Graficzka, ilustratorka. Ma sporo wspólnego z jeżem: późno chodzi spać, lubi buszować po lesie i często chodzi po jabłka. Rysuje, odkąd pamięta. Maniakalne bazgranie zamieniła w zawód, zdobywając cenne umiejętności w liceum plastycznym i na studiach projektowych.
Strata bliskiej osoby wywołuje szereg różnych emocji. Od poczucia bezsilności i smutku, po żal, tęsknotę, a nawet gniew. Jednak strata widziana oczami dziecka wygląda nieco inaczej. I o tym właśnie jest książka "Zniknięcie".
Bohaterką opowieści jest dziewczynka, która nie potrafi zrozumieć dlaczego mama jest smutna i ciągle płacze. I gdzie zniknęła babcia? Przecież jeszcze niedawno była z nimi, w jej pokoju nadal są wszystkie rzeczy. Dziewczynka próbuje zwrócić na siebie uwagę, ale mama nie reaguje.
Dopiero stłuczony przez przypadek słoik z dżemem truskawkowym sprawia, że kobieta się złości i mówi słowa, które nie powinny paść. Dziewczynka chowa się w pokoju babci i wtulona w jej poduszkę, zasypia. Piękny sen przynosi ukojenie i jest jednocześnie pożegnaniem z babcią. A po przebudzeniu dziewczynka widzi mamę, która ją przeprasza.
Książka pokazuje, w jak różny sposób reagujemy na śmierć bliskiej osoby. Pokazuje emocje, tęsknotę, ale i próbę zrozumienia tego, co się stało. Bardzo podoba mi się, że książka została napisana właśnie z punktu widzenia dziecka. Dziecka, które chce wiedzieć i zrozumieć. Ta niezwykle piękna i delikatna opowieść przeplata się z równie pięknymi ilustracjami. Najpierw lekko stonowane, dające wrażenie owego zniknięcia, przechodzące w żywe i pełne kolorów we śnie dziewczynki.
W książce są też dwie przeźroczyste strony. Dla mnie są one właśnie symbolem straty, ulotności i nieobecności.
Nowość od Wydawnictwa Ezop "Zniknięcie" skradła moje serce ❤️ Na kilkudziesięciu stronach znalazło się miejsce na miłość, ból, rozpacz, tęsknotę, lęk, łzy ale i nadzieję. Cały ten uczuciowy tygiel jest doskonale wyważony. Dzięki temu razem z bohaterami śmiejemy się, płaczemy, snujemy marzenia i nieśmiało spoglądamy w przyszłość. Tak jak jednej z bohaterek nam też płyną łzy. Kap. Kap. Kap.
Mama jest dziś inna, nieobecna, zamyślona, zamknięta w swoim świecie. Ciągle płacze. Od kiedy babcia gdzieś zniknęła, mamie non stop lecą łzy. Na nic nie zwraca uwagi. Można szaleć, mówić brzydkie słowa, nawet łapać kota za ogon. Mama tego nie zauważa. Płacze. Z letargu wyrywa ją dopiero rozbity słoik z babcinym dżemem. Złości się i to bardzo! Trzeba uciekać...
Łóżko babci jest jak, zaciszna przystań. Można w nim porozmyślać, oddać się marzeniom a nawet zasnąć. W babcinym łóżku sny są niezwykle. O guzikowej żyrafie, o powodzi wywołanej przez mamine łzy i o samej babci, która gdzieś płynie na wielkim statku. Tylko dokąd się udajesz babciu?
To cudowna, mądra i chwytająca za serce książka. Udowadnia, że o żałobie i uczuciach jej towarzyszących można mówić pięknie. Jest wspaniałym punktem wyjścia do wytłumaczenia dziecku, jak mocno obciążająca dla rodziny jest sytuacja, w której odchodzi ktoś nam bliski. Tekst daje jednak też nadzieję, w końcu mamy wspomnienia, pamiątki i wielką miłość.
Książka została cudownie zilustrowana! To prawdziwe ilustratorskie dzieło sztuki 😍 Niesamowite wprost wrażenie robią nieco wyblaknięte kolory. Umieszczono w niej też kilka stron przypominających kalkę, dzięki temu, po przyłożeniu jej do sąsiadujących ilustracji nabierają one zupełnie nowego wymiaru.
Ja jestem zachwycona!