Najnowsze artykuły
Artykuły
Wiosna z książką – kwietniowe premiery, które warto poznać
LubimyCzytać1
ArtykułyDlaczego poziom czytelnictwa w Polsce nie rośnie? Raport Biblioteki Narodowej
Iza Sadowska15
ArtykułyWakacje pełne magii - weź udział w akcji recenzenckiej i przenieś się do magicznego świata
LubimyCzytać2
ArtykułyCzytamy w święta. 3 kwietnia 2026
LubimyCzytać378
Popularne wyszukiwania
Polecamy
Miyuu

Pisze książki: fantasy, science fiction, komiksy
Miyuu autor książki Kronika wojny o Świętą Pieczęć 1 w kategorii komiksy.
Skontaktuj się z Bibliotekarzami serwisu, jeśli chcesz uzupełnić opis autora.
Skontaktuj się z Bibliotekarzami serwisu, jeśli chcesz uzupełnić opis autora.
7,0/10średnia ocena książek autora
182 przeczytało książki autora
63 chce przeczytać książki autora
1fan autora
Zostań fanem autoraSprawdź, czy Twoi znajomi też czytają książki autora - dołącz do nas
Książki i czasopisma
- Wszystkie
- Książki
- Czasopisma
Najnowsze opinie o książkach autora
Kronika wojny o Świętą Pieczęć 1 Ryo Mizuno 
6,9

Strasznie drętwe wprowadzenie do świata opowieści, który próbuje się nam sprzedać jako coś epickiego i pełnego rozmachu, a w sumie powstaje durnowate kopiuj i wklej na poziomie ucznia podstawówki. Wychodzi to dziecinnie, zwłaszcza w kontekście takich tytułów jak Spice & Wolf (logika świata i interakcji w nim) czy Berserk (pod względem - nazwijmy to ogólnie - militarnym). Porównanie trochę na wyrost, bo niestety ta manga nie miałaby prawa nawet kurzów zamiatać koło podium, na którym stoją tytuły wspomniane wcześniej.
Pozycja raczej dla młodszego odbiorcy, który bardzo mocno zmruży oko na wyłażące zewsząd głupotki i nielogiczności.
Kronika wojny o Świętą Pieczęć 1 Ryo Mizuno 
6,9

Manga Kronika wojny o świętą pieczęć zabiera nas do świata pogrążonego w szerzącym się Chaosie, gdzie lordowie władający ziemiami posieli moc pieczęci, aby przeciwstawić się złu. Ochrona ludzi nie jest jednak dla nich priorytetem, wolą oni walczyć między sobą, aby powiększać swój stan posiadania, pogrążając kontynent w odmętach wojny i coraz potężniejszego Chaosu.
To właśnie w takim świecie żyje i funkcjonuje Siluca, będąca niezwykle utalentowanym magiem. Gardzi ona działaniami lordów i chciałaby coś zmienić, zanim będzie za późno, doskonale jednak zdaje sobie sprawę z tego, że nie jest to takie proste. Rolą magów jest bowiem zawieranie kontraktów z posiadaczami pieczęci i wspierani ich działań (nawet jeśli się z nimi nie zgadza). Jej przeznaczenie jest nieuniknione i w końcu zostaje ona przymuszona do zawarcia paktu z wybranym lordem. W drodze do możnowładcy spotyka ją jednak coś, czego kompletnie się nie spodziewała. Jej powóz zostaje zaatakowany przez zwolenników innego władcy, z pomocą przychodzi jej prosty, troszkę nieokrzesany chłopak, wydający się mieć krystalicznie czyste serce. Na dodatek jest on posiadaczem pieczęci, będącej podstawą władzy. Nie wiele myśląc, wybiera ona Teo (tak bowiem się ona nazywa) na swojego towarzysza i zawiera z nim pakt. Nowy „lord” nie wiele ma w tej kwestii do powiedzenia, dając się wciągnąć swojemu mangowi w walkę o władzę, która ma jednak na celu zaprowadzenie porządku na wybranych ziemiach, a w przyszłości być może nawet ostateczne pokonanie czającego się w mroku zła.
Tak jak mangę fantasy przystało w historii dużą rolę będą ogrywać sceny akcji. W pierwszych dwóch częściach mangi walk nie brakuje i są one naprawdę bardzo dobrze ukazane. Dochodzi do starć zarówno pomiędzy ludźmi (którzy mają ponadprzeciętne zdolności bojowe),jak i siłami bardziej nadnaturalnymi. Jest szczęk metalu, są wygrani i pokonani, jest też potężna magia – czyli wszystko to, co powinno się znaleźć w tego typu komiksie. Obok tego wszystkiego scenarzysta umiejętnie umieścił wątki polityczne, ukazujące złożoność całego świata, którego „zmiana” będzie stanowić dla dwójki głównych bohaterów naprawdę solidne wyzwanie. Nie zabrakło w tytule również całkiem dobrego humoru, rodzącego się wątku romantycznego i szczypty elementów echii (które na całe szczęście nie są przesadzone).
Pod względem fabularnym manga prezentuje się poprawnie, nie ma jednak co ukrywać, że jest to tytuł pod wieloma względami mało odtwórczy. Historia czerpie pełnymi garściami ze sprawdzonych elementów fantasy, które pojawiały się w dziesiątkach innych podobnych tytułów. Dosyć istotną kwestią samej fabuły jest również fakt, że mangową adaptacją należy traktować jako swoistego rodzaju dodatek do oryginalnej light nowelki. Zmieszczenie treści dziesięciu tomów w mandze ograniczonej do siedmiu części, musiało oznaczać pewne uproszczenia. Nie zmienia to jednak faktu, że tytuł (manga) pomimo swojej pewnej wtórności nadal jest dobrze wykonany i zapewnia należytą dawkę rozrywki i relaksu, a to jest przecież najważniejsze.
Cały tekst na:
https://popkulturowykociolek.pl/proste-ale-bardzo-przyjemne-fantasy-recenzja-mangi-kronika-wojny-o-swieta-pieczec-1-2/









































