rozwińzwiń

Diego i Frida

Okładka książki Diego i Frida autora Jean-Marie Gustave Le Clézio, 9788301164652
Okładka książki Diego i Frida
Jean-Marie Gustave Le Clézio Wydawnictwo: Wydawnictwo Naukowe PWN sztuka
228 str. 3 godz. 48 min.
Kategoria:
sztuka
Format:
papier
Tytuł oryginału:
Diego et Frida
Data wydania:
2010-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2009-09-01
Liczba stron:
228
Czas czytania
3 godz. 48 min.
Język:
polski
ISBN:
9788301164652
Tłumacz:
Katarzyna Bartkiewicz
Średnia ocen

6,2 6,2 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Diego i Frida w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Diego i Frida



książek na półce przeczytane 1037 napisanych opinii 293

Oceny książki Diego i Frida

Średnia ocen
6,2 / 10
211 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Diego i Frida

avatar
79
79

Na półkach:

Moje pierwsze spotkanie z biografią Fridy – byłam pod wrażeniem jej pracowitości i determinacji (dotyczy to również Diega, choć… jego to chyba nie polubię). Wspominam o tej książce przy okazji materiału poświęconego „Listom miłosnym” i „Dziennikowi. Autoportretowi intymnemu”.

Moje pierwsze spotkanie z biografią Fridy – byłam pod wrażeniem jej pracowitości i determinacji (dotyczy to również Diega, choć… jego to chyba nie polubię). Wspominam o tej książce przy okazji materiału poświęconego „Listom miłosnym” i „Dziennikowi. Autoportretowi intymnemu”.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo tovideo - opinia

avatar
860
843

Na półkach:

Powieść francuskiego Noblisty jest czymś więcej niż biografią dwojga wielkich malarzy meksykańskich Fridy Kahlo i Diego Rivery, z których każde wyrosło w legendą a ich małżeństwo, przeżywające wzloty i upadki, obrazuje – w ujęciu Gustave’a Le Clezio – trudną sztukę budowania miłości i bycia we dwoje. Biiografie Kahlo i Rivery każdy może sobie przeczytać, chociażby na hiszpanojęzycznych stronach Wikipedii. O obojgu zresztą powstalo wiele opracowań. Co mnie zainteresowało, to sposób, w jaki Le Clezio, który doskonale zna Meksyk, prowadzi swoją opowieść. To naturalnie, opowieść o miłości i cierpieniu. Ale portret obojga artystów, którzy stali się symbolami rewolucyjnego Meksyku, Le Clezio maluje na tle burzliwej epoki, gdy w Meksyku wrze, trwa rewolucja społeczna i polityczna, pojawia się komunizmu, ale kwitną także ruchy artystyczne - dadaizm, prymitywizm, kubizm… Le Clezio opisuje i wyjaśnia ten fenomen kulturowy ze znawstwem i głębią zawodowego historyka sztuki.

Powieść francuskiego Noblisty jest czymś więcej niż biografią dwojga wielkich malarzy meksykańskich Fridy Kahlo i Diego Rivery, z których każde wyrosło w legendą a ich małżeństwo, przeżywające wzloty i upadki, obrazuje – w ujęciu Gustave’a Le Clezio – trudną sztukę budowania miłości i bycia we dwoje. Biiografie Kahlo i Rivery każdy może sobie przeczytać, chociażby na...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
717
606

Na półkach:

Przeczytać można - szału nie ma...

Przeczytać można - szału nie ma...

