Spisek sztuki. Iluzje i deziluzje estetyczne z dodatkiem wywiadów o „Spisku sztuki”

Okładka książki Spisek sztuki. Iluzje i deziluzje estetyczne z dodatkiem wywiadów o „Spisku sztuki” autorstwa Jean Baudrillard
Okładka książki Spisek sztuki. Iluzje i deziluzje estetyczne z dodatkiem wywiadów o „Spisku sztuki” autorstwa Jean Baudrillard
Jean Baudrillard Wydawnictwo: Sic! filozofia, etyka
151 str. 2 godz. 31 min.
Kategoria:
filozofia, etyka
Format:
papier
Tytuł oryginału:
Le complot de l’art. Illusion, désillusion esthétiques. Entrevues à propos du “Complot de l’art”
Data wydania:
2006-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2006-01-01
Liczba stron:
151
Czas czytania
2 godz. 31 min.
Język:
polski
ISBN:
83-88807-96-X
Tłumacz:
Sławomir Królak
W swojej najnowszej książce Jean Baudrillard śledzi historię potajemnego spisku, zawiązującego się w zaciszu galerii, muzeów i kolej nych wystaw. Denuncjuje, oskarża i skazuje bez procesu współczesną sztukę, która przeżywszy własną śmierć, w zombicznej egzystencji przetrawia w nieskończoność swoje resztki. Czy uzurpując sobie prawo do wkroczenia w domenę sztuki, prezentując skądinąd znakomite f otografie własnego autorstwa w najszacowniejszych galeriach, przypieczętowuje jej kolejny kres? A może rzuca sztuce wyzwanie jako os tatni, któremu jej los nie jest obojętny?

Przedmowa Sylvère Lotringer.
Średnia ocen
6,4 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Spisek sztuki. Iluzje i deziluzje estetyczne z dodatkiem wywiadów o „Spisku sztuki” w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Spisek sztuki. Iluzje i deziluzje estetyczne z dodatkiem wywiadów o „Spisku sztuki”

Średnia ocen
6,4 / 10
38 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinie i dyskusje o książce Spisek sztuki. Iluzje i deziluzje estetyczne z dodatkiem wywiadów o „Spisku sztuki”

Sortuj:
avatar
478
241

Na półkach: ,

Lektura całkiem trafnie opisuje stan sztuki ponowoczesnym (transmodernistycznym?) świecie. Szczególnie ciekawe były fragmenty odnoszące się do sztuki Andy
ego Warhola, jednego z twórców w nurcie pop-art. Pozwolił mi w pełni docenić rewolucyjność tego autora (nie miałem nigdy jakiegoś pozytywnego stosunku do jego twórczości do momentu czytania Spisku).
Wywiady załączone do tekstu są zaskakująco przejrzyste jak na standardy tego autora, bezpośrednio w punkt. Chociaż mogła by być krótsza, jest trochę rozwlekana niepotrzebnie (nawet jeżeli czyta się te metafory bardzo dobrze). Przedmowa dobrze umieszcza czytelnika w kontekście historycznym, chociaż nasuwa się po niej więcej pytań niż odpowiedzi.

Lektura całkiem trafnie opisuje stan sztuki ponowoczesnym (transmodernistycznym?) świecie. Szczególnie ciekawe były fragmenty odnoszące się do sztuki Andy
ego Warhola, jednego z twórców w nurcie pop-art. Pozwolił mi w pełni docenić rewolucyjność tego autora (nie miałem nigdy jakiegoś pozytywnego stosunku do jego twórczości do momentu czytania Spisku).
Wywiady załączone do...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
175
21

Na półkach:

Trafna diagnoza współczesności Baudrillard'a napisana nie wiadomo czemu służącym mętnym stylem.

Trafna diagnoza współczesności Baudrillard'a napisana nie wiadomo czemu służącym mętnym stylem.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

132 użytkowników ma tytuł Spisek sztuki. Iluzje i deziluzje estetyczne z dodatkiem wywiadów o „Spisku sztuki” na półkach głównych
  • 72
  • 60
13 użytkowników ma tytuł Spisek sztuki. Iluzje i deziluzje estetyczne z dodatkiem wywiadów o „Spisku sztuki” na półkach dodatkowych
  • 5
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Spisek sztuki. Iluzje i deziluzje estetyczne z dodatkiem wywiadów o „Spisku sztuki”

