rozwińzwiń

Niezapomniana przeszłość - Numer 4410 opowiada

Okładka książki Niezapomniana przeszłość - Numer 4410 opowiada autora Stanisław Kowalski, 8388526014
Okładka książki Niezapomniana przeszłość - Numer 4410 opowiada
Stanisław Kowalski Wydawnictwo: Państwowe Muzeum Auschwitz-Birkenau biografia, autobiografia, pamiętnik
348 str. 5 godz. 48 min.
Kategoria:
biografia, autobiografia, pamiętnik
Format:
papier
Tytuł oryginału:
Niezapomniana przeszłość - Numer 4410 opowiada
Data wydania:
2001-01-01
Data 1. wyd. pol.:
1985-01-01
Liczba stron:
348
Czas czytania
5 godz. 48 min.
Język:
polski
ISBN:
83-88526-01-4
Średnia ocen

8,5 8,5 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Niezapomniana przeszłość - Numer 4410 opowiada w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Niezapomniana przeszłość - Numer 4410 opowiada

Średnia ocen
8,5 / 10
11 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Niezapomniana przeszłość - Numer 4410 opowiada

Sortuj:
avatar
693
152

Na półkach: ,

Książka, której opisać się nie da - brak słów... Trzeba o tym wiedzieć, pamiętać...

Książka, której opisać się nie da - brak słów... Trzeba o tym wiedzieć, pamiętać...