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

598 użytkowników ma tytuł Diego i Frida na półkach głównych
  • 304
  • 285
  • 9
132 użytkowników ma tytuł Diego i Frida na półkach dodatkowych
  • 100
  • 9
  • 6
  • 5
  • 4
  • 4
  • 4

Tagi i tematy do książki Diego i Frida

Inne książki autora

Jean-Marie Gustave Le Clézio
Jean-Marie Gustave Le Clézio
Francuski pisarz, autor ponad 30 książek, laureat Nagrody Renaudot w 1963 i Literackiej Nagrody Nobla w 2008 roku za "za nowe odkrycia, poetycką przygodę i sensualną ekstazę, badanie człowieczeństwa ponad i poza granicami cywilizacji". Pierwszą podróż odbył w wieku 7 lat do Nigerii, gdzie przebywał ojciec. Studiował literaturę francuską w Collège Littéraire Universitaire w Nicei i uzyskał stopień doktora. Potem, po pobycie w Londynie i Bristolu, wyjechał do USA, gdzie pracował jako nauczyciel. W 1967 roku rozpoczął służbę wojskową w Tajlandii, jednak po kilku miesiącach musiał stamtąd wyjechać po tym, jak zaczął głośno krytykować żołnierzy wykorzystujących seksualnie dzieci. Wysłano go do Meksyku, by tam dokończył służbę. Le Clézio wykorzystał ten czas nie tylko na ćwiczenia wojskowe, lecz także na działalność kulturalną. Żywo uczestniczył w tworzeniu Biblioteki Instytutu Francuskiego w Ameryce Łacińskiej. Podjął również studia na Uniwersytecie w Meksyku, w dziedzinie języków Indian (maya, nahuatl).W tym okresie wielokrotnie podróżował do Panamy, gdzie przez cztery lata 1970 - 1974 mieszkał wśród Indian, poznając lepiej ich język. Zainteresowanie kulturą indiańską znalazło odbicie w kilku jego książkach, m.in. przekładach mitów ("Prophéties de Chilam Balam") i powieści "Urania". W roku 1980 został pierwszym laureatem Nagrody Paul-Morand ufundowanej przez Akademię Francuską (za powieść "Pustynia"),zaś w 1983 roku obronił doktorat z zakresu historii (nt. Michoacán),na Uniwersytecie w Perpignan, w Instytucie Studiów o Meksyku. Zaczął również wykładać na uniwersytetach w Bangkoku, Bostonie, Austin, Meksyku i Albuquerque. Zaczął pisać w wieku siedmiu-ośmiu lat. Sławę przyniosła mu już pierwsza powieść, "Protokół", nominowana do nagrody Goncourtów i nagrodzona Nagrodą Renaudot w 1963 roku.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Andy Warhol. Życie i śmierć Victor Bockris
Andy Warhol. Życie i śmierć
Victor Bockris
Biografia "Andy Warhol. Życie i śmierć" napisana została przez człowieka, który należał do słynnej Fabryki Warhola, znał go osobiście i doświadczył na sobie zmienności i przedmiotowego potraktowania przez swego mistrza, który "potrafił być bardzo czuły, bardzo dobry, bardzo hojny, a jednak zrywał znajomość, gdy nie służyła jego karierze" choć i tak Bockris miał szczęście, że ustrzegł się losu tych, którym chwilowy sukces u boku Warhola zawrócił w głowie do tego stopnia, że zatracili umiejętność trzeźwej oceny rzeczywistości. A przecież chyba nie powinno się być tym wszystkim zaskoczonym. To, że Andy Warhol nie tworzył w pracowni, tylko produkował sztukę metodą taśmową w warsztacie pełnym ludzi, który nazwał Fabryką wydaje się znamienne. Wszakże sama nazwa "Fabryka" nie ma żadnych romantycznych konotacji, a wręcz przeciwnie. Wszyscy wiedzieli na czym to polega, także i ci, którzy padli ofiarą Warhola, a przede wszystkim własnej naiwności i złudzeń, i jeśli już, to sami powinni przeprowadzić rachunek własnego sumienia bo przecież wiedzieli z kim się wiązali, a samooszukiwanie