-
Artykuły
Dlaczego poziom czytelnictwa w Polsce nie rośnie? Raport Biblioteki Narodowej
Iza Sadowska5 -
Artykuły
Wakacje pełne magii - weź udział w akcji recenzenckiej i przenieś się do magicznego świata
LubimyCzytać1 -
Artykuły
Czytamy w święta. 3 kwietnia 2026
LubimyCzytać378 -
Artykuły
Weź udział w konkursie i wygraj pakiet książek Callie Hart!
LubimyCzytać37
Cytaty z tagiem "grzeczność" [44]
Grzeczność nie jest nauką łatwą ani małą.
(...)
Grzeczność wszystkim należy, lecz każdemu inna.
Posiedzieli, pogawędzili, pooglądali zdjęcia, ojciec Adolfa obudził się i zaproponował piwo, grzeczne odmówili. - O, widzisz, kulturalne chłopaki - powiedziała mama Adolfa.
A oni, zionąc wódką, podziękowali i pożegnali się ładnie.
Grzeczność jest dowodem inteligencji serca.
(...) a wtedy stary K. dopiero się przeraził, bo zrozumiał, że skoro wariat może tak dobrze udawać grzecznego, to każdy może być wariatem, i zasiała się w nim nieufność...
Richard zachwiał się, gdy pociąg ruszył ze stacji. Wyciągnął rękę, chwycił się najbliższego człowieka, z trudem zachowując równowagę.
Najbliższym człowiekiem był niski, podstarzały rycerz, który, jak uznał Richard, wyglądałby zupełnie niczym świeżo emerytowany urzędnik, gdyby nie metalowy hełm, kamizela, kiepsko wykonana kolczuga i włócznia. Wszystko to sprawiało, że przypominał świeżo emerytowanego urzędnika, który wbrew własnej woli został zaciągnięty do miejscowego kółka dramatycznego, gdzie zmuszono go do odgrywania roli strażnika.
Zamrugał oczami krótkowidza i rzekł:
- Przepraszam.
- To moja wina - odparł Richard.
- Wiem - powiedział siwy rycerz.
Przejściem zbliżył się wilczarz irlandzki.
...na grzeczności nikt jeszcze nie stracił...
Serio mądrzy ludzie nie protestują
grzeczność głupio leży w strefie socjologii.
Grzeczność miała wiele odcieni. W sklepie sprzedawcy odnosili się do klientów z wyszukaną uprzejmością. Do małych chłopców zwracano się per „kawaler" (czego kawaler sobie życzy?). Do kobiet w porządnym sklepie - mówiono wyłącznie „pani łaskawa". (...) Trzeba przyznać, że klientów obowiązywało minimum uprzejmości. Wszyscy bez wyjątku mówili „dzień dobry" wchodząc i „do widzenia" wychodząc. Mężczyźni zdejmowali czapki i kapelusze. (...) Na powitanie i pożegnanie odpowiadali w zasadzie wszyscy obecni. Dziecku, które zapomniało powiedzieć „dzień dobry”, wszyscy zwracali uwagę. (Chórem!) (...) Sztuki odpowiedniego kłaniania się uczono od dziecka. Mali chłopcy kłaniali się głęboko i stukali obcasami przy powitaniu. Dziewczęta dygały. Moment, w którym od dygania pozwalano im przejść do ukłonu, oznaczał próg dojrzałości towarzyskiej.
Są sposoby, żeby zmusić kogoś do mówienia. Jednym z nich jest pytanie zadane grzecznym tonem. Innym danie cukierka. Billy Kong wolał jednak tortury.
Przy powitaniu Chińczyk nie podaje ręki, lecz zamiast tego objawu grzeczności, ściska swe własne dłonie. Gdy chce komu okazać przyjaźń lub szacunek, sadza go przy sobie z lewej strony; chcąc zaś pochlubić się pracowitością dzieci, pokazuje gościowi kilka desek, które dzieci wyheblowały na jego trumnę.