
ArtykułyCzytamy w weekend. 1 maja 2026
LubimyCzytać425
ArtykułyLiteracki fenomen z Zurychu. „Lázár” hitem roku i międzynarodowym sukcesem!
LubimyCzytać1
ArtykułyNajpierw książka, później film - nadchodzące ekranizacje (30.04)
LubimyCzytać3
ArtykułyPrzeczytaj fragment nowej powieści szpiegowskiej Roberta Michniewicza!
LubimyCzytać2
Niech zawiruje świat

- Kategoria:
- literatura piękna
- Format:
- papier
- Tytuł oryginału:
- Let the Great World Spin
- Data wydania:
- 2011-10-01
- Data 1. wyd. pol.:
- 2011-10-01
- Język:
- polski
- ISBN:
- 978-83-7495-977-3
- Tłumacz:
- Hanna Pawlikowska
- Inne
Człowiek chodzi po niebie. Miasto zamiera w pełnym przerażenia podziwie. Mężczyzna idzie, podskakuje i błaznuje w powietrzu pomiędzy nowo wzniesionymi bliźniaczymi wieżami. Sto dziesięć pięter niżej toczy się normalne życie.
Radykalny i zaangażowany irlandzki ksiądz pracuje w Bronksie z grupą prostytutek; bogata pani domu z Upper West Side rozpacza po śmierci syna w Wietnamie; jej mąż, cyniczny sędzia, wydaje wyrok na drobnych przestępców w śródmiejskim sądzie; młoda artystka zmaga się z uzależnieniem narkotykowym i skazanym na niepowodzenie małżeństwem...
Na tle gwałtownych zmian politycznych i społecznych oraz dramatycznego ścierania się poglądów na temat wojny wietnamskiej, w obliczu kryzysu paliwowego i w początkach internetu odmienne egzystencje tych niezwykłych postaci zderzą się w cieniu jednego beztroskiego czynu.
Kup Niech zawiruje świat w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Polecane przez redakcję
Opinia społeczności i
Niech zawiruje świat
Kilka lat temu, podczas urlopu, obejrzałam w polskiej telewizji film biograficzny o francuskim linoskoczku – Philippe Petit – który w 1974 roku przeszedł po linie rozciągniętej między wieżami WTC w Nowym Jorku. Rzadko zdarza się, by jakiś film telewizyjny tak mnie zaciekawił. Natomiast „The Walk. Sięgając chmur” (w reżyserii Roberta Zemeckisa) oczarował mnie i wręcz zahipnotyzował. Opowiadał niezwykłą historię w bardzo poetycki sposób. I właśnie przy okazji tego filmu trafiłam na informację, iż istnieje książka opowiadająca o tym wydarzeniu. Uznałam, że muszę ją przeczytać… Szczerze, to zwlekałam dość długo z sięgnięciem po „Niech zawiruje świat”. Sądziłam, że będzie ona opowiadać głównie o utalentowanym Francuzie i jego spektakularnym wyczynie, a tę opowieść przecież już znam z ekranu. Tymczasem, wydarzenia z 7 sierpnia 1974 roku są zaledwie tłem do historii kilku innych mieszkańców Nowego Jorku i tworzą niejako między nimi pętlę spajając dość luźno, ale jednak, w całość. Książka Columa McCann’a opowiada historię niekonwencjonalnego irlandzkiego zakonnika, który postanowił służyć bliźnim w „terenie” – głównie na ulicach nowojorskich slumsów. Wspiera on głównie czarnoskóre prostytutki z sąsiedztwa oraz niepełnosprawnych, których transportuje swoją starą ciężarówką. W książce przeczytamy również historię jednej z jego „podopiecznych” i jej rodziny. Autor poświęci kilka rozdziałów również żonie sędziego, który będzie zajmował się sprawą linoskoczka oraz jej przyjaciółce, gdyż obie panie połączyła wspólna tragedia – straciły one synów w Wietnamie. I tak od jednej biografii przechodzimy do kolejnej. Nie zawsze na pierwszy rzut oka widać w ogóle odniesienie do – można by sądzić – głównego tematu książki. Nie zmienia to jednak faktu, że ostatecznie uznaję tę powieść za bardzo oryginalnie skonstruowaną i niezwykle ciekawie napisaną. Autor potrafi zaintrygować i obudzić ciekawość w czytelniku. Jednocześnie stopniuje w pewnym sensie napięcie i nie odkrywa wszystkich kart od razu. Ciekawa, choć bez wątpienia nie tak fascynująca jak fenomenalny wyczyn Petit’a i trochę żałuję, że mogłam o nim przeczytać tak mało w tej książce... Jednak jest to lektura godna uwagi – szczególnie dla ludzi fascynujących się Nowym Jorkiem. Można poczuć klimat miasta z jego charakterystycznym kolorytem.
