-
Artykuły
Czytamy w weekend. 10 kwietnia 2026
LubimyCzytać207 -
Artykuły
Nadciąga Gwiazdozbiór Kryminalny!
LubimyCzytać4 -
Artykuły
Wiosna z książką – kwietniowe premiery, które warto poznać
LubimyCzytać11 -
Artykuły
"Dom bestii" - jak ofiara zamienia się w kata. Akcja recenzencka do nowej książki Katarzyny Bondy!
LubimyCzytać11
Cytaty z tagiem "gestapo" [10]
Gratulacje, Janie, wyrwałeś się z objęć Gestapo.
Dzisiaj w Londynie,
dzisiaj w Londynie wesoła nowina
Bo tysiąc bombowców,
bo tysiąc bombowców leci do Berlina
Hamburg się pali, Berlin się wali
Gestapo ucieka, Hitler się wścieka
Polacy strzelają, Niemcy uciekają
Cuda, cuda o-gła-szają.
Herr Muller... Kto Panu doniósł?
Judasz, panie hrabio. On zawsze nazywa się Judasz.
Zaprowadzono mnie do innego pomieszczenia, gdzie na szafie stała trupia główka. Urzędował tam gestapowiec"specjalista od świadków Jehowy", który powiedział do mnie: - Poddasz się? Bo jak nie, to za parę dni tak będzie wyglądać twoja głowa. Powiedziałem: - Mnie sumienie nie pozwala zabijać. Odparł na to: -My ci je wyleczymy.
Lekarz przygotował się już do zabiegu, wyjaśniając jednocześnie, że musi naciąć w kilku miejscach pośladki, gdyż potworzyły się skrzepy krwi i ropa. Niewykonanie tego zabiegu groziło wygniciem mięśni razem ze skórą […] Lekarz martwił się, że nie ma środków znieczulających, ale to już było dla mnie nieistotne po tym wszystkim, co przeszedłem. Nie zgodziłem się na przywiązanie rąk i nóg. Przygotowano pole operacyjne, obmyto i zlano jodyną. Uczułem ucisk i piekący ból, trysnęła fontanna krwi, ropy wraz z kawałkami skrzepów [s. 110–111].
- Mnie przekonują argumenty w depeszy - oświadczył Jan. Zgadzam się z uzasadnieniem. Komuniści, bezradni wobec braku dostępu do dalszych szczegółów naszej operacji, wybrali współdziałanie z Gestapo. Kurwa mać, jak tak można. To się nie mieści w głowie, żeby iść na współpracę z kimś, kto jednocześnie morduje Polaków.
Milicja miała łagodniejsze metody niż ci gestapowcy!
Lubię moją kanapę, mojego laptopa, moje książki i moje płyty. I tym bardziej cenię ofiarę tych moich krewnych, którzy narażali, a czasem i tracili, życie w kanałach Warszawy, w katowniach gestapo, w Katyniu, na zesłaniach, żebyśmy mieli normalny kraj, z książkami i kanapą.
Ale mierzi mnie, kiedy ktoś się stroi w ich piórka, nie ponosząc żadnej ofiary, kiedy przypina sobie ordery podprowadzone z cudzych trumien.
NKWD pod żadnym względem nie było lepsze od gestapo niemieckiego, z tą różnicą, że gestapo robi szybko koniec z ludźmi, a NKWD morduje i torturuje gorzej niż śmierć, ten zaś, który cudem wydostał się z ich rąk, i tak zostawał kaleką na całe życie.
Zawsze do brudnej roboty przysyłano obcych, którzy nie mieli sentymentów dla zastanej ludności, bo przecież nie żyli wśród nich, nie mieszkali dom w dom.