nie jest przecież usprawiedliwieniem. Nie da się ukryć, że Bockris jest krytyczny wobec środowiska Warhola, wiele jego uwag, jak choćby te o "przegiętych ciotach" w ustach kogoś innego zapewne potraktowane byłoby jako homofobiczne. A czego jak czego, to homoseksualizmu bohatera swojej książki i jego otoczenia Bockris nie ukrywał, pisząc o Fabryce jako o świecie mężczyzn homoseksualistów i otwarcie przyznając, że to "przychylne przyjęcie wśród gejowskich odbiorców przyczyniło się głównej mierze do sukcesu" Warhola. Nie ma to jednak charakteru oskarżenia, czy deprecjacji niezależnie, od tego jak bardzo bulwersujące ekscesy z życia Warhola i jego otoczenia opisuje Bockris. Powiedziałbym raczej, że oddaje on sprawiedliwość swojemu ex-mentorowi nie zamiatając brudów pod dywan i dostrzegając w nim postać mimo wszystko rozdartą co widoczne było w jego sztuce. Jednocześnie z jego książki wyraźnie wyłania się obraz Warhola jako człowieka żądnego sławy, pieniędzy i władzy.
krisoporanku - awatar krisoporanku
ocenił na75 miesięcy temu
Marilyn, ostatnie seanse Michel Schneider
Marilyn, ostatnie seanse
Michel Schneider
Mimo tego, ze od śmierci Marilyn minęło 49 lat, wciąż jest owiana tajemnicą, cieszy się zainteresowaniem a o jej zawiłym życiu powstają kolejne reportaże, książki, itd. Ja zwróciłam uwagę na jedną z nich. „Ostatnie seanse” wyróżniają się na pewno formą. Nie jest do końca ani biografia, ani powieść; poza tym to połączenie dokumentu i fikcji, jednak autor zastrzega: „Moje fałszerstwo posuwa się co najwyżej do przypisywania jednym tego, co powiedzieli, widzieli, czy przeżyli inni, do stworzenia prywatnego dziennika, którego nigdy nie odnaleziono, pisania wyimaginowanych artykułów czy notatek i obdarzania mych postaci marzeniami i myślami, których nie poświadcza żadne istniejące źródło”. Wszystkie dane, cytaty, nazwiska, miejsca, daty itd. są prawdziwe. Autor korzystał między innymi z taśm, które Monroe nagrywała dla swojego psychoanalityka. Schneider stara się pokazać Marilyn taka, jaką była naprawdę, czyli zagubioną, trochę naiwną, nie mogącą odnaleźć samej siebie. Postrzegana jako nieskomplikowany symbol seksu, blondyneczka której główną zaletą jest wygląd, komercyjny świat w który wpadła właśnie taką przykleił jej etykietkę. Po części przez swój charakter a po części przez Hollywood- to jest obraz Marilyn widziany przez innych, a w końcu i przez nią samą. Towarzyszył jej do ostatnich dni. Pogoń za sławą, za byciem pożądaną, nadużywanie środków uspokajających, nasennych, toksyczne związki- to wszystko miało destrukcyjny wpływ na Marilyn, a my możemy obserwować jej mentalność, uczucia, problemy ze sobą i z depresją dzięki książce Michela. Przedstawia nam postać ikony kobiecości, urody, jako kogoś z mentalnością zagubionego dziecka. Mnie przekonał do swojego portretu jej osoby. Opisał również tę część osobowości Marilyn, która chciała wyrwać się z ciągłego uśmiechania się na planie jako ktoś, kim nigdy do końca nie była, miała pragnienia, marzenia, których nigdy nie spełniła. Wydaje się, że największym z nich była potrzeba czucia, że jest komuś potrzebna nie tylko jako seksbomba. Dzięki refleksjom autora na temat psychiki i psychoanalizy (które chwilami się dłużą, jednak nie psują ogólnego pozytywnego wrażenia) możemy wyciągnąć własne wnioski. Zaletą „Ostatnich seansów” jest tło. Lata 60, Hollywood. Symbolem tamtejszej społeczności powinny być gwiazdy filmowe leżące na kozetce. Szkoda, że tak niewiele z nich potrafiło potem z tej kozetki wstać. Klimat towarzyszący wszystkim opisanym wydarzeniom na mnie zadziałał i uważam go za największy plus książki. Dodatkowo depresyjny, melancholijny nastrój całej powieści i przeżycia Marilyn wkomponowane w tę gorszą stronę Hollywood, zwanego symbolem kina. „Powiedz mi, że mam duszę, a będziesz mógł wziąć część mojego ciała (...)