Najnowsze artykuły
ArtykułyNie żyje Wiesław Myśliwski. Autor „Kamienia na kamieniu” i „Traktatu o łuskaniu fasoli” miał 94 lata
LubimyCzytać28
ArtykułyZaczęłam od tajemnicy. Reszta przyszła sama - rozmowa z Małgorzatą Rogalą
LubimyCzytać2
ArtykułyCzytamy w weekend. 27 marca 2026
LubimyCzytać441
ArtykułyPrzeczytaj fragment książki „Zbrodnia w rezydencji“
LubimyCzytać1
Popularne wyszukiwania
Polecamy
Bruno Grigori

Źródło: archiwum własne autora
Pisze książki: fantasy, science fiction, czasopisma
Kiedy nauczył się czytać miał cztery lata, a gdy napisał swoje pierwsze opowiadanie
dziewięć. Jest jednak zwolennikiem teorii, że nie każda opowieść powinna zostać wydana
toteż na jego pierwszą oficjalnie wydaną książkę przyszło czytelnikom poczekać kolejne 39
lat! Ale dzięki temu można mieć pewność, że “Zły człowiek”, bo taki tytuł ma debiutancka
powieść Brunona Grigoriego, została gruntownie przemyślana!
A co się działo w tym czasie?
Po ukończeniu krakowskiego liceum - Nowodworka - na profilu oczywiście ścisłym, Bruno
Grigori był przekonany, że czeka go kariera informatyka, bądź fizyka, dlatego studiował
właśnie te kierunki. Jednak przewrotny los chciał, że jedynym kierunkiem studiów jaki
ukończył było... dziennikarstwo. Miało to miejsce w roku 2007, gdy Bruno był już redaktorem
naczelnym portalu Gry-Online. Bo to właśnie w stronę gier komputerowych potoczyła się
jego kariera. Po tym jak wydał wraz z przyjacielem ich pierwszą grę - Digital Warriors - Bruno
zapałał miłością do tej formy wyrazu. Przez dekady zajmował się grami jako redaktor,
wydawca, pisarz, czasem też programista i ta droga zaprowadziła do 11 bit studios, gdzie od
2012 roku jest game designerem. Pracował przy serii Anomaly, This War of Mine,
Frostpunku, a teraz zajmuje się wciąż owianym tajemnicą Projektem 9. W międzyczasie
dzieli się swoją wiedzą jako wykładowca w Warszawskiej Szkole Filmowej oraz mentor w
GameDev School.
W trakcie swojego burzliwego życia zajmował się wieloma rzeczami, poznał setki ludzi, z
których część została w jego życiu na stałe (polecamy zajrzeć do wstępu “Złego człowieka”),
oraz nauczył się zadawać właściwe pytania. Jednak za najważniejsze uważa dążenie w
życiu do tego, aby umrzeć lepszym niż się urodził, toteż jest żonaty i ma czwórkę dzieci,
które każdego dnia dostarczają nowych wyzwań bynajmniej nie przybliżających go do
napisania kolejnej książki. https://www.facebook.com/BrunoGrigori
dziewięć. Jest jednak zwolennikiem teorii, że nie każda opowieść powinna zostać wydana
toteż na jego pierwszą oficjalnie wydaną książkę przyszło czytelnikom poczekać kolejne 39
lat! Ale dzięki temu można mieć pewność, że “Zły człowiek”, bo taki tytuł ma debiutancka
powieść Brunona Grigoriego, została gruntownie przemyślana!
A co się działo w tym czasie?
Po ukończeniu krakowskiego liceum - Nowodworka - na profilu oczywiście ścisłym, Bruno
Grigori był przekonany, że czeka go kariera informatyka, bądź fizyka, dlatego studiował
właśnie te kierunki. Jednak przewrotny los chciał, że jedynym kierunkiem studiów jaki
ukończył było... dziennikarstwo. Miało to miejsce w roku 2007, gdy Bruno był już redaktorem
naczelnym portalu Gry-Online. Bo to właśnie w stronę gier komputerowych potoczyła się
jego kariera. Po tym jak wydał wraz z przyjacielem ich pierwszą grę - Digital Warriors - Bruno
zapałał miłością do tej formy wyrazu. Przez dekady zajmował się grami jako redaktor,
wydawca, pisarz, czasem też programista i ta droga zaprowadziła do 11 bit studios, gdzie od
2012 roku jest game designerem. Pracował przy serii Anomaly, This War of Mine,
Frostpunku, a teraz zajmuje się wciąż owianym tajemnicą Projektem 9. W międzyczasie
dzieli się swoją wiedzą jako wykładowca w Warszawskiej Szkole Filmowej oraz mentor w
GameDev School.
W trakcie swojego burzliwego życia zajmował się wieloma rzeczami, poznał setki ludzi, z
których część została w jego życiu na stałe (polecamy zajrzeć do wstępu “Złego człowieka”),
oraz nauczył się zadawać właściwe pytania. Jednak za najważniejsze uważa dążenie w
życiu do tego, aby umrzeć lepszym niż się urodził, toteż jest żonaty i ma czwórkę dzieci,
które każdego dnia dostarczają nowych wyzwań bynajmniej nie przybliżających go do
napisania kolejnej książki. https://www.facebook.com/BrunoGrigori
6,1/10średnia ocena książek autora
38 przeczytało książki autora
25 chce przeczytać książki autora
1fan autora
Zostań fanem autoraSprawdź, czy Twoi znajomi też czytają książki autora - dołącz do nas
Książki i czasopisma
- Wszystkie
- Książki
- Czasopisma
Najnowsze opinie o książkach autora
Zły człowiek Bruno Grigori 
7,1

