Wampirzyca Karin - wampir tłoczący kłania się
Niektóre tytuły na dzień dobry chcemy zaszufladkować do danej kategorii. Zamknąć w ramach danego gatunku, pewni iż nie mają nic więcej do zaoferowania, ponad utarte i przyjęte przez twórców schematy. Nie zawsze jest to jednak wskazane i możemy zostać mocno zaskoczeni. Tak jest w przypadku mangi autorstwa Yuny Kagesaki - "Wampirzycy Karin". Bo czy widząc nieśmiałą, uroczą bohaterkę, nowego ucznia, który powoli staje się jej bliski, to nawet gdy dodamy do tego wampirzy wątek, nie mamy ochoty krzyknąć: romansidło dla dziewczyn? Pani Kagesaki serwuje czytelnikowi jednak o wiele więcej ponad miłosne wzloty i upadki. Będzie zabawnie, będzie wzruszająco, ale również bardzo mrocznie, tajemniczo i niekiedy brutalnie. W końcu z wampirami nie ma żartów. Serdecznie zapraszam byście poznali czarną owcę wampirzej rodziny młodą wampirzycę Karin.
Życie wampira nie jest łatwe. Ludzie od wieków polują na jego gatunek i z tego powodu zmuszony jest ukrywać swoje istnienie. Na szczęście posiada szereg umiejętności, które pozwalają mu pozostać w strefie bajek dla większości śmiertelników. Przywoływanie nietoperzy, wymazywanie pamięci, to tylko kilka z nich. Co jednak gdy w wampirzej rodzinie pojawi się osoba pozbawiona tych mocy. Co więcej będzie to wampir, który zamiast wysysać krew, raz w miesiącu musi się pozbyć jej nadmiaru? Takim właśnie beznadziejnym przypadkiem jest Maaka Karin. Wamiprzyca, która raz w miesiącu musi swojej ofierze wstrzyknąć nadmiar wyprodukowanego płynu, w innym przypadku skończy się to nad wyraz efektownym krwotokiem z nosa, którego w żaden sposób nie da rady wytłumaczyć swoim przyjaciołom ze szkoły. Jednak Karin, z pomocą rodziny, która tuszuje jej fuszerki, jakoś udaje się żyć samotnie w świetle dnia, które dla dorosłych wampirów jest zabójcze. Wszystko zmienia się w chwili gdy do szkoły dziewczyny trafia nowy uczeń - Kenta Usui, przy którym krew wzbiera w Maace ze zdwojoną siłą. Jedno jest pewne - od tej chwili życie wamiprzycy stanie na głowie.
Fabuła, choć mogłoby się wydawać iż skupi się wyłącznie na wamiprzej ułomności głównej bohaterki i jej relacjach z Usuim, ma czytelnikowi do zaoferowania dużo więcej. Bo choć i jedno i drugie stanowi ważny element cyklu, to jednak nie obracamy się wyłącznie wokół tych dwóch biegunów. Bardzo dużą uwagę poświęcono rodzinie głównej bohaterki, co już samo w sobie jest elementem rzadko spotykanym. Zazwyczaj bohaterowie żyją samotni, a rodzina gdzieś tam sobie istnieje, niezależnie, jakby w innym świecie. Karin zaś jest otoczona troskliwą opieką swojej matki, ojca, starszego brata i młodszej siostry, która jako jedyna, poza naszą czarną owcą może jeszcze przebywać w dzień na słońcu. W późniejszych tomach pojawi się też babcia Karin, która jest co najmniej wybuchowym charakterem, a za sprawą powolnego starzenia się wampirów stanowi nieomal kopię swojej wnuczki. Nietrudno się domyślić iż będzie to powodem kilku naprawdę ciekawych sytuacji. Autorka naprawdę sporo uwagi poświęca sposobowi życia i relacjom w wampirzej rodzinie. Starsze pokolenie prześladuje wciąż wspomnienie polowań na ich gatunek i nieufność do ludzi, młodsze kieruje się swoimi własnymi prawami. Wszyscy jednak troszczą się o siebie nawzajem i to jest naprawdę piękne.
Rodzina głównego bohatera nie jest równie liczna i chłopak mieszka wyłącznie ze swoją matką, ojca nie zna, a babka udaje iż on nie istnieje. Ten wątek również jest niezwykle mocną stroną serii. Dużo poważniejszy, miejscami nawet przytłaczający sprawia, że Karin sprawnie przechodzi z komedii w dramat. Z resztą nie tylko za jego zasługą. Autorka pod tym względem posiada niezwykły talent, zachowując spójność i klimat opowiadanej historii potrafi obracać nastrojem czytelnika o 360o z gracją i wdziękiem. A gdy weźmiemy pod uwagę, że poza główną osią fabularną otrzymujemy całą masę wątków pobocznych to widzimy, że ma do takich zagrań szerokie pole do popisu.