." (Cytat z książki, wypowiedź Marilyn)- starała się za wszelką cenę udowodnić samej sobie, że jest coś warta, ale nie potrafiła. Na początku czytania przeszkadzała mi chronologia. Skakanie z jednego roku do innego, cofanie się, wracanie. Ciągłe przeplatanie się czasów i bohaterów. Urwane opowieści. Jednak potem, kiedy przestałam próbować na siłę się w tym połapać, zaczęłam brać to za zaletę, dzięki której książka tym bardziej zyskała na oryginalności. Tak chyba właśnie wyglądało życie Marilyn. Poszczególne rozmowy, zdarzenia, sytuacje nie odgrywają większej roli, jednak w całości ta kolejność ma sens, wszystko ma swoje miejsce i jest ważną częścią całej historii, życia aktorki.
Książuloo - awatar Książuloo
ocenił na71 rok temu
Zbyt dumna, zbyt krucha Alfonso Signorini
Zbyt dumna, zbyt krucha
Alfonso Signorini
książka z jednej strony lekka. biografia bardzo sfabularyzowana, do momentu, w którym bardziej przypomina książkę z poleceń na tiktoku, niż biografię wielkiej marii callas. mnie samej to trochę przeszkadzało, bo autor niby cytuje słowa wielkiej divy tłumaczącej, że nie jest już dzieckiem, a jednak narracja książki wydaje się momentami zwyczajnie infantylna, a mówi o doznaniach i doświadczeniach dorosłej i dojrzałej kobiety. bardzo nie podobało mi się, jak brutalnie ocenia autor fizyczność marii w wieku nastoletnim, nazywając dziewczynkę z nadwagą, pomiędzy innymi paskudnymi epitetami, dosłownie "potworem". jest to oburzające i okrutne, i bezpośrednio wpłynęło zarówno na mój dalszy odbiór lektury, jak i niższą ocenę w tej chwili. jeżeli chodzi o plusy, bo jakieś tam były, to zaliczam do nich już wspomnianą lekkość w odbiorze historii, bo dzięki temu przeczytałam ją naprawdę szybko oraz nadane tło historyczno-kulturowe. miło czytało się o przypadkowych spotkaniach z wielkimi gwiazdami hollywoodu, interesujący był również cały wątek wcześniej mi nieznany, a związany z kennedymi. z moich osobistych pozytywnych zrządzeń losu, to po lekturę sięgnęłam po filmie "Maria" (2024) w reżyserii Pabla Larraína i okazała się ona świetnym dopełnieniem filmu, ponieważ większość momentów z końcówki życia marii, na których skupia się w większości film, został tutaj streszczony do zaledwie jakichś 10 stron. więc dla zainteresowanych historią marii callas, polecam ten film biograficzny z cudowną angeliną jolie w roli głównej.
domisia pysia - awatar domisia pysia
oceniła na66 miesięcy temu
Listy do brata Vincent Van Gogh
Listy do brata
Vincent Van Gogh