Inne książki autora

Jean Baudrillard
Jean Baudrillard
Francuski socjolog i filozof kultury, jeden z najoryginalniejszych krytyków globalizacji, obdarzony apokaliptyczną wyobraźnią i rozpoznawalnym stylem. Zainteresowany społeczeństwem postindustrialnym i kulturowymi skutkami rozwoju technik rzeczywistości wirtualnej, autor popularnej teorii symulakrów. Teoretyk fotografii i fotograf.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy Spisek sztuki. Iluzje i deziluzje estetyczne z dodatkiem wywiadów o „Spisku sztuki” przeczytali również

Światło obrazu. Uwagi o fotografii Roland Barthes
Światło obrazu. Uwagi o fotografii
Roland Barthes
studium - to, co w zdjęciu jest kulturowe, ogólne, „dla wszystkich”: temat, kompozycja, kontekst historyczny... --vs-- punctum — element, który „kłuje”, porusza indywidualnie, wywołuje emocję, często niezamierzony przez fotografa... *** "Fotografia pokazuje to, co godne uwagi, ale wkrótce, na zasadzie znanego odwrócenia, dekretuje, że godne uwagi jest to, co ona fotografuje." *** "Innym sposobem ugrzecznienia Fotografii jest spojrzenie na nią przez to, co ogólne, co stadne, sprowadzenie jej do banału, tak, żeby nie było już naprzeciw niej żadnego obrazu, wobec którego mogłaby zaznaczyć swą odrębność i szczególność, swój status skandalu i szaleństwa. To właśnie dzieje się w naszym społeczeństwie, gdzie Fotografia miażdży tyranicznie inne obrazy: nie ma więc już sztychów, malarstwa figuratywnego, poza zafascynowanymi (i pragnącymi fascynować) przez poddanie się fotograficznemu modelowi." *** "A jednak, jak mi się zdaje, to nie za pośrednictwem Malarstwa Fotografia styka się ze sztuką, ale poprzez Teatr. U narodzin zdjęcia umieszcza się zawsze Niepce'a i Daguerre'a (jeśli nawet przyjąć, że ten drugi trochę uzurpował sobie miejsce pierwszego). Otóż Daguerre, gdy zawładnął wynalazkiem Niepce'a, otworzył na placu du Château (przy République) teatr panoram, ożywionych za pomocą ruchu i gry świateł. W sumie więc camera obscura dała jednocześnie obraz z perspektywą, Fotografię i Dioramę; wszystkie trzy należą do sztuki scenicznej. Ale jeśli Zdjęcie zdaje mi się bliższe Teatru, to ze względu na szczególnego pośrednika (być może tylko ja to zauważyłem): Śmierć. Znamy pierwotny związek teatru i kultu Zmarłych: pierwsi aktorzy odróżniali się od zbiorowości, grając role Zmarłych. Ucharakteryzować się, pomalować znaczyło określić się jako ciało jednocześnie żywe i martwe. To właśnie oznacza pomalowany na biało tors ludzki teatru totemicznego, człowiek z pomalowaną twarzą w teatrze chińskim, makijaż sporządzany z papki ryżowej w indyjskim Katha Kali, maska japońskiego teatru No. I ten sam związek odnajduję w Zdjęciu. Zdjęcie, tak podobne, że usiłuje się je ożywić (zaciekłość, aby "uczynić żywym", może być tylko zaprzeczeniem mitycznym przerażenia śmiercią) - jest jak teatr pierwotny, jak Żywy Obraz, uosobieniem nieruchomej i pomalowanej twarzy, pod jaką kryją się dla nas umarli."
MrOrinow - awatar MrOrinow
ocenił na81 miesiąc temu
Kondycja ponowoczesna Jean-François Lyotard
Kondycja ponowoczesna
Jean-François Lyotard
definicja, swoisty manifest postmodernizmu [dwie opowieści: 1) wolnościowa, 2) spekulatywna oraz usunięcia podmiotu i zastąpienie przedmiotem], analiza przemian wiedzy, nauki i kultury w epoce, którą Lyotard nazywa ponowoczesnością - raport dla rządu Quebecu o stanie wiedzy we współczesnych społeczeństwach... ["Poniższy tekst powstał pod wpływem zewnętrznych okoliczności. Jest to raport dotyczący wiedzy w najbardziej rozwiniętych społeczeństwach, przedstawiony Radzie Uniwersytetów przy rządzie Quebecu, na prośbę jej przewodniczącego. Za łaskawą zgodę na opublikowanie go we Francji wyrażam mu niniejszym podziękowanie."] wielkie opowieści, które kiedyś legitymizowały wiedzę i działanie, np. Oświecenie, postęp, emancypacja, marksizm, chrześcijaństwo, nauka jako droga do prawdy - tracą swoją moc... dość ponure konstatacje (przewidywania),dot. ponowoczesności (i jej filozofii skuteczności) jako czasu nieufności wobec