Zwierzęta nocy Austin Wright 6,4

ocenił(a) na 14 lata temu W życiu nie przeczytałam tak złej książki.
Oglądałam ekranizację krótko po premierze i byłam zakochana. Do tego stopnia, że jechałam przez pół Poznania do jedynego Empiku, w którym była książka. Kupiłam ją i leżała aż do czerwca. I bardzo dobrze, mogła leżeć dalej.
Miałam spore oczekiwania, bo film za pierwszym razem bardzo mi się podobał, ale...
Nie wiem, co gorsze w tej powieści – "Zwierzęta Nocy" czy "Zwierzęta nocy".
Już od samego początku odrzucał mnie styl. Myślałam, że może fabuła mi to wynagrodzi. Otóż: nie.
Zaczynałam czytać z nastawieniem, że to przecież nie może być takie złe, bo ekranizacja była wspaniała. Jak widać może.
Zacznę od tego, że mamy do czynienia z powieścią w powieści. Obie są tak okropnie przegadane, nudne i źle napisane, że to jest aż niewiarygodne. Na początku nawet zaznaczałam co głupsze cytaty (typu: "Był, jaki był, ale nie był tym, kim nie był"),bo mnie to bawiło, ale szybko przestało.
"Zwierzęta Nocy" napisane przez bohatera tej książki (dla porządku – ZN2) to książka jakiej nigdy nie chciałabym dostać, od kogoś znajomego do przeczytania. Całość była tak przegadana, że gdybym była Susan (czyli główną bohaterką ZN1) to siedziałabym z czerwonym markerem w ręce i wykreślała całe, nic nie wnoszące zdania. Pewnie ZN2 momentalnie byłoby o połowę krótsze.
To tego główny bohater, Tony. Dawno nie spotkałam tak nieporadnej postaci. Jego rozmyślania nad tym, co/czy powinien (coś) zrobić pod koniec już doprowadzały mnie do furii. A dialogi to już w ogóle, gdy przez 10 stron wałkował jedno i to samo.
Męczyłam tę książkę przez ponad miesiąc (ma 399 stron) i w pewnym momencie miałam już tak dość tych beznadziejnych dialogów, monologów, opisów i porównań, że przeskakiwałam co kilka słów, a i tak bohaterowie gadali o tym samym.
Bardzo żałuję, że kupiłam tę powieść w cenie okładkowej, mogłabym poprzestać na filmie i dla wszystkich byłoby lepiej. Chociaż po lekturze włączyłam film jeszcze raz i o ile wtedy byłam zakochana, tak teraz mi się nie podobał. Mimo wszystko wolałabym poświęcić na "Zwierzęta Nocy" 1,5h zamiast miesiąca. Bardzo się zawiodłam.