cytaty z książek autora "Temple Grandin"
Stwierdziłam, że współżycie z ludźmi jest podobne do tych szklanych drzwi. Do drzwi należy się zbliżać powoli i nie robić nic na siłę; w przeciwnym razie można je rozbić. Związki z ludźmi są podobnej natury. Jeśli robi się coś na siłę, wzajemny kontakt jest niemożliwy. Jeden gwałtowny ruch może wszystko zepsuć. Jedno złe słowo może zniszczyć miesiącami budowane zaufanie i szacunek.
Etykiety mogą skrzywdzić jeśli obniżają oczekiwania wobec dziecka. Wobec każdego dziecka należy mieć wysokie, ale rozsądne oczekiwania.
Z moich doświadczeń wynika, że ludzie stają się bardziej radykalni, kiedy myślą w abstrakcyjnych, oderwanych od świata kategoriach. Ludzie, którzy stracili kontakt z rzeczywistością, potrafią się kłócić o byle głupstwo. Jedynie w sytuacjach kryzysowych udaje się coś osiągnąć, bo wtedy okazuje się, że trzeba współdziałać.
Ludzie z autyzmem potrafią myśleć tak jak zwierzęta. Potrafimy oczywiście rozumować jak ludzie - nie różnimy się przecież tak bardzo od reszty społeczeństwa. Autyzm jest jakby fazą przejściową między zwierzętami a ludźmi, co pozwala mi tłumaczyć "język zwierząt" na nasz własny. Potrafię więc wyjaśnić ludziom, dlaczego ich zwierzęta zachowują się w określony sposób.
Mam siedem zasad udanej dorosłości: podążaj za swoją pasją i naucz się o niej wszystkiego, co możliwe. Żyj. Bądź sobą, ale pamiętaj żeby się trochę dostosować. Rozwijaj swoje talenty. Doskonałość nie jest możliwa. Ciężko pracuj. Nigdy nie przestawaj się uczyć.
Każda osoba z autyzmem jest wyjątkowa. Choć są pewne wspólne zachowania, różnorodność jest uderzająca. Fakt, że dzieci które mają taką samą diagnozę, mogą być tak różne sugeruje, że taki wzorzec rozwoju ma.zapewnw złożone przyczyny i będzie stawiał różne wyzwania.
Zauważyłam, że kiedy kładę ręce na zwierzęciu czekającym w kolejce w Beeflandzie, mogę wyczuć jego zdenerwowanie. Czasami dotyk uspokaja zwierzę. Niektórzy ludzie uważają, że skoro te krowy i byki i tak niedługo zostaną zabite, nie warto ich dobrze traktować. Oto moja odpowiedź: A gdyby tak twoja umierająca babcia była w szpitalu? Jak by ci się podobało, gdyby lekarz powiedział: Och, ta pacjentka jest już na wykończeniu. Możemy ją wyrzucić na korytarz.
Często przypomina mi się moja wycieczka szkolna w czwartej klasie do Muzeum Sztuk Pięknych w Bostonie. Wszystkie dzieci były zafascynowane mumiami. Wędrując z sali do sali, mijając kolejne dynastie, posuwając się od najstarszych i chronologicznie naprzód, zauważyłam, że ozdoby sarkofagów, w których chowano faraonów, stają się coraz mniej wytworne i doskonałe, inaczej, niż można by się spodziewać. Zapytałam o to nauczycielkę, a ona odpowiedziała coś, czego nigdy nie zapomnę: "To dlatego, że ich cywilizacja upadała". Wciąż do mnie powracają te słowa, kiedy obserwuję, jak nasza infrastruktura niszczeje, jak marnieją i giną talenty.
(...)jest bowiem ogromna różnica między tym, jak wygląda zachowanie z zewnątrz, a tym, jak czuje się je od środka.
(...) jego 'ja myślące' jest ''wypełnione wyuczonymi wiadomościami i odczuciami''. I frustracją. Przypomina sobie, jak lekarz mówił jego rodzicom, że nie potrafi zrozumieć co dzieje się naokoło. I pamiętał niewypowiedzianą reakcję 'ja myślącego': "Rozumiem bardzo dobrze-powiedział duch w tym chłopcu".
'Ja działające' biega wokół czytelni i macha rękami. 'Ja myślące' obserwuje te działania, przygląda się 'ja działającemu', które biega wokół biblioteki jak żywy wiatrak.
Koncepcja, że nadreaktywność i hiporeaktywność mogą być dwiema stronami jednego medalu prowadzi do implikacji.
Jedna z nich dotyczy farmakologii: "Chociaż większość zwykle przepisywanych leków [próbuje] zwiększyć funkcjonowanie neuronalne i poznawcze, dochodzimy do wniosku, że mózg autystyczny trzeba uspokoić'' (...) "funckje poznawcze trzeba zredukować po to, by przywrócić odpowiednią funkcjonalność".
Obserwacje i dyskusje z rodzicami i nauczycielami mnie przekonały, że etykiety często hamują rozwój dzieci. Wielu rodziców zaraża się negatywnym myśleniem o niepełnosprawności - pomijając już konkretną etykietę - zamiast pracować nad rozwojem mocnych stron dziecka. Uformowanie tożsamości osoby nie pozostaje bez wpływu na jej zawodową przyszłość i samoocenę. Trzeba odróżniać niepełnosprawność i korzystną neuroróżnorodność.
Cechą żargonu i terminologii naukowej pozbawionej ludzkiego odniesienia jest to, że przeszkadzają w rozwiązywaniu problemów i obniżają motywację do poprawy. Uważam, że należy podnosić ten temat, gdyż nie konkretny język wprowadza emocjonalny dystans między inżynierami i następstwami ich błędów. Łatwiej mówić o anomaliach i kontakcie z gruntem, niż przyznać, że doszło do wybuchu, zalania lub rozbicia się, w czego wyniku ludzie doznawali obrażeń lub ginęli.
Na długo przed GMO buldogi rozmnażano tak, by otrzymały jak największą głowę i jak najkrótszy pysk. W ten sposób powstała rasa, która cierpi na dolegliwości barków, trudności z oddychaniem, a znaczny odsetek szczeniąt rodzi się przez cesarskie cięcie. Wielu znanych mi młodych ludzi ma psy lub pracuje w branży hodowlanej, ale nie zdają sobie sprawy z istnienia tych problemów. Po prostu wydaje im się, że "tak to już z tą rasą jest". Mamy tu przykład na to, że to, co nie jest dobre, staje się normą. Żyję już tak długo, że pamiętam bydło, świnie i psy, które nie miały żadnych dolegliwości wynikających z hodowli. Wszystkie te problemy zostały stworzone przez celową hodowlę.