Początek Lisa Jane Smith 6,4

ocenił(a) na 740 tyg. temu W pamiętnikach zostajemy wdrożeni w pełną przygód i poświęcenia historię Eleny. Jednak niejednokrotnie zastanawiamy się jak naprawdę wyglądał początek tej opowieści. Co się działo z Demonem i Stefanem przed i po przemianie. Książkę dostałam (wciąż nie wiem od kogo) podczas klasowych mikołajków. Ucieszyłam się, bo lubię zarówno całą serię powieści, jak i serial. Co prawda jest to bardzo marna historia, przekazywana na skalę masową, ale przecież i coś takiego musi istnieć. Tak więc z radością zabrałam się do czytania, chcąc porównać to czego dowiedziałam się w serialu z tym, co było bazą do jego scenariusza.
Stefano dowiaduje się o tym jaki plan życiowy wybrał dla niego ojciec. Za niedługo ożeni się z miejscową dziewczyną, co podtrzyma ród Salvatorów. Jednak pewnego dnia w ich domu pojawia się Katherine, która dopiero co straciła swoich rodziców w pożarze. Dziewczyna urzeka nie tylko Stefano, ale również jego awanturniczego i lekkomyślnego brata Damona. Oboje walczą o jej względy. Ona jest zachwycona obojgiem i przez dłuższy czas wodzi ich za nosy. Jednak swoje prawdziwe, silne i trwałe uczucie osadza jedynie w jednym z braci. Katherine staje się jeszcze bardziej przyciągająca kiedy wyjawia swój mroczny sekret...
Jest mi ciężko ocenić tę książkę. Walczę z pewnego rodzaju przywiązaniem. Była to jedna z książek, którą przeczytałam jako pierwszą. Odczuwam do niej pewnego rodzaju sentyment. Oprócz tego doskonale znam treść serialu, a z racji tego, że z nim zapoznałam się wcześniej to było mi bardzo trudno nie zwracać na niego uwagi. Mimo to starałam się podejść do niej jak najbardziej obiektywnie, tak jakbym wcześniej kompletnie nie znała historii Eleny, Stefana i Demona.
Miałam mieszane uczucia. Z jednej strony niby dało się wyczuć styl L.J. Smith, ale z drugiej było w niej coś odmiennego. Stwierdziłam, że sprawdzę jak to było na prawdę. Dowiedziałam się, że L.J. Smith wcale nie napisała "Pamiętników Stefano". Zrobił to ghostwriter, który jedynie bazował na powieściach tej autorki. Osobiście uważam, że zrobił to lepiej niż ona, ponieważ umiał lepiej poprowadzić akcje. Poza tym sam fakt, że książki, które napisał nie ujawniając swojego nazwiska, zostały wydane daje sporo do myślenia.
Podobał mi się kontrast ukazany pomiędzy Demonem i Stefanem. Ten pierwszy rozmarzony, lekkomyślny, jeszcze niedojrzały chłopiec, a ten drugi odpowiedzialny, posłuszny, poprawny realista. Zupełnie różne postacie, które doskonale się dopełniały, i które zostały idealnie złączone przez bohaterkę Katherine. Co prawda sposób jej przedstawienia nie podobał mi się aż tak bardzo. Niby była mocno wyidealizowana w oczach chłopaków, ale jak dla mnie była zupełnie nierealna, nawet jak na wampira. Niestety nie dałam się nabrać na wizję autora.
Nie wiem, czy to przez czas akcji, czy przez zmianę autora, aczkolwiek czułam, że w książce po części były przekazane jakieś wartości. Jakby się głębiej nad nią zastanowić i na siłę starać się coś znaleźć, to dałoby się wyciągnąć kilka szlachetnych rzeczy. Na przykład poświęcenie pomiędzy braćmi, nienawiść i umiejętność wybaczania. Jednak niestety ktoś kto jedynie chciał "zaliczyć" tę pozycję, po prostu nie będzie tracił czasu na szukanie czegokolwiek.
Czy polecam? Raczej nie. Mogę jedynie powiedzieć, że ci, którzy są zafascynowani historią konkretnie tych wampirów, mogą przeczytać tę książkę, tylko po to, żeby uzupełnić wiedzę i po prostu dowiedzieć się jak to wszystko wyglądało na początku według autora.