Najnowsze artykuły
ArtykułyCzytamy w weekend. 10 kwietnia 2026
LubimyCzytać436
ArtykułyNadciąga Gwiazdozbiór Kryminalny!
LubimyCzytać8
ArtykułyWiosna z książką – kwietniowe premiery, które warto poznać
LubimyCzytać16
Artykuły"Dom bestii" - jak ofiara zamienia się w kata. Akcja recenzencka do nowej książki Katarzyny Bondy!
LubimyCzytać13
Popularne wyszukiwania
Polecamy
Michalina Ignaciuk

Pisze książki: interaktywne, obrazkowe, edukacyjne
Michalina Ignaciuk autorka książki DYSLEKSJA Historia Lilki w kategorii interaktywne, obrazkowe, edukacyjne.
Skontaktuj się z Bibliotekarzami serwisu, jeśli chcesz uzupełnić opis autorki.
Skontaktuj się z Bibliotekarzami serwisu, jeśli chcesz uzupełnić opis autorki.
8,7/10średnia ocena książek autora
3 przeczytało książki autora
1 chce przeczytać książki autora
0fanów autora
Zostań fanem autoraKsiążki i czasopisma
- Wszystkie
- Książki
- Czasopisma
Najnowsze opinie o książkach autora
DYSLEKSJA Historia Lilki Michalina Ignaciuk 
8,7

