cytaty z książki "Więzień bez tronu"
katalog cytatów
-Będę na zewnątrz. Powrzeszczę sobie na ludzi.
-Tylko nie baw się zbyt dobrze-rzuca Cardan.
- A dlaczego w ogóle się kogoś pragnie. Nie kochamy innych dlatego, że na to zasługują. Nie chciałbym być kochany dlatego, że zasługuję na to najbardziej z listy potencjalnych kandydatów. Chcę być kochany za to, jaki jestem, w najgorszym i najlepszym wydaniu. Chcę, by wybaczono mi moje wady.
Cardan leży w łożu, zabandażowany i ponury, odziany we wspaniały szlafrok.
– Nie znoszę chorować – mówi.
– Ale ty nie jesteś chory – prostuje Jude. – Dochodzisz do siebie, bo zostałeś ranny. Lub raczej sam się zraniłeś, rzucając się na nóż.
– Zrobiłabyś dla mnie to samo – stwierdza nonszalancko.
– Na pewno nie – warczy Jude.
– Kłamiesz – odpowiada Cardan czule.
Ale przy odpowiedniej ilości czasu i bólu każdy powie wszystko.
-I pewnie właśnie to ci się we mnie podoba.
-Że jesteś przerażająca?-spyta, a jego głos stał się przesadnie leniwy, niemal przypominał pomruk.-Uwielbiam to.
Wcześniej tak nie było. Zawsze z łatwością wchodził w rolę zadurzonego pajaca. Może teraz jest mu trudniej, bo naprawdę zmienił się w zadurzonego pajaca.
Radość nigdy nie jest zagwarantowana. Można jednak poślubić ból. Tam, jak mi się wydaje, nie ma miejsca na zaskoczenie.
Uwielbiam cię. Chcę z tobą grać. Chcę się z tobą podzielić wszystkimi prawdami, które posiadam. A jeśli w istocie masz się za potwora, bądźmy razem potworami.
Nie kochamy innych dlatego, że na to zasługują. Nie chciałbym być kochany dlatego, że zasługuje na to najbardziej z listy potencjalnych kandydatów. Chcę być kochany za to, jaki jestem, w najgorszym i najlepszym wydaniu. Chcę, by wybaczono mi moje wady.
Nie chce pisać jej śmiesznych wierszyków, jak to robił dla innych, o których myślał, że jest w nich zakochany. Ale chce ją rozśmieszyć. Nie chce wygłaszać pompatycznych przemówień ani wykonywać wielkich, pustych gestów; nie chce dawać jej pantomimy miłości. Zaczyna jednak podejrzewać, że pantomima to wszystko, co zna.
Miłość(...) Siła, która czasem popycha nas do bycia lepszymi, a czasem gorszymi. Moc, która może związać nas wszystkich. Której powinniśmy się bać, a jednak jej pragniemy.
- Jesteś pewna, pani, że chcesz przyjąć oświadczyny młodego księcia? Bywa błaznem.
- Pytanie, czy pozwoli mi być jej błaznem.
– I pewnie właśnie to ci się we mnie podoba.
– Że jesteś przerażająca? - spytał, a jego głos stał się przesadnie leniwy, niemal przypominał pomruk. – Uwielbiam to.