Do Jasnej Anielki! Balkony i demony

Okładka książki Do Jasnej Anielki! Balkony i demony autorstwa Sylwia Dec
Okładka książki Do Jasnej Anielki! Balkony i demony autorstwa Sylwia Dec
Sylwia Dec Wydawnictwo: Prószyński Media Cykl: Do Jasnej Anielki (tom 1) fantasy, science fiction
Kategoria:
fantasy, science fiction
Format:
audiobook
Cykl:
Do Jasnej Anielki (tom 1)
Data wydania:
2025-03-11
Data 1. wyd. pol.:
2025-03-11
Język:
polski
ISBN:
9788383919270
Długość:
10 godzin 14 minut
Lektor:
Klaudia Bełcik
Miłość, rock i pelargonie! Pierwsza część przygód wiedźmy balkonowej Anieli Jasnej i jej kota Grażyny. Zapnijcie pasy i ruszajcie na spotkanie z urban fantasy, jakiego jeszcze nie było!

Wiedźma balkonowa Aniela Jasna nie ma łatwego życia. Główne źródła jej problemów to:
– matka, bezpruderyjna lwica korporacji (sztuk jeden);
– sąsiad, postrzelony pisarz grozy Demonicjusz Wolff (sztuk jeden);
– koledzy i koleżanki z Wiedźmowej Rady Osiedla (sztuk o wiele za dużo).

W domu Anieli niepodzielnie rządzi kot Grażyna, mistrz ciętej riposty i wciągania kebaba na czas, a magia płynie w rytm muzyki Backstreet Boysów – co czasami (lub: prawie zawsze) oznacza afery, przypały i kłopoty.

Ale choć Aniela jest tą powszechnie wyszydzaną wiedźmą od „głupich pelargonii”, to ona będzie musiała zrobić porządek, gdy miastu zacznie zagrażać złowrogi Kościej Suchotnik, tajemniczy demon ściągający na świat suszę.

Tylko jak pokonać demona, gdy przypadkiem tracisz moce, a za jedyne wsparcie masz rąbniętego pisarza, gadającego kota i… złośliwego przybysza z innego świata?

„Do Jasnej Anielki” to brawurowo napisana historia, która łączy humor Terry’ego Pratchetta, szaloną wyobraźnię autorki i tematy ważne społecznie. Czegoś takiego w polskim urban fantasy jeszcze nie było!

Sylwia Dec – pisarka, która opowiada, i opowiadaczka, która pisze. Zakochana w fantastyce, wierzy, że historie tego gatunku są jak lustra, w których odbija się nasz świat. Razem z grupą Kolektyw Opowieści Tamdarym opowiada baśnie dorosłym i dzieciom, przywracając do życia rytuał wspólnego doświadczania historii. Kocha Szkocję i piesze wędrówki, a najlepiej odpoczywa na swoim balkonie lub w towarzystwie męża i trzech kotów.
Średnia ocen
5,9 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Do Jasnej Anielki! Balkony i demony w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Do Jasnej Anielki! Balkony i demony



5168 1952

Oceny książki Do Jasnej Anielki! Balkony i demony

Średnia ocen
5,9 / 10
9 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinie i dyskusje o książce Do Jasnej Anielki! Balkony i demony

avatar
510
452

Na półkach:

Bardzo dobrze spędzony czas!! Ile śmiechu i wylanych łez. Kot - mistrzostwo tak jak Demonicjusz. Polecam

Bardzo dobrze spędzony czas!! Ile śmiechu i wylanych łez. Kot - mistrzostwo tak jak Demonicjusz. Polecam

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
93
2

Na półkach: ,

Ta książka jest... zła. Zaczęłam czytać kompletnie bez oczekiwań, a i tak się rozczarowałam. 229 strony za mną, mam powoli dość, ale brnę dalej, bo wydałam hajs I mi go teraz szkoda.

Postacie - to najgorsza część historii. Każda z nich ma dokładnie jedną cechę: Demonicjusz jest ekscentrykiem, Grażyna jest opryskliwy, Adriel to buc, a Aniela to zakompleksiona, wiecznie narzekająca mameja. I trzymamy się tych cech nabożnie już ponad połowę książki. Nikt się nie zmienia. Nikt. Wszyscy są antypatyczni; łypią na siebie, burczą, są opryskliwi, i zwyczajnie niesympatyczni. Nie ma tu nic pozytywnego. Nawet na moment!