wielkich narracji (metanarracji) - w założeniu demokratyzujących, w praktyce chaotyzujących do stopnia - "każdy mas swoją prawdę, któż zawiera w swojej opowieści" (vide konstelacje Benjamina i Adorno)... postmodernizm oznacza nieufność wobec metanarracji - współczesność przestała wierzyć w opowieści typu: „Nauka prowadzi do prawdy i postępu ludzkości” „Historia zmierza do emancypacji” „Rozum wyzwoli człowieka” „Kapitalizm/marksizm jest koniecznym etapem rozwoju”, etc. nauka traci swój monopol na prawdę - może się przebijać ze swoja prawdą na podst. gier językowych (Wittgenstein - wiedza nie jest jednorodna, składa się z wielu praktyk językowych: naukowych, artystycznych, politycznych, codziennych - wartość wiedzy mierzy się wydajnością, nie prawdą) *** "Nasza hipoteza robocza głosi, że wiedza zmienia swój status równocześnie z wkraczaniem społeczeństw w epokę zwaną postindustrialną, a kultur w epokę zwaną ponowoczesną. Ten proces rozpoczął się przynajmniej od końca lat pięćdziesiątych, które oznaczają dla Europy zakończenie jej odbudowy. Jest bardziej lub mniej gwałtowny w zależności od kraju, a w danym kraju w zależności od dziedziny życia — stąd ogólna dysharmonia, nie ułatwiająca skonstruowania obrazu całości." "Nauka od początku stoi w konflikcie z narracją. Narracja, według kryteriów nauki, w przeważającej części jawi się jako bajka. Ale nauka, jeśli nie ogranicza się do wypowiadania użytecznych prawidłowości i szuka prawdy, musi uprawomocniać swoje reguły gry. Dlatego też uprawia odnoszący się do jej własnego statusu dyskurs uprawomocniający, zwany filozofią. Kiedy ów metadyskurs ucieka się wprost do takiej czy innej wielkiej narracji, jak dialektyka Ducha, hermeneutyka sensu, emancypacja podmiotu myślącego lub pracującego, rozwój bogactwa, to naukę, która odwołuje się do nich, aby siebie uprawomocnić, będziemy nazywali "nowoczesną". Tak oto na przykład, reguła konsensusu między nadawcą i odbiorcą wypowiedzi prawdziwościowej będzie do przyjęcia, jeśli wpisuje się w perspektywę możliwej jedności umysłów rozumnych: była to narracja Oświecenia, kiedy bohater wiedzy pracował w imię celu etyczno-politycznego, to jest powszechnego pokoju. Na przykładzie tym widać, że uprawomocniając wiedzę przez metanarrację, która implikuje filozofię historii, dochodzi się do pytania o prawomocność instytucji rządzących więziami społecznymi — bo instytucje te również domagają się uprawomocnienia. Sprawiedliwość, z tych samych powodów co prawda, odwołuje się zatem do wielkiej narracji." "Merkantylizacja wiedzy nie będzie bowiem mogła pozostawić nietkniętym przywileju, który nowoczesne państwa zachowywały i nadal zachowują w dziedzinie wytwarzania i rozpowszechniania informacji. Idea, że informacja należy do tego "mózgu" czy tego "ducha" społeczeństwa, którym jest państwo, ulegnie przedawnieniu w miarę, jak wzmacniać się będzie zasada przeciwna, zgodnie z którą społeczeństwo istnieje i rozwija się tylko wtedy, gdy krążące w nim komunikaty są bogate w informacje i łatwe do rozszyfrowania. Państwo zaczniejawić sięjako czynnik zaciemnienia i "szumu" dla ideologii "przejrzystości" komunikacyjnej, która idzie w parze z komercjalizacją wiedzy. Istnieje ryzyko, że pod tym właśnie kątem z nową ostrością stanie problem stosunków między instancjami ekonomicznymi i państwowymi." *** agonistyka (grecki agon – współzawodnictwo w polis, igrzyskach, retoryce, tragedii) - realistyczny model demokracji, który zakłada pluralizm wartości, walkę o interpretacje i znaczenia, nieusuwalność konfliktu, przekształcanie wrogów w przeciwników, instytucje, które kanalizują konflikt zamiast go tłumić... agonistyka nie udaje, że konflikt zniknie, ale uczy, jak z nim żyć... ma ona zapobiegać tłumieniu konfliktu, który prowadzi do jego powrotu w formie populizmu, ekstremizmu i przemocy (Mouffe)... w praktyce: - debata publiczna, w której strony uznają się nawzajem (legitymizacja sporu) - polityka tożsamości jako walka o uznanie (nie da się jej rozwiązać, można ją tylko instytucjonalizować) - Media