-
Artykuły
Od królewskich dworów do Hollywood
LubimyCzytać1 -
Artykuły
Crime Story: pierwsze takie wydarzenie autorskie w Polsce
LubimyCzytać2 -
Artykuły
Wielkanoc z książką i nie tylko – czytelnicze oraz kreatywne pomysły na prezent
LubimyCzytać3 -
Artykuły
Wielka Wiosenna Wyprzedaż w Matras.pl: tysiące książek nawet 80% taniej
LubimyCzytać2
Cytaty z tagiem "ender" [14]
Czasami na kłamstwach można polegać bardziej niż na prawdzie.
Kiedyś i ja będę miał kogoś, kto w progu będzie mnie całował na pożegnanie. A może tylko kogoś, kto założy mi opaskę na oczy, zanim mnie rozstrzelają. Zależy, jak się rozwinie sytuacja.
Nie bądź jedną z biegających, walczących mrówek. Bądź butem.
Armia Smoka miała za sobą dopiero miesiąc treningu, kiedy pewnego ranka Wiggin wszedł do koszar kilka sekund po zapaleniu świateł, wymachując paskiem papieru. Rozkaz bitwy. I to bez śniadania.
- Nie chcę, żeby ktoś rzygał w czasie walki.
- Możemy przynajmniej się wysikać? - zapytał Nikolai.
- Najwyżej po dekalitrze.
Od chwili rozstania Alai będzie kimś obcym, z własnym życiem, które nie będzie częścią Endera. A to znaczy, że kiedy się spotkają, nie będą już się znali.
Nie zdawał sobie sprawy, jak bardzo potrzebuje uznania innych, dopóki wreszcie go nie otrzymał.
- Ty naprawdę udajesz Boga.
- Zapewniam cię, że to nie jest udawanie.
- Dobrze, że formidzi pozbyli się wszystkich większych drapieżników.
- Żaden szanujący się drapieżnik nie tknie takiego stosu starych kości jak ja.
- Myślałem o moim synu.
- On też nie zechce mnie zjeść, nawet jeśli skończy się nam żywność.
Trzeba zrobić krok, potem następny. To właśnie wędrówka. Ale krok z otwartymi
oczami nie jest wędrówką - jest przebudową własnego umysłu. Człowiek widzi rzeczy,
których nie widział nigdy w życiu. Rzeczy nieoglądane oczami ludzkich istot.
- Och, Val... - Ojciec westchnął. - Wystarczy, że będziesz żyła swoim życiem, a
wszyscy wokół ciebie będą szczęśliwsi.
- Czyli żadnej wielkości?
- Widzisz, Val, dobroć zawsze przebija wielkość - oświadczyła mama.
- Ale nie w podręcznikach historii - zauważyła Valentine.
- W takim razie chyba niewłaściwi ludzie piszą te podręczniki - uznał ojciec. -
Prawda?