Wiersze, poematy i Pieśni

Okładka książki Wiersze, poematy i Pieśni autora Ezra Pound, 9788362006793
Okładka książki Wiersze, poematy i Pieśni
Ezra Pound Wydawnictwo: Biuro Literackie poezja
236 str. 3 godz. 56 min.
Kategoria:
poezja
Format:
papier
Data wydania:
2012-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2012-01-01
Liczba stron:
236
Czas czytania
3 godz. 56 min.
Język:
polski
ISBN:
97883-62006-79-3
Tłumacz:
Leszek Engelking
Średnia ocen

6,5 6,5 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Wiersze, poematy i Pieśni w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Wiersze, poematy i Pieśni

Średnia ocen
6,5 / 10
16 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Wiersze, poematy i Pieśni

Sortuj:
avatar
747
717

Na półkach:

Paracelsus in excelsis

"Nie będąc już człowiekiem, po cóż mam udawać
Ludzką naturę lub wkładać strój nietrwały?
Znałem ludzi, o wielu, lecz nigdy żaden z nich
Jeszcze się nie stał swobodną esencją i nigdy
Nie zmienił w żywioł tak prosty jak ten, którym jestem.
Mgła w lustrze się rozwiewa, oto widzę.
Patrzcie! Świat kształtów zapadł się, zmieciony...
Pod cienką warstwą naszego spokoju wrze zamęt ukryty,
A my, już bezkształtni, ponad kształt się wznosimy...
Nieuchwytne fluidy, które były ludźmi
-
Wydajemy się posągami, w których wyniosłe cokoły
Jakaś wezbrana rzeka bije jak szalona,
I tylko w nas, w nas jednych trwa żywioł spokoju."

Paracelsus in excelsis

"Nie będąc już człowiekiem, po cóż mam udawać
Ludzką naturę lub wkładać strój nietrwały?
Znałem ludzi, o wielu, lecz nigdy żaden z nich
Jeszcze się nie stał swobodną esencją i nigdy
Nie zmienił w żywioł tak prosty jak ten, którym jestem.
Mgła w lustrze się rozwiewa, oto widzę.
Patrzcie! Świat kształtów zapadł się,...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
11306
330

Na półkach: , ,

Beznadziejnie wydana książka - zero przypisów w tekście a objaśnienia ukryte są pomiędzy utworami a posłowiem.

Beznadziejnie wydana książka - zero przypisów w tekście a objaśnienia ukryte są pomiędzy utworami a posłowiem.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