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

54 użytkowników ma tytuł Niezapomniana przeszłość - Numer 4410 opowiada na półkach głównych
  • 38
  • 14
  • 2
12 użytkowników ma tytuł Niezapomniana przeszłość - Numer 4410 opowiada na półkach dodatkowych
  • 6
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Dziewczynka z listy Schindlera: oczami dziecka Stella Müller-Madej
Dziewczynka z listy Schindlera: oczami dziecka
Stella Müller-Madej
Krakowskie getto, obóz w Płaszowie, obóz w Oświęcimiu...i postać słynnego Oskara Schindlera, dobrego Niemca, wybawcy wielu. To właśnie dzięki niemu możemy przeczytać wspomnienia Stelli Müller-Madej, której losy nie wiadomo jakby się potoczyły, gdyby nie jego pomoc. Autorka nie miała jeszcze dziesięciu lat, gdy musiała zderzyć się z okrucieństwem wojny. Jej dziecięca wyobraźnia tworzyła wizje zabawy w wojnę, której z dozą ekscytacji nie mogła się doczekać. Dopiero później dotarło do niej czym ona jest, i że niewiele ma wspólnego z radosnym, niewinnym ubawem. Niebawem musiała dorosnąć szybciej i z czego nie zdawała sobie sprawy, a co zostało jej dobitnie uświadomione - zauważyć różnice między Żydami, a resztą społeczeństwa. Piękna, wstrząsająca i zarazem wzruszająca książka. Arcyważna. Dołączyła do czołówki tych, które już zostały przeze mnie odstawione na półkę i nawet gdy już nie zdarzy mi się do nich wrócić, w pamięci zostaną na zawsze. "Świat o nas zapomniał, wyrzekł się nas, znikąd najmniejszej pomocy, żadnego zainteresowania". Dobrze, że chociaż po tylu latach, dzięki m.in. tej relacji, ludzie mogą dowiedzieć się i co za tym idzie zainteresować przeszłymi, tak okrutnymi wydarzeniami. Wpuszczając je do swojego umysłu chociaż raz, nie da się ich wymazać z pamięci już nigdy... Ale żeby nie było tak idealnie... zawiódł korektor. Błędy np. zamiast albo - ablo, terem zamiast teren, ie oznaczające nie, Itp. W żadnej książce nie wypada, a już tym bardziej dotyczącej Holocaustu. Trąca niepowagą. Druga sprawa - książka jest już niedostępna od dawna w sprzedaży. A powinna być zdecydowanie! wznawiana. Póki co jako unikat można nabyć ją w antykwariacie +200zl, lub ciut taniej +100 używana na allegro. Szkoda, że taki chłam, który jest jedynie fantazją, na dodatek nudną i mijającą się z prawdą i celem np."Niusia z listy Schindlera", która jest momentami splagiatowana, a większa część to wymysl, jest wpychany na siłę do księgarń, a prawdziwe perełki zostają wypchnięte, unieważnione. To wielka niesprawiedliwość wobec osób, które przeszły przez piekło, jak i czytelników, którzy są oszukiwani.
pasjonatka - awatar pasjonatka
oceniła na101 rok temu
Nadzieja umiera ostatnia. Wyprawa w przeszłość Halina Birenbaum
Nadzieja umiera ostatnia. Wyprawa w przeszłość
Halina Birenbaum
W zasadzie takim książkom nie powinno wystawiać się ocen, bo niby jaką miarą ocenić ludzkie cierpienie . Zwłaszcza gdy chodzi o cierpienie dziecka. Moja ocena jest zatem bardziej oceną literackiej formy tej książki. Co do treści. Ja tę książkę czytałam ze ściśniętym gardłem i w wielu miejscach z ogromnym wzruszeniem. To bardzo bolesna lektura. Książka została napisana w latach 1964 -1965 przez dorosłą już kobietę, ale zawiera wspomnienia autorki z okresu jej dzieciństwa przypadającego na lata 1939 - 1945. Jej wspomnienia rozpoczynają się bowiem w momencie wybuchu wojny , gdy autorka ma 10 lat a kończą gdy autorka ma 15 lat. Autorka opowiada nam swoją wojenną historię poczynając od wybuchu wojny, poprzez rzeczywistość getta warszawskiego, a następnie kolejnych obozów , w których przebywała po upadku powstania w getcie warszawskim tj. na Majdanku, w Auschwitz, Ravensbruck i wyzwolenie w obozie Neustadt - Glewe. Ogrom cierpień autorki , która w tym czasie była przecież tylko dzieckiem, przerósłby niejednego dorosłego. Ja nie będę tu opowiadać tej historii, dość że powiem , że autorka utraciła praktycznie wszystkich najbliższych. Z jej bliskich przeżył bowiem tylko jeden z jej braci, Marek. Samo zaś przetrwanie Haliny Birenbaum była to w istocie rzeczy, tylko i aż , wypadkowa szczęścia, przypadku , nadziei, odruchów człowieczeństwa przypadkowo spotkanych ludzi, nadludzkiej woli życia autorki , a czasem wręcz kaprysu niemieckiego oprawcy. Dodam, że do książki załączono krótkie wspomnienia autorki z jej pobytu w Polsce po 40 latach od zakończenia wojny, kiedy to w roku 1986 udała się z Izraela do Polski by odwiedzić Majdanek, Auschwitz i Treblinkę .Nie muszę chyba dodawać, że książkę polecam. Z tym, że ostrzegam to nie jest lektura dla ludzi , którzy powinni unikać silnych wzruszeń. Tę pozycję czyta się bowiem z ogromnym bólem.
Marzena - awatar Marzena
oceniła na92 lata temu
Oświęcim w oczach SS Pery Broad
Oświęcim w oczach SS
Pery Broad Johann Paul Kremer Rudolf Höss
