Najnowsze artykuły
Artykuły„Kawa z Mistrzem Zbrodni” – wygraj spotkanie z Wojciechem Chmielarzem z okazji Światowego Dnia Książki
LubimyCzytać7
Artykuły"Przejścia. Którędy do miłości" Natalii de Barbaro. Mamy dla Was 40 egzemplarzy książki!
LubimyCzytać2
ArtykułyCzytamy w weekend. 10 kwietnia 2026
LubimyCzytać445
ArtykułyNadciąga Gwiazdozbiór Kryminalny!
LubimyCzytać8
Popularne wyszukiwania
Polecamy
Bob Brier

Pisze książki: historia, popularnonaukowa
Urodzony: 13.12.1943
Bob Brier autor książki Morderstwo Tutanchamona w kategorii historia.
Skontaktuj się z Bibliotekarzami serwisu, jeśli chcesz uzupełnić opis autora.
Skontaktuj się z Bibliotekarzami serwisu, jeśli chcesz uzupełnić opis autora.
7,2/10średnia ocena książek autora
62 przeczytało książki autora
58 chce przeczytać książki autora
2fanów autora
Zostań fanem autoraSprawdź, czy Twoi znajomi też czytają książki autora - dołącz do nas
Książki i czasopisma
- Wszystkie
- Książki
- Czasopisma
Tajemnica wielkiej piramidy rozwiązana
Bob Brier, Jean-Pierre Houdin
6,3 z 3 ocen
12 czytelników 0 opinii
2009
Mumie egipskie. Odkrywanie tajemnic pewnej starożytnej sztuki
Bob Brier
6,8 z 9 ocen
24 czytelników 3 opinie
2000
Najnowsze opinie o książkach autora
Morderstwo Tutanchamona Bob Brier 
6,7

Pomijając fakt, iż książka jest w pewnym sensie "nieaktualna" (od kilku lat tajemnica śmierci Tutanchamona jest wyjaśniona) książkę świetnie się czyta. Bob Brier jest genialnym naukowcem, tworzy świetne filmy dokumentlne dot. starożytnego Egiptu. W konstrukcji niniejszej ksiązki widać rzetelne podejście do tematu. Przyznam, że jego argumenty kiedyś mnie przekonały. (Po lekturę sięgnęłam, gdy dyskusja na temat śmierci faraona była wciąż otwarta).
Morderstwo Tutanchamona Bob Brier 
6,7

Książkę można podsumować krótkim stwierdzeniem: „dużo gdybania, mało konkretów”. Niech Bob Brier będzie sobie wybitnym egiptologiem, ale „Morderstwo Tutanchamona” to bardzo przeciętne czytadło popularnonaukowe. Autor stara się budować napięcie niczym w dreszczowcu – przedstawia kolejne osoby dramatu, nie kryjąc się ze swoimi sympatiami i piętnując „tych złych” oraz pisząc mroczno-tragiczne scenariusze wydarzeń. Problem polega na tym, że cierpi na tym prawda i nie chodzi mi o to, czy Tutanchamon zmarł z przyczyn naturalnych czy faktycznie został zamordowany, ale gdzieś między postawionymi tezami ginie historia Egiptu i całej dynastii. Sporo tu nieścisłości i uproszczeń, zwłaszcza dotyczących ścisłego związku państwa, faraona i religii. Zamiast rzetelnej informacji dostajemy kiepskie amerykańskie żarty i wyimaginowane opisy codziennego życia młodego władcy Egiptu i jego żony, jak również próby przedstawienia ich uczuć.
Przez większą część książki, autor z uporem maniaka stara się wmówić czytelnikowi, że jeden z najsłynniejszych faraonów (chociaż niezbyt zasłużony) został zamordowany przez bliskiego współpracownika, by pod koniec wycofać się rakiem i elokwentnie stwierdzić, że tak w zasadzie, nie ma na to żadnych dowodów. Naturalnie oprócz niewielkiego śladu na czaszce, który mógł powstać bez udziału osób trzecich i w sumie o niczym nie przesądza. Dzięki... Tylko, po co w takim razie te wszystkie natchnione opisy młodego faraona i jego krótkiego życia, dogłębna analiza okresu amarneńskiego (niezbyt przekonująca) i wskazywanie paluchem winnych...
Jestem zawiedziona, niby dwieście stron to mało, ale przebijać się przez nie, licząc na coś ciekawego i dostać figę z makiem, nie jest przyjemnym uczuciem. Gdyby jeszcze warstwa merytoryczna była bogatsza, wypełniona ciekawostkami, ale niestety tak nie jest. To już lepiej poczytać Michałowskiego, być może mniej sensacyjnego, ale za to świetnego stylowo i pełnego autentycznej wiedzy o Egipcie. Cóż, osoby stroniące od literatury dotyczącej starożytnego Egiptu i nieobeznane z tematem, być może uznają dzieło pana Briera za interesujące i dowiedzą się z niego czegoś nowego. Natomiast pasjonaci i ludzie tacy jak ja (niekoniecznie zakochani w piramidach, ale mający pojęcie o tamtych czasach) chyba lepiej zrobią, wybierając książki mniej popularno-, a bardziej -naukowe.
PS Żeby oddać autorowi nieco sprawiedliwości, przyznam, że rozdział poświęcony odkryciu przez Howarda Cartera grobowca Tutanchamona, była całkiem do rzeczy.






