144 użytkowników ma tytuł Wiersze, poematy i Pieśni na półkach głównych
  • 109
  • 32
  • 3
30 użytkowników ma tytuł Wiersze, poematy i Pieśni na półkach dodatkowych
  • 12
  • 9
  • 3
  • 2
  • 2
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Okładka książki The Noh Theatre of Japan Ernest Fenollsa, Ezra Pound
Ocena 0,0
The Noh Theatre of Japan Ernest Fenollsa, Ezra Pound
Okładka książki Od Walta Whitmana do Boba Dylana. Antologia poezji amerykańskiej A.R. Ammons, John Ashbery, Wystan Hugh Auden, Stanisław Barańczak, John Berryman, Elizabeth Bishop, Anne Bradstreet, Gwendolyn Brooks, William Cullen Bryant, Amy Clampitt, Hart Crane, Stephen Crane, Robert Creeley, John Crowe Ransom, Edward Estlin Cummings, James Dickey, Emily Dickinson, Alan Dugan, Bob Dylan, T.S. Eliot, Ralph Waldo Emerson, Philip Freneau, Robert Frost, Allen Ginsberg, Robert Hayden, Anthony Hecht, Langston Hughes, Randall Jarrell, Robinson Jeffers, Donald Justice, X. J. Kennedy, Francis Scott Key, Kenneth Koch, Philip Levine, Henry Wadsworth Longfellow, Robert Lowell, Archibald MacLeish, Edgar Lee Masters, Herman Melville, James Merrill, Marianne Moore, Ogden Nash, Howard Nemerov, Frank O’Hara, Robert Pinsky, Sylvia Plath, Edgar Allan Poe, Cole Porter, Ezra Pound, Charles Reznikoff, Adrienne Rich, Edwin Arlington Robinson, Theodore Roethke, Carl Sandburg, Anne Sexton, Charles Simic, Louis Simpson, Edna St. Vincent Millay, William Stafford, Wallace Stevens, Mark Strand, Henry David Thoreau, Jean Toomer, John Updike, Derek Walcott, Phillis Wheatley, Walt Whitman, Richard Wilbur, William Carlos Williams, James Wright
Ocena 7,7
Od Walta Whitmana do Boba Dylana. Antologia poezji amerykańskiej A.R. Ammons, John Ashbery, Wystan Hugh Auden, Stanisław Barańczak, John Berryman, Elizabeth Bishop, Anne Bradstreet, Gwendolyn Brooks, William Cullen Bryant, Amy Clampitt, Hart Crane, Stephen Crane, Robert Creeley, John Crowe Ransom, Edward Estlin Cummings, James Dickey, Emily Dickinson, Alan Dugan, Bob Dylan, T.S. Eliot, Ralph Waldo Emerson, Philip Freneau, Robert Frost, Allen Ginsberg, Robert Hayden, Anthony Hecht, Langston Hughes, Randall Jarrell, Robinson Jeffers, Donald Justice, X. J. Kennedy, Francis Scott Key, Kenneth Koch, Philip Levine, Henry Wadsworth Longfellow, Robert Lowell, Archibald MacLeish, Edgar Lee Masters, Herman Melville, James Merrill, Marianne Moore, Ogden Nash, Howard Nemerov, Frank O’Hara, Robert Pinsky, Sylvia Plath, Edgar Allan Poe, Cole Porter, Ezra Pound, Charles Reznikoff, Adrienne Rich, Edwin Arlington Robinson, Theodore Roethke, Carl Sandburg, Anne Sexton, Charles Simic, Louis Simpson, Edna St. Vincent Millay, William Stafford, Wallace Stevens, Mark Strand, Henry David Thoreau, Jean Toomer, John Updike, Derek Walcott, Phillis Wheatley, Walt Whitman, Richard Wilbur, William Carlos Williams, James Wright
Ezra Pound
Ezra Pound
"Ezra Pound od dawna powszechnie uważany jest za jednego z największych dwudziestowiecznych poetów języka angielskiego. Zarazem jednak, jak powiada jeden z badaczy, streszczając opinię wielu, Pound to 'moralnie, estetycznie i kulturalnie najbardziej kontrowersyjna postać' w literaturze XX wieku". Pound (1885-1972) rzeczywiście był postacią tyleż wybitną, co kontrowersyjną. Wcześnie zaczął buntować się przeciwko mentalności swoich rodaków, zawzięcie krytykując amerykańską kulturę. Po opuszczeniu Stanów Zjednoczonych flirtował z włoskim faszyzmem, co po zakończeniu II wojny światowej zaowocowało aresztowaniem, oskarżeniem o zdradę narodową i długim pobytem w szpitalu psychiatrycznym. Mimo skrajnych reakcji, jakie wywoływał swoimi przekonaniami, Pound niezmiennie uchodzi za jednego z najważniejszych anglojęzycznych poetów ubiegłego wieku. Współtworzył ruch zwany imaginizmem, a jego twórczość cenili m.in. T.S.Eliot i Robert Frost. Premiera "Wierszy, pieśni i Poematów" pozwala przyjrzeć się jego różnym okresom jego twórczości.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Wybór poezji Stéphane Mallarmé