Oceny książki Niech zawiruje świat
Poznaj innych czytelników
322 użytkowników ma tytuł Niech zawiruje świat na półkach głównych- Chcę przeczytać 256
- Przeczytane 66
- Posiadam 39
- Chcę w prezencie 4
- Literatura piękna 3
- 2012 3
- 2014 2
- Mam do przeczytania 2
- 2019 2
- Ulubione 2
Inne książki autora

Czytelnicy Niech zawiruje świat przeczytali również
Inne materiały dotyczące książki Niech zawiruje świat


Książki w sam raz na lato
Cytaty z książki Niech zawiruje świat
Nawet to najgorsze, co potrafili sobie zrobić ludzie, nie ostudziło wiary Corrigana. Może był naiwny, ale nie przejmował się tym,twierdził, że woli umrzeć z sercem na dłoni, niż stać się jeszcze jednym cynikiem.
Nawet to najgorsze, co potrafili sobie zrobić ludzie, nie ostudziło wiary Corrigana. Może był naiwny, ale nie przejmował się tym,twierdził, ...
Rozwiń ZwińNa wewnętrznej stronie drzwi jego chaty był napis: NIKT NIE UPADA POŁOWICZNIE.
Na wewnętrznej stronie drzwi jego chaty był napis: NIKT NIE UPADA POŁOWICZNIE.
Pocieszał się faktem, że kiedy dokładnie wpatrzysz się w ciemność w prawdziwym świecie, możesz natknąć się na światło, niedoskonałe i słabe, ale jednak światło. Po prostu pragnął, żeby na świecie było lepiej, i miał zwyczaj żywić taką nadzieję.
Pocieszał się faktem, że kiedy dokładnie wpatrzysz się w ciemność w prawdziwym świecie, możesz natknąć się na światło, niedoskonałe i słabe,...
Rozwiń Zwiń












































Opinie i dyskusje o książce Niech zawiruje świat
Jedna historia wielu bohaterów - taka konkluzja nasunęła mi się po skończeniu książki.
Wydarzenie dnia- wiadomość o linoskoczku chodzącym pomiędzy wieżami WTC- jest tylko przyczynkiem do opowieści toczących się w książce. Cały tygiel bohaterów ( prostytutki, prawnicy, irlandzki ksiądz....) ukazuje nam prozę życia w Nowym Jorku. Jak w kalejdoskopie - wirujący świat.
Bardzo dobra książka. Czytajcie.
Jedna historia wielu bohaterów - taka konkluzja nasunęła mi się po skończeniu książki.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWydarzenie dnia- wiadomość o linoskoczku chodzącym pomiędzy wieżami WTC- jest tylko przyczynkiem do opowieści toczących się w książce. Cały tygiel bohaterów ( prostytutki, prawnicy, irlandzki ksiądz....) ukazuje nam prozę życia w Nowym Jorku. Jak w kalejdoskopie - wirujący świat.
Bardzo...
Świetna wciągająca powieść z żywymi bohaterami, rozdział z narracja o starzejącej się pracownicy seksualnej wręcz genialny.
Zazębiające sie historię, które łączy autentyczne wydarzenie przejścia linoskoczka między wieżami world trade center.powiesv pieśń ku czci nowego Jorku
Idealna lektura nie za trudna a wysoka literatura
Świetna wciągająca powieść z żywymi bohaterami, rozdział z narracja o starzejącej się pracownicy seksualnej wręcz genialny.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZazębiające sie historię, które łączy autentyczne wydarzenie przejścia linoskoczka między wieżami world trade center.powiesv pieśń ku czci nowego Jorku
Idealna lektura nie za trudna a wysoka literatura
Wszystkie historie w pewien sposób się ze sobą łączą, co jest ciekawym zabiegiem. Język autora momentami jest bardzo poetycki i zawiera wiele przemyśleń, dzięki którym nie jest to zwykła powieść.
