Do Jasnej Anielki! Balkony i demony

- Kategoria:
- fantasy, science fiction
- Format:
- audiobook
- Cykl:
- Do Jasnej Anielki (tom 1)
- Data wydania:
- 2025-03-11
- Data 1. wyd. pol.:
- 2025-03-11
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788383919270
- Długość:
- 10 godzin 14 minut
- Lektor:
- Klaudia Bełcik
Wiedźma balkonowa Aniela Jasna nie ma łatwego życia. Główne źródła jej problemów to:
– matka, bezpruderyjna lwica korporacji (sztuk jeden);
– sąsiad, postrzelony pisarz grozy Demonicjusz Wolff (sztuk jeden);
– koledzy i koleżanki z Wiedźmowej Rady Osiedla (sztuk o wiele za dużo).
W domu Anieli niepodzielnie rządzi kot Grażyna, mistrz ciętej riposty i wciągania kebaba na czas, a magia płynie w rytm muzyki Backstreet Boysów – co czasami (lub: prawie zawsze) oznacza afery, przypały i kłopoty.
Ale choć Aniela jest tą powszechnie wyszydzaną wiedźmą od „głupich pelargonii”, to ona będzie musiała zrobić porządek, gdy miastu zacznie zagrażać złowrogi Kościej Suchotnik, tajemniczy demon ściągający na świat suszę.
Tylko jak pokonać demona, gdy przypadkiem tracisz moce, a za jedyne wsparcie masz rąbniętego pisarza, gadającego kota i… złośliwego przybysza z innego świata?
„Do Jasnej Anielki” to brawurowo napisana historia, która łączy humor Terry’ego Pratchetta, szaloną wyobraźnię autorki i tematy ważne społecznie. Czegoś takiego w polskim urban fantasy jeszcze nie było!
Sylwia Dec – pisarka, która opowiada, i opowiadaczka, która pisze. Zakochana w fantastyce, wierzy, że historie tego gatunku są jak lustra, w których odbija się nasz świat. Razem z grupą Kolektyw Opowieści Tamdarym opowiada baśnie dorosłym i dzieciom, przywracając do życia rytuał wspólnego doświadczania historii. Kocha Szkocję i piesze wędrówki, a najlepiej odpoczywa na swoim balkonie lub w towarzystwie męża i trzech kotów.
Kup Do Jasnej Anielki! Balkony i demony w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Polecane przez redakcję
Opinia społeczności i
Do Jasnej Anielki! Balkony i demony
"Do Jasnej Anielki. Balkony i demony" to fantastyczny i dość rozweselający debiut, któremu nie mogłam się oprzeć. Bardzo kolorowa i niezwykle wyjątkowa okładka przyciąga kocimi żółtymi oczami w sposób, któremu nie można się oprzeć. Ja zresztą mam wielką słabość do kotów, więc w sumie to nic dziwnego, że się skusiłam... Bohaterką jest tytułowa Aniela Jasna, która jest wiedźmą balkonową. Ma niezwykłe magiczne zdolności, mieszka zwyczajnie, w bloku, lecz obserwując osiedlową roślinność stara się im pomagać w w dość specyficzny sposób. Anielka produkuje różne eliksiry dla roślin i rzuca wzmacniające zaklęcia. Chociaż czasem zdarzają się jej też nieoczekiwane efekty jej magicznych zaklęć, no i magiczne wpadki... Za przykład może służyć zwykła mała biedronka, która po czarach Anieli, co jakiś czas zmienia się w w biedroniszcze rozmiarów zdrowego chłopa, z tułowiem zwieńczonym kocim ogonkiem i kocimi uszami na czarnym łebku. Lecz wtedy Aniela była na kacu i czarowała z kartki a na dodatek kot Grażyna usilnie jej w tym przeszkadzał... "Nie byłam żadną pieprzoną florystką. Nazywałam się Aniela Jasna i