Najnowsze artykuły
ArtykułyCzytamy w weekend. Książki Roku 2025. 20 marca 2026
LubimyCzytać167
ArtykułyZa nami Gala Książka Roku 2025 – rekordowe głosy i zwycięzcy 11. edycji Plebiscytu Lubimyczytać
LubimyCzytać1
ArtykułyOd królewskich dworów do Hollywood
LubimyCzytać2
ArtykułyCrime Story: pierwsze takie wydarzenie autorskie w Polsce
LubimyCzytać2
Popularne wyszukiwania
Polecamy
Jakub Demiańczuk

Jakub Demiańczuk autor książki Projekt Rust w kategorii biografia, autobiografia, pamiętnik.
Skontaktuj się z Bibliotekarzami serwisu, jeśli chcesz uzupełnić opis autora.
Skontaktuj się z Bibliotekarzami serwisu, jeśli chcesz uzupełnić opis autora.
6,2/10średnia ocena książek autora
29 przeczytało książki autora
21 chce przeczytać książki autora
0fanów autora
Zostań fanem autoraKsiążki i czasopisma
- Wszystkie
- Książki
- Czasopisma
Zeszyty komiksowe #02: (polska) rzeczywistość w (polskich) komiksach
0,0 z ocen
1 czytelnik 0 opinii
2004
Najnowsze opinie o książkach autora
Projekt Rust Marcin Rustecki 
6,7

Marcin Rustecki i Arek Wróblewski, podobno nie są legendami, a pokolenie TM-Semic to fejk. Panie Marcinie najdroższy, dla mnie jesteście!
Projekt Rust - książka, na którą czekałem, a nikt jej nigdy oficjalnie nie planował, a jak już po tylu latach okazało się, że takowa naprawdę powstanie, to już nie tylko czekałem, a jarałem się niczym kiełbaska, która wujkowi Heńkowi, po pijaku, wpadła do ogniska i wytopiła się niczym pot z Rosanne, kiedy postanowiła schudnąć.
Liczyłem na nią po świetniej pozycji Łukasza Kowalczuka "TM-Semic. Największe komiksowe wydawnictwo lat dziewięćdziesiątych w Polsce". No i jest!
Bardzo polecam, jest nie tylko o komiksach, ale o muzyce, życiu, podróżach i o tym, jak to było, że Stan Lee, był kilka bloków ode mnie, ale nie było internetu, żeby mi o tym powiedział i niestety nie miałem okazji go zobaczyć. 🤪
Marcin Rustecki to bardzo ciekawy człowiek i bardzo się cieszę, że po tylu latach mogłem trochę poznać tego, którego znałem tylko z pierwszych stron komiksów.
Nigdy nie kryłem, że do końca szkoły, czyli podstawówki i liceum, nie czytałem książek. Czytałem komiksy. I nie były to czasy, jak teraz, że komiksy są trendy i cool. Oj, nie. Z komiksami się kryłem, przy ludziach nie przyznawałem, ale było nas kilku i w tym gronie nimi żyliśmy. Do tej pory posiadam praktycznie wszystkie, które kupiłem i w domu mam ponad 200 zeszytów wydanych przez TM-Semic.
Pierwsza siedziba TM-Semic mieściła się na Rzymskiej, rzut beretem od mojego ówczesnego miejsca zamieszkania, a potem przeniosła się na sąsiedzki Grochów.
Pierwszy komiks został zakupiony mi w kiosku przy Francuskiej (tym przy Wedlu) i tam oraz przy aptece zaopatrywałem się przez 7 lat w komiksy. Zaprenumerowałem później Supka na pół roku dla "Panic in the sky" i do pierwszego komiksu dostałem dwie przypinki DC i Supka. I takich wspomnień mam multum. Pójdę nawet dalej, gdyby nie TM-Semic nie byłbym tym, kim jestem, a moje pasje i zainteresowania mogły być zgoła inne. Wertowane wielokrotnie zeszyty, chowane w koszulki jak skarby, godziny rozmów o bohaterach i niezrozumienie, że każda postać może mieć ileś originów i krytykowanie filmów, że tak nie było w komiksie etc. Silly me. 🫣 Ale to wszystko jest głęboko zakorzenione we mnie i choć TM-Semic, to wydawnictwo, które po pierwsze miało zarabiać, to dla wielu takich jak ja, było czymś więcej. Było drzwiami do amerykańskiej popkultury i superhero, które przynajmniej mnie zachwycało i ciągnęło jak ćmę do światła.
Projekt Rust Marcin Rustecki 
6,7

Marcin Rustecki to ilustrator, designer, malarz, twórca komiksów. Dla pokolenia dzieciaków urodzonych w latach 80. i pierwszych latach 90. otworzył okno na amerykańską popkulturę.
Projekt RUST to wywiad rzeka przeprowadzony przez świetnego dziennikarza i znawcę komiksu Jakuba Demiańczuka z Marcinem Rusteckim. To z jednej strony historia człowieka, która nie różni się aż tak bardzo od wielu innych podobnych opowieści. Rust snuje nam opowieść o swoim życiu – fascynacji muzyką, despotycznym i nieobecnym ojcu-pisarzu, pełnej miłości matce, babce i ciotkach. W ogóle w historii życia Marcina Rusteckiego ważną częścią są kobiety, brak w nim typowego „męskiego” wzorca, stąd może i ciepło które od niego bije. Punktem zwrotnym tej opowieści jest jedna rozmowa w pewnej restauracji hotelowej w 1991 roku.
Wtedy rozpoczyna się udział Rusteckiego w sukcesie ale też i klęsce TM-Semic, czyli najlepszej przygodzie jaką miał w swoim życiu. Prowadzi nas w swej opowieści po trudnych początkach, wyprawach do USA po licencje na wydawanie komiksów superbohaterskich w Polsce, opowiada o spotkaniu Stana Lee, rozwoju rynku komiksowego i udziału TM-Semic w nim, a ostatecznie o jego krachu i powolnej odbudowie. Mówi o roli ludzi, bo Semic to przecież nie tylko Rust – to też Arkadiusz Wróblewski, Waldemar Posmyk-Tevnell, Katarzyna Rustecka i wielu innych. Czy upadek Semica był nieunikniony? Po latach wydaje się, że tak – bo Semic padł ofiarą globalnego kryzysu w komiksie, który chyba dopiero teraz tak naprawdę zaczyna się w pełni odbudowywać.
Marcin Rustecki to człowiek-legenda. Wiem, że to słowo wyświechtane i przykleja je się postaciom, które w zasadzie nic wielkiego do kultury nie wniosły. Ale nie Marcin Rustecki. Wraz z Semikiem zbudował dzisiejszą popkulturę w Polsce, nawet jeżeli wielu sobie nie zdaje z tego sprawy.
Pewnie, gdyby TM-Semic nie ściągnąłby tych historii, zrobiłby to ktoś inny. Ale niewątpliwie to właśnie m.in. Rusteckiemu zawdzięczamy to, że od 1991 roku mogliśmy zaczytywać się w komiksach ze Spider-Manem, Supermanem, Batmanem, Lobo czy Żółwiami Ninja.
Co zabawne, w Wikipedii, która dla wielu stanowi dzisiaj źródło wiedzy, próżno szukać strony Marcina Rusteckiego.




