pluralistyczne (nie jedna „prawda”, lecz wiele narracji) - parlament jako arena konfliktu (nie miejsce „zgody narodowej”, lecz kontrolowanej walki) https://lubimyczytac.pl/ksiazka/253311/agonistyka-polityczne-myslenie-o-swiecie *** Lyotard urodził się w 1924 r. w Paryżu. Ukończył studia filozoficzne, następnie pracował jako nauczyciel licealny w Constantine w Algierii. Wśród jego planów życiowych, jak podaje w swej autobiografii, było wstąpienie do zakonu dominikanów, a także pragnienie zrealizowania się jako malarz lub historyk, co jednocześnie wyznacza zakres jego zainteresowań. W czasie drugiej wojny światowej w sierpniu 1944 r. wziął udział jako sanitariusz w walkach z Niemcami w Paryżu. Jego poglądy początkowo związane były z radykalną lewicą marksistowską, określał siebie wówczas jako komunistę. Do 1966 r. był aktywnym działaczem i teoretykiem lewicującej grupy o nazwie Socialisme ou Barbarie, następnie – Pouvoir Ouvrier. W latach sześćdziesiątych rozpoczął pracę w uczelniach paryskich, w Sorbonie, Nanterre oraz Vincennes. W 1971 r. uzyskał stopień naukowy doktora. Od połowy lat osiemdziesiątych pracował jako profesor w Collège Internationale de Philosophie, a od 1986 r. był wykładowcą uczelnianym w Irvine w Stanach Zjednoczonych. W 1979 r. wydał głośną książkę La condition postmoderne. Rapport sur le savoir (Kondycja ponowoczesna. Raport o stanie wiedzy),która przyniosła mu światowy rozgłos. https://zpe.gov.pl/a/przeczytaj/D1DxlQmqy *** lektura rozszerzająca: Postmodernizm dla dzieci. Korespondencja 1982-1985 https://lubimyczytac.pl/ksiazka/94319/postmodernizm-dla-dzieci-korespondencja-1982-1985
MrOrinow - awatar MrOrinow
ocenił na81 miesiąc temu
Kultura dźwięku Christoph Cox
Kultura dźwięku
Christoph Cox Daniel Warner
Klęska urodzaju - tak mogę określić swoje życie muzyczne. Trudne do zliczenia rzesze twórców próbują zawładnąć moim czasem. Nowe gatunki muzyczne i ich hybrydy powstają właściwie na bieżąco. Za ich pomocą artyści próbują bezskutecznie powiedzieć nam coś nowego. Czuje się zdegradowany do roli biernego odbiorcy. Ze względu na ilość nowego materiału oraz sentyment do starej muzyki nie potrafię jednoznacznie zdefiniować swojego muzycznego gustu. Z oceanu dźwięków wyławiam więc to co już znam, kocham a czasem nienawidzę. To najprostsze, czuję się w tym towarzystwie najpewniej, zyskuję złudne poczucie bezpieczeństwa. Nie słucham muzyki narzuconej przez media, poszukuję i jak każdy poszukujący potrzebuję drogowskazów. Książka “Kultura dźwięku. Teksty o muzyce nowoczesnej” towarzyszy mi od długiego czasu. Smakuję ją długo, z przerwami i w porcjach nierównych. Jej konstrukcja pozwala na wybór dowolnego tekstu o muzyce bez chronologii. Można być konsekwentnym, można miksować, opuszczać, powtarzać - jak z muzyką. To nie tylko wolne od dogmatycznej hierarchii spojrzenie na muzykę XX wieku. To imponujący zbiór myśli, często ubranych w prawdziwe muzyczne manifesty. Wiele poglądów i prądów miesza się, wchodzi w dialog lub ściera ze sobą. Są tu widoczne podziały, nie tylko pokoleniowe. „Kultura dźwięku” daje wskazówki by traktować muzykę jako zjawisko o niepewnych granicach, w pełni redefiniowalne i podlegające nieustającej ewolucji.
Krystian Ozon - awatar Krystian Ozon
ocenił na85 lat temu
Symulakry i symulacja Jean Baudrillard
Symulakry i symulacja
Jean Baudrillard
dziś widzimy to bardzo dobrze - współczesny świat nie jest już zbudowany na relacji między rzeczywistością a jej reprezentacją, żyjemy w epoce symulakrów - znaków, które nie odnoszą się do niczego realnego - oraz symulacji, czyli procesów wytwarzania „rzeczywistości”, która zastępuje tę prawdziwą... symulakry to kopie bez oryginału. Znaki, obrazy, narracje, które nie reprezentują rzeczywistości, tylko ją zastępują... ... a całość ma miejsce w trzech historycznych porządkach symulakrów: 1) epoka fałszerstwa (renesans),gdzie kopie naśladują rzeczywistość, 2) epoka produkcji (rewolucja przemysłowa),gdzie kopie są masowe, ale nadal odnoszą się do oryginału, 3) wreszcie, epoka symulacji (XX/XXI w.),gdzie kopie nie mają oryginału, tutaj symulacja zastępuje rzeczywistość... i wywołuje eg. choroby psychiczne... tak więc, żyjemy w hiperrzeczywistości, stanie w którym znaki są ważniejsze niż rzeczy, media tworzą wydarzenia, polityka staje się spektaklem, kultura staje się autoparodią, prawda i fałsz tracą znaczenie... otóż - nie żyjemy już w świecie, lecz w jego symulacji.... autor przewidział kulturę internetu, media społecznościowe, deepfakes, influencerów, politykę jako performance (postpolitykę a nawet postpostpolitykę),informację jako symulację - informację jako insynuację.... *** wspomniano o książce: https://lubimyczytac.pl/ksiazka/48239/kraksa
MrOrinow - awatar MrOrinow
ocenił na91 miesiąc temu
Kultura jako źródło cierpień Sigmund Freud
Kultura jako źródło cierpień
Sigmund Freud
Dwa eseje, pierwszy -Dyskomfort w kulturze. Hasło przewodnie eseju można ująć tak: Kultura (w szerszym pojęciu również cywilizacja) musi próbować wszystkiego, aby powstrzymać agresywne popędy człowieka. A ewolucję kultury Freud określa mianem „walki rodzaju ludzkiego o życie” Znalazłem tutaj zdanie, które dało mi naprawdę mocno do myślenia: Rzecz jest o metodach odpierania cierpienia spowodowanego niemożliwością zaspokojenia naszych popędów, potrzeb: W ekstremalnej formie człowiek zabija popędy – jak naucza wschodnia mądrość życiowa i jak praktykuje joga. Jeśli się to jednak powiedzie to dochodzi do rezygnacji z wszelkiej innej aktywności (złożenia życia w ofierze) i do odzyskania tyle, że w inny sposób jedynie szczęścia spokoju. Przyznaję, że rzuciło mi to zupełnie nowe światło na drogę medytacji i skupienia. Dalej też jest ciekawie, choć już nie aż tak: Inna technika odpierania cierpienia posługuje się przesunięciami libido (…) Najwięcej osiąga się wtedy, gdy umie się dostatecznie podwyższać zysk przyjemności czerpany z pracy psychicznej i intelektualnej. Taki rodzaj zaspokojenia staje się udziałem artysty w trakcie pracy twórczej, przy ucieleśnianiu tworu jego fantazji, czy analogiczny rodzaj zaspokojenia jakiego doznaje badacz rozwiązując problemy i poznając prawdę (…) Słabość tej metody polega na tym, że nie nadaje się do powszechnego użytku i jest dostępna tylko nielicznym, pisał Freud Wiele lat później Mihaly Csikszentmihaly ściśle określił ten stan pomiędzy satysfakcją a euforią wywołanym całkowitym oddaniem się jakieś czynności i nazwał go PRZEPŁYW (FLOW). Inną wielką ciekawostką tego eseju jest określenie przez Freuda – DOBRA I ZŁA – jako pojęć abstrakcyjnych narzuconych kulturowo, wow! Naprawdę warto! Drugi esej -Przyszłość pewnego złudzenia. Jego ozdobą jest rozkmina Mona Lizy. LEONARDO DA VINCI jak wiadomo, żył w epoce, w której autorytet kościoła zaczął ustępować miejsca autorytetowi starożytności. W epoce, która była świadkiem walki między nieokiełznaną zmysłowością a ponura ascezą. Leonarda fantazja o sępie (która według Freuda jest kluczem do jego wszystkich osiągnięć oraz niepowodzeń): „i otworzył mi usta ogonem, i kilkakroć uderzył nim w wargi”) Uśmiech Giocondy (model Mona Lizy – żona kupca) wzbudził w Leonardo wspomnienie o prawdziwej matce (tej z pierwszych lat dzieciństwa)) W uśmiechu Mona Lizy – Freud widzi najdoskonalsze przedstawienie przeciwieństw, które rządzą erotycznym życiem kobiety: rezerwy i kuszenia, pełnej oddania czułości, a także bezwzględnej i wyniszczającej mężczyznę jak kogoś obcego zmysłowości. Dalej kontynuuje Freud: Żadnemu artyście nie udało się wyrazić w ten sposób samej istoty kobiecości: połączenia tkliwości i zalotności, wstydliwości i skrytej namiętności, emanacji wewnętrznej – jedynie tę bowiem ujawnia z całej swej powściągliwej osobowości. Wola uwodzenia i omamiania, wdzięk podstępny i dobro. Leonardo udało się w uśmiechu Mony Lizy ukazać jego podwójny sens – zarówno obietnicę bezgranicznej czułości jak i złowieszczą groźbę. W początku swych lat pięćdziesiątych w okresie, gdy u mężczyzny libido nierzadko jeszcze, zdobywa się na energiczny skok w Leonardzie dokonała się nowa przemiana. Spotyka on kobietę, która