Człowiek może być tym kim chce, lecz nie zawsze ten wybór jest dobry 😱
Bruno to koroner, którego w życiu spotkało wiele nieprzyjemności, lecz mimo to stara się żyć dalej. W tym czasie na niewielką wyspę dostaje się dziwny nieznajomy, który momentalnie kradnie serce jednej z mieszkanek. Dodatkowo, rozgrywa się kosmiczna operacja, od której zależeć będzie istnienie ludzi. Wszystko łączy jedno: człowiek... Zły Człowiek.
Czytając opis książki, byłem mocno zaintrygowany tym, jak tyle, niepodobnych do siebie rzeczy, jest w stanie łączyć się w jedną całość. Okazuje się, że tak i to w naprawdę dobrym stylu! 😁
Zły człowiek to książka przemyślana, dojrzała i zaskakująca na każdym kroku. Bruno Grigori doskonale tworzy chaos, który później składa w spójną historię, pełną wielu zwrotów akcji 😊
Książka składa się z trzech opowieści: głównej, stanowiącej jej spin-off, no i prequel - także sami widzicie, że jest to dość poplątane, ale jakże piękne w swoim chaosie 😅
Książkę czytało mi się bardzo przyjemnie i widać, że autor od początku miał na nią pomysł. Warsztat, mimo niewielkiego dorobku Bruna, jest na bardzo wysokim poziomie. Ciężko powiedzieć komu konkretnie polecam tę powieść, bo jest naprawdę uniwersalna i powinna spodobać się naprawdę każdemu 😉
Magazyn Biały Kruk #18 Joanna W. Gajzler 
7,0

Biały Lisioł vol 5
Lisioł tylko skromnie przypomina, że w tym numerze znajduje się długa lisia recenzja, a sam numer dostępny jest online i za darmo. Pobrane? *Lisioł patrzy wyczekująco*. Dobrze.
.
Ten numer Białego Kruka poświęcony jest steampunkowi – co widać już po samej okładce. Dlatego na dzień dobry Lisioł pojawił się wśród ochotników, chcących poświęcić część swojego ciała dla boga-maszyny. Futrzak stwierdził tylko, że popatrzy z bezpiecznej odległości. Zwłaszcza jak w grę weszły tortury. Lisioł wtedy zawinął kitę, dając nura do mechanicznego miasta, w którym coś się popsuło. W efekcie pewien mgielnik musiał zaliczyć bardzo zły, niezbyt przyjemny, zgoła fatalny dzień.
.
Z ruchomego miasta Lisioł wskoczył na pokład powietrznego statku akurat w samym środku pogrzebu, a to pech! Potem musiał chodzić za smęcącym wynalazcą, który akurat skończył jedno ze swoich największych dzieł – oczywiście robota z ludzkimi uczuciami. Dalej było jeszcze straszniej. Jeńcy wojenni z usuwanymi sprawnymi kończynami oraz wymazaną pamięcią przerabiani na tanią siłę roboczą. Lisioł miał ochotę wziąć napalm, bardzo dużo napalmu i rozpocząć skuteczną naukę praw człowieka.
.
Po zrobieniu porządków w departamencie moralnym, Lisioł wylądował u zegarmistrza traktującego zegary jako nośnik pamięci historycznej oraz uczuć. Facet skupuje też czas, ale ten należący do Lisioła jest bezcenny, więc nici z porozumienia. Podobnie jak w przypadku wizyty w warsztacie w Yvvanie – skondensowane przedstawienie problemu wolności oraz człowieczeństwa robotów, zakończone zwycięstwem, a jakże, pieniędzy.
.
Po tych przygodach Lisioł oglądał zmagania z kasą biletową, obsługiwaną przez orka w strefie manier oraz wyczyny paranekromanckie, by na koniec trafić na klimaty wręcz staropolskie. Oto szlachcic polski mierzy się z diabłem, po czym zamierza polecieć na księżyc. Istne wariactwo! Tylko dla twardych, to znaczy Twardowskich *pełne zadowolenia lisie piski związane z grą słów*.
.
Podsumowując, opowiadania powinny porywać od pierwszej litery, a tutaj skupiają się na przedstawieniu świata, który istnieje zaledwie przez kilka stron. Szkoda, bo pomysły są ciekawe, ale brakuje w tym numerze dynamiki.






























