Najnowsze artykuły
ArtykułyWiosna z książką – kwietniowe premiery, które warto poznać
LubimyCzytać5
Artykuły"Dom bestii" - jak ofiara zamienia się w kata. Akcja recenzencka do nowej książki Katarzyny Bondy!
LubimyCzytać7
ArtykułyUmrę, jeśli tego nie polubisz - weź udział w konkursie i wygraj wspomnienia influencerki
LubimyCzytać20
ArtykułyDlaczego poziom czytelnictwa w Polsce nie rośnie? Raport Biblioteki Narodowej
Iza Sadowska86
Popularne wyszukiwania
Polecamy
Eric Hill

Eric Hill autor książki Gdzie jest Spot? w kategorii interaktywne, obrazkowe, edukacyjne.
Skontaktuj się z Bibliotekarzami serwisu, jeśli chcesz uzupełnić opis autora.
Skontaktuj się z Bibliotekarzami serwisu, jeśli chcesz uzupełnić opis autora.
7,1/10średnia ocena książek autora
102 przeczytało książki autora
43 chce przeczytać książki autora
1fan autora
Zostań fanem autoraSprawdź, czy Twoi znajomi też czytają książki autora - dołącz do nas
Książki i czasopisma
- Wszystkie
- Książki
- Czasopisma
Spot's First Words / Spot's First Numbers / Spot's First Shapes / Spot's First Colours
Eric Hill
8,0 z 1 ocen
1 czytelnik 0 opinii
2016
Najnowsze opinie o książkach autora
Spot idzie na zakupy Eric Hill 
5,5

http://www.nieperfekcyjnie.pl/2019/12/ksiazki-od-wydawnictwa-mamania-jano-i.html
Podobno Spot to piesek, którego przygody zaliczają się już do brytyjskiej klasyki literatury dziecięcej. Nie miałam pojęcia o nim, dopóki wydawnictwo Mamania nie postanowiło wydać tej serii w naszym kraju. Postanowiłam skorzystać z okazji i przekonać się, czy ten bohater podbije także nasze serca.
"Spot idzie na zakupy" przedstawia wyprawę pieska z mamą do sklepu. Maluchy mogą wziąć przykład ze Spota, który pomaga mamie wrzucać zakupy do koszyka. Jednak brakuje mi rozwinięcia sytuacji, gdy główny bohater przewraca pudełka z płatkami śniadaniowymi - uważam, że same "Ojej, Spot!" wychodzące z ust mamy, to nieco za mało podczas takiego wydarzenia. Autor powinien zaznaczyć, jak należy zachowywać się w takim miejscu i jakie konsekwencje może pociągnąć za sobą nieuwaga.
Twarde, kartonowe strony z zaokrąglonymi rogami, mała ilość tekstu oraz barwne ilustracje przypadną do gustu szczególnie maluchom. Generalnie jest to seria skierowana do najmłodszych czytelników - trzylatki i starsze dzieci będą już znudzone tymi opowiastkami, których największym minusem jest brak jakiegokolwiek motta. Nie wymagam górnolotnych przemyśleń, ale chociażby jednego zdania podsumowującego przedstawioną historię. Tylko tyle... a może aż tyle?
Spot idzie do żłobka Eric Hill 
6,0

http://www.nieperfekcyjnie.pl/2019/12/ksiazki-od-wydawnictwa-mamania-jano-i.html
Podobno Spot to piesek, którego przygody zaliczają się już do brytyjskiej klasyki literatury dziecięcej. Nie miałam pojęcia o nim, dopóki wydawnictwo Mamania nie postanowiło wydać tej serii w naszym kraju. Postanowiłam skorzystać z okazji i przekonać się, czy ten bohater podbije także nasze serca.
W "Spot idzie do żłobka" głównego bohatera czeka nie lada wyzwanie, czyli rozstanie z mamą oraz poznanie nowych osób. Takie lektury są bardzo potrzebne, ponieważ pomagają dzieciom oswoić się z nową sytuacją, co bywa niezmiernie trudne. Adaptacja Spota idzie jak z płatka - przyjaciele, własny wieszak, nowa śniadaniówka, wspólne śpiewanie piosenek i zabawy na podwórku wciągają go tak mocno, że kompletnie nie pamięta o mamie, z którą żegna się bez żalu. Cóż, wspaniale byłoby, gdyby tak wyglądała rzeczywistość, jednak nie da się ukryć, iż pierwsze dni, a nawet tygodnie w nowym miejscu nie są tak proste, dlatego maluch może zrazić się, kiedy jego ulubiony bohater bez problemu zadamawia się w żłobku, a on sam jest gorszy, gdyż idzie mu to dużo ciężej... Myślę, iż lepiej byłoby pokazać, że każdy ma prawo do łez czy smutku, bo to nic złego.
Twarde, kartonowe strony z zaokrąglonymi rogami, mała ilość tekstu oraz barwne ilustracje przypadną do gustu szczególnie maluchom. Generalnie jest to seria skierowana do najmłodszych czytelników - trzylatki i starsze dzieci będą już znudzone tymi opowiastkami, których największym minusem jest brak jakiegokolwiek motta. Nie wymagam górnolotnych przemyśleń, ale chociażby jednego zdania podsumowującego przedstawioną historię. Tylko tyle... a może aż tyle?















