Główna bohaterka wydaje się bardzo schematyczna, nawet jeżeli weźmiemy pod uwagę iż jest bardzo nietypową wampirzycą. Na szczęście pozory mylą również w tym przypadku i choć Karin jest wampirkiem o bardzo małym rozumku, to ma wielkie serce i nie sposób jej nie kochać. I choć z wiadomych powodów musi polegać na swoich bliskich, to nie jest wyłącznie damą w opresji, czekającą na swych wybawicieli, ale sama również potrafi o siebie zadbać i walczyć o siebie.
Pozostali bohaterowie są bardzo różnorodni i jak przystało na dłuższe serie jest ich całkiem sporo. Jedni są bardziej inni mniej schematyczni, najważniejsze jednak, ze wszyscy doskonale odnajdują się w swoich rolach. W przeciwieństwie do Karin pozostali bohaterowie nie raz zaskoczą czytelnika, są mniej przewidywalni, a w dodatku posiadają równie interesujące historie do opowiedzenia.
Elementem, który najsłabiej wypada w mandze jest jej kreska. Postacie nie są szczególnie urodziwe i nawet nie chodzi o to, że nie otrzymujemy pięknej jak z obrazka głównej bohaterki czy równie urodziwego młodzieńca w postaci bliskiego jej sercu przyjaciela, ale o fakt iż autorka zaserwowała nam armię klonów. Rodzinne podobieństwo to jedno, ale nie zmienia to faktu iż postacie są schematyczne, wydają się różnić jedynie ubiorem, wzrostem i niekiedy kształtem oczu. Co więcej często mają zachwiane proporcje, a tłom nie poświęca się zbyt wiele uwagi. Nie oznacza to jednak, ze rysunki są niestaranne. Po prostu taki jest styl autorki i trzeba do niego przywyknąć. Za plus za to można uznać mocną, pewną kreskę. Wyraźne kontury bardzo przypadły mi do gustu i wyróżniają się na tle innych mang, które z pozoru chciałoby się zaszufladkować do gatunku shoujo, gdzie kreska jest lekka, jakby szkicowana ołówkiem.
Samo wydanie również prezentuje się bardzo dobrze. Ogromnym plusem jest dla mnie wydanie pozycji nie w czternastu tomach, jak miało to miejsce w oryginale, ale wydanie zbiorcze po dwa tomy w jednym tomiku, dzięki czemu całość zamyka się w siedmiu grubych tomach. W ich środku znajdziemy po kilka kolorowych stron, a każdy tomik kończy się dodatkowymi historiami, oraz przesłanymi przez fanów rysunkami. Warto także zajrzeć pod obwoluty. Kukiełkowe przedstawienie głównych bohaterów na pewno wywoła na Waszych twarzach szeroki uśmiech.
Manga "Wampirzyca Karin" była dla mnie pozytywnym zaskoczeniem. Z pozoru naiwna historia, z równie banalną licealistką szybko zrzuciła kurtynę prostoty i wyłamała się ze schematy z naiwnej pozycji skierowanej dla dziewczyn przechodząc w serię, która ma szansę podbić serce każdego fana japońskich komiksów. Jest śmiesznie, jest ciekawie, miejscami brutalnie i poważnie. Historia jest naprawdę intrygująca, wampirzej rodziny nie sposób nie polubić, a z tomu na tom jest coraz lepiej. Jedynym grzechem jaki można zarzucić tej pozycji to kreska, ale zarówno dla bohaterów jak i przedstawionej historii warto przymknąć na nią oko i cieszyć się przygodami niezwykłej wampirzycy.
Ocena: 9/10
Sara Glanc
Po więcej recenzji zapraszamy na blog KZTK:
http://koszztk.blogspot.com/
OPINIE i DYSKUSJE o książce Wampirologia. Prawdziwa historia upadłych
Chyba najpiękniejsze wydanie książki jakie w życiu widziałam! 😍😍😍
No sami powiedzcie, czyż nie wygląda cudownie???