budzi w nim wspomnienie szczęśliwego i zmysłowo ekstatycznego uśmiechu matki, a dzięki temu wspomnieniu odzyskuje on podnietę, która kierowała nim w początkach jego artystycznych prób, kiedy tworzył uśmiechające się kobiety. Teraz maluje Mona Lizę, Świętą Annę Samotrzeć i szereg tajemniczych obrazów, których postaci obdarza zagadkowym uśmiechem. Dzięki pomocy swych najstarszych popędów erotycznych Leonardo święci teraz triumf, raz jeszcze zwycięża zahamowanie w sztuce. Pozostawmy jednak filozoficzną zagadkę Mony Lizy nierozwiązaną. Te dwa eseje napisane w latach 1927 i 1930, a więc kawał czasu od powstania „Wstępu do psychoanalizy”.
tomollot - awatar tomollot
ocenił na93 lata temu
Ku filozofii fotografii Vilém Flusser
Ku filozofii fotografii
Vilém Flusser
fragmenty namysłu filozoficznego nad techniczną, estetyczną, antropologiczną i polityczno-społeczną naturą fotografii i aparatów - nie tylko fotograficznych... znaczenia, percepcja, recepcja, operatywność, interakcje, krążenie fotografii w sferze życia i aktywności ludzkiej... aspekty umasowienia, degradacji estetycznej, utowarowneia podmiotu, przedmiotu i procesu fotograficznego... krytyka kapitalizmu aparatów i jego wytworów... *** Mimo wielu bardzo ciemnych akcentówjego myśli zawsze chciał traktować człowieka, ów "supeł z wielu nici", jak mawiał, w kontekście możliwości dialogu z innymi ludźmi. Od najczęściej pesymistycznej wizji człowieka ponowoczesnego, jaka wyłania się z wielu diagnoz filozoficznych naszych czasów, zdecydowanie odróżnia go nadzieja przezwyciężająca strach; w pracy filozoficznej chodzi zatem nie tylko o zrozumienie i opis sytuacji, ale także o rodzaj terapeutycznego działania, czasem zresztą przybierającego nieco utopijne kształty. Ale wynikało to także z faktu, że swoje filozofowanie Flusser traktował, po pierwsze, jako "rodzaj pisarstwa", by użyć określenia Richarda Rorty'ego odnoszącego się do Jacques'a Derridy, po drugie, jako specyficzny rodzaj aktywności artystycznej. Podstawą takiego myślenia było przekonanie, że obecnie należy dążyć do przekroczenia podziału na działalność naukową i artystyczną. W wymiarze praktycznym temu miały służyć jego, a właściwie jego przyjaciela Freda Foresta, eksperymenty z wykorzystaniem kamery wideo przypominające nieco antropologiczne bioi socjodokumenty Sola Wortha pracującego niegdyś z Indianami Nawaho, w wymiarze teoretycznym zaś wyrazem takiego myślenia był jego tekst o "geście wideo" stawiający tezę, że w odróżnieniu od filmu, który genealogia (fresk – malarstwo – fotografia) predestynuje do roli narzędzia artystycznego (reprezentującego),wideo, wywodzące się z linii: powierzchnia wody – szkło powiększające – mikroskop – teleskop, jest narzędziem epistemologicznym, służącym poznaniu, spekulacji, prezentacji. Zakres filozoficznych, i nie tylko, zainteresowań czeskiego myśliciela był bardzo szeroki: językoznawstwo, literatura, sztuka, teoria i filozofia komunikacji ("komunikologia"),pismo, wideo, telewizja, design, teoria informacji i last but not least fotografia. Zwłaszcza w ostatnich latach życia zainteresowania filozofa ogniskowały się wokół zagadnień "kryzysu linearności" będącego konsekwencją wchodzenia w czas "po-Słow(i)a", by użyć określenia George'a Steinera, co następuje wraz z rozwojem mediów elektronicznych i dominacją kodów liczbowych, powszechną digitalizacją nie tylko w sensie, jaki narzuca rewolucja cyfrowa, ale i generalnego zastępowania pisma i liter przez algorytmy i cyfry. Proces ten Flusser przedstawia w syntetyczny sposób w błyskotliwym eseju Społe czeństwo alfanumeryczne, którego konkluzję warto zacytować: "Podsumujmy: od wynalezienia alfabetu rozpoczęła się historia we właściwym sensie tego słowa, a wraz z nią społeczeństwo, które jest nośnikiem kultury zachodniej. Początkowo pisanie i czytanie liter stanowiło przywilej panującej mniejszości, potem stawało się coraz powszechniejsze. Ci, którzy potrafią pisać i czytać, posiadają świadomość historyczną. Alfabet nigdy jednak nie był czystym kodem, zawsze zawierał