Wszystkie historie w pewien sposób się ze sobą łączą, co jest ciekawym zabiegiem. Język autora momentami jest bardzo poetycki i zawiera wiele przemyśleń, dzięki którym nie jest to zwykła powieść.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKilka lat temu, podczas urlopu, obejrzałam w polskiej telewizji film biograficzny o francuskim linoskoczku – Philippe Petit – który w 1974 roku przeszedł po linie rozciągniętej między wieżami WTC w Nowym Jorku. Rzadko zdarza się, by jakiś film telewizyjny tak mnie zaciekawił. Natomiast „The Walk. Sięgając chmur” (w reżyserii Roberta Zemeckisa) oczarował mnie i wręcz zahipnotyzował. Opowiadał niezwykłą historię w bardzo poetycki sposób. I właśnie przy okazji tego filmu trafiłam na informację, iż istnieje książka opowiadająca o tym wydarzeniu. Uznałam, że muszę ją przeczytać…
Szczerze, to zwlekałam dość długo z sięgnięciem po „Niech zawiruje świat”. Sądziłam, że będzie ona opowiadać głównie o utalentowanym Francuzie i jego spektakularnym wyczynie, a tę opowieść przecież już znam z ekranu. Tymczasem, wydarzenia z 7 sierpnia 1974 roku są zaledwie tłem do historii kilku innych mieszkańców Nowego Jorku i tworzą niejako między nimi pętlę spajając dość luźno, ale jednak, w całość.
Książka Columa McCann’a opowiada historię niekonwencjonalnego irlandzkiego zakonnika, który postanowił służyć bliźnim w „terenie” – głównie na ulicach nowojorskich slumsów. Wspiera on głównie czarnoskóre prostytutki z sąsiedztwa oraz niepełnosprawnych, których transportuje swoją starą ciężarówką. W książce przeczytamy również historię jednej z jego „podopiecznych” i jej rodziny. Autor poświęci kilka rozdziałów również żonie sędziego, który będzie zajmował się sprawą linoskoczka oraz jej przyjaciółce, gdyż obie panie połączyła wspólna tragedia – straciły one synów w Wietnamie.
I tak od jednej biografii przechodzimy do kolejnej. Nie zawsze na pierwszy rzut oka widać w ogóle odniesienie do – można by sądzić – głównego tematu książki. Nie zmienia to jednak faktu, że ostatecznie uznaję tę powieść za bardzo oryginalnie skonstruowaną i niezwykle ciekawie napisaną. Autor potrafi zaintrygować i obudzić ciekawość w czytelniku. Jednocześnie stopniuje w pewnym sensie napięcie i nie odkrywa wszystkich kart od razu.
Ciekawa, choć bez wątpienia nie tak fascynująca jak fenomenalny wyczyn Petit’a i trochę żałuję, że mogłam o nim przeczytać tak mało w tej książce... Jednak jest to lektura godna uwagi – szczególnie dla ludzi fascynujących się Nowym Jorkiem. Można poczuć klimat miasta z jego charakterystycznym kolorytem.
Kilka lat temu, podczas urlopu, obejrzałam w polskiej telewizji film biograficzny o francuskim linoskoczku – Philippe Petit – który w 1974 roku przeszedł po linie rozciągniętej między wieżami WTC w Nowym Jorku. Rzadko zdarza się, by jakiś film telewizyjny tak mnie zaciekawił. Natomiast „The Walk. Sięgając chmur” (w reżyserii Roberta Zemeckisa) oczarował mnie i wręcz...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toUtknęłam w połowie, ale na pewno wrócę za jakiś czas do tego klimatu nowojorskiego z lat 80, kiedy WTC było żywym symbolem potęgi metropolii a nie tylko tragedii 11 września. Wrócę do klimatu, który w historiach mieszkańców miasta jest największym magnesem do tej powieści - klimat oblepiający strachu, rozpaczy, beznadziei, nużącej rutyny życia na krawędzi, ludzi, którzy nie są sobie przeznaczeni, a jednak wszystkich łączy ta sama egzystencja i czasem świeci to samo słońce - naprawdę polecam i dziwię się, że pozycja nie jest bardziej znana i popularna - jest w niej ogromny potencjał nie tylko dla wyobraźni i operowania bolącymi miejscami w duszy, ale sentymentalna radość, jak ogląda się świat, który przeminał.
