-
Artykuły
Czytamy w weekend. 10 kwietnia 2026
LubimyCzytać436 -
Artykuły
Nadciąga Gwiazdozbiór Kryminalny!
LubimyCzytać8 -
Artykuły
Wiosna z książką – kwietniowe premiery, które warto poznać
LubimyCzytać16 -
Artykuły
"Dom bestii" - jak ofiara zamienia się w kata. Akcja recenzencka do nowej książki Katarzyny Bondy!
LubimyCzytać13
forum Oficjalne Akcje i konkursy
Wyjątkowe miasto - wygraj książkę „Lalkarz z Krakowa".
Kraków, Polska, rok 1939. Za sprawą magii w pewnym sklepie z zabawkami ożywa mała lalka o imieniu Karolina. Karolina zaprzyjaźnia się z Lalkarzem, właścicielem sklepu – miłym, złamanym przez życie człowiekiem. Kiedy okupacja niemiecka zasnuwa cieniem miasto, Karolina i Lalkarz postanawiają za pomocą czarów uratować przed straszliwym niebezpieczeństwem swoich żydowskich przyjaciół, bez względu na ryzyko. Ta ponadczasowa opowieść, w której baśń i elementy folkloru splatają się z historią, pokazuje, że nawet w najmroczniejszej sytuacji można odnaleźć nadzieję i przyjaźń.
Nastoletnią Amerykankę, autorkę książki, Kraków oczarował swoją baśniowością podczas wycieczki do Polski i po wielu latach właśnie tam postanowiła umieścić akcję swojej powieści. Czy któreś z miejsc, które odwiedziliście na dłużej pozostało w Waszych głowach? Napiszcie, w którym mieście mogłaby rozgrywać się akcja napisanej przez Was książki i dlaczego.
Czekamy na teksty o długości nieprzekraczającej 1500 znaków ze spacjami.
Nagrody
Autorzy pięciu najciekawszych tekstów otrzymają egzemplarz książki.
Lalkarz z Krakowa
Autor : R.M. Romero
Regulamin
- Konkurs trwa 28 grudnia do 6 stycznia włącznie. W konkursie mogą wziąć udział jedynie osoby posiadające adres korespondencyjny w Polsce i posiadające konto na portalu lubimyczytać.pl.
- Prace zamieszczane na serwerze portalu powinny spełniać następujące wymagania: Maksymalna waga ilustracji - 100 KB. Maksymalna szerokość - 300 px. Format pliku graficznego: .jpeg. Wymagania nie dotyczą grafik pochodzących z serwerów zewnętrznych
- Odpowiedzi muszą być napisane samodzielnie. Kopiowanie części lub fragmentów tekstów, recenzji innych osób jest zabronione. Teksty nie mogą przekraczać 1500 znaków ze spacjami.
- Każdy użytkownik może zgłosić tylko jedną pracę.
- Zwycięzców wybiera administracja serwisu lubimyczytać.pl. Decyzja jest nieodwołalna.
- Dane osobowe uczestnika (imię, nazwisko, adres korespondencyjny i numer telefonu) przetwarzane będą przez administratora serwisu lubimyczytać.pl w celu przeprowadzania konkursu, wysyłki nagród oraz analizy i statystyki . Dane osobowe zwycięzcy mogą zostać przekazane w celu wysyłki nagrody partnerowi konkursu - Wydawnictwu Galeria Książka. Więcej informacji o przetwarzaniu Twoich danych osobowych znajdziesz w naszej Polityce prywatności.
- Adres i numer telefonu zwycięzcy powinien zostać nadesłany do dwóch tygodniu od daty ogłoszenia wyników konkursu. Po tym terminie administracja lubimyczytać.pl dopuszcza wybór kolejnego laureata lub nieprzyznanie nagrody.
odpowiedzi [85]
Konkurs został zakończony. Za wszystkie odpowiedzi dziękujemy!
Wybraliśmy zwycięskie prace:
PanMorgan
neskolena
Aradeth
anawa004
Aurora92
Serdecznie gratulujemy! Z laureatami skontaktujemy się bezpośrednio.
Konkurs został zakończony. Za wszystkie odpowiedzi dziękujemy!
Wybraliśmy zwycięskie prace:
PanMorgan
neskolena
Aradeth
anawa004
Aurora92
Serdecznie gratulujemy! Z laureatami skontaktujemy się bezpośrednio.
Konkurs zakończony.
Dziękujemy za wszystkie odpowiedzi.
Zwycięzców wyłonimy niebawem.
Konkurs zakończony.
Dziękujemy za wszystkie odpowiedzi.
Zwycięzców wyłonimy niebawem.
Oświęcim,dlatego że to straszne miejsce i pokazuje historię Polski.
Oświęcim,dlatego że to straszne miejsce i pokazuje historię Polski.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamMiejscowość w której widziałabym swoją powieść jest niewielka wioska, zaledwie kilka kilometrów od mojego miasta, a nazywa się Cielcza. W Cielczy jest góra, w dawnych wierzeniach to na niej co noc zbierały się wiedźmy i odlatywały z góry na miotłach, ale także widziano zwierzęta rozumiejące i mówiące ludzkim językiem, dużo czarów i guseł opowiadają do dzisiaj mieszkańcy Cielczy i to właśnie w tej małej wiosce umieściła bym akcję swojej magicznej powieści.
Miejscowość w której widziałabym swoją powieść jest niewielka wioska, zaledwie kilka kilometrów od mojego miasta, a nazywa się Cielcza. W Cielczy jest góra, w dawnych wierzeniach to na niej co noc zbierały się wiedźmy i odlatywały z góry na miotłach, ale także widziano zwierzęta rozumiejące i mówiące ludzkim językiem, dużo czarów i guseł opowiadają do dzisiaj mieszkańcy...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
Jest takie miasto, do którego wracam w myślach nader często.