byłam wiedźmą balkonową. Wiedziałam, jak zaczarować rośliny i kwiaty. Miałam czarodziejskie nożyce do podcinania roślin, sznureczek i spryskiwacz. Zawsze nosiłam przy sobie zielone okulary, które pomagały mi dostrzegać choroby roślin. Potrafiłam nawozić magią glebę i zwalczać zaklęciami szkodniki. Ale sama czasem się zastanawiałam, czy taka magia jest komukolwiek potrzebna." Aniela nie ma łatwego życia. Niby ma proste zadanie, czyli ma tylko dbać o roślinność miejską, lecz nikt jej pracy i wysiłków nie szanuje. Matka, kobieta sukcesu, pracująca prężnie w korporacji, wciąż powtarza, że jej córka jest zbyt naiwna i słaba. Zresztą matka nawet nie zdaje sobie sprawy z tego, że Aniela jest balkonową wiedźmą, myśli, że jest lichą florystką... Wiedźmowa Rada Osiedla, której członkinią jest też i Anielka Jasna, również nie traktuje jej zbyt poważnie. Wszyscy uważają ją za nieudacznicę, wywyższają się, wyśmiewają się z niej i traktują po macoszemu. Dobrze chociaż, że Aniela ma poparcie sąsiada i niezwykłego kota o imieniu Grażyna... Gdy na balkonie Anielki pojawia się skrzydlaty przybysz z innego świata, wszystko zmienia się jak w kalejdoskopie. To właśnie ta zwykła, nikomu niepotrzebna i wyśmiewana wiedźma balkonowa ma pomóc w walce z potężnym demonem. Kościej Suchotnik zagraża całemu miastu, wszystko to, czego on dotknie natychmiast usycha. W jaki sposób jedna wiedźma balkonowa może go powstrzymać przed tym? Czy ktoś może jej w tym pomóc? Dlaczego skrzydlaty osobnik wylądował akurat na jej balkonie? Czyż miano wiedźma balkonowa nie brzmi dumnie? Dla mnie tak! Narratorką tej opowieści jest sama główna postać, czyli Aniela Jasna. W czasie lektury pomyślałam, że dobrze byłoby mieć choć trochę magicznych umiejętności tej wiedźmy. W dodatku jej gadający kot to po prostu rewelacja. Chociaż mój kot jest też niezwykły, lecz rozmawiać się z nim po ludzku nie da..., musiałabym pewnie zostać wiedźmą, żeby zrozumieć o czym czasem miauczy... Przyznam, że autorka miała niesamowite pomysły i z pewnością sama świetnie się bawiła w czasie pisania. Połączenie magii, przyrody, i dość ciekawych osobników ludzkich i zwierzęcych a także i roślinnych stworzyło ciekawą historię. I choć chwilami humor był może tak prosty, że aż wręcz głupi, to jednak zdecydowanie wywoływał śmiech. Rozrywka gwarantowana. Dziękuję BONITO i serwisowi Dobre Chwile za możliwość poznania tej książki.
Oceny książki Do Jasnej Anielki! Balkony i demony
Poznaj innych czytelników
687 użytkowników ma tytuł Do Jasnej Anielki! Balkony i demony na półkach głównych- Przeczytane 393
- Chcę przeczytać 278
- Teraz czytam 16
- Posiadam 86
- 2025 44
- 2026 16
- Audiobook 15
- Fantastyka 15
- Chcę w prezencie 7
- Ulubione 6
Tagi i tematy do książki Do Jasnej Anielki! Balkony i demony
Inne książki autora

Czytelnicy Do Jasnej Anielki! Balkony i demony przeczytali również
Cytaty z książki Do Jasnej Anielki! Balkony i demony
- Ale z ciebie plotkarz - sapnęłam.
- Nie jestem plotkarzem - prychnął. - Jestem koneserem informacji.
- Ale z ciebie plotkarz - sapnęłam.
- Nie jestem plotkarzem - prychnął. - Jestem koneserem informacji.