ideogramy na oznaczenie ilości (liczb). Tym samym ludzie umiejący pisać i czytać mają świadomość nie tylko historyczną, lecz również matematyczną - dlatego należy mówić o społeczeństwie alfanumerycznym. Począwszy od renesansu, myślenie matematyczne wyemancypowuje się z myślenia historycznego, liczby opuszczają kod alfanumeryczny, by usamodzielnić się, tworząc nowe kody. Powstaje nowa elita, która myśli w kategoriach matematyczno-formalnych, a myślenie historyczne pozostawia zaznajomionym już z alfabetem masom. Ta elita projektuje modele, wedle których masy się orientują, choć nie potrafią ich rozszyfrować. W tym sensie należałoby teraz mówić o społeczeństwie już nie alfanumerycznym, ale tylko numerycznym." *** - aparat: narzędzie naśladujące myślenie. - automat: aparat, który musi być posłuszny przypadkowo rozgrywającemu się programowi. - entropia: tendencja do coraz bardziej prawdopodobnych stanów. - fotograf: człowiek, który stara się wprowadzić do obrazu informacje nieprzewidziane w programie aparatu fotograficznego. - fotografia: wytwarzany i dystrybuowany przez aparat obraz o charakterze ulotki. - funkcjonariusz: człowiek, który prowadzi grę z aparatem lub stanowi jego funkcję. - gra: czynność będąca celem samym w sobie. - historia: linearnie postępujące przekładanie przedstawień na pojęcia. - idolatria: niezdolność do wyczytania przedstawień z elementów obrazu mimo zdolności do odczytania tych elementów, stąd: kult obrazów. - imaginacja: specyficzna zdolność do wytwarzania obrazów i ich odszyfrowywania. - informacja: nieprawdopodobna kombinacja elementów, - informowanie: 1. tworzenie nieprawdopodobnych kombinacji elementów; 2. wdrukowywanie ich w przedmioty. - kod: uporządkowany według reguł system znaków, - konceptualizacja: specyficzna zdolność do wytwarzania i odszyfrowywania tekstów. - litera: zapisany znak. - magia: forma bytowa odpowiadająca wiecznemu powrotowi tego samego. - maszyna: narzędzie, które na podstawie teorii naukowych naśladuje ludzkie ciało. - narzędzie: naśladowanie narządu cielesnego służące pracy. - obraz: znacząca powierzchnia, na której elementy obrazowe odnoszą się magicznie do siebie nawzajem. - obraz techniczny: obraz wytwarzany przez aparaty, odszyfrowanie: ukazanie znaczenia symbolu, - pamięć: magazyn informacji. - pojęcie: konstytutywny element tekstu, - posthistoria: retranslacja pojęć w wyobrażenia, - praca: czynność wytwarzająca i formująca przedmioty, program: gra kombinacyjna z jasnymi i wyraźnymi elementami. - przedmiot: rzecz stojąca naprzeciw nas. - przedmiot kulturowy: przedmiot uformowany, - przedstawienie: konstytutywny element obrazu, - redundancja: powtarzanie informacji; stąd: prawdopodobne. - rytuał: zachowanie odpowiadające magicznej formie bytu. - rzeczywistość: coś, na co natrafiamy na naszej drodze ku śmierci; dlatego: coś, co nas interesuje. - sektor pierwszy i drugi: obszary działalności, w których przedmioty są wytwarzane i formowane. - sektor trzeci: zakres działalności, w którym wytwarzane są informacje. - społeczeństwo przemysłowe: społeczeństwo, w którym większość ludzi pracuje przy maszynach. - społeczeństwo poprzemysłowe: społeczeństwo, w którym większość ludzi pracuje w sektorze trzecim. - stan rzeczy: scena, na której znaczenie mają stosunki między rzeczami, a nie same rzeczy. - symbol: świadomie lub nieświadomie uzgodniony znak, symptom: znak spowodowany przez swe znaczenie, - tekst: ciągi znaków pisma. - tekstolatria: niezdolność do wyczytania pojęć ze znaków pisma jakiegoś tekstu mimo umiejętności czytania tych znaków; stąd: kult tekstów. - translacja: przechodzenie od jednego kodu do innego; stąd: przeskakiwanie z jednego uniwersum w drugie. - uniwersum: 1. ogół kombinacji danego kodu; 2. ogół znaczeń danego kodu. - wartościowe: coś, co jest takie, jakie być powinno, - wytwarzanie: przenoszenie rzeczy z przyrody do kultury. - zabawka: przedmiot służący grze. - znaczenie: cel znaków. - znak: zjawisko oznaczające inne zjawisko.
MrOrinow - awatar MrOrinow
ocenił na824 dni temu