Miasto pełne tajemnic, tkwiących głęboko w jego historii. Wąskie uliczki, pełne klimatycznych knajpek z tradycyjnymi potrawami, które aż się proszą, by w nich nieco zabłądzić.
A może przypadkiem uda Wam się dosłownie potknąć o Čumila, wynurzającego się z kanału i obserwującego przechodniów z poziomu ulicy? A może zrobicie sobie pamiątkowe zdjęcie z paparazzim albo żołnierzem napoleńskim, pilnującym pokoju na rynku? Albo powspominacie bajki z dzieciństwa u stóp Hansa Christiana Andersena?
Czasami też warto zadrzeć nosa i popatrzeć w górę. Zobaczycie tam UFO. Na dźwięk tego słowa turyści myślą o jednym, ale tubylcy wiedzą, że to tylko urokliwa wieża obserwacyjna z restauracją z... kosmicznymi cenami.
Zaciekawieni? Zapraszam w takim razie na niepowtarzalną wyprawę po Bratysławie ;)
Jest takie miasto, do którego wracam w myślach nader często.
Miasto pełne tajemnic, tkwiących głęboko w jego historii. Wąskie uliczki, pełne klimatycznych knajpek z tradycyjnymi potrawami, które aż się proszą, by w nich nieco zabłądzić.
A może przypadkiem uda Wam się dosłownie potknąć o Čumila, wynurzającego się z kanału i obserwującego przechodniów z poziomu ulicy? A...
Myślę, że jednym z takich miejsc, które na dłużej zapadło mi w pamięci, jest wioska o nazwie Trzy Rzeki, oddalona od mojego miejsca zamieszkania o jakieś 35 km. Jako dziecko byłam tam kilka razy wraz z rodzicami i wujostwem u ich znajomych, którzy mieli tam działkę.
Miejsce to od zawsze było dla mnie w pewien sposób tajemnicze, wręcz budziło we mnie lęk... Już nawet sama nazwa wsi - nigdy nie dowiedziałam się, skąd się wzięła. Czy rzeczywiście przepływają przez nią trzy rzeki?
Jeszcze bardziej tajemnicza była droga do wsi... Pamiętam, że dojeżdżaliśmy do pewnej wsi, z niej w las, a potem... zupełnie traciłam orientację! Wydawało mi się, że jedynie wujek potrafi odnaleźć się na tej pokrętnej drodze wśród leśnej gęstwiny.
Z jakiegoś powodu lękiem napawał mnie też dom i działka, na której spędzaliśmy czas - stara chata z murem pruskim, odgrodzona od sąsiadów nie tylko odległością, ale i gęstym lasem. Za domem znajdowało się okrągłe oczko wodne, a między drzewami rozwieszono hamak...
I jeszcze „pojawiający się” niemal znikąd ludzie - do dziś pamiętam, gdy pewnego letniego wieczora - było już bardzo późno - zbieraliśmy się do domu, i nagle nie wiadomo skąd, zupełnie bezszelestnie, obok mnie pojawiła się pewna bardzo wiekowa staruszka, podobno sąsiadka... Najprawdopodobniej nikt jej nie zauważył ani nie usłyszał w gwarze rozmów i powstałym zamieszaniu, ale i tak do dziś przechodzą mnie ciarki na samo wspomnienie...
Jednym słowem miejsce idealne na horror, kryminał lub thriller...
Myślę, że jednym z takich miejsc, które na dłużej zapadło mi w pamięci, jest wioska o nazwie Trzy Rzeki, oddalona od mojego miejsca zamieszkania o jakieś 35 km. Jako dziecko byłam tam kilka razy wraz z rodzicami i wujostwem u ich znajomych, którzy mieli tam działkę.
Miejsce to od zawsze było dla mnie w pewien sposób tajemnicze, wręcz budziło we mnie lęk... Już nawet sama...
Urlop jaki się nie zdarza...
Ponad 700 km od mojego miejsca zamieszkania, dolnośląskie, wjeżdżamy od Kamiennej Góry. Krzeszów, niewiele ponad 4 tys. mieszkańców. Przy drodze krzyż pokutny, lekko przechylony, od co najmniej 400 lat w tym miejscu. Kogo upamiętnia? Mordercę czy ofiarę? Kawałek dalej Zakątek Optymistów – uśmiech wykwita na ustach od samej nazwy,a w wieczornym letnim słońcu wyłaniają się dwie ponad 70 metrowe wieże Pocysterskiego Klasztoru z XVIII wieku, z których widać szczyt Śnieżki. Ryneczek, który kradnie moje serce już na stałe i ulokowana przy nim budka z kebabem, prowadzona przez cudownych ludzi, w której spędzamy wszystkie wieczory po pełnych wrażeń i emocji dniach, tym bardziej, że już pierwszego dnia urlopu psuje się nam samochód i podróżujemy stopem, autobusami i własnymi nogami, a nie mamy po 18 lat od dłuższego czasu...Przysłowiowy „rzut beretem” Głazy Krasnoludków, Domki Tkaczy, Czarcia Maczuga, zabytkowy stół sędziowski, Skalne Miasto w Czechach. Na tym nie kończy się liczba atrakcji, to malutka część jednego kierunku. Kierunek drugi – Szczawno Zdrój z domem zdrojowym Księżnej Daisy, Zamek Książ, Jelenia Góra, Zamek Czocha w Leśnej. I? Znalezione ciało trzydziestoletniego mężczyzny czeskiej narodowości pod stołem sędziowskim. Rzucone przypadkowo w tym miejscu, czy symbolizujące miejscowy wyrok? Jakie znaczenie ma tatuaż krzeszowskiego pręgierza na ramieniu ofiary i rysunek Domków Tkaczy w rejonie Kolorowych Jeziorek? Detektyw M. wkracza do akcji.