Czarowałam na kacu, z kartki, a do tego kot Grażyna gubił wtedy sierść z okazji wiosny i tak oto doszło do nieszczęścia. Moje nieszczęście na co dzień było zwykłą biedronką, ale raz na jakiś czas - nie rozgryzłam nigdy, od czego to zależy - zmieniało się samo z siebie w biedroniszcze rozmiarów zdrowego chłopa, z tułowiem zwieńczonym kocim ogonkiem i kocimi uszami na czarnym łebku.
Czarowałam na kacu, z kartki, a do tego kot Grażyna gubił wtedy sierść z okazji wiosny i tak oto doszło do nieszczęścia. Moje nieszczęście n...
Rozwiń ZwińKot Grażyna wbiegł do przedpokoju, wpadł z impetem na kant kuwety i wypieprzył ją - oraz siebie osobiście. Żwirek rozsypał się po podłodze, na granulat rymsnął tłusty koci tyłek, a na tym wszystkim wylądowała wisienka w postaci wściekle różowej kuwety z brokatowego plastiku.
Kot Grażyna wbiegł do przedpokoju, wpadł z impetem na kant kuwety i wypieprzył ją - oraz siebie osobiście. Żwirek rozsypał się po podłodze, ...
Rozwiń Zwiń











































Opinie i dyskusje o książce Do Jasnej Anielki! Balkony i demony
Bardzo dobrze spędzony czas!! Ile śmiechu i wylanych łez. Kot - mistrzostwo tak jak Demonicjusz. Polecam
Bardzo dobrze spędzony czas!! Ile śmiechu i wylanych łez. Kot - mistrzostwo tak jak Demonicjusz. Polecam
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTa książka jest... zła. Zaczęłam czytać kompletnie bez oczekiwań, a i tak się rozczarowałam. 229 strony za mną, mam powoli dość, ale brnę dalej, bo wydałam hajs I mi go teraz szkoda.
Postacie - to najgorsza część historii. Każda z nich ma dokładnie jedną cechę: Demonicjusz jest ekscentrykiem, Grażyna jest opryskliwy, Adriel to buc, a Aniela to zakompleksiona, wiecznie narzekająca mameja. I trzymamy się tych cech nabożnie już ponad połowę książki. Nikt się nie zmienia. Nikt. Wszyscy są antypatyczni; łypią na siebie, burczą, są opryskliwi, i zwyczajnie niesympatyczni. Nie ma tu nic pozytywnego. Nawet na moment!
Najbardziej to widać u Anieli. Cały czas narzeka. Wszystko jest źle, nikt jej nie rozumie, wszyscy patrzą na nią z góry. Wiecznie robi z siebie sierotę, wiecznie jęczy, jak to jej ciężko i smutno. Czy mamy rzeczywiste powody? Nie. Coś tam czasem próbuje być wytłumaczone, ale nie dostajemy nigdy żadnych solidnych konkretów. Same puste słowa, lub sytuacje które... są zwyczajnymi niedogonośviami każdego życia. Anieli najwygodniej jest być sierotą i nie robi nic, żeby wziąść się w garść i ogarnąć. Nawet odrobinę. Doskonałym przykładem jest scena z początku książki. Aniela dostała zaproszenie na zgromadzenie Rady Czarownic. To nie jest jej pierwsze zgromadzenie, doskonale wie, jak ono wygląda. Czy Aniela się przygotowała? Czy choćby pomyślała, co powie, kiedy przyjdzie jej kolej, na przedstawienie sytuacji w jej rejonie magii? Nie. Aniela ponarzekała na członków, na to, że patrzą na nią z góry, że nie ma w co się ubrać. A kiedy przyszła jej pora na przedstawienie sytuacji, wybąkała nieskładnie, że coś tam usycha i nagle był płacz i urażona duma, że szef kazał jej kulturalnie siadać i się nie kompromitować a inni patrzyli na to z pobłażaniem. Jedna postać była rzeczywiście (i dość żenująco) nieprzyjemna, tylko jedna. Następnie szef jedynie zwrócił jej uwagę, żeby się ogarnęła i przestała zachowywać jak rozhistwryzowane dziecko. Odbyło się to już u niej w domu. Bez świadków, czy upodlania jej. Dodatkowo dał jej zadanie w pełni znajdujące się w realiach JEJ obowiązków. Czy był to moment, gdzie nasza bohaterka doznała olśnienia i postanowiła coś ze sobą zrobić? Nie. Aniela uderzyła w płacz i urażoną dumę i znów jak to wszyscy nią pogardzają...