Utknęłam w połowie, ale na pewno wrócę za jakiś czas do tego klimatu nowojorskiego z lat 80, kiedy WTC było żywym symbolem potęgi metropolii a nie tylko tragedii 11 września. Wrócę do klimatu, który w historiach mieszkańców miasta jest największym magnesem do tej powieści - klimat oblepiający strachu, rozpaczy, beznadziei, nużącej rutyny życia na krawędzi, ludzi, którzy...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toUwielbiam książki, gdzie losy nieznających się wzajemnie bohaterów splatają się w warkocz współzależności. Gdzie inność stanowiąca różnicę sumuje się tworząc wielowymiarowy, ale spójny obraz świata. Gdzie przyjęta przez autora narracja, charakterystyczna dla poszczególnych bohaterów podkreśla ową inność, a jednocześnie w momencie przecięcia się ich losów szuka wspólnego mianownika. Gdzie finał, niejako zamykając fabularnie powieść, otwiera perspektywę nowej recepcji dzieła. Świetna książka. Historia osnuta jest wokół szczególnego wydarzenia tj. przejścia na linie pomiędzy wieżami World Trade Center przez Phillipa Petita. Nie jest to jednak sednem powieści. Stanowi raczej granice horyzontu, względem którego toczy się akcja powieści. Jest także symbolem rzeczy pozornie wykraczających poza nasze możliwości. Rzeczy, które dzięki naszemu wysiłkowi, naszej sile woli, przełamaniu wewnętrznych ograniczeń mogą zostać zrealizowane, osiągnięte. Różne są to rzeczy. Każdy z bohaterów powieści rozciąga taką linę starając się przejść ponad swoimi barierami. Wszystko to tworzy pajęczą sieć kruchych powiązań igrając z czytelnikiem niuansami. Autor bez nachalności i banalności dotyka najgłębszych warstw naszej egzystencji. Nie jest to literatura będąca intelektualnym fast-foodem w stylu Paula Coelho, czy też Erica-Emmanuela Schmitta. To powieść pozbawiona klarownych komunikatów, gotowych zamienić się w prawdy objawione. Jej siłą jest stworzona przez autora sytuacja dająca się, w zależności od przygotowania intelektualnego czytelnika, wielorako interpretować.
Uwielbiam książki, gdzie losy nieznających się wzajemnie bohaterów splatają się w warkocz współzależności. Gdzie inność stanowiąca różnicę sumuje się tworząc wielowymiarowy, ale spójny obraz świata. Gdzie przyjęta przez autora narracja, charakterystyczna dla poszczególnych bohaterów podkreśla ową inność, a jednocześnie w momencie przecięcia się ich losów szuka wspólnego...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toColum McCan kocha ludzi i opisuje ich historie z czułością, widzi nieporadność, strach, pragnienia, złudzenia, błędy i momenty euforii. Wie, że nie da się przeniknąć tajemnicy życia drugiego człowieka, nie da się wejść w jego skórę, można tylko próbować dostrzec choć promień jasności, wpatrując się w ciemność, promień dobra... Każdy człowiek ma swoją historię, którą da się opowiedzieć tylko częściowo, każdy odczuwa samotność i nieumiejętność porozumienia się z innymi. Jesteśmy różni, ale wszyscy pragną tego samego mimo odmiennych doświadczeń. To emocje i przeróżne pragnienia są siłą napędową życia. Bardzo trudno zrozumieć innych, motywy ich działań, ich wyborów. Człowiek nie pojmuje nawet siebie. Każdy szuka po swojemu światełka, które pozwoli rozjaśnić ciemność świata. Ludzkie drogi życiowe przecinają się zupełnie niespodziewanie, o życiu lub śmierci decyduje przypadek, ale każdy usilnie pragnie, by na świecie było lepiej. Niech zawiruje świat, powiada autor, choć przez chwilę bądźmy niby bogowie, zatrzymajmy ten moment w kadrze wspomnień jako siłę napędową do życia, miejmy nadzieję na przełamanie strachu, na zrozumienie tego, co nam się przydarza, na pojęcie sensu tego, co się dzieje z nami i wokół nas. Nieporadnie żyjemy, a pragniemy Boga, odwagi i sukcesów... Mnóstwo