cytaty z książki "Bez skrupułów"
katalog cytatów
Okrucieństwo jest bronią tchórza i ci, którzy się go dopuszczają wiedzą o tym równie dobrze jak ci, którzy muszą je znosić.
Nie tak łatwo żyć samotnie, zwłaszcza gdy się tak dobrze pamięta dni, kiedy było inaczej.
Zawsze ginie nie ten, kto powinien. Zawsze ginie się nie w porę. I zawsze każda taka śmierć nie ma sensu.
Samotność to stan zbyt paskudny na to, aby go jeszcze pogłębiać rozpamiętywaniem własnej niedoli.
- To nic złego, że się boisz. Myślisz, że ja się nigdy nie bałem? Najważniejsze to uświadomić sobie, że na pewno dasz sobie radę.
Nawet narkoman musi czasem skierować spojrzenie w głąb siebie, a kiedy czyni to pod spojrzeniem obcych oczu, cierpienie staje się jeszcze głębsze i dotkliwsze.
Samotność miała to do siebie, że nie unaoczniała straty, a tylko podszeptywała, że czegoś brak.
Inna rzecz, że człowiek rzadko może liczyć na ślepe posłuszeństwo ze strony własnych myśli.
Powtarzał sobie, że stąpa wąską i niebezpieczną ścieżynką pomiędzy niebezpiecznymi urwiskami. Jeśli tylko zboczy, dopadnie go szaleństwo - jednego bądź drugiego rodzaju, lecz równie zabójcze.
Odwaga i strach idą w parze i nie da się ich rozdzielić.
Nigdy nie wiadomo, czy jeden nierozważny gest nie zburzy całego zaufania kogoś, kto przeszedł takie piekło jak Pam.
Malcy najbardziej uwielbiali widok lwa (ochrzczonego dość banalnie, bo Leon), niedźwiedzi polarnych i innych drapieżników, umieszczonych za bezpieczną zaporą krat i murów. Niektórych ludzi też by się przydało tak pozamykać, pomyślał Preis, patrząc jak ratownicy podnoszą ciało i wsuwają je do gumowego worka.
Ludzie tacy już są, że potrafią głupio wychlapać każdą tajemnicę.
Kelly nie bał się piekła, bo wielokrotnie miał okazję je oglądać. Dotąd jednak znał tylko jedno piekło i nie miał pojęcia, że może być ich więcej. Dużo więcej.
Żył nadal, tyle że bez świadomości, że czemuś to służy i bez poczucia celu. Ciągnął na autopilocie, i zdawał sobie z tego sprawę, ale dokąd wlecze go los, nie miał pojęcia.
Po co kusić dziewczynę alkoholem? Może warto samemu przestać pić? Niewielka strata, a poza tym dodatkowe poświęcenie umocniłoby jeszcze bardziej ich wspólny związek.
Na swój sposób demony Pam były jeszcze okropniejsze niż jego własne. Jeśli chciał zatrzymać dziewczynę przy sobie, nie miał wyjścia: musiał je powybijać i zniszczyć.
Ludzie giną w wypadkach albo chorują, albo nie mają szczęścia. Ja też się naoglądałem w Wietnamie takich pechowców. Niczego im nie brakowało, po prostu powinęła im się noga. Sam o mały włos bym skończy tak samo jak oni. Wystarczy skręcić w lewo zamiast w prawo, wdepnąć w coś, albo na chwilę się zagapić, i już.
Był tchórzem, czego dowiódł na jachcie - to, co opowiadał o zgładzeniu Pam było w końcu nie tyle próbą dotarcia do Kelly'ego, ile sposobem udowodnienia sobie własnej męskości, siły i odwagi. Być może milczenie byłoby lepszym wyjściem - chociaż i ono nie mogłoby go już chyba ocalić.
Azjatyckie doświadczenie nauczyło Kelly'ego, że jeśli odda się teren przeciwnikowi we władanie choćby na jedną cząstkę doby, wróg umocni się i za chwile spróbuje rozszerzyć swoje władztwo na pełne dwadzieścia cztery godziny. Nie, przeciwnikowi nie wolno było odstępować ani skrawka terenu, ani minuty - w ogóle niczego, co by mu się mogło przydać, bo właśnie w ten sposób przegrywa się wojnę.
- Dzięki. Zawsze uważałem, że to najważniejsza rzecz w wojsku.
- Co takiego?
- Szybka ucieczka jak najdalej od wroga.
Nikt nie wiedział dokładnie, ile samolotów ma na koncie Wietnamczyk - na pewno więcej niż powinien - lecz skoro tak było, z pewnością odczuwał z tego faktu wielką dumę, a duma potrafi w takich sytuacjach doprowadzić do nieuwagi i zguby.
Billy był tchórzem, i to takim, który lubił katować innych ludzi. Gdyby odkrył, że nawet najgorszy ból można mimo wszystko przeżyć, mogłoby to pomóc mu odzyskać odwagę.
Świat roi się od niegodziwości, a sprawiedliwości jest w nim jak na lekarstwo. Proste odkrycie? Chyba nie, bo Billy prawie do samego końca nie domyślał się, że ktoś wymierzy mu jednak sprawiedliwość.
Nawet najbardziej przekonywająca teoria może rozbić się na kawałki w zderzeniu z jednym niewygodnym faktem.
Przy C-4 nie ma co się śpieszyć ani ryzykować.
Śmierć bliskiej osoby jest jednak tragedią, a nie kwestią doświadczenia.
Łzy pozwalają usunąć nagromadzoną w duszy truciznę, zakażającą organizm równie fatalnie jak prawdziwe toksyny.
Samotność miała to do siebie, że nie unaoczniała straty, a tylko podszeptywała, że czegoś brak. Trzeba było dopiero takiego spotkania, jak to z Pam, by na nowo ukazać Kelly'emu kontury pustki, jaka panowała w jego życiu.