Aniela jest możliwie najgorszą postacią dla narracji pierwszoosobowej. Jest okropnie pesymistyczna i cały czas się nad sobą użala. Wisielczy humor jest śmieszny, ale trzeba nim dobrze operować, inaczej dostajemy postać, której zwyczajnie chcesz dać krzesłem przez łeb, żeby się ogarnęła.
I tak jak wspomniałam. Tu nie ma ani grama pozytywnej emocji. Relacja dwóch znajomych, którzy kochają sobie dogryzać jest fajna w teorii, ale tutaj tego nie ma. Szczerze mam wrażenie, że nikt nikogo nie lubi. Czasem postacie mają ku temu powody (Adriel jest skończonym bucem i ja już dawno schowałabym dumę do kieszeni i oddała go Radzie, żeby się z nim męczyli),czasem relacja miała być humorystyczna, ale została przerysowana (Grażyna i Demoncjusz).
Aniela jest narcyzem. Wszystko zawsze jest skupione na niej i jak to jest jej w życiu ciężko. Nie dociera do niej, że świat nie kończy się na jej ubolewaniu. Kiedy znaleźli się w zniszczonym Kręgu Adriela, Aniela dalej nie umiała wykrzesać z siebie innych reakcji, niż własne bolączki. Kiedy została jej przedstawiona sytuacja (w dużym skrócie - demon pewnego Kręgu postanowił unicestwić inne),Aniela jeszcze dogryza Adrielowi, że na dorosnąć bo świat nie jest kolorowy. Aniela. Panna Wszystko Jest Źle I jestem Najbiedniejsza, Bo Jedna Laska Mi Dogryza, Matka Ma Za Dużo Entuzjazmu W Pomaganiu Mi, A Innym Powodzi Się Lepiej. Tak. Adriel jest bucem. Ale także Adriel przeżył apokalipsę. Są też w jego zniszczonym świecie. Aniela widzi i przeżyła już, co tu się dzieje. Aniela dalej nie widzi nic ponad czubek własnego nosa.
Ogólnie wbrew wszystkiemu, o czym narzekam, autorka ma warunki na tworzenie dobrych książek w reklamowanej niszy - tych lekkich, trochę śmiesznych, trochę z akcją. Takich pociesznych. Ale to jeszcze nie ten moment. I nie winię za wszystko autorki. Nad tą książką poza panią Dec pracowały także 4 inne profesjonalistki - nie wiem co robiły, ale okropnie zawiodły autorkę. Cztery osoby, które powinny pomóc wycisnąć z tekstu co najlepsze, zostawiły nas z czymś ledwie czytelnym. Język jest spoko. Całkiem łatwo się płynie przez zdania. Pomysł na fabułę? Też ok. Nie jest oryginalny, ale to nie jest wada. Pomysł na fabułę to 30% sukcesu. 70% to wykonanie. I tutaj porażka - postacie są nie do polubienia. Wielokrotnie odkładałam na chwilę książkę, bo inaczej by mnie rozsadziło, tak niesympatyczne są.
Ta książka jest... zła. Zaczęłam czytać kompletnie bez oczekiwań, a i tak się rozczarowałam. 229 strony za mną, mam powoli dość, ale brnę dalej, bo wydałam hajs I mi go teraz szkoda.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPostacie - to najgorsza część historii. Każda z nich ma dokładnie jedną cechę: Demonicjusz jest ekscentrykiem, Grażyna jest opryskliwy, Adriel to buc, a Aniela to zakompleksiona, wiecznie...
