Przeżyć z wilkami Misha Defonseca 6,2

ocenił(a) na 712 lata temu Pewnie większości nieznana jest ta książka, a szkoda, bo jak najbardziej zasłużyła żeby się z nią zapoznać. Powieść „Przeżyć z wilkami” dostałam od mamy, a gdy przeczytałam opis bardzo się ucieszyłam i jak najszybciej zabrałam się za czytanie.
Historia żydowskiej dziewczynki, która w wieku 7 lat zostaje zupełnie sama na świecie. Kiedy w ogarniętej wojną Brukseli Niemcy aresztują jej rodziców, znajduje schronienie u pewnej bardzo niemiłej kobiety, która traktuje ją z pogardą. Pewnego dnia słysząc, jak kobieta zwierza się komuś, że jeśli będzie trzeba, odda ją Niemcom, dziewczynka postanawia uciec i wyrusza na wschód, ponieważ wierzy, że właśnie tam zostali zabrani jej rodzice. Wędruje pieszo przez Belgię, Niemcy, Polskę aż na Ukrainę, kradnąc po drodze pożywienie i ubranie. Przez pewien czas żyje wśród stada wilków, zachowując się jak jedno z ich młodych, przestrzegając wilczych obyczajów i bawiąc się ze szczeniętami. W czasie czteroletniej tułaczki po Europie odkrywa ludzką niegodziwość i zwierzęcą humanitarność, z każdym dniem stając się coraz mniej człowiekiem i coraz bardziej wilkiem.
Misha Defonseca od 1997 roku upierała się, że „Przeżyć z wilkami” to powieść autobiograficzna, która przez wiele lat była sprzedawana jako „prawdziwa historia o przeżyciu Zagłady.” Dopiero w maju 2008 roku historycy udowodnili pisarce kłamstwo, która przeprosiła czytelników za mistyfikację: „Proszę o wybaczenie wszystkich, którzy czują się zdradzeni, ale proszę ich, aby postawili się na miejscu czteroletniej dziewczynki, która straciła wszystko.” Wyjaśniła też, że powieść to mieszanka wspomnień wojennych, fascynacji i zasłyszanych opowieści.
Tym co niewątpliwie najbardziej mi się nie spodobało to to, że autorka plącze czas teraźniejszy z czasem przeszłym, raz jest małą dziewczynką, a raz dorosłą już kobietą opowiadającą swoją historię, z tego wszystkiego wychodzi jedno wielkie bagno i miejscami trudno się połapać o co chodzi. Niby książka krótka, ale zawierająca masę opisów, więc tym, którzy lubują się w dialogach na pewno się to nie spodoba i ostrzegam, że nie jest to pozycja dla wszystkich, a w szczególności nie dla tych o słabych nerwach.
Nie jest to lekka historia przy której możemy odpocząć, rozluźnić czy też roześmiać. To wstrząsająca i miejscami ohydna historia z dawką grozy i przerażania na wielu stronach. Wzruszająca, może niektórym nawet uda się uronić łzę (mi niestety nie). Niesie za sobą wiele przekazów, prawd moralnych i wskazówek, a także pokazuje jak okrutne potrafi być życie... Szczególnie w pamięć wbił mi się jeden fragment a mianowicie:
„Zwierzęta zabijają żeby się najeść, ludzie z byle powodu”.
Główną postacią i jednocześnie narratorką książki siedmioletnia dziewczynka, w dalszych rozdziałach coraz starsza, wydawała mi się za dorosła jak na swój wiek, nie wiem do końca czym były spowodowane moje tego typu odczucia, spróbowałabym to w jakiś sensowny sposób wyjaśnić, ale ponieważ nie chcę zdradzać z treści więcej iż to konieczne powstrzymam się.
W sumie książkę „Przeżyć z wilkami” gorąco polecam, nic dodać, nic ująć!