Alhierd Bacharewicz (ur. 1975 w Mińsku) − pisarz, tłumacz, dziennikarz, pracował również jako nauczyciel. Uważany za jednego z najciekawszych współczesnych literatów piszących po białorusku. Jako członek zespołu rockowego i awangardowej grupy poetyckiej Bum-Bam-Lit zaczynał od poetyckiej prowokacji (jest autorem popularnego określenia „bydlandia”),potem zdradził poezję dla prozy, ale zachował skłonność do sarkazmu i sceptycyzm. Autor książek: „Praktyczny poradnik niszczenia miast” (2002),„Naturalne zabarwienie” (2003),„Żadnej litości wobec Walentyny G.” (2006),„Przeklęci goście stolicy” (2008),„Sroka na szubienicy” (2009),„Mały leksykon medyczny wg. Bacharewicza” (2011),„Hamburski rozrachunek Bacharewicza” (2012),„Szabany. Historia pewnego zniknięcia” (2012),„Kalendarz Bacharewicza” (2014),„Żadnej litości wobec Alhierda B.” (2014),„Dzieci Alindarki” (2014),tłumaczonych na język bułgarski, czeski, niemiecki, rosyjski, słoweński, ukraiński. W Polsce jak dotąd ukazał się tylko jego zbiór opowiadań „Talent do jąkania się” (wyd. dwujęzyczne, polsko-białoruskie, KEW 2008). Laureat cenionej na Białorusi nagrody Gliniany Weles w 2002 roku. W 2006 roku wygrał sondaż portalu Nowa Europa na najlepszego białoruskiego pisarza. Czterokrotny laureat konkursu Nagroda Literacka im. Jerzego Giedroycia (2012, 2013, 2015, 2016). Mieszka w Hamburgu, pracuje w Pradze, bywa w Mińsku. Jego żoną jest Julia Cimafiejewa, znana białoruska tłumaczka, poetka oraz założycielka i redaktorka popularnego internetowego magazynu literackiego „Przejdź przez świat” (ПрадзіСвет).
Alhierd Bacharewicz jest czterokrotnym laureatem konkursu Nagroda Literacka im. Jerzego Giedroycia, przyznawanej od 2011 za najlepszą książkę roku w języku białoruskim przez białoruski PEN Club we współpracy z Ambasadą RP i Instytutem Polskim w Mińsku oraz niezależnym Związkiem Pisarzy Białoruskich:
2012 − „Mały leksykon medyczny wg. Bacharewicza” (2. miejsce w pierwszej edycji konkursu); 2013 – „Hamburski rozrachunek Bacharewicza” (2. miejsce); 2015 – „Dzieci Alindarki” (3. miejsce); 2016 – „Biała mucha, zabójca mężczyzn” (2. miejsce).
7,0/10średnia ocena książek autora
57 przeczytało książki autora
164 chce przeczytać książki autora
1fan autora
Zostań fanem autora
Sprawdź, czy Twoi znajomi też czytają książki autora - dołącz do nas
(www.bibliotekaswiata.blogspot.com)
Bacharewicz uznawany jest za jednego z najciekawszych współczesnych białoruskich pisarzy – a jednak ani jego najbardziej znana książka, „Sroka na szubienicy”, ani wydane w antologii „Mistrzowie opowieści. O morzu” opowiadanie „Morze Mińskie”, mimo niewątpliwych wartości, nie przekonały mnie do jego twórczości. Zrobił to dopiero „Mały leksykon...”, na który natrafiłem na sam koniec literackiej wycieczki na Białoruś. I jest to rzecz wymykająca się wszelkim schematom i szufladkom – to zbiór kilkunastu felietonów, zgrupowanych alfabetycznie w formie haseł związanych z bardzo szeroko rozumianymi przez autora skojarzeniami z medycyną. „Katar” sąsiaduje bowiem z „Kleptomanią”, „Serce” z „Sex-shopem”, a „Ciąża” z „Dysleksją”. Uprzedzam jednak, w razie gdyby ktoś miał wątpliwości – tytuł jest mocno ironiczny i nie ma co szukać tu fachowego omówienia poszczególnych zagadnień, są za to utrzymane w konwencji ironiczno-absurdalnej teksty odnoszące się do literatury i popkultury (intertekstualna ekwilibrystyka autora jest tu naprawdę imponująca!),historii i współczesności Białorusi (to jedne z najlepszych fragmentów książki, zwłaszcza w kontekście wzbogacania wiedzy o kraju, co jest wszak ideą projektu!),wreszcie sporo tu autentycznych ciekawostek z zakresu samej medycyny; laik w tej dziedzinie może się naprawdę dużo dowiedzieć!
I dwa najciekawsze eseje: „Wścieklizna”, będąca interesującą reinterpretacją motywów wampirycznych i bodaj najbardziej zabawnym i błyskotliwym tekstem w całym zbiorze, oraz „Wyrostek robaczkowy”, gdzie dodatkowo kapitalnie wygrane są wątki „białoruskie”.
Dowiemy się też, że Dostojewskiego tak bardzo prześladowali białoruscy nacjonaliści, że ten na złość im „udał się do Moskwy by się tam urodzić”, a sam Bacharewicz „pod koniec lat osiemdziesiątych zachorował na chroniczną białoruskość” - takich pomysłów i komentarzy jest w „Leksykonie...” więcej, a mariaż absurdu i celności obserwacji bywa miejscami porywający.
Trzeci tytuł z tej serii, który przeczytałam i jednocześnie dla mnie najsłabszy.
Sądziłam, że morskie opowieści będą bliżej lata i wakacji, jednak tu jest zupełnie inne oblicze wielkiej wody. Bardziej mroczne i okrutne. W tych historiach morze głównie coś komuś zabiera.
Trochę nie pasowały mi do siebie zestawione tutaj historie. Poza tym, że w każdej jest woda, to jednak zestawianie Małej Syrenki z historią młodego mieszkańca Gazy, który marzy o zobaczeniu morza i jeszcze komiczną opowieścią o pewnej kobiecie, która podczas kąpieli zgubiła majtki, więc godzinami nie mogła wyjść z wody, jakoś do mnie nie trafia. Trochę od czapy niektóre opowiadania, niemniej jednak doceniam szeroki wachlarz rodzajowy.