Najnowsze artykuły
Artykuły
Wiosna z książką – kwietniowe premiery, które warto poznać
LubimyCzytać1
ArtykułyDlaczego poziom czytelnictwa w Polsce nie rośnie? Raport Biblioteki Narodowej
Iza Sadowska15
ArtykułyWakacje pełne magii - weź udział w akcji recenzenckiej i przenieś się do magicznego świata
LubimyCzytać2
ArtykułyCzytamy w święta. 3 kwietnia 2026
LubimyCzytać378
Popularne wyszukiwania
Polecamy
Andrzej "Josyn" Nowak

Pisze książki: turystyka, mapy, atlasy
Iluzjonista, bloger i gawędziarz, który po kilkunastu latach występów na scenach Polski i świata postanowił porzucić dotychczasowe życie dla Wietnamu. Kraj ten urzekł go do tego stopnia, że zamieszkał w Hanoi, założył rodzinę i zanurzył się w lokalnej codzienności, której sekrety odkrywa dzięki licznemu rodzeństwu swojej wietnamskiej żony. Znany z barwnych opowieści, poczucia humoru i przenikliwych obserwacji, prowadzi popularny blog i kanał na YouTubie ― za ich pośrednictwem przybliża Polakom autentyczne, nieoczywiste oblicze Wietnamu i organizuje wyprawy, które mają w sobie odrobinę magii.
WIETNAM BLOG | WWW.WIETNAMBLOG.PL
WIETNAM BLOG | WWW.WIETNAMBLOG.PL
7,3/10średnia ocena książek autora
28 przeczytało książki autora
43 chce przeczytać książki autora
0fanów autora
Zostań fanem autoraKsiążki i czasopisma
- Wszystkie
- Książki
- Czasopisma
Najnowsze opinie o książkach autora
Wietnam. Duchy i smartfony Andrzej "Josyn" Nowak 
7,3

Mieliście okazję odwiedzić kiedyś Wietnam? Ja jeszcze nie, ale mam ten kraj na swojej liście, więc chętnie sięgnęłam po „Wietnam. Duchy i smartfony” autorstwa Andrzeja „Josyna” Nowaka.
Ta książka to nie przewodnik po kraju, to podróż sama w sobie. Od autora bije prawdziwa znajomość tematu, nie ma wątpliwości, że zna Wietnam nie tylko jako przypadkowy turysta. Dzięki temu ten tytuł pełen jest autentyczności i pozwala naprawdę wczuć się w wietnamski klimat.
„Wietnam. Duchy i smartfony” pozwala poznać nie tylko typowo turystyczne elementy kraju, ale także wgląd w codzienne życie mieszkańców Wietnamu. Czytelnik ma szansę zapoznać się z typowymi zwyczajami, kulturą i wierzeniami Wietnamczyków. Autor skupia się na różnych rodzajach ciekawostek, które przybliżają nam realia tego dalekiego kraju. Z tej książki dowiecie się chociażby, dlaczego wietnamski street food jest wyjątkowo bezpieczny, jak randkują młodzi Wietnamczycy oraz jakie zwyczaje pilnie pielęgnuje się przy narodzinach nowego członka rodziny. Dodatkowo autor w Andrzej Nowak w lekki i przystępny sposób przedstawia najważniejsze wydarzenia z wietnamskiej historii, a nawet ciekawostki językowe dotyczące tonów.
Wietnam przedstawiony w książce to niezwykłe miejsce pełne osobliwych zwyczajów i bogatej kultury. Niektóre rzeczy wydają się bardzo obce z europejskiej perspektywy, jednak ten tytuł pozwala tą inność troszkę oswoić. Ta lektura niewątpliwie utwierdziła mnie w przekonaniu, że Wietnam jest miejscem wartym odwiedzenia.
*współpraca recenzencka*
Wietnam. Duchy i smartfony Andrzej "Josyn" Nowak 
7,3

To nie jest zwykły przewodnik, to żywa, pulsująca opowieść o kraju, który autor nie tylko odwiedził, on wdycha wietnamski kurz, mija uliczne ołtarze, o realiach życia wie wszystko dzięki wietnamskiej rodzinie. Aby wejść w ten świat razem z nim, trzeba mieć otwartą głowę i spore poczucie humoru.
Wietnam, kojarzy nam się głównie z chaotycznym ruchem ulicznym i morzem motocykli, ale ten kraj to mnóstwo kontrastów, z jednej strony mamy wiarę w to, że każdy dzień to nowa szansa, a poranek to czas wdzięczności dla przodków. Z drugiej, codzienność małych sklepików, pachnących suszoną rybą i świeżymi ziołami, obsługiwane przez kobiety w piżamach bo dla dla Wietnamczyków taki ubiór to symbol wygody i swobody. Kolejna rzecz to mobilne punkty usługowe które działają tam, gdzie akurat są potrzebne.
Dla młodego pokolenia smartfon stał się tak samo nieodłącznym elementem krajobrazu, jak tradycyjny stożkowy kapelusz. Każdy gest i chwila mają tu potencjał, by stać się viralem, jednak nie robią tego w pełnym słońcu! Wietnamczycy panicznie boją się opalenizny, którą traktują jako oznakę ciężkiej pracy na roli. Dlatego na ulicach zobaczymy kobiety ubrane jak na wyprawę przez pustynię, szczelnie zakryte.
Największe emocje budzi jednak jedzenie. Jedzą w zasadzie wszystko, co się rusza, pełza, skacze, fruwa lub pływa. Moje wewnętrzne „nie!” wywołują szczury polne, robale w kokosie, galaretka z krwi czy balut (gotowane jajko z rozwiniętym zarodkiem ptaka). Ale w tej kuchni kryje się coś pięknego. Na ulicy, siedząc na niskim plastikowym stołku, znika wszelka hierarchia, obok siebie jedzą robotnik, student i biznesmen, jedzenie ich łączy, czyniąc każdego częścią tętniącego świata.
To, co opisałam, to zaledwie wierzchołek góry lodowej. Książka to fascynująca podróż przez historię, religię, kalendarz księżycowy, zasady feng shui i relacje rodzinne. Autor z wielką pasją opisuje lokalne tradycje, jak choćby Święto Środka Jesieni. Obraz dzieci z kolorowymi lampionami, rodzin zajadających słodkie ciastka i parad smoków rozświetlających ulice sprawia, że po lekturze ma się tylko jedno marzenie: spakować walizkę i ruszyć na wakacje.























