Bôjczi kaszëbsczé. Bajki kaszubskie Janusz Mamelski 7,3

ocenił(a) na 89 lata temu Zbiorek zawiera szesnaście bajek kaszubskich w formie rymowanych wierszyków. Inspiracją niektórych bajek zdają się być legendy kaszubskie (np. o śledziu i flądrze, o chłopie i żabach),inne najwyraźniej bazują na motywach znanych z polskich, czasem nawet europejskich bajek i legend (np. o świerszczu i mrówkach, chociaż książeczka z mojego dzieciństwa zawierała odwrotne zakończenie; o papudze i słowiku - skądś kojarzę wersję z kanarkiem, a historyjkę o ośle znam też w wersji chińskiej lub z bajek narodów ZSRR). Reszta raczej była dla mnie nowa.
Wiersze zostały najwyraźniej napisane po kaszubsku i przetłumaczone na polski - takie w każdym razie było moje wrażenie. To przekonanie pogłębiło się, gdy natrafiłam na słowo "gbur" w polskim tekście, gdy z kontekstu wynikało, że nie chodzi o gburowatego człowieka, a o chłopa, gospodarza (czyli jak to w kaszubszczyźnie).
Najpierw czytałam każdy wierszyk po kaszubsku, a potem dopiero po polsku. Ogólnie bajki są napisane dość prostym językiem, w każdym razie ja musiałam sprawdzić tylko kilka słówek.
Teksty zostały poddane korekcie dwóch profesorów - tym bardziej smutno, że w bajce o parobku są w jednej z początkowych strof po kaszubsku dwie spacje, o koniu i ptakach w polskiej wersji cytat jest niedomknięty, to samo w bajce o pożarze lasu. Plus jedna literówka w stopce redakcyjnej.
Widać, że bajki były pisane dla dzieci - z każdej z nich można wysnuć jasny morał, a większość kończy się nim, nie trzeba więc nawet zbyt wiele myśleć.
Zbiorek jest dla mnie interesujący szczególnie z językoznawczego punktu widzenia. Obserwując kaszubszczyznę można zauważyć, że niektóre spółgłoski zostały miękkie lub twarde (wiesołô - wesoła, dze - gdzie) lub np. przejście ch/k (chtos - ktoś) czy k/cz/g/dż (sniedżi - śniegi, srodżi - srogi, wësoczi - wysoki). W kaszubskim jest też wyraźniej niż w polskim widoczne pokrewieństwo wyrazów żyto i życie.
Książeczka jest bardzo ładnie opracowana (każda bajka jest ilustrowana, osobiście bardzo mi się podobają gąski w życie, wilk, koza, żaby i słowik/skowronek (zależy, która bajka, ale ptak wygląda niemal tak samo). Niekiedy elementy akwareli nie zachowują proporcji (np. ptak na gałęzi jest spory, rak pod drzewem też jakby za duży),jednak to nie przeszkadza aż tak bardzo, a już na pewno nie będzie przeszkadzać dzieciom.
Myślę, że to ciekawa lektura nie tylko dla dzieci, ale i dla osób zainteresowanych językiem czy kulturą Kaszub.