważać fakty, które początkowo wydawały mi się oczywiste ... skończyło się tak, jak powinno. Serdecznie polecam.
bookoralina - awatar bookoralina
oceniła na108 miesięcy temu

Cytaty z książki Złodziej cieni

Więcej
Marc Levy Złodziej cieni Zobacz więcej
Marc Levy Złodziej cieni Zobacz więcej
Marc Levy Złodziej cieni Zobacz więcej
Więcej