Urlop jaki się nie zdarza...
Ponad 700 km od mojego miejsca zamieszkania, dolnośląskie, wjeżdżamy od Kamiennej Góry. Krzeszów, niewiele ponad 4 tys. mieszkańców. Przy drodze krzyż pokutny, lekko przechylony, od co najmniej 400 lat w tym miejscu. Kogo upamiętnia? Mordercę czy ofiarę? Kawałek dalej Zakątek Optymistów – uśmiech wykwita na ustach od samej nazwy,a w wieczornym...
Obudziłam się o godzinie 8:26. Przeciągnęłam się leniwie, po czym dotknęłam bosymi stopami zimnych paneli. Narzucając na siebie szlafrok, pomaszerowałam do kuchni. Kiedy w ręce trzymałam już kubek z parującą kawą, wyszłam na balkon. Jak co dzień, widok zaparł mi dech w piersiach. Przede mną rozpościerała się panorama Manhattanu w całej swojej okazałości.
Wyjątkowo nie szło mi tego dnia pisanie. Postanowiłam zatem wyjść i poszukać inspiracji w Muzeum Historii Naturalnej. Po drodze skręciłam do Central Parku, gdzie natknęłam się na przedstawienie teatralne odgrywane przez nudystów. Już chyba nic nie zaskoczy mnie w tym mieście.
Wracając weszłam do baru na drinka. Przystojny nieznajomy przysiadł się do mnie, kusząc propozycją wspólnie spędzonego wieczoru, jednak miałam już inne plany. Odmówiłam grzecznie, dopiłam drinka, po czym ruszyłam w stronę stacji metra. Grupa młodych, roześmianych turystów z ogromnymi plecakami czekała na pociąg odjeżdżający w stronę lotniska JFK, aby rzucić się w wir kolejnej przygody. Dokąd tym razem poprowadzi ich droga?
Przekręciłam kluczyki i weszłam do mieszkania. Nalewając sobie kieliszek wina, wyjrzałam raz jeszcze na to miasto, które nie śpi. Otworzyłam laptop i włączyłam edytor tekstu. Moja powieść drogi miała zacząć się właśnie tu, w miejscu, które nieustannie wibruje życiem; w którym miliony ludzi codziennie pędzą gdzieś w poszukiwaniu szczęścia; w miejscu, które jest zarówno początkiem i końcem wszystkiego.
Obudziłam się o godzinie 8:26. Przeciągnęłam się leniwie, po czym dotknęłam bosymi stopami zimnych paneli. Narzucając na siebie szlafrok, pomaszerowałam do kuchni. Kiedy w ręce trzymałam już kubek z parującą kawą, wyszłam na balkon. Jak co dzień, widok zaparł mi dech w piersiach. Przede mną rozpościerała się panorama Manhattanu w całej swojej okazałości.
Wyjątkowo nie szło...
Gdybym był pisarzem, to akcję swojej powieści najprawdopodobniej umieściłbym w Gdańsku. To piękne miasto ma bardzo długą i ciekawą historię, która nie zawsze była zapamiętywana w najlepszych barwach. Nie mniej jednak myślę, że ten punkt na mapie Polski to żywa historia naszego kraju, którą można by przemycić na karty jakieś książki, która niekoniecznie musi być przewodnikiem turystycznym. Oprócz tego kręte, nieznane uliczki Starego Miasta, znane pomniki, np. Fontanna Neptuna czy pomnik na Westerplatte są zachętą i inspiracją do umieszczenia jakiejś ciekawej historii. Pisarz mógłby przeprowadzić tutaj wraz z czytelnikiem śledztwo kryminalne albo stworzyć ciekawą historię na tle ważnych wydarzeń historycznych, jak zrobiła to autorka "Lalkarza z Krakowa."
Gdybym był pisarzem, to akcję swojej powieści najprawdopodobniej umieściłbym w Gdańsku. To piękne miasto ma bardzo długą i ciekawą historię, która nie zawsze była zapamiętywana w najlepszych barwach. Nie mniej jednak myślę, że ten punkt na mapie Polski to żywa historia naszego kraju, którą można by przemycić na karty jakieś książki, która niekoniecznie musi być...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejWydaje mi się, że mnóstwo jest pięknych miejsc na świecie i trudno byłoby mi wybrać jedno. Na pewno byłby to krajobraz górski. Jednak czuję, że gdybym kiedykolwiek napisała książkę to zdecydowanie byłaby ona z gatunku fantasy, więc nie byłoby to żadne miejsce na ziemi. Ze względu na moją miłość do gór pewnie to one przeważałyby w krajobrazie mojego stworzonego świata. Poza tym byłoby to zupełnie nowe miejsce, które odzwierciedlałoby moje marzenia i zachwycałoby mnie z każdą kolejną napisaną stroną.
Wydaje mi się, że mnóstwo jest pięknych miejsc na świecie i trudno byłoby mi wybrać jedno. Na pewno byłby to krajobraz górski. Jednak czuję, że gdybym kiedykolwiek napisała książkę to zdecydowanie byłaby ona z gatunku fantasy, więc nie byłoby to żadne miejsce na ziemi. Ze względu na moją miłość do gór pewnie to one przeważałyby w krajobrazie mojego stworzonego świata. Poza...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
Na akcje swojej powieści wybrałabym Lesko - niewielkie miasteczko w województwie podkarpackim. Byłam tam tylko raz, w trakcie urlopu w Bieszczadach, ale wspomnienie tego miejsca pozostało w mojej głowie na długo.
