-
Artykuły
Czytamy w weekend. 10 kwietnia 2026
LubimyCzytać388 -
Artykuły
Nadciąga Gwiazdozbiór Kryminalny!
LubimyCzytać7 -
Artykuły
Wiosna z książką – kwietniowe premiery, które warto poznać
LubimyCzytać14 -
Artykuły
"Dom bestii" - jak ofiara zamienia się w kata. Akcja recenzencka do nowej książki Katarzyny Bondy!
LubimyCzytać12
Cytaty z tagiem "charyzma" [12]
Miał kilku przyjaciół, którzy zagrywali kartą geniusza, ilekroć było im wygodnie, nie wywiązując się z tego lub owego zobowiązania w przekonaniu, że im więcej zamieszania sprawią, tym większy będzie powszechny szacunek dla nieodpartej natury powołania do spraw wyższej rangi. Ludzie tego rodzaju - powieściopisarze byli najgorsi z najgorszych - z powodzeniem wmówili swym przyjaciołom i rodzinom, że nie tylko ich praca, ale też każda drzemka i przechadzka, każdy napad milczenia, depresja czy pijacki wybryk noszą usprawiedliwiające znamię dążności do wzniosłego celu. Maska, pod którą kryje się mierność, tak Clive widział tę sprawę.
(...) charyzma to „urok, który inspiruje do poświęceń”.
Jeśli nie potrafisz okazać ciepła, ludzie nie uwierzą w twoje kompetencje.
Wszelkie autorytety, czy to duchowe, czy polityczne, powinny być traktowane z ograniczonym zaufaniem, natomiast postaci o skłonnościach autorytarnych, które dzielą świat na „my” i „oni”, głoszących jedyną słuszną prawdę i przekonanie, że otaczają ich wrogowie, należy unikać przede wszystkim. Wcale nie trzeba być dogmatycznym, by być efektywnym. Charyzma mająca źródło w pewności to pułapka zastawiona na ukryte w nas wszystkich dziecko.
Jeśli chodzi o Rosję, to uważam, że Ojciec święty nie mógł jej odwiedzić ze względu na "zazdrość" prawosławnego patriarchy Moskwy, który obawiał się, że wielu wiernych Kościoła prawosławnego przejdzie na katolicyzm, kiedy zobaczy charyzmę i ducha papieża ze słowiańskiego kraju. Myślę, że właśnie wielkość i wyjątkowe zdolności Jana Pawła II stały się przyczyną powstania swoistego muru pomiędzy Watykanem a Moskwą. (s.146-7).
Tak wygląda życie wynalazcy i innowatora: nie zrozumie jego ideji nikt, bo gdyby rozumiał, sam prędzej by to wszystko wynalazł; zatem prawdziwy innowator musi sobie zdobywać przymierzeńców charyzmą, brać ich na wiarę opartą na przeszłych jego sukcesach albo - albo właśnie tak: oszustwem, sprytem, bluffem olśniewającym.
- "Nie zjedzą go przecież" - wyszeptał były renegat w myślach. "Nie ma się czym przejmować"
- "Jasne, jasne" - zgodzi się z nim skwapliwie były nocarz. "Na pewno nie zjedzą, nie dosłownie. Ale jak nasz nietoperek wyjdzie stamtąd z zaczerwienionymi oczami, udawaj, że niczego nie zauważyłeś. Pięciu starych Lordów na jednego dzieciaka to nie jest równy układ sił"
- "Na razie" - odparł tamten z przekonaniem. "Prędzej czy później owinie ich sobie wokół palca... Jak każdego z nas".
Bycie niewidzialnym weszło mu w krew. Coś w płacie czołowym mózgu sygnalizowało mu, że to była skomplikowana reakcja na sytuację, w jakiej się znalazł. Dwa lata temu jego życie stanęło na głowie. Przedtem był wielką rybą w małym stawie, teraz był nikim. Ze starszego rangą, cenionego członka, dobrze zorganizowanej, hierarchicznej struktury zmienił się w jednego z dwustu siedemdziesięciu milionów anonimowych cywilów.
Faktem jest, że w pierwszym okresie wojny, gdy na ekranach telewizorów oglądało się ociekającego nienawiścią i cynicznego Putina, a za oknem słyszało się tę samą nienawiść w odgłosach wystrzałów, świat zdawał się wywracać do góry nogami. W tych chwilach niepewności liczyły się stanowcze decyzje. Właśnie dlatego zdecydowani i charyzmatyczni mężczyźni szybko zyskiwali silną pozycję w lokalnej społeczności.
[...] Flirtowała z każdym kto się nawinął. Teraz wspominając ją z perspektywy czasu, już nie oczami zadurzonego siedemnastolatka przekonanego, że nie może jej mieć, uważałem jej zachowanie za nieszkodliwy przejaw radości, Teraz rozumiałem to lepiej, bo Fionn był taki sam. Oczarowywał każdą napotkaną osobę, bo szczerze się cieszył z towarzystwa ludzi i nie mógł nie dać im tego odczuć.