Mnóstwo ilustracji, kartek, karteczek. Każda strona skrywa w sobie jakieś tajemnice, jakieś listy, ukryte notatki. Mało tego! Znalazła się tam skóra smoka, włosy wampira, perłowy ryż do obrony i - uwaga! - miecz do zabijania wampirów! Nie żartuje!🔥🔥🔥
Treść jest dla dzieci, nie oszukujmy się. Ale kto by na to zważał, gdy każda strona tak oko cieszy! Mnóstwo 'informacji' skąd się wzięły wampiry, ich cechy charakterystyczne, jak się chronić, jak wygląda proces przemiany itp. Dla dzieci pewnie istna magia! Sama się nieźle bawiłam 🙈🙈🙈
Mam ochotę skompletować sobie więcej z tej serii. Widziałam, że mają coś o kosmitach 😈
Chyba najpiękniejsze wydanie książki jakie w życiu widziałam! 😍😍😍
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNo sami powiedzcie, czyż nie wygląda cudownie???
Mnóstwo ilustracji, kartek, karteczek. Każda strona skrywa w sobie jakieś tajemnice, jakieś listy, ukryte notatki. Mało tego! Znalazła się tam skóra smoka, włosy wampira, perłowy ryż do obrony i - uwaga! - miecz do zabijania wampirów! Nie żartuje!🔥🔥🔥
Treść...
Nie sądziłam, że taka książka kiedykolwiek trafi w moje ręce… a jednak! Czekając w grudniu 2021 na pociąg do domu, wycieczka do księgarni skończyła się tym, że opuszczałam ją z „Wampirologią. Prawdziwą historią upadłych” w ręku. Akurat była na promocji, a zauroczyła mnie swoją formą, więc uznałam: dlaczego nie?
W teorii to książka-zabawka dla dzieci. W praktyce mam wrażenie, że i dorosły fan fantastyki może się przy niej dobrze bawić. O co chodzi z tym tytułem? To książka z różnorodnymi wklejkami, ukrytymi elementami i „ręcznie” pisanymi listami, która stanowi podręcznik do wampirologii z komentarzami kogoś, kto na te wampiry natrafił.
Oczywiście treść to tylko pewne ciekawostki, wybrane przez twórcę bądź twórców cechy, które następnie zostały zebrane w całość i raczej nie należy tego traktować na poważnie. Ale jednocześnie… ta książka to naprawdę kawał dobrej zabawy. Samo jej przeglądanie, szukanie ukrytych treści i dotykanie różnych tekstur jest po prostu interesujące. Dlatego to może okazać się świetna książka np. dla nauczyciela wczesnoszkolnego, który w trakcie wydarzenia typu Halloween pokaże uczniom coś innego i ciekawego.
Dla dorosłych książka sprawdzi się wcale nie gorzej, choć tu już można zauważyć pewnie niedociągnięcia. To może być dobry dodatek na sesje RPG, szczególnie jeśli prowadzicie wampirzą kampanię. Niestety, po prostu niektóre wklejki nie są najlepszej jakości. Metalowe elementy to kawałki wypukłego papieru, kule do broni to plastikowe koraliki itd. Niemniej, rozumiem, że jest to kwestia masowej produkcji, ostatecznej ceny i celu tej książki: tytuł dla dzieci nie może być przecież w żaden sposób groźny.
Niemniej, w dalszym ciągu książka może bawić, a przy okazji może stanowić doskonałą inspirację, np. do stworzenia własnego dziennika łowcy wampirów z dopracowanymi wklejkami. Ba, to może być dobry pomysł i dla dzieci, i dla dorosłych!
Trudno jest o niej napisać właściwie cokolwiek więcej, zważając na to, że treść, choć przyjemna w przyswajaniu, jest po prostu dobrą zabawą. Ona nie próbuje udawać, że tak faktycznie jest, że treści o wampirach to naukowo zbadane dane. Ale dla mnie była i jest po prostu ciekawym elementem kolekcji, który podoba się każdemu, komu ją pokazuje!
Nie sądziłam, że taka książka kiedykolwiek trafi w moje ręce… a jednak! Czekając w grudniu 2021 na pociąg do domu, wycieczka do księgarni skończyła się tym, że opuszczałam ją z „Wampirologią. Prawdziwą historią upadłych” w ręku. Akurat była na promocji, a zauroczyła mnie swoją formą, więc uznałam: dlaczego nie?
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toW teorii to książka-zabawka dla dzieci. W praktyce mam...
Piękne wydanie, bardzo pomysłowa, treść w sumie też ciekawa - wygląda na rzetelnie zebrany zbiór informacji. Bardzo ciekawy album.