Dysleksja rozwojowa jest zaburzeniem, które ujawnia się w rozwoju dziecka stopniowo. Niestety uczniowie z dysleksją rozwojową są zwykle rozpoznawani wówczas, kiedy ich trudności w nauce są już bardzo nasilone. Dzieci z dysleksją mają duże problemy z opanowaniem techniki czytania i/lub pisania. Przyczyną tych trudności jest nieharmonijny rozwój psychoruchowy, czyli zaburzenia funkcji percepcyjnych, motorycznych oraz ich integracji. Uwarunkowań zaburzeń dyslektycznych upatruje się również w czynnikach konstytucjonalnych, związanych ze zmianami strukturalnymi oraz zakłóceniami funkcjonalnymi centralnego układu nerwowego.
O dysleksji i ryzyku dysleksji oraz wspomaganiu osób zmagających się z trudnościami w nauce powstało wiele publikacji. Zwykle jednak koncentrują się one na diagnozowaniu ryzyka dysleksji, dysleksji czy zasadach i specyfice pracy terapeutycznej z osobami ryzyka dysleksji czy z dysleksją. Mało się jednak mówi o tym, że takie osoby wcale nie są gorsze od innych, mało się mówi o tym, że nie wystarczy stworzyć dobrych warunków edukacyjnych, trzeba bowiem kierować procesem uczenia takich osób w sposób przemyślany i mądry, trzeba – jako nauczyciel - prezentować osobowość podnoszącą, nawiązującą bliski i serdeczny kontakt z dzieckiem, zaś proces dydaktyczno-wychowawczy powinien pozytywnie inspirować, motywować i wzmacniać dziecko, stwarzając mu możliwość przeżywania sukcesów. Konieczna jest także edukacja otoczenia, by dysleksja nie była powodem do piętnowania i wyśmiewania.
W przypadku młodszych dzieci, w wieku wczesnoszkolnym, wspaniale sprawdzi się w tej działalności edukacyjnej książka pt. „Dysleksja. Historia Lilki”, opublikowana nakładem Oficyny Wydawniczej IMPULS. Autorka, Michalina Ignaciuk, pedagożka pracująca m.in. z dziećmi z dysleksją, w tej niewielkich rozmiarów powieści zarówno dla dzieci, jak i dla dorosłych, doskonale ujęła istotę dysleksji oraz pokazała problemy z jakimi borykają się osoby zmagające się z trudnościami w nauce. Książka może być wykorzystana w rozmowach z dzieckiem z dysleksją, by pokazać mu, że nie jest z tym problemem samo, że mimo tych trudności może tak naprawdę robić wszystko, czego zapragnie. Książka może być również wykorzystana na lekcji wychowawczej przez nauczyciela, psychologa czy pedagoga po to, by uświadomić klasie, jak funkcjonuje dziecko z dysleksją, z czym się zmaga i jak ważne jest dla niego wsparcie otoczenia.
Poznajemy historię Lilki, dziewczynki zmagającej się – jak zresztą jej tata, architekt – z dysleksją. Dziewczynka jest niezwykle miła i pomocna, choć bardzo nieśmiała. Uwielbia rysować, jeździć na hulajnodze i bawić się ze swoim kotem Mruczkiem. Pierwsze dni w nowej szkole były dla dziewczynki niezwykle udane, pomimo iż nauka pisania i czytania sprawiała jej trudność. Wszyscy okazali się bardzo mili, a z koleżanką z ławki Lilka od razu zaczęła wymieniać się liścikami. Na dodatek okazało się, że Lilka pięknie maluje, co wzbudziło nie tylko zainteresowanie dzieci, ale i pochwałę ze strony nauczycielki. Niestety kolejne dni nauki przyniosły kryzys, dziewczynka starała się za wszelką cenę unikać czytania, była coraz bardziej zdenerwowana tym, że nie potrafi sobie poradzić z nauką. Na dodatek błędy popełnione przez dziewczynkę stały się powodem do drwin ze strony dzieci, które – jak myślała Lilka – lubiły ją i wspierały. Całe szczęście, że Lilka trafiła na wspaniałą nauczycielkę, która zorientowała się w problemach uczennicy, od razu porozmawiała z rodzicami i wspólnie ustalili co można zrobić, by dziewczynce zaoferować realne wsparcie.
Lektura książki doskonale oddaje problemy, z jakimi borykają się osoby z dysleksją oraz emocje, które im towarzyszą. Historia Lilki, a także jej taty uświadamia nam, że „inny”, wcale nie znaczy „gorszy”, że pracując na mocnych stronach, na zasobach, można wiele osiągnąć i spełnić swoje marzenia. Że dysleksja nie definiuje osoby, która się z nią zmaga, że nie zamyka jej w klatce stereotypów i nie musi być wyrokiem. Wspierająca atmosfera w szkole oraz w środowisku domowym, wsparcie terapeutów w poradni - to wszystko elementy, które pomagają dziecku z dysleksją zrozumieć istotę trudności, ale również poznać sposoby, by poradzić sobie z nimi. Przekazana czytelnikom w subtelny, ale klarowny sposób wiedza na temat dysleksji, wpleciona w tą opowieść czyni książkę niezwykle wartościową i będącą cennym elementem procesu wsparcia dziecka z dysleksją.
DYSLEKSJA Historia Lilki Michalina Ignaciuk 
8,7

Dziwię się, że recenzenci na tylnej okładce nazywają tę książeczkę bajką. To raczej krótkie opowiadanie przedstawiające historię Lilki, jej szkolne kłopoty związane z dysleksją. Autorka w skrócie wymienia najczęstsze objawy dysleksji, a w zagadnieniach na końcu książki przedstawia kluczowe problemy z nią związane.
Duży plus za uwagę, że „nauczyciel odgrywa kluczową rolę w tworzeniu przyjaznego, akceptującego środowiska dla uczniów z dysleksją”. Prof. Marta Bogdanowicz już dawno temu stworzyła „Dekalog dla nauczycieli uczniów dyslektycznych”, który (niestety) nie zawsze jest w szkołach przestrzegany.
Super, że coraz więcej takich książek pojawia się w księgarniach, skierowanych bezpośrednio do dzieci, w tym też do małych dyslektyków, wyjaśniających im ich problemy, nie tylko szkolne. Polecam podobną książkę, ale o chłopcu pt. „Niewidzialne kamienie, czyli jak to jest być dyslektykiem”.

