Przerysowana, absurdalna i momentami nielogiczna, a niektóre elementy zdają się wepchnięte bardzo na siłę. I dużą dawką humoru. Jeśli jednak ktoś lubi takie historie to może się bawić wyśmienicie.
Zarzuty rozumiem, wady widzę.
Wciągnęłam na raz i wielki ubaw miałam w trakcie czytania.
Przerysowana, absurdalna i momentami nielogiczna, a niektóre elementy zdają się wepchnięte bardzo na siłę. I dużą dawką humoru. Jeśli jednak ktoś lubi takie historie to może się bawić wyśmienicie.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZarzuty rozumiem, wady widzę.
Wciągnęłam na raz i wielki ubaw miałam w trakcie czytania.
Dzięki @PrószyńskiWydawnictwo @PrószyńskiEmocje otrzymałam do recenzji egzemplarz ksiazki “Balkony i demony” @SylwiaDec
Debiut autorki (od tego czasu wydała już kolejne),ale jakże udany. Było to moje pierwsze spotkanie z prozą pani Sylwii i od razu Wam mówię, że nie ostatnie.
Ta pozycja to lekkie fantasy mocno okraszone humorem - ile ja się przy niej uśmiałam to moje. A te rozdziały, których tytuły nawiązują do różnych przysłów - majstersztyk - już one wprawiają człowieka w dobry nastrój. No i “do jasnej Anielki” nabrało nowego znaczenia - w końcu główna bohaterka to Aniela Jasna ;)
Uniwersum - niby nasz świat, ale jednak - na nim pojawia się magia, do tego dowiadujemy się w miarę czytania, że nie jest on jedyny - są to Kręgi i ten nasz to takie miejsce ich styku(co za tym idzie - będzie się działo, bo jakże by inaczej). W tej części poznajemy jeden z Kręgów - ten od roślin - już widać, że pomysł jest, sporo uniwersum opisane i liczę, że autorka dopracuje i w kolejnych częściach odsłoni nam resztę tajemnych miejsc.
Bohaterowie - oprócz Anielki mamy tu z głównych jeszcze jej sąsiada - DEmoncjkusza i kota Grażynę (ale niech Was nie zwiedzie imię, bo to waleczny kot z charakterem i to rodzaju męskiego - tak, dokładnie). To oni przewijają się przez cała ksiażkę. Tu się zastanawiałąm czy dodać coś o Adrielu - może napiszę, że to czwarty bohater, właśnie z Kręgu Roślin. No i ma skrzydełka ;) Ale mamy też tutaj cała gamę barwnych postaci drugoplanowych - bez nich byśmy się tak często nie śmiali. Mama Anielki wiedzie wśród nich prym.
Akcja - startuje od razu i pochłania nas - dosłownie. Tej ksiażki nie da się odłożyć póki nie poznasz zakończenia. Sama akcja toczy się szybko, bardzo szybko i co ciekawe potrafi zaskoczyć - nie liczyłam na zwroty akcji w tego typu ksiażce, ale zakończenie mnie zadziwiło i to pozytywnie.
Jest to pozycja, którą mogę polecić - lekka i z humorem, czego chcieć więcej. Przy niej poprawi się nam humor - gwarantuję.
#współpracarecenzencka
Dzięki @PrószyńskiWydawnictwo @PrószyńskiEmocje otrzymałam do recenzji egzemplarz ksiazki “Balkony i demony” @SylwiaDec
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDebiut autorki (od tego czasu wydała już kolejne),ale jakże udany. Było to moje pierwsze spotkanie z prozą pani Sylwii i od razu Wam mówię, że nie ostatnie.
Ta pozycja to lekkie fantasy mocno okraszone humorem - ile ja się przy niej uśmiałam to moje. A...