Najbardziej to widać u Anieli. Cały czas narzeka. Wszystko jest źle, nikt jej nie rozumie, wszyscy patrzą na nią z góry. Wiecznie robi z siebie sierotę, wiecznie jęczy, jak to jej ciężko i smutno. Czy mamy rzeczywiste powody? Nie. Coś tam czasem próbuje być wytłumaczone, ale nie dostajemy nigdy żadnych solidnych konkretów. Same puste słowa, lub sytuacje które... są zwyczajnymi niedogonośviami każdego życia. Anieli najwygodniej jest być sierotą i nie robi nic, żeby wziąść się w garść i ogarnąć. Nawet odrobinę. Doskonałym przykładem jest scena z początku książki. Aniela dostała zaproszenie na zgromadzenie Rady Czarownic. To nie jest jej pierwsze zgromadzenie, doskonale wie, jak ono wygląda. Czy Aniela się przygotowała? Czy choćby pomyślała, co powie, kiedy przyjdzie jej kolej, na przedstawienie sytuacji w jej rejonie magii? Nie. Aniela ponarzekała na członków, na to, że patrzą na nią z góry, że nie ma w co się ubrać. A kiedy przyszła jej pora na przedstawienie sytuacji, wybąkała nieskładnie, że coś tam usycha i nagle był płacz i urażona duma, że szef kazał jej kulturalnie siadać i się nie kompromitować a inni patrzyli na to z pobłażaniem. Jedna postać była rzeczywiście (i dość żenująco) nieprzyjemna, tylko jedna. Następnie szef jedynie zwrócił jej uwagę, żeby się ogarnęła i przestała zachowywać jak rozhistwryzowane dziecko. Odbyło się to już u niej w domu. Bez świadków, czy upodlania jej. Dodatkowo dał jej zadanie w pełni znajdujące się w realiach JEJ obowiązków. Czy był to moment, gdzie nasza bohaterka doznała olśnienia i postanowiła coś ze sobą zrobić? Nie. Aniela uderzyła w płacz i urażoną dumę i znów jak to wszyscy nią pogardzają...

Aniela jest możliwie najgorszą postacią dla narracji pierwszoosobowej. Jest okropnie pesymistyczna i cały czas się nad sobą użala. Wisielczy humor jest śmieszny, ale trzeba nim dobrze operować, inaczej dostajemy postać, której zwyczajnie chcesz dać krzesłem przez łeb, żeby się ogarnęła.

I tak jak wspomniałam. Tu nie ma ani grama pozytywnej emocji. Relacja dwóch znajomych, którzy kochają sobie dogryzać jest fajna w teorii, ale tutaj tego nie ma. Szczerze mam wrażenie, że nikt nikogo nie lubi. Czasem postacie mają ku temu powody (Adriel jest skończonym bucem i ja już dawno schowałabym dumę do kieszeni i oddała go Radzie, żeby się z nim męczyli),czasem relacja miała być humorystyczna, ale została przerysowana (Grażyna i Demoncjusz).

Aniela jest narcyzem. Wszystko zawsze jest skupione na niej i jak to jest jej w życiu ciężko. Nie dociera do niej, że świat nie kończy się na jej ubolewaniu. Kiedy znaleźli się w zniszczonym Kręgu Adriela, Aniela dalej nie umiała wykrzesać z siebie innych reakcji, niż własne bolączki. Kiedy została jej przedstawiona sytuacja (w dużym skrócie - demon pewnego Kręgu postanowił unicestwić inne),Aniela jeszcze dogryza Adrielowi, że na dorosnąć bo świat nie jest kolorowy. Aniela. Panna Wszystko Jest Źle I jestem Najbiedniejsza, Bo Jedna Laska Mi Dogryza, Matka Ma Za Dużo Entuzjazmu W Pomaganiu Mi, A Innym Powodzi Się Lepiej. Tak. Adriel jest bucem. Ale także Adriel przeżył apokalipsę. Są też w jego zniszczonym świecie. Aniela widzi i przeżyła już, co tu się dzieje. Aniela dalej nie widzi nic ponad czubek własnego nosa.

Ogólnie wbrew wszystkiemu, o czym narzekam, autorka ma warunki na tworzenie dobrych książek w reklamowanej niszy - tych lekkich, trochę śmiesznych, trochę z akcją. Takich pociesznych. Ale to jeszcze nie ten moment. I nie winię za wszystko autorki. Nad tą książką poza panią Dec pracowały także 4 inne profesjonalistki - nie wiem co robiły, ale okropnie zawiodły autorkę. Cztery osoby, które powinny pomóc wycisnąć z tekstu co najlepsze, zostawiły nas z czymś ledwie czytelnym. Język jest spoko. Całkiem łatwo się płynie przez zdania. Pomysł na fabułę? Też ok. Nie jest oryginalny, ale to nie jest wada. Pomysł na fabułę to 30% sukcesu. 70% to wykonanie. I tutaj porażka - postacie są nie do polubienia. Wielokrotnie odkładałam na chwilę książkę, bo inaczej by mnie rozsadziło, tak niesympatyczne są.