w tej książce ważnych obserwacji i prób opisania pojedynczego życia. A życie to drobiazgowość codzienności i ból duszy starannie ukrywany. Czyż człowiek nie pragnąłby zostać linoskoczkiem, by choć przez chwilę zapanować nad linią swojego życia? Tymczasem świat wiruje w jakimś szale - wojny, nierówności społeczne, narkotyki, antagonizmy, przeróżne występki... "Świat wiruje. My się potykamy. To wystarczy". Co więc robić, by jakoś zbliżyć się do drugiego człowieka? Muszą wystarczyć zwykłe rzeczy: "...słój drewna ożywiony słońcem, ciemny kosmyk we włosach starej kobiety, linia wilgoci na plastikowym worku, krzywizna kwiatowego płatka, wyszczerbiony brzeg ramki do fotografii, brzeg kubka, ślad herbaty pozostawiony na jego ściance, niedokończona krzyżówka, żółty ołówek na krawędzi stołu... Fragmenty ludzkiego porządku". Kiedy myślę o tej książce, przypomina mi się refleksja jednej z bohaterek: „Jaslyn znowu przychodzi na myśl morela, nie wie dlaczego, ale myśli o moreli, o jej skórce, smaku, słodyczy”. Piękna, ważna i mądra książka. Polecam.
Colum McCan kocha ludzi i opisuje ich historie z czułością, widzi nieporadność, strach, pragnienia, złudzenia, błędy i momenty euforii. Wie, że nie da się przeniknąć tajemnicy życia drugiego człowieka, nie da się wejść w jego skórę, można tylko próbować dostrzec choć promień jasności, wpatrując się w ciemność, promień dobra... Każdy człowiek ma swoją historię, którą da się...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toIlość stron: 427
To pierwsza książka tego autora jaką przeczytałam. Do lektury zachęcił mnie opis na okładce i to, że jest o Nowym Yorku, który również oprócz Japonii chciałabym zwiedzić.
Składa się z czterech części. Pierwsza za bardzo mnie nie zaciekawiła. Opowiada o dwóch braciach – Corrigan (studiował teologię) i Ciaran – ich życie.
Część druga jest lepsza od poprzedniej i najlepsza. Oprócz braci występują inni bohaterowie. W tej części jest wątek główny o przechodzeniu na linie między wieżami Word Trade Center. Zrobił tak w 1974 roku Philippe Petit.
Część trzecia to wątek psychologiczny związany z prostytucją.
Czwarta nie zaciekawia.
Podsumowując interesująca jest jedna część na cztery – tylko druga. Jednak żeby wiedzieć o co chodzi warto przeczytać wszystkie.
Oceniam jako może być.
Ilość stron: 427
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTo pierwsza książka tego autora jaką przeczytałam. Do lektury zachęcił mnie opis na okładce i to, że jest o Nowym Yorku, który również oprócz Japonii chciałabym zwiedzić.
Składa się z czterech części. Pierwsza za bardzo mnie nie zaciekawiła. Opowiada o dwóch braciach – Corrigan (studiował teologię) i Ciaran – ich życie.
Część druga jest lepsza od...
Pochodziłam do tej książki dwa razy – pierwsze podejście przerwałam po około 50 stronach. Za drugim razem też miałam pokusę, żeby ją odłożyć, ale mijał rozdział za rozdziałem, a ja rozsmakowywałam się w niej coraz bardziej. Odłożenie jej byłoby ogromnym błędem, bo książka okazała się doskonała.
Nie od razu wiadomo, że losy bohaterów będą tak ściśle ze sobą splecione; że ich odczucia i pragnienia będą zbliżone; że wszystko tak doskonale się splecie. Efekt jest dopiero, kiedy pozna się całą książkę. Do tego nietypowa klamra kompozycyjna – autentyczne wydarzenie z 1974 roku, jakim było „przemarsz” linoskoczka Philippa Petit po linie pomiędzy wieżami World Trade Center na wysokości ponad stu pięter..., spina wydarzenia nadając sens powieści. Tak jak ów linoskoczek bohaterowie powieści czasem balansują na granicy życia i śmierci, przełamują siebie, walczą ze słabościami, chcą spełniać swoje marzenia. Życie ich zaskakuje, a oni mniej lub bardziej umieją sobie radzić z nieoczekiwanymi kolejami losu.