Myślę, że umiejscowienie akcji właśnie w takim miasteczku, pociąga za sobą ogromny potencjał. Przede wszystkim może przysłużyć się miastu, bo czy może być lepsza reklama niż na kartkach poczytnej powieści ? Wystarczy przypomnieć sobie Fjällbacke - szwedzką miejscowość liczącą niecałe 900 mieszkańców, którą za sprawą Camilli Läckberg zna niemal cały świat.
Po drugie położenie Leska sprawia, że miejscem akcji mogłyby być także Bieszczady, zalew nad Soliną, czy leżąca nieopodal, piękna, uzdrowiskowa miejscowość Polańczyk. Oczyma wyobraźni już widzę okładkę kryminału, który przenosi nas w te wspaniałe okolice. Kto wie, może niebawem ktoś napisze książkę, której akcja toczy się właśnie w Lesku ?
Na akcje swojej powieści wybrałabym Lesko - niewielkie miasteczko w województwie podkarpackim. Byłam tam tylko raz, w trakcie urlopu w Bieszczadach, ale wspomnienie tego miejsca pozostało w mojej głowie na długo.
Myślę, że umiejscowienie akcji właśnie w takim miasteczku, pociąga za sobą ogromny potencjał. Przede wszystkim może przysłużyć się miastu, bo czy może być lepsza...
Miasto,które mnie urzekło to Międzyzdroje. Miałam tę przyjemność spędzić tam wakacje dwa razy i zawsze z żalem je opuszczałam. Ciekawą atrakcją jest ram Muzeum.figur woskowych,które robi wrażenie. Kiedy tylko się tam wejdzue te figury znanych osób wyglądają niemal jak żywe. Można też wybrać się na spacer na słynną Aleję Gwiazd. Myślę,że czytelnik byłby pod wrażeniem podczas lektury czytając o tym niesamowitym mieście,gdzie nie ma miejsca na nudę.
Miasto,które mnie urzekło to Międzyzdroje. Miałam tę przyjemność spędzić tam wakacje dwa razy i zawsze z żalem je opuszczałam. Ciekawą atrakcją jest ram Muzeum.figur woskowych,które robi wrażenie. Kiedy tylko się tam wejdzue te figury znanych osób wyglądają niemal jak żywe. Można też wybrać się na spacer na słynną Aleję Gwiazd. Myślę,że czytelnik byłby pod wrażeniem podczas...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejTo może nie jest miasto, ale jest to miejsce które nigdy nie potrafiło opuścić mojej głowy. Mam babcie, mieszkającą na wsi Gorzyce Małe. Jako małe dziecko zawsze chodziłam po polach i bawiłam się z innymi. Ale raz byłam sama i trafiłam do miejsca, które było i nadal jest dla mnie magiczne. Miejsce szczelnie otoczone drzewami i wysokimi krzakami, a za nimi płot i tabliczka z zakazem wejścia, już zardzewiała i chwiejąca się. Zignorowałam ja, w końcu które dziecko odkrywające tajemnicze miejsce stosuje się do jakiś zakazów. I cieszę się że to zrobiłam. Moim oczom ukazał się piękny staw i malutką wysepka na środku, na którą prowadziła drabina. Wokół kumkały żaby, grały świerszcze, a ptaki i inne małe żyjątka spoglądały na mnie nieufnie. Pokochałam to miejsce bo wyglądało jak żywcem wyjęte z magicznej baśni, i tak tez się tam czułam.Jego niesamowitość ukazywała się również w tym, że za każdym razem gdy o nim wspominałam nikt nie chciał mi uwierzyć w jego istnienie, bo w tym miejscu ponoć niczego nie było. Nawet mój tata, którego kiedyś tam zabrałam po jakimś czasie o nim zapomniał.
To może nie jest miasto, ale jest to miejsce które nigdy nie potrafiło opuścić mojej głowy. Mam babcie, mieszkającą na wsi Gorzyce Małe. Jako małe dziecko zawsze chodziłam po polach i bawiłam się z innymi. Ale raz byłam sama i trafiłam do miejsca, które było i nadal jest dla mnie magiczne. Miejsce szczelnie otoczone drzewami i wysokimi krzakami, a za nimi płot i tabliczka z...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejU mnie akcja powieści toczyłaby się na wsi, do której jeżdżę od dzieciństwa. Jest ona niewielka, wszyscy mieszkańcy się znają i wiedzą o tobie więcej niż byś chciał. Ziemia jest kiepska pod uprawę, przeważa glina stąd jej nazwa - Glinica. Życie z pozoru płynie sielsko jednak gdyby zagłębić się w jej historię znajdziemy zabójstwa, podpalenia, samobójstwa czy nieszczęśliwe śmiertelne wypadki. A że mam na imię Karolina, to nie tylko wspomniana wieś jest bliska menu sercu ale również konkursowa książka ;) Dodam, że Glinica leży jakieś 30 km od Krakowa właśnie.
U mnie akcja powieści toczyłaby się na wsi, do której jeżdżę od dzieciństwa. Jest ona niewielka, wszyscy mieszkańcy się znają i wiedzą o tobie więcej niż byś chciał. Ziemia jest kiepska pod uprawę, przeważa glina stąd jej nazwa - Glinica. Życie z pozoru płynie sielsko jednak gdyby zagłębić się w jej historię znajdziemy zabójstwa, podpalenia, samobójstwa czy nieszczęśliwe...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
Kotuszewo. Może nie miasto, ale mała wioska na Pomorzu. Odwiedziłam ją tylko raz w życiu, a doskonale pamiętam do dziś.
