-
Artykuły
Wiosna z książką – kwietniowe premiery, które warto poznać
LubimyCzytać11 -
Artykuły
"Dom bestii" - jak ofiara zamienia się w kata. Akcja recenzencka do nowej książki Katarzyny Bondy!
LubimyCzytać10 -
Artykuły
Umrę, jeśli tego nie polubisz - weź udział w konkursie i wygraj wspomnienia influencerki
LubimyCzytać35 -
Artykuły
Dlaczego poziom czytelnictwa w Polsce nie rośnie? Raport Biblioteki Narodowej
Iza Sadowska170
Cytaty z tagiem "masy" [20]
To samo ma miejsce w innych dziedzinach życia, a szczególnie w sferze intelektualnej. Być może mylę się, ale wydaje mi się, że obecnie pisarz, kiedy bierze do ręki pióro, by napisać coś na znany mu gruntownie temat, powinien pamiętać o tym, że przeciętny czytelnik, dotąd tym problemem nie zainteresowany, nie będzie czytał dla poszerzenia własnej wiedzy, lecz odwrotnie - po to, aby wydać na autora wyrok skazujący, jeśli treść tego dzieła nie będzie zbieżna z banalną przeciętnością umysłu owego czytelnika. Jeśli składające się na masę jednostki uważają się za szczególnie uzdolnione, to mamy wówczas do czynienia jedynie z błędem jednostkowym, nie z socjologicznym przewrotem. Dla chwili obecnej charakterystyczne jest to, że umysły przeciętne i banalne, wiedząc o swojej przeciętności i banalności, mają czelność domagać się prawa do bycia przeciętnymi i banalnymi i do narzucania tych cech wszystkim innym.
tak zwany "pstrykacz" (...) w przeciwierństwie do fotografa i szachisty nie poszukuje "nowych ruchów", informacji, niepowtarzalności, lecz chce, aby dzięki coraz bardziej doskonałej automatyzacji, coraz bardziej upraszczać swoje funkcjonowanie. (...) Kluby fotoamatorów są miejscami oszołomienia strukturalną złożonością aparatów, miejscami odlotów, postindustrialnymi palarniami opium.
Kiedy ludzie potrafią żyć tylko w określonym porządku, masa dryfuje ku temu, aby wszelki porządek zniszczyć.
Patriotyzm Prawdziwych Polaków jest nieprzemakalny na argumenty, na dorosły dyskurs. To uczucie świadomie infantylizowane, obudowane aksjomatami, gdzie prostota pojęciowa jest uznawana za plus, a wszelkie komplikowanie to domena kosmopolitycznych, oderwanych od narodu elit.
Widać w tym ponadto specyficzne zafascynowanie tłumem, masami, które muszą mieć rację, zdrową intuicję moralną, muszą przechowywać wartości, mimo iż wiadomo, że w wielu przypadkach w przeszłości masy racji nie miały i intuicji nie wykazywały.
Masy nie buntują się nigdy same z siebie , nigdy też nie buntują się wyłącznie z powodu uścisku. Co więcej , jak długo nie stworzy się im warunków pozwalających na jakiekolwiek ,
porównania nie zyskają świadomości że w ogóle są uciskane.
Każda religia to nic dobrego. Religia to opium dla mas.
- Co ty sobie wyobrażasz?! Nie rozumiesz takich rzeczy?! Jak ty żyjesz?! O czym ty myślisz?! I o był koniec. Nie mogłam tego wytrzymać. Nie jestem zbyt mądra. Należę do mas. Ale świat opiera się na masach i to masy są wyzyskiwane. Przerzucanie się słowami, których masy nie rozumieją, to nie rewolucja. Co to za rewolucja społeczna?! Ja przecież chcę naprawić świat. Jeżeli ktoś jest naprawdę wyzyskiwany, uważam, że trzeba z tym skończyć. I właśnie dlatego pytam. Mam rację?
Pośród tych mas, które wyrzekły się wolności, człowiek się czuje co raz bardziej obco, a nie raz nawet wydaje mu się wręcz, że one w ogóle nie istnieją albo że są to tylko mary, dostrzegane wokół siebie w na pół demonicznych, na pół mechanicznych powiązaniach.
Zasadniczym elementem wojny jest destrukcja, przy czym niekoniecznie musi chodzić o zabijanie ludzi, raczej o niszczenie produktów ich pracy. Wojna to dewastacja, wysadzanie w powietrze lub zatapianie prztworzonych surowców, które w innych okolicznościach wykorzystano by do zapewnienia masom wygodnego życia, co z kolei w dłuższej perspektywie uczyniłoby masy niebezpiecznie inteligentnymi.
Masy wszystkim, jednostka niczym.