Niech zawiruje świat to dla mnie przykład książki, której postrzeganie diametralnie się zmienia po ogarnięciu całości. Gdybym po przeczytaniu trzech czwartych ktoś mnie zapytał o opinię, powiedziałbym „słaba, trudno się czyta”. Jednak po przeczytaniu całości mogę spokojnie stwierdzić: „przemyślana, niełatwa, ambitna, z powiewem geniuszu”. Polecam wytrwałym czytelnikom i tym, którzy lubią odkrywać nowe książkowe smaki. Warto spróbować.
Pochodziłam do tej książki dwa razy – pierwsze podejście przerwałam po około 50 stronach. Za drugim razem też miałam pokusę, żeby ją odłożyć, ale mijał rozdział za rozdziałem, a ja rozsmakowywałam się w niej coraz bardziej. Odłożenie jej byłoby ogromnym błędem, bo książka okazała się doskonała.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie od razu wiadomo, że losy bohaterów będą tak ściśle ze sobą splecione; że...
"Let it be. Głupia piosenka, tak naprawdę. Zostawiasz to w spokoju, a i tak wraca. Taka jest prawda. Zostawiasz w spokoju, a to ściąga cię na ziemię. Zostawisz w spokoju, a to wślizguje się po twoich ścianach."
Był rok 1974, kiedy to pewien Francuz – Philippe Petit – przespacerował się po linie pomiędzy wieżami WTC. Właśnie to dokonanie wykorzystał w swej powieści Colum McCann, nadając temu zdarzeniu nieco metaforyczne znaczenie. Linoskoczek poświęcił wiele, aby jego marzenia stały się rzeczywistością. Najpierw żmudne i męczące ćwiczenia, następnie długie godziny planowania, a także zmysł stratega, pozwolił mu stać się jednym z najbardziej rozpoznawanych i kontrowersyjnych akrobatów w dziejach świata.
"Gapie wstrzymali oddech. Nagle wydawało im się, że powietrze jest wspólną własnością. Mężczyzna na górze był słowem, które zdawali się znać, choć nigdy dotychczas go nie słyszeli”.
Bohaterowie książki są różnymi ludźmi, borykającymi się z bardzo indywidualnymi problemami. Każdy z nich przeżywa wewnętrzne rozterki i niepokoje. Ich losy łączą się w pewnym punkcie, jednak nie ma to dla nich większego znaczenia. Poznajemy zakonnika Corrigana, wyszczekaną ulicznicę, matkę pogrążoną w żałobie, grupkę młodych hakerów, a także żonę pracoholika. Łączy ich Nowy Jork i szara codzienność. Ich życie, decyzje oraz działania są jak spacer po linie – chwila nieuwagi może zakończyć się tragicznie, zupełnie odwrócić los i namieszać.
Książkę czytałam, jak na siebie, bardzo długo. Nie było to spowodowane dłużącą się w nieskończoność fabułą, czy też monotematycznością. Powieść tego autora zaskoczyła mnie bardzo pozytywnie, właśnie tym sprytnym i przemyślanym przeplataniem wątków jego bohaterów, a także tym, że daje ogromne pole do popisu naszej wyobraźni. Czytelnik zadaje sobie pytania : jak potoczyła by się historia, jakby jeden z elementów całej układanki całkowicie zniknął? Nie jest to książka łatwa w odbiorze, nie jest optymistyczna i nie zapewnienia czytelnikowi katharsis. Daje do myślenia, dołuje, szokuje, przygnębia, a z drugiej strony przekonuje nas, jak złożonymi jesteśmy tworami i jak zawiła może być nasza psychika. Powieść zdobyła National Book Award oraz IMPAC Dublin Literary Award. Polecam.
"Let it be. Głupia piosenka, tak naprawdę. Zostawiasz to w spokoju, a i tak wraca. Taka jest prawda. Zostawiasz w spokoju, a to ściąga cię na ziemię. Zostawisz w spokoju, a to wślizguje się po twoich ścianach."
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBył rok 1974, kiedy to pewien Francuz – Philippe Petit – przespacerował się po linie pomiędzy wieżami WTC. Właśnie to dokonanie wykorzystał w swej powieści Colum...