Szesnaście domów, dziesięciu mieszkańców. Z każdej strony stawy, małe jeziorka, jakieś wzgórza. Po horyzont mnóstwo zieleni, a przy tym czuje się moc życia siedząc wśród wysokich traw.
Byłam tam w kwietniu dziewięć lat temu, kiedy przyroda budziła się do życia, my szykowaliśmy się do wesela córki gospodarzy.
Idealna sceneria na romans, dramat a nawet kryminał.
Kotuszewo. Może nie miasto, ale mała wioska na Pomorzu. Odwiedziłam ją tylko raz w życiu, a doskonale pamiętam do dziś.
Szesnaście domów, dziesięciu mieszkańców. Z każdej strony stawy, małe jeziorka, jakieś wzgórza. Po horyzont mnóstwo zieleni, a przy tym czuje się moc życia siedząc wśród wysokich traw.
Byłam tam w kwietniu dziewięć lat temu, kiedy przyroda budziła się do...
Kotuszewo. Może nie miasto, ale mała wioska na Pomorzu. Odwiedziłam ją tylko raz w życiu, a doskonale pamiętam do dziś.
Szesnaście domów, dziesięciu mieszkańców. Z każdej strony stawy, małe jeziorka, jakieś wzgórza. Po horyzont mnóstwo zieleni, a przy tym czuje się moc życia siedząc wśród wysokich traw.
Byłam tam w kwietniu dziewięć lat temu, kiedy przyroda budziła się do życia, my szykowaliśmy się do wesela córki gospodarzy.
Idealna sceneria na romans, dramat a nawet kryminał.
Kotuszewo. Może nie miasto, ale mała wioska na Pomorzu. Odwiedziłam ją tylko raz w życiu, a doskonale pamiętam do dziś.
Szesnaście domów, dziesięciu mieszkańców. Z każdej strony stawy, małe jeziorka, jakieś wzgórza. Po horyzont mnóstwo zieleni, a przy tym czuje się moc życia siedząc wśród wysokich traw.
Byłam tam w kwietniu dziewięć lat temu, kiedy przyroda budziła się do...
Akcję napisanej przeze mnie książki umieściłabym w Warszawie - stolicy Polski. To dla mnie wyjątkowe miasto, z urokliwymi uliczkami, nieodkrytymi zakamarkami, ciekawą historią i zabytkami. Warszawa ma w sobie magię i czar, który rzuca na mnie za każdym razem, gdy wybieram się na spacer po starówce, Łazienkach Królewskich czy Wilanowie. Wszystkie te miejsca są idealne zarówno na romans, komedię, dramat jak i kryminał. To elastyczne miasto, które przyciąga wielu turystów z całego świata i kusi swoją różnorodnością. W Warszawie zakochałam się, gdy tylko do niej przyjechałam na studia, może więc książka, w której akcja działaby się właśnie w stoilicy zauroczyłaby czytelników? Jestem pewna, że tak! Warszawa zapiera dech w piersiach, a opisane w książce szczegóły na temat uroczych kamienic, czy uliczek pozytywnie zadziałałaby na wyboraźnię wielu ludzi.
Akcję napisanej przeze mnie książki umieściłabym w Warszawie - stolicy Polski. To dla mnie wyjątkowe miasto, z urokliwymi uliczkami, nieodkrytymi zakamarkami, ciekawą historią i zabytkami. Warszawa ma w sobie magię i czar, który rzuca na mnie za każdym razem, gdy wybieram się na spacer po starówce, Łazienkach Królewskich czy Wilanowie. Wszystkie te miejsca są idealne...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
Czy istnieje miasto o cieplejszych barwach? Co może rozpuścić lód w sercu człowieka z północy bardziej niż pomarańczowe dachy skąpane w południowym słońcu? Tak dobrze znane, chętnie odwiedzane przez turystów, ale wciąż pełne tajemnic? Poddaj się magii Florencji i zobacz, jakie przygody dla Ciebie przygotowała.
Wąskie uliczki, stare kamienice, pałace pełne zapomnianych korytarzy mogą być tłem dla historii kryminalnej ze sztuką w tle. Katedry przepełnione religijnymi obrazami pozwolą nam doprawić naszą powieść szczyptą mistycyzmu. Wyobraźmy sobie:
Andreas stracił wszystko. W pechowym biznesie utopił oszczędności życia. Żona uciekła z napakowanym dwudziestolatkiem. Swojego ukochanego Rolls Royce’a rozwalił na drzewie, gdy zrozpaczony po paru drinkach wsiadł za kółko. Pomocną dłoń wyciąga do niego przyjaciel z dzieciństwa, który lata temu osiadł we Florencji. Andreas, spakowany w jedną walizkę, opuszcza rodzinną Norwegię i rusza w drogę.
Podczas zwiedzania zakamarków Palazzo Vecchio przypadkiem odnajduje legendarne wejście do podziemi. Jednak nie są one opuszczone – są siedzibą tajnego gangu, działającego od kilkuset lat, zajmującego się podrabianiem i kradzieżą dzieł sztuki. Skupia genialnych kopistów, szpiegów i bezrobotnych speców od historii sztuki. W sidłach gangsterów staje przed dylematem: stracić życie czy dołączyć do tego jakże zacnego grona?
Przygotuj się na przygodę pełną sztuki, włoskiego wina, marmuru i religii.
Nawet nie wiesz, ile dzieł w Galerii Uffizi to falsyfikaty!