Wybór poezji
Stéphane Mallarmé
Również mnie dopadła chęć studiowania idei przypadkowości, wyrażonej tak lirycznie przez Stéphane Mallarmégo. Widocznie nie tylko jemu spodobały się spotkania z teorią prawdopodobieństwa, mgliście rozpływającą się w "Rzucie kości". Dzieła z przypadku. Czy mógłbym tak nazwać poezję jednego z najwybitniejszych francuskich poetów? Wyrafinowany w swym operowaniu zamętem przedstawiciel symbolizmu, z pewnością nie zasłużył na tak obskurne określenie jego twórczości. Spontaniczna rozkosz z wykładania czytelnikom swoich poetyckich chimer. Tak właśnie bym określił działania autora, zmierzające ku pozostawieniu mnie w samotnym koncercie niezliczonych pomysłów, które na przemian wędrują w moim umyśle po odłożeniu jego poezji. To dla mnie zaszczyt i jednocześnie wielkie wyzwanie, móc zmierzyć się z wierszami uwalniającymi z tak wielką ekspresją każde słowo. Wydaje mi się, że Mallarmé kochał złudzenia. Senne marzenia w których najady zaplątują swoje warkocze w rogach fauna, to nic innego jak gra namiętności i pozdrowienie szaleństwa, wygrywającego swoje rytmy na oczach patrzącego. Być może upał panujący w "Popołudniu Fauna" struł moje zmysły. Jednak ja również widziałem fatamorgany w których dostrzegłem rajski zachwyt przy natłoku antycznych fal. Iluzję niewinności potęgowała muzyka Claude Debussy'ego, szumiąca mi w uszach podczas tańca nimf i faunów. Miał rację impresjonistyczny kompozytor, tworząc swoją muzykę pod wpływem natchnienia literackim satyrem Mallarmégo. Warto porównywać się do najlepszych twórców dźwigających marzenia. Bez wątpienia francuskiego poetę można zaliczyć do ścisłego grona ludzi sztuki, operujących wyśmienicie tęsknotą. Mallarmé stworzył Herodiadę "o wzroku diamentami lśniącym". Ta doskonała piękność odbita w zwierciadle jest ponurym demonem od którego bije chłód morderstwa. W tym samym momencie bogini piękna potrafi być gorąca od wonnych aromatów i zimna z okrucieństwa. Mallarmé stał się w moich oczach mistrzem porównań, ponieważ jego poezja stanowiąca niepokojący ale piękny sen, staje się tłem odniesień do wszystkich wrażeń jakie mogą odczuwać zmysły. U niego znalazłem błogość, opatuloną w specyficzną mgłę ulotnego nastroju. On pokazał mi charakterystyczną ciszę, zanurzoną w bezkresnej toni naturalnego blasku. Te bardzo nieporadnie sformułowane przeze mnie pochwały jego twórczości nie oddadzą klimatu, który musicie sami odkryć. Francuski poeta zachorował na chorobę zwaną idealizmem. Przeszedłszy przez szkołę Charlesa Baudelaire'a stał się geniuszem składniowej ekwilibrystyki. Być może pod wpływem "Kwiatów zła" chciał wyczarować równie piękne natchnienia. Udało mu się to zdecydowanie a stworzony przez niego styl nie odbiega jakościowo od tego, którego twórcą był Baudelaire. Chciałbym Wam życzyć, abyście podczas zanurzania się w oceanie uniesień nie przestraszyli się wysokiego stopnia trudności, którym niewątpliwie cechuje się poezja Stéphane Mallarmégo. Czasem warto poświęcić więcej czasu i stanąć oko w oko z bardziej wyrafinowanym dziełem, zmuszającym do dłuższych i przenikliwszych przemyśleń.
czytający - awatar czytający
ocenił na88 lat temu
Spóźniony śpiewak William Carlos Williams
Spóźniony śpiewak
William Carlos Williams
