-
Artykuły
Czytamy w weekend. 10 kwietnia 2026
LubimyCzytać186 -
Artykuły
Nadciąga Gwiazdozbiór Kryminalny!
LubimyCzytać4 -
Artykuły
Wiosna z książką – kwietniowe premiery, które warto poznać
LubimyCzytać11 -
Artykuły
"Dom bestii" - jak ofiara zamienia się w kata. Akcja recenzencka do nowej książki Katarzyny Bondy!
LubimyCzytać11
Cytaty z tagiem "uczniowie" [22]
[...] ale żaden pracownik przemysłu rozrywkowego nie przeszedł takiej ciężkiej szkoły życia, jaką jest uczenie tępych jak but nastolatków w Centrum Językowym w Seaford. Stwierdzenie, że mieli długi czas reakcji, sugerowałoby, że w ogóle reagowali. Nauczanie angielskiego jako języka obcego w tej konkretnej grupie początkujących przypominało próbę wytłumaczenia fizyki kwantowej złotym rybkom, z jedną różnicą: złote rybki od czasu do czasu zamykają usta.
[...} szkoda, że studenci, biedne, nierozgarnięte dzieci, zapominają dziewięćdziesiąt pięć procent cudów, których słuchają, i nasze wspaniałe odkrycia zachwycają ich tylko przez kilka minut, mniej więcej do końca zajęć.
Jeżeli uczniowie z chęcią czerpią wiedzę, niechże korzystają. Gdy zjawiają się po nią z ociąganiem, oddal tutora i znajdź innego. Bo jesli adepcji przywykną do tego, że zdobywanie wiedzy jest nudne, znojne i bezuzyteczne, niczego sie nie nauczą.
(...) wiem sama, jakie boje staczają ci malcy. Przechodziłam niedawno koło szkoły i widziałam, jak Jerker z rozdzierającym okrzykiem „Walka i zwycięstwo!” rzucił się „bykiem” na pięciu czy sześciu chłopców, którzy bili się, ile im sił starczyło. Więc może jednak pewniej będzie, jeśli nie wyjdzie na przerwach.
Trzeba przyznać, że nauczyciel był skrupulatnym człowiekiem i postępował zgodnie ze złotą maksymą: „nie kocha ten dziecięcia, kto rózgi oszczędza”. Ichabod Crane z pewnością bardzo kochał swych uczniów.
- Panie nauczycielu, a jakie to ma znaczenie, czy kręcimy się dookoła Słońca, czy dookoła Księżyca? - zapytała. - Przecież i tak nic się nie zmieni...
Zatkało go. Uświadomił sobie z przerażeniem, że nie potrafi tego wyjaśnić. No bo i faktycznie, wiedza, dookoła czego krąży nasz glob, w tej pegeerowskiej wsi była tylko zbędnym balastem dla umysłów...
- Kupa ludzi, na przykład Giordano Bruno, została spalona na stosach tylko dlatego, że usiłowali udowodnić tę teorię... Rozumiecie, ćwoki, ludzie poświęcali swoje życie, żebyście mogli się uczyć prawdy o ruchach planet. A wam to zwisa - zakończył z bólem w głosie.
- Hy, hy, hy, a to frajerzy - powiedział jeden z chłopców.
Dzieciaki, których nazwiska zaczynają się na pierwsze litery alfabetu, są najczęściej wywoływane do tablicy i w efekcie wyrastają na najbystrzejsze.
Przyjmujesz warunki większości albo zostajesz outsiderem. Jeśli zostajesz outsiderem, to albo masz przerąbane do końca roku/liceum/czegokolwiek, albo budujesz swoją markę jako ktoś wyjątkowy i wszyscy cię po cichu szanują. Prawo szkolnej dżungli. Nic, czego bym nie znała. Tylko że dotąd zazwyczaj sama byłam w tej większości i zazwyczaj nie była ona aż tak agresywna.
Uczniowie to zwykli krwiopijcy, którzy wysysają z człowieka całą energię. Karmią się ciałem pedagogicznym, żerują na jego odpowiedzialności i trosce o należyte sprawowanie opieki. Nacierają wytrwale. Głupimi pytaniami, wątpliwymi olśnieniami, niesmaczną przymilnością. Wampiryzm w najczystszej postaci.
Klasa wybucha znowu gromkim śmiechem. Nie śmieje się tylko Rozalka. Marszczy brwi. Nienawidzi tego bezmyślnego śmiechu. Jak ktoś się przewróci – śmiech, jak się uderzy – śmiech, jak się potknie – śmiech. Bezlitosny, zły śmiech.