Czy istnieje miasto o cieplejszych barwach? Co może rozpuścić lód w sercu człowieka z północy bardziej niż pomarańczowe dachy skąpane w południowym słońcu? Tak dobrze znane, chętnie odwiedzane przez turystów, ale wciąż pełne tajemnic? Poddaj się magii Florencji i zobacz, jakie przygody dla Ciebie przygotowała.
Wąskie uliczki, stare kamienice, pałace pełne zapomnianych...
Miasto, które na zawsze zostanie w mojej pamięci jest Toruń. Postrzegam je z różnych stron.
Pierwszym jest znane dla większości Stare Miasto. Sama architektura jest wspaniała, a wśród starych budynków odnaleźć można różne nowoczesne miejsca w których mam wiele wspomnień.
Z drugiej strony są osiedla. Nic szczególnego, a na takich osiedlach jak Rubinkowo, czy Mokre wydarzyły się takie sytuacje w moim życiu, które opisałbym w książce.
Z trzeciej strony jest moja miłość. I jej wątek powstałby na pewno w mojej powieści.
Osoba zwiedzająca Toruń, wraz z moją książką poznałaby miejsca, których przeciętny turysta nigdy nie odwiedzi.
Miasto, które na zawsze zostanie w mojej pamięci jest Toruń. Postrzegam je z różnych stron.
Pierwszym jest znane dla większości Stare Miasto. Sama architektura jest wspaniała, a wśród starych budynków odnaleźć można różne nowoczesne miejsca w których mam wiele wspomnień.
Z drugiej strony są osiedla. Nic szczególnego, a na takich osiedlach jak Rubinkowo, czy Mokre...
Myślę, że takie miasto to Drohiczyn. Większość właśnie zaczyna googlować, bo nie wie gdzie to leży. To położona na podlasiu, w Dolinie Bugu miejscowość. Jest piękna i urokliwa. Ludzie tam są mili, pomocni. Czas staje w miejscu: możesz odpocząć, odreagować. Widoki zachwycają, a kuchnia? Przepyszne dania regionalne. Można spędzić tam kilka dni, zresetować się i nie zapłacisz za to milionów. To idealne miejsce na powieść: romantyczną, bo miłość w takim miejscu jest wyjatkowa, historyczną, bo ma bogatą historię, kryminał, bo senne miasteczka mają swoje tajemnice. To miejsce inspiruje i daje siły.
Myślę, że takie miasto to Drohiczyn. Większość właśnie zaczyna googlować, bo nie wie gdzie to leży. To położona na podlasiu, w Dolinie Bugu miejscowość. Jest piękna i urokliwa. Ludzie tam są mili, pomocni. Czas staje w miejscu: możesz odpocząć, odreagować. Widoki zachwycają, a kuchnia? Przepyszne dania regionalne. Można spędzić tam kilka dni, zresetować się i nie zapłacisz...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
Wybieram Las Vegas. Może i jest to miasto kiczu i rozpusty, ale ma w sobie niepowtarzalny urok. Kilkudniowa wizyta w tym miejscu na środku pustyni pozostawiła we mnie spory niedosyt i na pewno jeszcze kiedyś tam wrócę.
To miasto, które żyje głównie nocą, stanowi idealną scenerię dla powieści sensacyjnej czy kryminału. Liczne kasyna, z cudownie zniewalającymi dźwiękami automatów do gry czy robiącymi wrażenie stosami żetonów na stołach do pokera, to siedlisko ludzi naiwnych i niebezpiecznych, a taka mieszanka często bywa wybuchowa.
Mając chrapkę na coś bardziej ambitnego mogłabym stworzyć powieść psychologiczną o walce z nałogiem hazardowym. Las Vegas, kuszące na każdym kroku łatwą wygraną, to miasto, od którego łatwo się uzależnić.
A gdybym poczuła wenę na napisanie romansu, to czy trudno o zauroczenie stojąc pod repliką wieży Eiffla czy spacerując miniaturową Wenecją, wśród blasku kolorowych neonów i imprez do białego rana?
Wybieram Las Vegas. Może i jest to miasto kiczu i rozpusty, ale ma w sobie niepowtarzalny urok. Kilkudniowa wizyta w tym miejscu na środku pustyni pozostawiła we mnie spory niedosyt i na pewno jeszcze kiedyś tam wrócę.
To miasto, które żyje głównie nocą, stanowi idealną scenerię dla powieści sensacyjnej czy kryminału. Liczne kasyna, z cudownie zniewalającymi dźwiękami...
W mojej głowie pozostało małe miasteczko Portaferry w Irlandii Północnej, do którego przyjazd był dla mnie do samego końca niespodzianką. Wspaniała odskocznia od rzeczywistości. Miasteczko położone bezpośrednio nad wodą, którego nawet nie zna polska wikipedia. Cudowne, ciche miejsce, skłaniające do refleksji, pozwalające na odpoczynek. Jednak jak sobie tak teraz pomyślę... To i również doskonałe miejsce na serię tragicznych zbrodni. Wieczna mgła, woda, skaliste wybrzeża. Czyż nie jest to idealne miejsce na moją powieść kryminalną z dodatkiem mroku?
W mojej głowie pozostało małe miasteczko Portaferry w Irlandii Północnej, do którego przyjazd był dla mnie do samego końca niespodzianką. Wspaniała odskocznia od rzeczywistości. Miasteczko położone bezpośrednio nad wodą, którego nawet nie zna polska wikipedia. Cudowne, ciche miejsce, skłaniające do refleksji, pozwalające na odpoczynek. Jednak jak sobie tak teraz pomyślę......