W. C. Williams, jako jeden z najwybitniejszych poetów języka angielskiego, tym samym jest jednym z najważniejszych poetów świata, a tu w dodatku tłumaczony przez jedną z najwybitniejszych poetek polskich... Czy można taką książkę ocenić nisko? To się może nie podobać jednemu z drugim (jak mawiały nauczycielki w dawnych czasach),a dzieło Williamsa tak czy inaczej pozostanie znaczące. A jeśli się podoba? Jeśli czyta się te wiersze z przyjemnością i zamyśleniem i chwilami zachwytem? "On ma na głowie stary jasnoszary kapelusz filcowy ona czarny beret (...) Wloką się donikąd przez górne miasto (...) Żadnych obowiązków! Hej ho! "Beztroski William", "Mujer", "Na powitanie listonosza" - sporo tu wierszy lekkich, żartobliwych, z głęboką myślą, a rozluźnionych. Williams używał nie tylko (amerykańskiego) języka potocznego, ale i potocznych skojarzeń, pragnień, wrażeń. Te wiersze są ludzkie. Nikt ich nie wygłasza z mównicy ani z ambony, one rodzą się ulicy (dosłownie, wiele z nich) i na ulicy żyją, żyją między nami. Pisze o nim tłumaczka: "wróg akademizmu i starej poetyki". Ja także, mimo podziwu i atencji dla np. Eliota, wolę mieć na nocnym stoliku Williamsa. Wiersz "Do biednej starej kobiety", ważny dla mnie osobiście z pewnych literackich powodów, to świetny przykład poezji ulicznej, codziennej, demokratycznej, a przecież niewątpliwie zmierzającej ku metafizyce. Spotkałem się z zarzutami wobec jakości tłumaczenia Julii Hartwig, ale ja nie byłbym tutaj zbyt krytyczny. Tu i tam wprowadziłbym poprawki, ale i bez nich dobrze się czyta ten tom. Przydałby się, swoją drogą, większy wybór wierszy tego poety, bo jak dotąd tylko tu i w antologiach go spotykamy (zbiorek w tłumaczeniu Elektorowicza, wydany dawno temu, przepadł w pomroce dziejów). Czekamy na więcej Williamsa.
Mario - awatar Mario
ocenił na101 rok temu
Wybór poezji T.S. Eliot
Wybór poezji
T.S. Eliot
Jedna z najtrudniejszych lektur w moim czytelniczym życiu. Bardzo wymagająca, ale na szczęście dzięki Krzysztofowi Boczkowskiemu, autorowi wstępu, przypisów i części przekładów możliwa. Wracałem do tej książki co parę tygodni, czasem miesięcy, czytałem znane mi już teksty ponownie, i wciąż zerkałem do egzegezy Boczkowskiego, i w końcu zaczęła się dla mnie ta poezja otwierać. Oczywiste, że w pewnym stopniu, oczywiste, że dobrze byłoby ponawiać lekturę, przed czym, mam nadzieję, nie stchórzę. Boczkowski, sam poeta, ale i naukowiec, ścisłowiec, do tematu ma podejście ścisłe, metodyczne, drobiazgowe i logiczne. Sam Eliot chyba też taki był, więc się obaj panowie dogadują nieźle. Przekłady Boczkowskiego także wydają mi się najbliższe oryginału, jako że tłumacz dołożył wysiłków, by przekazać warstwę filozoficzną tych tekstów, a jednocześnie nie zgubić śpiewności, czyli znowu szedł za poglądami samego Eliota. Udało mu się. A poezja? Nie mnie oceniać postać pomnikową, półboga w świecie poetyckim, do którego, wszakże, współcześni autorzy nie odwołują się zbyt często. Chwali się go jako klasyka, lecz z niego nie korzysta (wprost, bo jego wpływ na całą współczesną poezję zdaje się niewątpliwy). Może po temu trzeba mieć podobną umysłowość, logiczno-artystyczną, nie wiem... W Indiach za to, a przynajmniej w poezji tamilskiej, odwołania do Eliota pojawiają się stosunkowo często, może ze względu na bliskie orientalnemu widzenie świata. No właśnie - dzieckiem będąc trafiłem na buddyzm i, zachwycony, doszedłem do przekonania, że my, moje pokolenie i poprzednie, odkryliśmy filozofię wschodu dla Europy (zaczęło się od podróży Beatlesów do Indii),że nikt przedtem się nią nie fascynował. A teraz widzę, że Eliot, o ileż wcześniej, widział rzeczywistość bardzo podobnie jak Azjaci. W światopoglądzie Eliota znajdujemy chrześcijański mistycyzm, azjatycką, nie tylko buddyjską naukę o pustce, także hinduską Bhagavadgitę, i wszystko to traktowane jest jako droga do tego, co w Azji nazywa się oświeceniem. Czytanie późnej poezji Eliota musi być rodzajem medytacji, jeśli chcemy się w nim zagłębić, tak jak przy studiowaniu filozofii buddyjskiej, hinduskiej lub taoistycznej. "W Margate na plaży Nic niczym nie uwieńczę, Z niczym nie połączę Nic." I jeszcze o Miłości, w najszerszym możliwym znaczeniu tego słowa: "Kto więc udrękę stworzył? Miłość. Miłość Nieznanym jest Imieniem Poza dłoniami, co uwiły Koszulę z ognia, w niej cierpimy, Zdjąć jej moc ludzka nie ma siły."
Mario - awatar Mario
ocenił na109 miesięcy temu