Super książka, trochę dziwna, trochę mroczna, trochę miłosna i zdecydowanie przezabawna. Kot Grażyna na pewno rządzi :)
Już nie mogę się doczekać drugiej części, którą już zamówiłam i tylko żałuję, że nie mam magicznych mocy, które przywoływały by do mnie książki od razu po ich zakupie.
Super książka, trochę dziwna, trochę mroczna, trochę miłosna i zdecydowanie przezabawna. Kot Grażyna na pewno rządzi :)
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJuż nie mogę się doczekać drugiej części, którą już zamówiłam i tylko żałuję, że nie mam magicznych mocy, które przywoływały by do mnie książki od razu po ich zakupie.
Mamma mia, co tu się nawywijało?!
Brawurowo napisana powieść urban fantasy z czarownicą (dosyć nieudolną) w roli głównej... a raczej: tak jakby głównej, bo już w pierwszym akapicie moje serce zdobył Grażyna (kocur). Myślę, że każdy, kto sięgnie po tę książkę, zrozumie :) Zresztą przypadkowe owoce eksperymentów pociesznej Anielci są równie komiczne - ale spokojnie, przychodzi moment (mniej więcej w połowie),gdy zaczyna się walić... i robić poważnie. A później to już jest jazda bez trzymanki!
Chwyciłam dosyć przypadkowo tę książkę i bardzo mnie to cieszy, bo czyta się szybko, nie ma przyciężkich opisów, a akcja jest gęsta i rozbrajająca. Czytałam stricte dla przyjemności, więc błędów się nie doszukiwałam, ale bardzo mnie raziły przekleństwa - miałam zamiar dać przeczytać nastolatce, ale się wstrzymam z tego powodu ;)
Generalnie polecam, szczególnie na zastoje czytelnicze :)
Mamma mia, co tu się nawywijało?!
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBrawurowo napisana powieść urban fantasy z czarownicą (dosyć nieudolną) w roli głównej... a raczej: tak jakby głównej, bo już w pierwszym akapicie moje serce zdobył Grażyna (kocur). Myślę, że każdy, kto sięgnie po tę książkę, zrozumie :) Zresztą przypadkowe owoce eksperymentów pociesznej Anielci są równie komiczne - ale spokojnie,...
Momentami się uśmiechałam czytając tą książkę a momentami miałam ochotę ja wyrzucić przez okno.
To nie jest zła książka ale fragmenty walk z tymi potworami z suchych gałęzi się niepotrzebnie dłużą i za dużo ich jest.
Ogólnie sympatyczna książka.
Momentami się uśmiechałam czytając tą książkę a momentami miałam ochotę ja wyrzucić przez okno.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTo nie jest zła książka ale fragmenty walk z tymi potworami z suchych gałęzi się niepotrzebnie dłużą i za dużo ich jest.
Ogólnie sympatyczna książka.
Główna bohaterka dawała mi straszny pick me vibe i oczywiście oNa NiE jEsT jAk InNe DzIeWcZyNy. W dodatku w całej książce nie było absolutnie ani jednej pozytywnej postaci kobiecej. Wiadomo - w świecie pick me nie może być innych pozytywnych bab poza główną bohaterką xd. A no i przez większość czasu ciężko było mi uwierzyć, że bohaterowie mają ponad 30 lat, a nie jakieś 15...
Natomiast jakby przeczytać tę książkę bez większego analizowania treści, to było ok i całkiem szybko się czytało.
Główna bohaterka dawała mi straszny pick me vibe i oczywiście oNa NiE jEsT jAk InNe DzIeWcZyNy. W dodatku w całej książce nie było absolutnie ani jednej pozytywnej postaci kobiecej. Wiadomo - w świecie pick me nie może być innych pozytywnych bab poza główną bohaterką xd. A no i przez większość czasu ciężko było mi uwierzyć, że bohaterowie mają ponad 30 lat, a nie jakieś...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWzięła mnie chętka na książkę, o której nic nie wiem. O popłynięcie do nieznanej rzeki. Padło na Sylwię Dec. Już nie pamiętam jak i kiedy ten tytuł zahaczył o moją orbitę.