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejAkcja mojej powieści toczyłaby się w niepozornej mieścinie, mocno związanej z mym sercem przez liczne wypady z rodziną, a potem ze znajomymi. Są to Żarki Letnisko, miejscowość tłumnie odwiedzana latem, której trzy ulice na krzyż pustoszeją wraz z nastaniem zimy. Doskonałe wręcz tło dla kryminału lub romansu! Żadna zbrodnia czy afera moralna nie umknęłaby uwadze żarczaninów, wśród których zdecydowanie przeważają emeryci. Prężnie działające koło seniora potrafiłoby rozwiązać zagadkę kryminalną szybciej niż zespół agentów NCIS. Z resztą jestem pewna, że rozległe lasy kryją niejedną tajemnicę, wartą opisania przez pióro utalentowanego pisarza. Na wyobraźnię działa już sama zabudowa, czyli ogromne domy schowane pośród wysokich sosen, a także leśne ścieżki prowadzące… tego tak naprawdę nie wie nikt. Dlaczego miejscowy bar Sosenka splajtował? Kto tak naprawdę mieszka w chatce leśnika? Co kryje się na dnie miejscowego basenu i dlaczego władze tak usilnie uchybiają się od jego wyczyszczenia? Tego dowiedzielibyście się w mojej książce 😊
Akcja mojej powieści toczyłaby się w niepozornej mieścinie, mocno związanej z mym sercem przez liczne wypady z rodziną, a potem ze znajomymi. Są to Żarki Letnisko, miejscowość tłumnie odwiedzana latem, której trzy ulice na krzyż pustoszeją wraz z nastaniem zimy. Doskonałe wręcz tło dla kryminału lub romansu! Żadna zbrodnia czy afera moralna nie umknęłaby uwadze żarczaninów,...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
Czas wolny to czas odpoczynku
każdy powie szczerze.
Kto może wyjeżdża, nawet na rowerze.
Nie wszyscy tak jednak czas wolny spędzają.
Są bowiem tacy co Kraków kochają!
Ja także Kraków kocham i mówię Wam prędzej,
że maniaków Krakowa jest z każdym dniem więcej.
Wszyscy, którzy Kraków bardzo dobrze znają,
W Krakowie wakacje spędzają, bo wiedzą, że
dzięki wakacjom i Krakowowi odpoczynek mają!
Niezapomniane chwile także przeżywają
i z nową energią do pracy wracają.
Poznajcie więc Kraków
najwyższa już pora!
Kraków dla każdego!
dziecka i seniora!
Jak poznacie Kraków przyznacie mi rację.
Wakacje to Kraków!
Kraków TO WAKACJE!
Czas wolny to czas odpoczynku
każdy powie szczerze.
Kto może wyjeżdża, nawet na rowerze.
Nie wszyscy tak jednak czas wolny spędzają.
Są bowiem tacy co Kraków kochają!
Ja także Kraków kocham i mówię Wam prędzej,
że maniaków Krakowa jest z każdym dniem więcej.
Wszyscy, którzy Kraków bardzo dobrze znają,
W Krakowie wakacje spędzają, bo wiedzą, że
dzięki wakacjom i Krakowowi...
Również Kraków, bo to życiowa prawda... Ponad 35 lat temu w czasie szkolnej wycieczki zatrzymaliśmy się, wyłącznie na odpoczynek, w Krakowie i pozwolono nam pójść na Rynek. Noc, chwila po ulewnym deszczu, złote światła Sukiennic odbijają się w kałużach, to jest miejsce, gdzie naprawdę może wydarzyć się wszystko... I wydarzyło się – wiedziałem jedno – studia w Krakowie! Długo nie było ważne jakie, najważniejsze było gdzie. I tu mógłbym umieścić swoją biografię, swoją baśń, swoją historię fantastyczną, a nawet tropem Lema – fantastycznonaukową. Tu mógłbym być i zabłąkanym na nocnym Kazimierzu chasydem i nocującym u podnóża Wawelu wędrowcem. Tu w obyczajowym obrazku byłbym studentem zajadającym kiełbaski z nyski pod Halą Targową. Tu mógłbym być młodzieńcem na wiosennym spacerze z pierwszą miłością. Mógłbym być tatą odkrywającym przed dziećmi mniej znane miejsca na czele z Kossakówką, która literacko zaowocuje góreckim skrzatem czy zwierzyńcem Dziedzinki. Mógłbym być opiekunem harcerzy urządzającym grę nocną wokół krakowskich kopców. Mógłbym w sali filharmonii, słuchając opery Mozarta, liczyć przejeżdżające tramwaje, aby mieć alibi... (no, tego wątku nie mogę spojlerować ...). Mógłbym wszystko! Mógłbym snuć wiele opowieści.
Również Kraków, bo to życiowa prawda... Ponad 35 lat temu w czasie szkolnej wycieczki zatrzymaliśmy się, wyłącznie na odpoczynek, w Krakowie i pozwolono nam pójść na Rynek. Noc, chwila po ulewnym deszczu, złote światła Sukiennic odbijają się w kałużach, to jest miejsce, gdzie naprawdę może wydarzyć się wszystko... I wydarzyło się – wiedziałem jedno – studia w Krakowie!...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejMoże Siemiatycze,bywam tam często.To Podlasie,lubię bardzo.Może jakiś kryminał.
Może Siemiatycze,bywam tam często.To Podlasie,lubię bardzo.Może jakiś kryminał.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Akcja mojej powieści rozgrywałaby się w Kątach Rybackich. To niewielka, malownicza miejscowość położona nad naszym morzem Bałtyckim. Latem ciepło, ale bez zbędnych tłumów, na plażę można wyjść o każdej porze dnia i nocy, bez obawy, że cała jest zastawiona parawanami. Klimatyczne restauracje i przyjemne uliczki, po których mogłabym spacerować całymi godzinami.
