Saga o Gunnlaugu Wężowym Języku

- Kategoria:
- literatura piękna
- Format:
- papier
- Tytuł oryginału:
- Gunnlangs Saga Ormstungu
- Data wydania:
- 1968-01-01
- Data 1. wyd. pol.:
- 1968-01-01
- Liczba stron:
- 72
- Czas czytania
- 1 godz. 12 min.
- Język:
- polski
- Tłumacz:
- Apolonia Załuska-Strömberg
To co można tu przeczytać działo się w czasach dawnych, niedalekich odkryciu wyspy, którą nazwano wkrótce Islandią, a to dlatego, że okuwały ją lody. Odkrywamy dzieje przyszłych mieszkańców przybywających m.in. z Norwegii w czasach gdy Islandia przyjęła chrześcijaństwo. Czytelnicy, mający możność zapoznania się z Sagą o Egilu, na pewno pamiętają Kveldulfa i jego syna Egila, o którego potomku rzecz w tej książce jest również zdawana. Gunnlang to człowiek nie szalenie urodziwy ale „o pociągającej twarzy”, który wojuje satyrą ze swymi przeciwnikami. Niestety zapała on miłością do Helgi Urodziwej wnuczki Egila... Wydanie jest opatrzone zdjęciami m.in. rękopisu, przypisami oraz ciekawym wstępem przybliżającym historię, literaturę i przyrodę Islandii oraz informacje dotyczące przekładów sag.
Kup Saga o Gunnlaugu Wężowym Języku w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Saga o Gunnlaugu Wężowym Języku
Poznaj innych czytelników
131 użytkowników ma tytuł Saga o Gunnlaugu Wężowym Języku na półkach głównych- Chcę przeczytać 86
- Przeczytane 45
- Posiadam 4
- Literatura skandynawska 3
- Studia 3
- Studia 2
- Islandia 2
- Literatura islandzka 2
- Skandynawia 2
- Opowieści skandynawskie 1



































OPINIE i DYSKUSJE o książce Saga o Gunnlaugu Wężowym Języku
Prawdopodobnie najbardziej dynamiczna, wciągająca i najciekawiej napisana saga islandzka. Pojedynki skaldów bardzo przystępne, dzięki znakomitej pracy tłumacza. Na pewno w odbiorze pomaga fakt, że nie jest to saga najdłuższa.
Prawdopodobnie najbardziej dynamiczna, wciągająca i najciekawiej napisana saga islandzka. Pojedynki skaldów bardzo przystępne, dzięki znakomitej pracy tłumacza. Na pewno w odbiorze pomaga fakt, że nie jest to saga najdłuższa.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNiesamowicie wciągająca, utrzymująca w napięciu do końca, choć napisana trudnym językiem.
Niesamowicie wciągająca, utrzymująca w napięciu do końca, choć napisana trudnym językiem.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZ "Sagi rodu Laxdela" wyniosłam przekonanie, że przy maksymalnie obiektywnym stylu narracji, w którym zachowania bohaterów za sadzie nie są oceniane w kategoriach dobrze/źle, skalę uczuć i przeżyć czytelnik musi odtworzyć sobie sam i to od jego wrażliwości zależy, na ile opowieść będzie dla niego żywa i przejmująca. Jak zatem przekazana będzie historia opowiadająca o miłości?
Niewiele tu słów i niewiele tego, co dziś nazwalibyśmy poetycznością albo romansem. O Heldze wiadomo tylko, że jest piękna i że jest to dziewczyna z charakterem, o Gunnlaugu wiadomo, że ma cięty język i jest utalentowanym skaldem. No i że nie bardzo umie zdecydować, czy woli się żenić, czy zdobywać sławę w zamorskiej wyprawie na królewskie dwory - ale to wcale nie znaczy, że saga ma jakikolwiek wymiar dydaktyczny.
Opowieść koncentruje się na przygodach Gunnlauga na dworach wielmożów, gdzie regularnie okazuje swój kunszt zarówno w składaniu wierszy, jak i we władaniu bronią. Ten pierwszy talent doprowadza go do konfliktu z Hrafnem - punkt zwrotny sagi jest tak samo oszczędnie odmalowany, jak inne, mniej znaczące epizody, ale właśnie ta powściągliwość narratora sprawia, że napięcie zaczyna rosnąć.