Przykład lekkiej, humorystycznej fantasy w miejskich realiach. Blokowe osiedle w dużym mieście, w nim niezbyt imponujące mieszkanie, a w nim Jasna Anielka. Tzn. Aniela Jasna. Ten nadtytuł należy pisać dużymi literami bo to personalia bohaterki są. To wiedźma związana z magią roślin. Niespecjalnie ogarnięta, niezbyt przebojowa, ale fajna i sympatyczna.
Już powinniście poczuć znane klimaty. Raduchowska, Jadowska, Gajzler i przede wszystkim aŁtorka. Jakbym miał to podsumować jednym zdaniem to bym powiedział, że to jest książka dla tych, którym spodobała się Marta Kisiel i mają ochotę na coś podobnego.
I dla tych, którzy nie są drażliwi na punkcie błędów. Ja jestem. Jak Dec w podziękowaniach wymienia redaktorki, konsultantki i korektorki to ja aż porządnie westchnąłem. Co te specjalistki wyczyniały zamiast pracować? Proseczko piły?! Liczba błędów rzeczowych i logicznych w tej książce doprowadziła mnie do wścieklizny. Średnio pięć poważnych wtop na rozdział.
W portrecie głównej bohaterki Dec pomyliła uroczą nieporadność z byciem idiotką. Aniela ma 32 lata, a zachowuje się jakby miała 15. Jeszcze bardziej wkurzyłem się w wątku wyważania dawno otwartych drzwi jeśli idzie o wizerunek wiedźm. Nie pani Dec, nikt nie sądzi że wiedźmy piją krew i spotykają się tylko na sabatach. Bo nawet jeśli ktoś nie czytał Kisiel i Hearne'a to czytał Pratchetta. Dalej jest tylko gorzej. Porównania do Harry'ego Pottera wbrew kpinom Anielci mają sens. Może cieć nie przypomina Hagrida za to bohaterka przypomina Neville'a. Oczywiście pod koniec się to rozwija i bohaterka dorośleje, ale dzieje się to za późno.
Doceniam błyskotliwość Dec. Drugi plan jest niezwykle barwny i ciekawy. Kot Grażyna i gryzipany wiele ratują, a śpiewające Backstreet Boys duszki pod postacią ogórków naprawdę zaświadczają o językowej klasie. Jakby kogoś to ciekawiło to łajduszki śpiewają 'I want it that way', bo 'Tell me why' to nie jest tytuł :) Oryginał w linku na dole.
5/10. Zbyt często mnie to irytowało by dać wyższą ocenę. W kategorii lekkiego urban fantasy pisanego z kobiecej perspektywy są lepsze książki.
Wersję audio czyta Klaudia Bełcik. Chwilami strasznie piszczy, zwłaszcza gdy czyta tytuły rozdziałów. Aż się bałem o bębenki :) Ale tylko w tych momentach, reszta naprawdę fajna. Lekko dziecinna barwa pasuje do stylu książki, a w wielu momentach naprawdę pokazała dobry poziom. Tylko te openingi irytujące.
https://www.youtube.com/watch?
v=4fndeDfaWCg&list=RD4fndeDfaWCg&start_radio=1
Wzięła mnie chętka na książkę, o której nic nie wiem. O popłynięcie do nieznanej rzeki. Padło na Sylwię Dec. Już nie pamiętam jak i kiedy ten tytuł zahaczył o moją orbitę.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPrzykład lekkiej, humorystycznej fantasy w miejskich realiach. Blokowe osiedle w dużym mieście, w nim niezbyt imponujące mieszkanie, a w nim Jasna Anielka. Tzn. Aniela Jasna. Ten nadtytuł należy pisać...
Książka, której udało się przełamać mój czytelniczy impas😀
Książka, której udało się przełamać mój czytelniczy impas😀
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to