Piękne wydanie, bardzo pomysłowa, treść w sumie też ciekawa - wygląda na rzetelnie zebrany zbiór informacji. Bardzo ciekawy album.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPOLECAM!Dostałam ją od mamy na mikołaja XD. Książka jest świetna,ma klimat,wszystko świetnie opisane i jak są opisane,umieszczone korespondencje dodatkowo dodają uroku i klimatu,wizualnie wygląda jak dzieło sztuki i zawarte w niej elementy takie jak np.koraliki umieszczone na jednej ze stron...Do niczego nie mogę się w niej przyczepić (^-^)
Warta swojej ceny!
POLECAM!Dostałam ją od mamy na mikołaja XD. Książka jest świetna,ma klimat,wszystko świetnie opisane i jak są opisane,umieszczone korespondencje dodatkowo dodają uroku i klimatu,wizualnie wygląda jak dzieło sztuki i zawarte w niej elementy takie jak np.koraliki umieszczone na jednej ze stron...Do niczego nie mogę się w niej przyczepić (^-^)
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWarta swojej ceny!
Czy ktoś ma do pożyczenia ??
Czy ktoś ma do pożyczenia ??
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSpotykamy je na stronicach światowych bestsellerów. Przyglądamy im się, kiedy sieją chaos na planach filmowych. Jednakże na przestrzeni dziesiątków lat wampiry zmieniły swoją tożsamość. W 2010 roku na światowym, ale też i polskim rynku wydawniczym ukazała się niezwykła pozycja literacka. Pozycja, która stanowi zbiór najistotniejszych informacji o wampirach, a przede wszystkim- tych prawdziwych informacji. Pozycja, która wydana została przez Brytyjskie Wydawnictwo Templar i które nadało jej tytuł „Wampirologia. Prawdziwa historia upadłych”.
Obrońca ludzkości, walczący z wampirami, a także historyk British Museum- Archibald Brooks, ginie w tajemniczych okolicznościach w 1920 roku. Po śmierci w ręce jego przyjaciela, wprawnego detektywa imieniem Joshua T. Kraik trafia tajemnicza szkatuła. Detektyw odnajduje w niej tajemniczą i niezwykle starą księgę o tytule „Wampirologia”, która jest zbiorem niezwykle istotnych informacji dla przyszłego obrońcy. W międzyczasie Kraik prowadzi korespondencję z tajemniczą hrabiną Magdaleną z Wenecji, która przestrzega go przed niebezpieczeństwem czyhającym na każdego, kto wejdzie w posiadanie tejże książki.
Książka ta jest niezwykle fascynująca z dwóch powodów. Po pierwsze stanowi bardzo ważne źródło informacji dla człowieka, któremu przyjdzie zmierzyć się w przyszłości z upadłym. Po drugie dzięki zapiskom dołączonym do stronic toczy się tutaj zupełnie inna historia. Koncepcja tej pozycji opiera się zasadniczo na jednym założeniu- zbudować historię, dla której tłem będzie książka „Wampirologia. Prawdziwa historia upadłych”. Pomysł ten idealnie się sprawdził, bo oprócz tego, że czytelnik zapozna się bliżej z historią wampirów to w dodatku zostaje wciągnięty w zagadkę tajemniczych morderstw. Jednakże z tym drugim nie ma większego zaskoczenia. Czytelnik już chyba od pierwszego listu od hrabiny domyśla się kim może być ta enigmatyczna kobieta. Nie mniej, Kraik nie zaprzestaje korespondencji z nią, dzięki czemu mamy tutaj oderwanie od teorii prezentowanych przez Brooksa. Zapiski Kraika nie przyjmują tutaj jedynie formy listów, ale także i notatek analizujących kolejne etapy lektury „Wampirologii”. Ta z kolei stworzona została przez samego Brooksa. Jako historyk odwołuje się tutaj przede wszystkim do historii wampirów. Czytelnik dowiaduje się w jaki sposób się narodziły przed wieloma tysiącami lat, kiedy to troje aniołów zostało wygnanych z nieba. To właśnie ta trójka- Moloch, Baal i Belial, zapoczątkowali wampiryczną epidemię dzieląc istoty nocy na trzy różne linie genealogiczne. Gdyby tego było mało prezentuje się tutaj także miejsca, w których linie te występowały. Nie bez przeszkód stawia się tezy jakoby jedni z najważniejszych wodzów historycznych należeli do wampirzego grona. Bo czy ktokolwiek mógłby przypuszczać, że zalicza się do nich Napoleona, Kubę Rozpruwacza, czy też Władysława Łokietka? Wiadome, że trzeba na to patrzeć przez palce, ale okrucieństwo takiej Elżbiety Batory, czy Cesara Borgii nasuwa nam wiele przemyśleń. W pracy Brooksa nie zabraknie także wzmianki o prawdziwym hrabim Dracula, którym okazuje się być sam Wlad Palownik. Niejednokrotnie był przedmiotem wielu literackich podróży, a więc i Brooks nie zapomina o nim wspomnieć. Pomiędzy tymi historycznymi wycieczkami dowiemy się również w jaki sposób rozpoznać wampira obserwując nie tylko jego zachowanie, ale także otoczenia- w tym również zwierząt w pobliżu, których przebywa. Najważniejsze informacje także się tutaj znajdą, czyli rytuały stworzenia wampira, jakie ziółka stosować, aby się przed nim obronić, a przede wszystkim jak go unicestwić, bo zwyczajne wbicie drewnianego kołka w serce, czy ścięcie głowy nie wystarczy.