Angielscy „poeci jezior” William Wordsworth
Angielscy „poeci jezior”
William Wordsworth Samuel Taylor Coleridge Robert Southey
Angielscy poeci jezior – grupa poetów angielskich urodzonych na początku lat 70. XVIII wieku, związana z Krainą Jezior i będąca pionierami romantyzmu w Anglii. Do grupy tzw. poetów jezior zwykło się zaliczać: Williama Wordswortha (1770–1850),Samuela Taylora Coleridge’a (1772–1834) i czasem Roberta Southeya (1774–1843). Poeci urodzeni na początku lat 70. XVIII wieku, związani z położoną na północy Anglii malowniczą Krainą Jezior, to pierwsze pokolenie romantyków w literaturze angielskiej. Głównym postulatem poetów jezior było uwolnienie poezji z XVIII-wiecznej sztuczności, która powstała wskutek nadmiernego i ortodoksyjnego przestrzegania klasycystycznych poetyk. Nawoływali o wprowadzenie do poezji zdarzeń i sytuacji z życia codziennego, o sprowadzenie literatury z elitarnego parnasu z powrotem do zwykłego czytelnika. Również temu miał służyć nowy język – codzienny, prosty, zaczerpnięty z mowy potocznej (ale nie wulgarny),który jednocześnie miał ożywiać nieznane dotychczas metafory i obrazy. Również w opozycji do klasycystów narodziła się idea antyurbanizmu. Wyjście z wielkich ośrodków miejskich na łono natury i uwydatnienie roli wsi i prostoty w procesie inspiracji twórczej było postulatem prowadzącym wprost do podkreślenia wyjątkowej roli Przyrody, która miała stanowić inspirację dla poetów i ich najbliższą sojuszniczkę. Poezja miała zdaniem Wordswortha wyrażać ścisłe zespolenie namiętności ludzkich z życiem przyrody. /Wikipedia/
athaiya - awatar athaiya
oceniła na81 rok temu
Dolna Wilda Edward Pasewicz
Dolna Wilda
Edward Pasewicz
Byłam szczególnie ciekawa Autora po odkryciu, iż jest jednym z tych, który został uhonorowany nagrodą Angelusa (2022r). Słyszałam o tej nagrodzie, wydawała się być mało prestiżowa ponieważ niewiele szumu wokół laureatów, jakby to co powinno być nam bliższe zostaje wciąż za zasłoną "mniej wartościowe". Nagroda od kilkunastu lat przyznawana jest corocznie za najlepszą książkę prozatorską opublikowaną w języku polskim w roku poprzednim i przeznaczona dla pisarzy pochodzących z Europy Środkowej, którzy w swoich pracach podejmują tematy najistotniejsze dla współczesności i pogłębiają wiedzę o świecie innych kultur [proza i przekład]. I pewnie, gdy nazwa coś nam mówi, nazwiska zwycięzców już nie koniecznie. Łatwo je przekręcić, niepoprawnie zapisać, to kto je zapamięta jeśli nie sięgnie po napisane przez nich treści? W przypadku Edwarda Pasewicza czy Macieja Płaza może być z tym łatwiej. "Dolna Wilda" (2001) nie jest tomikiem nagrodzonym w tym konkursie, ale miałam ochotę rozpocząć od debiutanckich utworów by w przyszłości pójść dalej i móc odkrywać zmiany w poetyce Pasewicza. A debiutancki tom pozbawiony jest ckliwych słów, czy nawet oprawy, tak by wiersz stawał się przyjazną lekturą. "Dolna Wilda" jest zbudowana z mocnych słów, przedstawia często surowy obraz rzeczywistości, bez aury ubarwiania, tak zwanych kwiatuszków na stole, gdy pisze się o gorzkiej kawie. "Zima i wszystkie z nią związane kurwy zbliżają się do nas z tamtej strony nieba. Chodzi być może o rachunki za prąd, grube ubranie i możliwość grypy. A z tamtej strony nieba jest ciepło, są dalekie kontynenty i nowe wrażenia. Mieliśmy pisać z Prochaską operę, lecz na razie brzmi tylko uwertura." fragm."Piszemy operę" (s.4) "Ta… Jestem trzydziestoletnim facetem i leżę. Wychodzi mi to lepiej niż wszystko inne. Gromadzę się nad ranem w okolicach kawy i obserwuję jej pianę na brzegach kubka. (...) Być może jeszcze czuję różnicę, skrobiąc pysk żyletką, żałując czasami, że nie mogę wraz z warstwą włosów zdjąć wydarzeń, które, o tak, chciałbym bardzo, mogłyby spłynąć w korzenie kanalizacji." frag. "Przebiegi" (s.26) Pomiędzy tak opisywaną zwyczajność codzienności wplecione są tu i tam strofy przypominające