Najnowsze artykuły
ArtykułyCzytamy w weekend. 27 marca 2026
LubimyCzytać401
ArtykułyPrzeczytaj fragment książki „Zbrodnia w rezydencji“
LubimyCzytać1
ArtykułyTylko że życie nie zna słowa „kiedyś”. Życie zna tylko „teraz” - Gabriela Gargaś radzi
LubimyCzytać3
ArtykułyJak czytać Harry’ego Hole? Kolejność książek Jo Nesbø i dlaczego warto zacząć dziś
Iza Sadowska11
Popularne wyszukiwania
Polecamy
Karen McCombie

Karen McCombie autor książki Randki, podwójne randki i wielkie kłopoty w kategorii literatura dziecięca.
Skontaktuj się z Bibliotekarzami serwisu, jeśli chcesz uzupełnić opis autora.
Skontaktuj się z Bibliotekarzami serwisu, jeśli chcesz uzupełnić opis autora.
6,5/10średnia ocena książek autora
387 przeczytało książki autora
66 chce przeczytać książki autora
4fanów autora
Zostań fanem autoraSprawdź, czy Twoi znajomi też czytają książki autora - dołącz do nas
Książki i czasopisma
- Wszystkie
- Książki
- Czasopisma
Szkoła im. św. Zgryzoty dla dziewcząt, geeków i namolnych zombie
Karen McCombie
6,2 z 6 ocen
19 czytelników 0 opinii
2019
Szkoła im. św. Zgryzoty dla dziewcząt, gremlinów i nieproszonych gości
Karen McCombie
6,8 z 6 ocen
13 czytelników 0 opinii
2019
Szkoła im. św. Zgryzoty dla dziewcząt, duchów i babć na gigancie
Karen McCombie
7,8 z 17 ocen
32 czytelników 2 opinie
2018
Szkoła im. św. Zgryzoty dla dziewcząt, kóz i zabłąkanych chłopców
Karen McCombie
7,6 z 20 ocen
37 czytelników 2 opinie
2018
India Kidd 1 Jak być dobrym (troszkę) - McCombie Karen
Karen McCombie
6,5 z 31 ocen
54 czytelników 4 opinie
2007
Najnowsze opinie o książkach autora
Szkoła im. św. Zgryzoty dla dziewcząt, duchów i babć na gigancie Karen McCombie 
7,8

Spokojną egzystencję Dani zakłóca bzik matki na punkcie pingwinich zadków. Co zrobić, kiedy jest się zapalonym naukowcem i jednocześnie matką? Czy można realizować się naukowo i zajmować dzieckiem? Jest to trudne, ale… przecież są rozwiązania pomagające dzieciom w nabraniu samodzielności, a ich rodzicom w realizacji niedługich (rocznych) celów bez konieczności martwienia się o bezpieczeństwo pociechy. I tym sposobem Dani trafia do bardzo dobre szkoły im. św. Gryzeldy. Tam okazuje się, że ta renomowana placówka niedawno przeszła prawdziwą metamorfozę i nie tylko nie ma tu już mundurków oraz sztywnego regulaminu, ale i połowy dotychczasowego personelu. Z każdym dniem odchodzą kolejni pracownicy niemogący poradzić sobie z pracą w chaosie. Także nowa uczennica nie jest zadowolona z pobytu w tym miejscu. Marzy o tym, aby wrócić do domu, ale z czasem odkrywa uroki nowego miejsca i znajduje nowych przyjaciół, a nieliczne klasy oraz szkoła opanowana przez ośmiolatki wydaje się mieć swój urok. Do takiego właśnie świata zabiera nas pierwszy tom z serii „Szkoła im. św. Zgryzoty”.
W drugim tomie częściowo zaaklimatyzowana bohaterka ciągle jeszcze nie może się przyzwyczaić do zmian, dziwnego zachowania dyrektorki i uczniów. Na szczęście nie jest w tym osamotniona. Ale tylko przez chwilę, bo zaskoczona zmianami kucharka, pani Płotek, odchodzi z hukiem drzwi. Uczniowie będą musieli poradzić sobie z samodzielnym przygotowywaniem posiłków, sprzątaniem i nauką. Jakby tego było mało do ich obowiązków dochodzi nakręcenie na konkurs filmu o prowincji, w której się znajdują i jej urokach. Aby zadanie było niełatwe będą mieli konkurencję w postaci różnych szkół, wśród których na prowadzenie wybija się placówka dla (zarozumiałych) chłopców. Dziewczyny oczywiście nie mogą się dać i koniecznie muszą stworzyć coś niezwykłego. Szybko okazuje się, że z organizacją i rozdzielaniem ról jest u nich dość kiepsko: każdy chciałby robić wszystko i w ten sposób nikt nie potrafi nic zrobić. Na szczęście mała interwencja i motywacja Lulu (dyrektorki) motywuje dziewczynki do wspólnego działania i wyjaśnienia paru zagadek, których bohaterami są duchy i pojawiające się z zaskoczenia babcie. No, dobra, może nie w liczbie mnogiej, ale za to tak żywotna, że doskonale robi za tłum staruszek.
Mam dość mieszane uczucia do tej lektury. Z jednej strony książka ze świetnym pomysłem na akcję, a z drugiej czegoś mi w niej brakowało. Akcja jest szybka, rozdziały niedługie, fabuła interesująca i pouczająca oraz pokazująca, że szkoła wcale nie musi być nudna, a internat kojarzyć się z więzieniem tylko bardziej z domem, w którym dyrektorka nie jest nadzorcą tylko opiekunką zastępującą rodziców wszystkim uczniom. Tekst wzbogacono czarno-białymi ilustracjami doskonale odzwierciedlającymi zawarte w nim wydarzenia. Gdybym miała napisać jednym zdaniem o tej książce to stwierdziłabym, że to lekka opowieść o urokach nieco odmiennej edukacji pozwalającej wykształcić silne kobiety z ważnymi umiejętnościami i wiarą we własne możliwości.
India Kidd. (Nie) fajnie jest być dorosłym Karen McCombie 
6,3

India pragnie dorosnąć. Chce być jak jej opiekunka, dorosła dziewczyna, której wolno zdecydowanie więcej. Ale czy dorosłość nie ma przypadkiem jakichś wad? Tego bohaterka dopiero się dowie… na kartach tej krótkiej, mocno rozedrganej, pisanej różnymi fontami i kolorami powieści. Powieści pełnej rysunków, zabaw słownych, zabawnych sytuacji. Jednym słowem - niezła lektura dla mocno nieletnich.





