Ta książka jest... zła. Zaczęłam czytać kompletnie bez oczekiwań, a i tak się rozczarowałam. 229 strony za mną, mam powoli dość, ale brnę dalej, bo wydałam hajs I mi go teraz szkoda.

Postacie - to najgorsza część historii. Każda z nich ma dokładnie jedną cechę: Demonicjusz jest ekscentrykiem, Grażyna jest opryskliwy, Adriel to buc, a Aniela to zakompleksiona, wiecznie...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1116
494

Na półkach: ,

Przerysowana, absurdalna i momentami nielogiczna, a niektóre elementy zdają się wepchnięte bardzo na siłę. I dużą dawką humoru. Jeśli jednak ktoś lubi takie historie to może się bawić wyśmienicie.
Zarzuty rozumiem, wady widzę.
Wciągnęłam na raz i wielki ubaw miałam w trakcie czytania.

Przerysowana, absurdalna i momentami nielogiczna, a niektóre elementy zdają się wepchnięte bardzo na siłę. I dużą dawką humoru. Jeśli jednak ktoś lubi takie historie to może się bawić wyśmienicie.
Zarzuty rozumiem, wady widzę.
Wciągnęłam na raz i wielki ubaw miałam w trakcie czytania.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

687 użytkowników ma tytuł Do Jasnej Anielki! Balkony i demony na półkach głównych
  • 393
  • 278
  • 16
189 użytkowników ma tytuł Do Jasnej Anielki! Balkony i demony na półkach dodatkowych
  • 86
  • 44
  • 16
  • 15
  • 15
  • 7
  • 6

Inne książki autora

Sylwia Dec
Sylwia Dec
Sylwia Dec – pisarka i opowiadaczka. Jej debiutancka powieść o wiedźmie balkonowej „Do Jasnej Anielki. Balkony i demony” została wydana nakładem wydawnictwa Prószyński i S-ka. Jako opowiadaczka występuje razem z warszawską grupą Kolektyw Opowieści Tamdarym, pracuje także jako copywriterka oraz wykładowczyni uniwersytecka. Opowiada baśnie na żywo dla dorosłych, bo wierzy, że w dzisiejszych czasach potrzebujemy rytuału wspólnego bycia w kręgu i dzielenia się opowieściami. Pisze fantastykę, bo kocha tworzyć magiczne światy, które pokazują to wszystko, co gra w ludzkich sercach. Opiekuje się trzema kotami, całą chmarą kwiatów i bohaterami książkowymi, którzy przychodzą do niej w snach. Mieszka na Podlasiu i to na zielonych, leśnych szlakach szuka nowych inspiracji.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy Do Jasnej Anielki! Balkony i demony przeczytali również

