-
Artykuły
Czytamy w weekend. 10 kwietnia 2026
LubimyCzytać388 -
Artykuły
Nadciąga Gwiazdozbiór Kryminalny!
LubimyCzytać7 -
Artykuły
Wiosna z książką – kwietniowe premiery, które warto poznać
LubimyCzytać14 -
Artykuły
"Dom bestii" - jak ofiara zamienia się w kata. Akcja recenzencka do nowej książki Katarzyny Bondy!
LubimyCzytać12
Cytaty z tagiem "maskowanie" [8]
Kto zajęty jest swoimi sprawami, nie wzbudza podejrzeń.
Teresa mówiła dużo, jak to się zwykle robi, kiedy się chce zamaskować ważniejsze, drastyczne sprawy.
Być może wiek nie uczy takich ludzi, jak się poprawiać, tylko raczej jak maskować własne defekty.
Czasami, kiedy mam gorszy dzień, nadal zdarza mi się mówić do siebie "weź się w garść, przecież był taki moment, że dawałaś radę, chodziłaś do pracy, ładnie się ubierałaś, codziennie nakładałaś makijaż, i co się stało?". Ale to jest faktycznie wynik tego, że zwyczajnie brakuje energii na udawanie kogoś, kim nie jesteś. Chociaż wiadomo, że w jakimś stopniu nadal muszę to robić, bo to przecież nie jest tak, że dostajesz diagnozę ADHD i nagle cały świat bije ci brawo, i mówi "chodź się przytul" [Anna Trojanowska].
[...] przez całe życie jesteśmy raczej namawiane, żeby się od siebie odwracać, więc bardzo często, kiedy dostajemy diagnozę, nagle się okazuje, że cała nasza osobowość to jeden wielki zbiór odpowiedzi na traumę [Anna Trojanowska].
względu Co daje maskowanie, a co odbiera?
Człowiek - bez na neurotyp - pełni w życiu różne funkcje. Inaczej zachowuje się w domu, inaczej w pracy. Przez długi czas nie rozumiałam maskowania. Nie wiedziałam, czym ono różni się od maskowania osób neurotypowych i dlaczego to jest takie istotne w temacie autyzmu. Co więc daje maskowanie? Przede wszystkim poczucie świętego spokoju. Sprawia, że człowiek nie wyróżnia się na tle innych i unika wystawiania się na ocenę. Tworzy iluzję przynależności i staje się sposobem na zdobycie akceptacji. Często wydaje nam się, że tak właśnie trzeba - że maskowanie jest koniecznością, niemal wymogiem społecznym. Daje to poczucie, że przestrzegamy zasad, a dla osób w spektrum autyzmu jest to szczególnie istotne - zrozumienie i przestrzeganie reguł w różnych obszarach życia daje poczucie bezpieczeństwa. Ta strategia ma jednak swoją cenę: pochłania ogromne ilości energii. Zużycie tej energii prowadzi do wypalenia, depresji i innych problemów psychicznych. Maskowanie odbiera coś znacznie cenniejszego - poczucie tożsamości. Traci się świadomość tego, kim się jest, co się czuje i gdzie zaczyna się własna indywidualność, a kończy tłum. Dopiero po diagnozie zaczęłam odkrywać, jaka naprawdę jestem, choć nie było to natychmiastowe. Nie wiedziałam, jak traktować samą siebie, jak budować relacje z innymi. Ta droga wymagała czasu, przyniosła ból - zarówno mnie, jak i innym. Próba zrozumienia, jak chcę, by wyglądały moje relacje i co mogę zrobić, by były autentyczne, a nie zbudowane na maskowaniu, była trudna, lecz potrzebna.
Rozmowy wykraczające tematycznie poza liczby traktował jak przesłuchania, wypowiadał się uważnie i każde zdanie szykował wcześniej w głowie, przekonany, że jeśli powie coś nie tak, przydarzyć mu się może coś przykrego. Czasami śnił o konsekwencjach takich błędów: widział siebie samego podczas pogawędki na korytarzu i słyszał, jak popełnia niefortunny błąd, po którym zmuszony był rozebrać się do naga i godzinami stać na krześle przed budynkiem.
Zaciskałam zęby i symulowałam, że jestem dobrze przystosowanym członkiem społeczeństwa. W pewnym momencie więc zwyczajnie wyczerpałam energię, której reszcie ludzi pewnie starcza na całe życie [Anna Trojanowska].