Czarna fala. Arabia Saudyjska, Iran i czterdziestoletnia rywalizacja, która odmieniła kultury, religię i pamięć zbiorową na Bliskim Wschodzie Kim Ghattas 8,0

Książka robi dobre wrażenie już na samym początku. Gruba obwoluta, na wstępie mapa, opis osób i ich funkcji, treściwe wprowadzenie i pogrupowane z sensem rozdziały. Przy tak obszernej lekturze, niezwykle ważną rzeczą (przynajmniej dla mnie) jest jej uporządkowane wnętrze. Stawkę oczywiście podbija dorobek samej autorki, doświadczonej i docenianej dziennikarki.
To nie jest książka prosta (ani też łatwa, ani przyjemna) w odbiorze, choć ma coś z dobrze napisanej powieści. Mam spore braki w historii Bliskiego Wschodu, ale już przy 100 stronie wciągnęłam się i nadążałam. Swoją drogą, przekraczając którąś-tam-kartkę, trudno już od tego tomiska się oderwać, bo chcesz wiedzieć więcej i więcej. Historia rządów Chomeiniego to scenariusz na najkrwawszy film, szczegóły Irańskiej Rewolucji Kulturowej nie dadzą spokojnie wysiedzieć podczas czytania, a to niewielki procent z tego co w książce.
Całość skupia się na czterech dekadach, od 1979 począwszy, choć nieuniknione są nawiązania do historii wcześniejszej. Jak Ghattas pisze, nie jest to ani historyczna praca badawcza, ani pozycja akademicka. Jest to interpretacja znanych wydarzeń, często zapomnianych, przemilczanych, dotąd też razem niepowiązanych. Wydarzenia geopolityczne są tu tłem dla ludzkich historii i być może w tym tkwi moc tej publikacji. Tu bohaterowie wprowadzają czytelnika do kolejnych kart historii, na nich skupia się dziennikarka. A jest o czym pisać; Liban, Irak, Iran, Pakistan, Arabia Saudyjska, Egipt…
Co mnie zaskoczyło, czego nie byłam świadoma, to że ci ludzie, którzy z taką zajadłością bronią swojej religii (choć uważam, że oni sami nie wiedzą, czego właściwie bronią) to są niezwykle wykształcone osoby. Ja (sorki, ale taki stereotyp miałam w głowie) myślałam, że to dzicz z karabinami, a to są najczęściej ludzie, którzy ukończyli amerykańskie i/lub europejskie uczelnie.
Ciekawy rozdział o kulturze, filmie i muzyce w Egipcie lat 80. Tu głównie w kontekście kobiecej roli, feminizmu, praw kobiet. Interesujący materiał o sytuacji studentów krajów bliskiego wschodu. Każdy z rozdziałów ma swój klimat, każdy właściwie traktuje o czymś innym choć w wiadomym kontekście. Aż nie chce się wierzyć, że te kraje całkiem niedawno były światłe, ludzie w nich wolni, a życie toczyło się spokojnie.
Niestety, myślę, że najgorsze co nasz świat spotkało to pieniądze i religia. Dziś powiedzenia, że historia kołem się toczy, jak nigdy nabiera szczególnego znaczenia.
.l
jeżeli jest się człowiekiem światłym, wykształconym, otwartym na dialog, tak w naszym katolickim kościele, jak w świecie arabskim, to dni/lata tego człowieka zdają się policzone… Jeszcze znośnie, gdy zostanie przeniesiony, zmienia się mu stanowisko, oddala od funkcji, często jednak, w krajach, gdzie nie budzi to żadnych sprzeciwów, taka osoba, “inna” od większości ginie. Jak świat stary i szeroki, ta zależność niezmiennie się powtarza.
I choć kultura jest inna, wierzenia, polityka, system polityczny, to ludzie tacy sami. Samozwańczy liderzy, interpretujący religie i prawo pod kątem własnego otoczenia, własnych korzyści itp. Można uznać, że należy być w odpowiednim miejscu w odpowiednim czasie, a ciemny lud zrobi swoje. Najczęściej wyniesie cię ponad niebiosa, czcić będzie na ślepo i, w najgorszym przypadku tak to się kończy, zabijał w imię Zbawcy, który różne nazwiska przyjmuje.
Dająca do myślenia, ciekawa książka, pomagająca wiele zrozumieć. Nie przeczytacie jej w tydzień ale dużo z niej wyniesiecie.