To właśnie tam, wśród spokoju i piękna umieściłabym akcję mojej powieści :)
Akcja mojej powieści rozgrywałaby się w Kątach Rybackich. To niewielka, malownicza miejscowość położona nad naszym morzem Bałtyckim. Latem ciepło, ale bez zbędnych tłumów, na plażę można wyjść o każdej porze dnia i nocy, bez obawy, że cała jest zastawiona parawanami. Klimatyczne restauracje i przyjemne uliczki, po których mogłabym spacerować całymi godzinami.
To właśnie...
Moje ciepłe myśli zawsze wędrują do Nessebaru. Uwielbiam klimat wąskich uliczek, wijących się po ścianach bluszczy i małych kafejek tuż przy plaży. Skalista powierzchnia wyspy, na której znajduje się miasteczko, liczne ruiny – to moje miejsce na ziemi. I Mimo, że Bułgaria, sama w sobie, nie podoba mi się, zdecydowanie cieplejsze myśli wiążą się z Chorwacją lub Grecją, ceglastymi dachami, lekką bryzą od morza i piaskiem, krętymi ścieżkami i dróżkami, gajami oliwnymi, ogrodami pełnymi drzew cytrynowych i pomarańczowych, to bułgarski Nessebar wyjątkowo mnie uwiódł. Właśnie na Nessebarze osiedliłabym bohaterów mojej powieści, byłoby im tam cudownie. Ich życie na Nessebarze byłoby piękne, sielskie, pełne słonecznych dni i niepowtarzalnego klimatu. Z pewnością nie byłby to kryminał, a lekka powieść obyczajowa o miłości, rodzinie i szczęściu. Taką książkę czytałoby się niezwykle lekko, błogi nastrój udzielałby się czytelnikom, którzy z pewnością zapragnęliby przenieść się w to miejsce lub je odwiedzić. Sama z przyjemnością czytałabym ją niezliczoną ilość razy. Zamieściłabym w niej wiele opisów tak, by czytelnik mógł wyobrazić sobie siebie w tym miejscu. Książka ta stanowiłaby jedyny w swoim rodzaju lek na chandrę.
Moje ciepłe myśli zawsze wędrują do Nessebaru. Uwielbiam klimat wąskich uliczek, wijących się po ścianach bluszczy i małych kafejek tuż przy plaży. Skalista powierzchnia wyspy, na której znajduje się miasteczko, liczne ruiny – to moje miejsce na ziemi. I Mimo, że Bułgaria, sama w sobie, nie podoba mi się, zdecydowanie cieplejsze myśli wiążą się z Chorwacją lub Grecją,...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejAkcja mogłaby się rozgrywać w Goleniowie 35 km od Szczecina, ponieważ w większości opowiadań akcja toczy się w dużych miastach a nie w małych. Goleniów jest atrakcyjnym miastem oraz rozwijającym się, mieszkańcy są mili. Posiada również wiele ciekawych zabytków takich jak: Spichlerz, Brama Wolińska i wiele innych. Po prostu warto przyjechać i zobaczyć.
Akcja mogłaby się rozgrywać w Goleniowie 35 km od Szczecina, ponieważ w większości opowiadań akcja toczy się w dużych miastach a nie w małych. Goleniów jest atrakcyjnym miastem oraz rozwijającym się, mieszkańcy są mili. Posiada również wiele ciekawych zabytków takich jak: Spichlerz, Brama Wolińska i wiele innych. Po prostu warto przyjechać i zobaczyć.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Naprawdę ciężko mi zdecydować.
Może trochę to oklepane i niezbyt kreatywne, ale na pierwsze miejsce akcji wybrałabym Gdańsk. Spędziłam tam moje pierwsze w życiu prawdziwe wakacje. I to nie tak dawno temu, bo w lipcu tego roku. Zakochałam się w brzydocie tego miasta. Kilkaset metrów od pięknego rynku, zaraz obok mieszkanka, które wynajęliśmy, grupka osiedlowych rycerzy ortalionu bazgrała po walącej się ścianie. Środek miasta i walące się bloki - idealny klimat na jakiś dobry kryminał. Następnego dnia w mieście wybuchł pożar. Trzeciego dnia zabłądziliśmy szukając ruin starych baszt - ledwie kilkaset metrów od centrum, a krajobraz był zarośnięty nie mniej niż u mnie na głębokiej wsi. Dopiero teraz dociera do mnie, że naprawdę mi się tam podobało.
Może przede wszystkim dlatego, że pierwszy raz w życiu na Westerplatte zobaczyłam morze. Widok Bezkresu mnie zachwycił. Skradł mi serce. Biegłam jak pięciolatka gdy zobaczyłam fale między drzewami.
Serio.
Odwiedziłam także Wrocław - stojąc w środku nocy na oświetlonym moście uniwersyteckim poczułam się jakbym grała w jakimś filmie. Brzmi kiczowato, ale czułam się naprawdę szczęśliwa. Chciałabym żeby bohaterka mojej książki poczuła to samo.
Naprawdę ciężko mi zdecydować.
Może trochę to oklepane i niezbyt kreatywne, ale na pierwsze miejsce akcji wybrałabym Gdańsk. Spędziłam tam moje pierwsze w życiu prawdziwe wakacje. I to nie tak dawno temu, bo w lipcu tego roku. Zakochałam się w brzydocie tego miasta. Kilkaset metrów od pięknego rynku, zaraz obok mieszkanka, które wynajęliśmy, grupka osiedlowych rycerzy...