To, co przede wszystkim zachwyca w książce „Wampirologia. Prawdziwa historia upadłych”, to jej wykonanie. Nie chodzi tylko i wyłącznie o trwałość i piękno oprawy zewnętrznej, ale to w jakiej formie postanowiono przedstawić teorię Brooksa. Podstawą jest tutaj spisany przez niego tekst na starych kartach. Ozdobiony został on najrozmaitszymi obrazami i zdjęciami, które idealnie odzwierciedlają przedstawiany temat. Jednakże... to nie wszystko! Autor gdzieniegdzie pozostawia pewne artefakty istotne dla sprawy. Kiedy opowiada o początkach upadłych dołącza fragment miecza aniołów, którym można zdziesiątkować gniazdo wampirów. Gdy wspomina o zdolności wampirów do transformacji zamieszcza fragment zrzuconej smoczej skóry. Natomiast gdy omawia broń, która powinna znaleźć się przy każdym wojowniku, dołącza kilkanaście pereł, mogących zdekoncentrować wampira i dadzą nam czas na obmyślenie sprytnego planu działania. Takich wspaniałości nie znajdziemy w żadnej książce, w szczególności, że na ostatniej karcie, a właściwie w tylną okładkę wtopiony został sam Miecz Aniołów! To jednak nie koniec zalet, bowiem tekst ten to nie tylko ciągłe zapiski. W książce znajdziemy również dołączoną wizytówkę Kraika, stare zdjęcia, listy, a również i wycinki z gazet, na których to prezentowane są informacje o tajemniczych zgonach. Korespondencja i przemyślenia Kraika przybierają wypukłą formę, nie zostały wtopione w tekst. Tak samo potraktowano rytuały stworzenia, czy chociażby informacje o potrzebnych roślinach. Sprawia to, że książka ta jest nie tylko niezwykle piękną i wciągającą lekturą, ale przede wszystkim stanowi idealną rozrywkę dla każdego czytelnika.
O niezwykłych zaletach pozycji, o tytule „Wampirologia. Prawdziwa historia upadłych”, można by napisać bardzo wiele. Jest to przede wszystkim zbiór najcenniejszych i najbardziej przydatnych informacji o wampirach, które każdemu pomogą w przeżyciu. Poznajemy tutaj nie tylko ich historię, nadnaturalne moce, ale także sposoby jak się ich pozbyć na zawsze. W dodatku ten niezbędnik przybiera niesłychaną formę. Tworzy się tutaj też odrębną historię poczynań detektywa, który dołącza do tej ekstremalnej książki swoje rozważania, a także korespondencje. Zaskakujące będzie dla nas to, jak za-insynuuje się nam, że nawet taki Achilles, czy Attylla byli wampirami. Elementy takie jak sznur pereł, czy medalion z włosami stanowią idealną rozrywkę, a przy okazji oczarowują każdego, kto tylko spojrzy na tę lekturę. Osobiście, pierwszy raz spotykam się z czymś podobnym i jestem niesamowicie, a także całkowicie urzeczona!
Spotykamy je na stronicach światowych bestsellerów. Przyglądamy im się, kiedy sieją chaos na planach filmowych. Jednakże na przestrzeni dziesiątków lat wampiry zmieniły swoją tożsamość. W 2010 roku na światowym, ale też i polskim rynku wydawniczym ukazała się niezwykła pozycja literacka. Pozycja, która stanowi zbiór najistotniejszych informacji o wampirach, a przede...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to