Trzeba uważnej lektury i szczypty wyobraźni, aby zrozumieć, jaki dramat kryje się za opóźnieniem w podróży do ukochanej, oraz na jak wielkie niebezpieczeństwa wystawił się Gunnlaug, kiedy zdecydował się na ruszenie w drogę mimo niesprzyjającego czasu - i kiedy dotarł w sam raz na ślub ukochanej z innym.
Nie ma tu kwiecistych wyznań - przynajmniej jasnych i czytelnych dla współczesnego odbiorcy - ale uczucia bohaterów wyrażają się nie przez słowa, ale przez gesty, przez dyskretne napomnienia narratora, sugestie, jak młodzi ludzie próbowali pogodzić się ze stratą.
Rozstrzygnięcie losów Gunnlauga i Hrafna może wydać się oczywiste - ale w kontekście narracji sagi, sposobu przedstawiania wydarzeń wydaje się niczym więcej, jak tylko kolejnym epizodem tej barwnej historii. Jeśli daje się tu odczuć jakkolwiek patos - to tylko ten, który historia obudzi u czytelnika.
Z "Sagi rodu Laxdela" wyniosłam przekonanie, że przy maksymalnie obiektywnym stylu narracji, w którym zachowania bohaterów za sadzie nie są oceniane w kategoriach dobrze/źle, skalę uczuć i przeżyć czytelnik musi odtworzyć sobie sam i to od jego wrażliwości zależy, na ile opowieść będzie dla niego żywa i przejmująca. Jak zatem przekazana będzie historia opowiadająca o...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMiałam swoim zwyczajem rozpocząć tę recenzję od naszkicowania ładnego zarysu fabuły: że Helga Miss Islandii, że oczko w głowie tatusia (zresztą potomka Egila, więc nie byle kogo!),że pyskaty Gunnlaug, że podróż życia, wielka miłość, rozstanie... Ale szczerze powiedziawszy, trudno zgrabnie przedstawić fabułę (dość przewidywalną zresztą) tego typu utworów... Cóż, dziś mi nie wyszło.
Ale nie to jest przecież najważniejsze!
Bo przyznaję (ze wstydem?... gdzieee tam!),że ta stosunkowo krótka saga wciągnęła mnie jak porządna telenowela. Porównanie do opery mydlanej jest jak najbardziej na miejscu - jako że to część klasyki islandzkiej, to przez kartki musi się przewinąć trylion nazwisk, obowiązkowe wyliczanki "kto-zkim-czyjedziecko", a fabuła jest dość schematyczna. Jednak postacie budzą zaciekawienie na tyle duże, że siedziałam niemal jak na szpilkach, wyczekując, co się stanie z głównym bohaterem (mimo, że zakończenie było wiadome). Myślę, że przyczyną tego jest nastrój sagi. Obcy, niepowtarzalny, piękny na swój sposób świat pogańskiej jeszcze Islandii, której kultura i obyczaje zniewalają czytelnika, jakby mu kto za kołnierz runy wrzucił podczas lektury. Lubię specyficzny styl sag, prezentowaną w nich mentalność, pojawiające się w nich kobiety z charakterem, zupełnie odrealnione kenningi, wrażenie ogromnych przestrzeni. Nawet te genealogie jakoś przyjemnie się śledzi.
Nawet, jeżeli tego typu utwory was odrzucają, zerknijcie chociaż na świetny wstęp napisany przez Załuską-Strömberg zamieszczony w wydaniu BN. W nim to można odnaleźć interesujące informacje na temat islandzkiej mitologii, kultury, historii, literatury, a nawet tamtejszej fauny i flory - z niego to dowiecie się, co robią dwie muchy na wschodzie i zachodzie okna, co ma "ryba wrzosów" do gadów i dlaczego romantyczni skaldowie porównywali swoje kochanki do cebuli.
Z wielkim trudem przychodzi mi pisanie tej recenzji - to jedna z TYCH pozycji: doskonale wiem, za co ją lubię, ale nie potrafię tego ubrać w słowa. Po prostu wierzcie mi na słowo, że warto zapoznać się z historią Gunnlauga Wężowego Języka i Helgi Urodziwej.
Miałam swoim zwyczajem rozpocząć tę recenzję od naszkicowania ładnego zarysu fabuły: że Helga Miss Islandii, że oczko w głowie tatusia (zresztą potomka Egila, więc nie byle kogo!),że pyskaty Gunnlaug, że podróż życia, wielka miłość, rozstanie... Ale szczerze powiedziawszy, trudno zgrabnie przedstawić fabułę (dość przewidywalną zresztą) tego typu utworów... Cóż, dziś mi nie...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to