przeszłość. A mnie szczególnie ten wiersz otulił własnym ciepłym wspomnieniem, wspomnieniem o dziadku: Nad Odrą Dziadek Barczuk umierał na raka w Kostrzynie nad Odrą. Tam było pełno mew i dlatego to są martwe ptaki. Dni już nie pamiętam, ale są ścieżki, znaki wydrapane w małym kamieniu. Na przykład studnia, którą czyścił, a do której ja wrzucałem śmieci i zabawki. Pulchny jak laleczka, w zielonym sweterku, buła z plasteliny, wrzeszczałem kiedy wyszedł z niej w gumowym ubraniu. Chciałbym powiedzieć: cały w wodorostach, z wodnym bogiem we włosach, z błyskiem w oku, jakby odkrył tajemnicę, którą — wiecie — przekazał mnie. Lecz nie powiem, był suchy i miał szeroką szczękę, żółtą skórę i sękate dłonie. Dotykam drzewa — tak myślałem wtedy i nie myliłem się wcale. (s.7) Są też te bardziej intymne, nacechowane sensualnie słowa: "Kriegsmarine byłaby dumna, widząc jak idę na dno, jak odmierzam dno, jak dnem się staję między brzaskiem a dniem, wpadając ci w oko w światłach dyskoteki, gdy pytasz mnie, jak się czuję w tej koszulce oblepionej wodorostami i czy mogę ją zdjąć. Chcesz rzucić okiem na tors, na nogi, na uda, na jądra kołyszące się jak dzwony, na to skwaszone podniebienie. Chcesz mi usta językiem, taką wielką mową, większą niż mowa najświętszego ze świętych, otworzyć, żebym mógł mówić, żebym mówił wiele, żeby z tego mówienia zrodziło się istnienie." fragm."Kriegsmarine" (s.13) "Ale czy oni mają muzykę? Chłopiec, co wąskie stopy natarł olejkiem do opalania, jego kochanek, który już śpi od południa, i przyjaciele i znajomi palący się w słońcu, Ci przyjechali z Treviru, tamten z Akki, wiem, że widzieli Krzyż Południa i zazdroszczę chłosty w ciemnym pokoju na Via Nuova, tych opowieści słucham drugi tydzień, a jednak nie mogę usłyszeć muzyki." fragm."Naśladownictwo" (s.27) A pośród poruszającej zwyczajności jest tu też taka wstęga zwana śmiercią, która toruje sobie drogę pośród innych odczuć, myśli, opisanych chwil i wspomnień. Jest nienachalna, przycupnie lekko na linii wersu, a w końcu też wybrzmi jako trup z ciała i kości: "Pani Michałowska umarła we wtorek. Nad ranem znaleźli trupa, nad ranem. Jej pończocha wisiała za oknem, podarta i zacerowana, i znowu podarta — wzory skłębionych myśli odciśnięte w powietrzu. Kiedy ją wynosili, pies zawył i kawa wylała się na obrus. Z okrutnej sierści jest ten świat utkany. Taka myśl krążyła jak mucha nad kanapką, w czaszce pustej, białej, przesiąkniętej pleśnią. fragm."Pani Michałowska" (s.31) Na mnie "Dolna Wilda" robi wrażenie topornie ociosanego tomu. Jest jak widok tępo ogolonej twarzy mocno zarośniętego człowieka, gdzie twarz już jest widoczna, można rozpoznać do kogo należy, ale jeszcze potrzebne wygładzenie skóry, może nawilżenie? Oczywiście w przypadku poezji Pasewicza nie chodzi mi o wygładzenie czy to w sposobie pisania czy wyznaczania kierunku w temacie, ale o podbicie tego, co często nieuchwytne, a charakterystyczne dla danego poety. Jest w tym rytm i harmonia, wyłuskany drobiazg i zapamiętana chwila ze spotkania z drugim człowiekiem. Jest też coś łaskoczącego, żeby nie napisać drażniącego, podszytego pod słowa. W przyszłości przyjrzę się Autorowi bliżej. Do całości brakowało mi jeszcze odpowiedzi na nurtujące od początku pytanie - skąd Wilda, czy to realne miejsce? Okazuje się, że to obecnie nazwa dzielnicy Poznania. Najpierw była wieś , potem folwark patrycjuszowski, który w 1488 roku przeszedł w ręce rodziny Wildów, a pod koniec XIX wieku po przyłączaniu terenów gminnych, które do tej pory były zapleczem dla miasta, stały się integralnymi częściami miejskiej aglomeracji. I to tyle historycznie, a dlaczego u Pasewicza nazwa tomu, w którym więcej o zagranicy, jakiejś tam Malcie, niż o Poznaniu?
Aksamitt - awatar Aksamitt
ocenił na71 rok temu

Cytaty z książki Wiersze, poematy i Pieśni

Więcej
Ezra Pound Wiersze, poematy i Pieśni Zobacz więcej
Więcej