Najnowsze artykuły
ArtykułyCzytamy w weekend. 10 kwietnia 2026
LubimyCzytać388
ArtykułyNadciąga Gwiazdozbiór Kryminalny!
LubimyCzytać7
ArtykułyWiosna z książką – kwietniowe premiery, które warto poznać
LubimyCzytać14
Artykuły"Dom bestii" - jak ofiara zamienia się w kata. Akcja recenzencka do nowej książki Katarzyny Bondy!
LubimyCzytać12
Popularne wyszukiwania
Polecamy
Michelle Sagara

Pisze książki: fantasy, science fiction, czasopisma
Michelle Sagara autorka książki Cast in Shadow w kategorii fantasy, science fiction.
Skontaktuj się z Bibliotekarzami serwisu, jeśli chcesz uzupełnić opis autorki.
Skontaktuj się z Bibliotekarzami serwisu, jeśli chcesz uzupełnić opis autorki.
7,1/10średnia ocena książek autora
12 przeczytało książki autora
15 chce przeczytać książki autora
0fanów autora
Zostań fanem autoraKsiążki i czasopisma
- Wszystkie
- Książki
- Czasopisma
Najnowsze opinie o książkach autora
Christmas Ghosts Mike Resnick 
6,0

Jak to antologia, poziom i styl mocno zróżnicowane. Na szczęście wśród ckliwych historyjek zbyt infantylnych nawet w cukierkowym okresie Bożego Narodzenia i topornych, pozbawionych głębszego sensu opowiastek grozy znalazło się kilka perełek, z humorem i bez łopatologii serwujących świąteczne morały. Oczywiście duży plus za fantastyczny wydźwięk całości, tak cenny w morzu romansideł z choinką w tle.
Shards of Glass Michelle Sagara 
5,0

Książka fajna, ale wymęczona w egzekucji i mam wrażenie, że trochę... pozbawiona sensu?
Choć lubiłam postacie i świat przedstawiony, to jak czytałam, ciągle zadawałam sobie pytanie, "Po co to jest?" Czekałam, aż w końcu fabuła się wyjaśni, a ta jak po gruzie - co chwila są jakieś wymówki, żeby czegoś nie dopowiedzieć albo że trzeba poszperać po bibliotece i takie tam. Cała książka to tak naprawdę dialogi między kilkoma bohaterami, rozciągnięte pomiędzy kilka pomieszczeń. I tyle. Jest trochę akcji, ale niewiele; jest trochę innych miejsc niż magiczna akademia, ale niewiele; prawie nie ma interakcji postaci, które nie byłyby związane z główną fabułą.
I niby gdzieś koło 70% zaczęło być bardziej wiadomo o co biega, ale chyba aż do prawie gońca nie było jasne, jaka jest stawka, kto za tym stoi, ani nawet dokładnie czym "to" jest. Spodziewałam się trochę konfuzji, bo przecież jest to spin-off w mocno już ustanowionym uniwersum, ale no nie aż tak. Spoko, jeśli czegoś nie rozumiem w świecie czy magii. Mniej spoko, jeśli sam sens książki jest dla mnie niezrozumiały.
Na sam koniec jest trochę o kontrolowaniu emocji ale mam wrażenie, że ten mini-ark wyszedł całkiem znikąd i nijak się miał do reszty książki. Było też bardzo dużo o przyjaźni i zmianach, i to mi się całkiem podobało, ale mam też wrażenie, że jeden taki wątek to za mało na 400+ stron. Przez to książkę czytało się monotonnie. Do tego doszły ciągłe powtórzenia; bohaterowie w kółko myślą albo nawet rozmawiają o tym samym. Gdybym miała pić za każdym razem, kiedy Robin pomyślał coś w stylu "Raven was his friend" albo "the Academy was his home" to bym się upiła na długo przed końcem. Kolejna niedawno wydana pozycja, której przydałoby się to przysłowiowe już cięcie 10% objętości bez utraty żadnej treści.
Mimo to zastanawiałam się, czy nie dać 6. Ogólnie koncepty mi się podobały i bohaterów w miarę lubiłam. Ale jednak zbyt monotonne to było. Daję więc 5, choć uważam, że potencjał na więcej był i jeśli będzie kontynuacja to zerknę - podobnie zresztą planuję zerknąć na inne spin-offy autorki, bo na główną serię co ma 19 części to zaparcia nie mam. Nie jest to jednak Maradaine, przez które człowiek przemyka błyskawicznie.