Siedem wniosków z lektury "Listów do brata": 1) Tekst jest przejmującym zapisem niespełnienia artysty, który ma świadomość wyjątkowości swoich dzieł, mimo kolejnych zawodowych porażek (nieudolne próby sprzedania choćby jednego obrazu, fiaska nielicznych wystaw). Zakrawa na ponury absurd, okrutną ironię losu, że geniusz van Gogha został rozpoznany i doceniony przez świat, kiedy jemu samemu do niczego już to nie było potrzebne. 2) Vincent był tułaczem: wyruszywszy za młodu z rodzinnej Brabancji (do której później powracał) ciągle zmieniał miejsca pobytu. Najpierw w poszukiwaniu pracy, potem już tylko lepszych warunków do tworzenia. W różnych okresach życia zamieszkiwał m.in. Londyn, Amsterdam, Antwerpię, Borinage (osadę górniczą w Belgii),Brukselę, Hagę, Paryż, prowansalskie Arles i Saint-Rémy, wreszcie Auvers-sur-Oise w regionie Île-de-France (gdzie w niewyjaśnionych okolicznościach zmarł na skutek postrzału). 3) Van Gogh zmagał się z chronicznym brakiem pieniędzy. Często był na skraju ubóstwa, żywiąc się jedynie chlebem i kawą. Pijał podłej jakości wina i absynt. Najbardziej zależało mu na materiałach do malowania. Niemal wszędzie, gdzie się wprowadzał, starał się urządzić pracownię. Opłacał również modelki. Wszystko finansował Theo, ale Vincent wciąż łudził się nadzieją, że jego malarstwo przyniesie komercyjny zysk i wtedy odwdzięczy się bratu. 4) Samotność i alienacja to główne aspekty jego egzystencji. Ukazane są w listach w sposób sugestywny, głęboko poruszający. Odrzucony w "londyńskiej" młodości przez niejaką Ursulę (już zaręczoną z kimś innym),a potem przez owdowiałą kuzynkę Kee, szukał pocieszenia w ramionach prostytutki Sien (swojej modelki w Hadze). W Prowansji wdał się w związek z inną córą Koryntu, Gabi (wysłał jej kawałek odciętego ucha). Pragnął kobiety, rodziny, prawdziwego życia, ale los mu nie sprzyjał. Próbował znaleźć przyjaciół wśród malarzy. W Paryżu poznał Gaugina, Lautreca, Signaca. Gaugina sprowadził nawet do Arles, ale ten niedługo z nim wytrzymał (van Gogh gonił go z brzytwą, którą potem odciął sobie ucho). Jedynym bliskim człowiekiem pozostawał dla Vincenta Theo. Rodzice, choć kochali i wspierali syna, nie akceptowali jego drogi życiowej. Jako mieszczanie (ojciec był pastorem) praktycznie i trzeźwo oceniali rzeczywistość. Theo, będąc marszandem, miał więcej zrozumienia dla potrzeb i gorączki twórczej brata. 5) Ważnym rysem osobowości van Gogha jest jego szaleństwo. Był porywczy, nadwrażliwy, płomienny w uczuciach i działaniach. Incydent z uchem, pobyt w zakładzie psychiatrycznym w St. Remy, wreszcie domniemane samobójstwo to zewnętrzne przejawy poważnych zaburzeń. Przez większość życia doświadczał huśtawek emocjonalnych: od entuzjastycznej nadziei po głęboką melancholię. Miewał fobie, obsesje, urojenia. Zdiagnozowano u niego epilepsję. 6) Van Gogh malował tylko przez dekadę. Pięć lat prób i pięć lat dojrzałej twórczości. Wcześniej sposobił się do roli kaznodziei, lecz rozczarował się nieczułym dogmatyzmem, który zaobserwował u niektórych pastorów. Nie utracił wiary, ale zrozumiał, że może służyć ludziom w inny sposób, utrwalając w sztuce ich codzienność. Malował wiejską biedotę (obraz "Jedzący kartofle"),miasteczka, martwe natury, rozświetlone pejzaże i słoneczniki w Arles (gdzie jego talent eksplodował). Zostawił szereg autoportretów. Żył 37 lat (1853-1890). 7) Twórczość van Gogha uchodzi za wizjonerską, nowatorską. Cechują ją zjawiskowa gra świateł, sugestywna kolorystyka i ekspresja we wszystkich odcieniach żółci ("Żółty Dom", "Słoneczniki"). Obrazy malował techniką impasto. Formalnie jest przedstawicielem postimpresjonizmu, który jako kierunek nawiązywał do impresjonizmu, ale odrzucał większość jego założeń (m.in. optyczną ostrość i naturalizm).
Wojtek Kusiński - awatar Wojtek Kusiński
ocenił na71 rok temu

Cytaty z książki Diego i Frida

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Diego i Frida