To nie jest książka, którą się czyta, to książka, którą się przeżywa, z trudem i z wewnętrznym oporem. „Oświęcim w oczach SS” to wstrząsający zbiór wspomnień trzech esesmanów: Rudolfa Hössa, pierwszego komendanta Auschwitz, Pery Broada,członka obozowego gestapo, oraz Johanna Paula Kremera, lekarza, który w swoim dzienniku zapisywał codzienność obozowego „życia”, jakby notował przebieg zajęć akademickich. To świadectwa, które mrożą krew w żyłach, nie przez barwność języka, lecz przez beznamiętną, odartą z empatii relację oprawców. Szczególnie przeraża ton Kremera – suchy, rzeczowy, czasem wręcz obojętny, jakby pisał o eksperymencie naukowym, a nie o selekcji ludzi na śmierć. Wspomnienia Hössa, pisane w polskim więzieniu, mają charakter spowiedzi, ale i one nie są wolne od prób racjonalizacji i usprawiedliwiania się „koniecznością wykonywania rozkazów”. Broad z kolei pisze ze świadomością czytelnika z zewnątrz, chcąc najwyraźniej wypaść „lepiej” w oczach aliantów, i to być może czyni jego tekst najbardziej cynicznym. Wartością tej książki są liczne przypisy i komentarze, które pozwalają umiejscowić wypowiedzi sprawców w szerszym kontekście historycznym i faktograficznym. Pomagają one oddzielić suche świadectwo od okrutnej prawdy. Nie sposób tej książki polecać ot tak, to lektura ciężka, bolesna, przeznaczona raczej dla tych, którzy chcą zrozumieć, skąd bierze się zło systemowe, jak zwykli ludzie stają się narzędziami zagłady, i do jakiego stopnia można wyzbyć się człowieczeństwa w imię rozkazu. Ocena: 9/10,to ocena nie ze względu na literacką wartość, lecz z powodu dokumentalnej siły rażenia. To świadectwo, które trzeba poznać, by nigdy nie zapomnieć.
Gdybym-wiedziała - awatar Gdybym-wiedziała
oceniła na89 miesięcy temu
Autobiografia Rudolfa Hössa komendanta obozu oświęcimskiego Rudolf Höss
Autobiografia Rudolfa Hössa komendanta obozu oświęcimskiego
Rudolf Höss
Wspomnienia Hossa nie są typową autobiografią. Może tak jest z pierwszą częścią książki, ale później przekształca się w ogólne sprawozdanie z funkcjonowania obozów koncentracyjnych. Hoss nie jest obiektywny w swej relacji. Owszem, wprost przedstawia fakty hitlerowskich zbrodni na więźniach, lecz, zdaje mi się, że wybierał takie fakty, które mogłyby ukazać jego samego jako współczującego oficera SS i wręcz zmuszonego do wykonywania rozkazów. A wykonywał je solidnie, rzetelnie, bez cienia zawahania podpisywał wyroki egzekucji i przy nich asystował, bez mrugnięcia okiem wysyłał na śmierć tysiące niewinnych ludzi. Hoss ciągle się tłumaczy w swej relacji, usprawiedliwia: że musiał być silny i niewzruszony wobec swoich żołnierzy, nie mógł im pokazać, że się waha lub okazuje współczucie, że dbał o dyscyplinę, wykonywał rozkazy płynące z Berlina, starał się dbać o więźniów i ich warunki bytowe. Hoss w swej książce stara się wybielić ze wszystkich zbrodni i pokazać, że w pewnym sensie, tak jak i więźniowie obozów był "ofiarą" całego systemu hitlerowsko-nazistowskiego. Zanim został komendantem obozu w Oświęcimiu, szkolił się w Niemczech. Najpierw w Dachau, potem w Sachsenhausen. Na początku 1940 roku otrzymał rozkaz stworzenia nowego obozu w Polsce na terenie starych wojskowych koszarów. Miał to być obóz kwarantanny. Hoss przybył do Oświęcimia i w maju 1940 roku został mianowany komendantem tego obozu. Obóz ten początkowo przeznaczony był dla więźniów polskich związanych z Ruchem Oporu oraz działalnością antyniemiecką. Dopiero później, w toku jego powiększania się zaczęto sprowadzać więźniów z innych obozów oraz spoza Polski. W wyniku braku kadry przywieziono z niemieckich obozów (Dachau, Sachsenhausen, Ravensbruck) więźniów politycznych i kryminalnych i ich postawiono na stanowiskach funkcyjnych (kapo). W roku 1941 po raz pierwszy użyto w bloku nr 11 gazu duszącego, tzw. cyklonu B. Efekt i skutek jego zastosowania były szokujące nawet dla esesmanów (zagazowano wtedy ok. 250 polskich chorych więźniów oraz ok. 600 jeńców radzieckich). Zaczęto stosować cyklon B do uśmiercania skazanych. Od tego właśnie wydarzenia obóz w Oświęcimiu zmienił formułę swego funkcjonowania - z obozu kwarantanny stał się obozem śmierci. Hoss wymienia cztery wielkie grupy więźniów, które kolejno ulegały zagładzie: Polacy, jeńcy radzieccy, Żydzi oraz Romowie. Gdy obóz rozwinął się na tyle i powstały krematoria w Brzezince grupy te eksterminowane były na bieżąco, szczególnie ludność żydowska i romska. Hoss swe wspomnienia kończy opisem chaotycznej ewakuacji obozu w styczniu 1945 roku na zachód, w kierunku obozu Gross-Rosen.
Wojtaszko - awatar Wojtaszko
ocenił na77 lat temu

Cytaty z książki Niezapomniana przeszłość - Numer 4410 opowiada

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Niezapomniana przeszłość - Numer 4410 opowiada