Cytaty z książki Spisek sztuki. Iluzje i deziluzje estetyczne z dodatkiem wywiadów o „Spisku sztuki”

Więcej

Lecz, co zrozumiałe samo przez się, sztuka nigdy nie była kwestią prawdy, lecz właśnie złudzenia.

Lecz, co zrozumiałe samo przez się, sztuka nigdy nie była kwestią prawdy, lecz właśnie złudzenia.

Jean Baudrillard Spisek sztuki. Iluzje i deziluzje estetyczne z dodatkiem wywiadów o „Spisku sztuki” Zobacz więcej

Współczesnemu kinu nieznana jest już ani aluzja ani iluzja: ujarzmia wszystko na sposób hipertechniczny, hiperskuteczny i hiperwidzialny. Nie ma już w nim miejsca na biel, pustkę, elipsę, milczenie, podobnie jak w przypadku telewizji, z którą w coraz większym stopniu staje się tożsame, tracąc swoisty charakter wizualny: zbliżamy się coraz bardziej ku standardowi high definition - bezużytecznej doskonałości obrazu.

Współczesnemu kinu nieznana jest już ani aluzja ani iluzja: ujarzmia wszystko na sposób hipertechniczny, hiperskuteczny i hiperwidzialny. Ni...

Rozwiń
Jean Baudrillard Spisek sztuki. Iluzje i deziluzje estetyczne z dodatkiem wywiadów o „Spisku sztuki” Zobacz więcej

Nie chcę być cyniczny, jednak nie zamierzam chronić sztuki. W im większym stopniu uciekamy się do kulturowego protekcjonizmu, tym bardziej powiększa się obszar odpadów, tym więcej fałszywych sukcesów, tym więcej fałszywej promocji. Tu wkraczamy na teren reklamy kultury...

Nie chcę być cyniczny, jednak nie zamierzam chronić sztuki. W im większym stopniu uciekamy się do kulturowego protekcjonizmu, tym bardziej p...

Rozwiń
Jean Baudrillard Spisek sztuki. Iluzje i deziluzje estetyczne z dodatkiem wywiadów o „Spisku sztuki” Zobacz więcej
Więcej