Sekrety nieumarłych Mika Modrzyńska
Sekrety nieumarłych
Mika Modrzyńska
Bardzo denerwuje mnie to jak wciągnęła mnie ta seria, a zarazem jak mnie ona irytuje!!! Nie wiem czemu męscy autorzy potrafią stworzyć charyzmatycznych męskich młodych bohaterów, którzy nie są nastolatkowo głupkowaci, irytujący a zarazem mają charyzmę. A kobiece autorki tworzą tylko głupiutkie, naiwne i zbuntowane nastoletnie bohaterki. Jak to jest? Na serio dziewczyny w wieku 17/21 zawsze są irytujące i stereotypowo wkurzone na świat dla zasady? Wg mnie nie… Duży minus za konstrukcję bohaterki, w 1 części się buntuje na dar, a jej motywacja jest mega niewiarygodna. W jej wieku każdy chce mieć wyjątkową moc i dostęp do innego świata. W 2 części jej plany na rozwiązanie spraw i śledztwo są baaaardzo głupie! Hierarchia działań, przyczynowo-skutkowe myślenie….kuleje! A mimo to Witek zachwyca się jej dojrzałością 🙃 Kumam jak bohaterka może się zauroczyć, ale sam Ted nie reprezentuje niczego czym może kogoś oczarować a na pewno rozkochać w sobie. Wystarczy, że otworzy buzie… a naiwność z głupotą się wylewa. Nie mogę jej jednak odmówić poczucia humoru i fajnych ripost. Mimo wszystko jest bardzo dobra chemia między bohaterami 🤯 nie wiem jak, ale jest super. Na minus w 2 tomie jest na pewno wieeeele niedopowiedzeń, tajemniczość i brak komunikacji ze strony Witka. Nakręca to akcje, ale przez trywialność całej trudnej sprawy ona na koniec rozczarowuje. Temat złola się ciągnie, a sprawiedliwości brak ;( Książka kończy się wieloma niedopowiedzeniami i trochę na odwal. Dla Witka i tego univerum warto przymknąć oko na minusy, ponieważ mimo wszystko bardzo fajnie się czyta. Tak jak wspomniałam, może nie chce, ale mnie wciąga! Podoba mi się świat demonów, taki „Instytut absurdu” tylko opiekują się jedynie kwestiami demonów. Odkrywany jest dalej świat demonów oraz rozwiązywane są sprawy podopiecznych. A to wszystko przeplatane jest 2 planem: domem i szkołą bohaterki, na duży plus. Te wątki nie są traktowane po macoszemu, mama i rodzeństwo oraz biznes ze szkołą wnoszą fajną dynamikę do akcji! - bohaterka - w 2 tomie jej głupie plany i hierachia rozwiązywania spraw - nie rozumiem oczarowania głównego bohatera przez Ted - tajemnica, niedomówienie, rozwiązywanie sprawy przez Witka w tajemnicy przed Ted…🙄🤦🏻‍♀️ - zakończenie na odwal… - lamentowanie demonów + uniwersum + Czaruś i Strzygomir + chyba potencjalny PRAWDZIWY przyjaciel! + demony wody +Mazury +Witek +postacie poboczne mama, rodzeństwo, salon a w 2 części więcej szkoły i demonicznych znajomych
margol_siex - awatar margol_siex
ocenił na62 miesiące temu
W cieniu dnia Milena Wójtowicz
W cieniu dnia
Milena Wójtowicz
Czy czosnek może być bronią masowego rażenia… wampirzego ego? A może wilkołaki wcale nie są tak groźne, jak się wydaje, zwłaszcza jeśli mają do czynienia z Myszą, czupakabrą i ekipą, która z każdej nadnaturalnej katastrofy potrafi zrobić komedię sezonu? Akcja "W cieniu dnia" rozpoczyna się krótko po wydarzeniach opisanych we "W świetle nocy", ale także mocno wiąże się z dość dramatycznym i szalonym zakończeniem "Vice versa" – dlatego też znajomość wcześniejszych powieści z serii jest wskazana, aby w pełni zrozumieć liczne odniesienia fabularne do obu wspomnianych tytułów. Zaradna, pełna energii Aśka Myszkowska (przez przyjaciół nazywana też Myszą) wciąż próbuje odnaleźć się w swojej niespodziewanej, pośmiertnej codzienności. Mimo że ma pod ręką cały arsenał porad dotyczących wampirzego BHP, które pomagają jej sprawnie poruszać się nie tylko w mroku nocy, ale i w nieco zbyt oślepiającym, upiornie parzącym świetle dnia, wcale nie czuje się zbyt pewnie – bowiem teraz na jej barkach spoczywa odpowiedzialność nie tylko za godne „życie po życiu”, ale także za podrzucone jej przez uczynnego czupakabrę Edzia wampiry: wiekową Wefcię i młodego Pawła. Dwójka ta powoli dochodzi do siebie po traumie, jaką zafundowało im rodzime, siechnickie gniazdo z nieprzystosowaną społecznie, rozmiłowaną w kiczu i neonach Cecylią na czele. Mężnie starają się odnaleźć we współczesnym nienormatywnym świecie, gdzie dieta butelkowa, odpowiednia dawka suplementów, dobre nawodnienie oraz pomysłowy strój à la cierpiący na alergię na słońce szpieg z Krainy Deszczowców umożliwiają im w miarę swobodne funkcjonowanie w nieświadomym istnienia wampirów społeczeństwie. Wydawałoby się, że wszystko zmierza w dobrym kierunku – do momentu, gdy rozhisteryzowana Genowefa wraca ze spotkania osiedlowego kółka emerytów z informacją, że... zaatakowały ją wilkołaki. Jeśli ktoś jeszcze miał wątpliwości – recenzowana pozycja to zwariowana komedia, poziomem upakowanego na swoich kartach chaotycznego dowcipu nieodbiegająca od wcześniejszych powieści autorki. Znajdziemy tu błyskotliwe dialogi, karkołomne, zbudowane ze zdań wielokrotnie złożonych opisy oraz sceny przypominające wizje kogoś w stanie mocno wskazującym na spożycie napoju wysokoprocentowego (jak chociażby wojna międzygatunkowa z wykorzystaniem kimchi jako broni ofensywnej). Podczas lektury czytelnikowi nie pozostaje nic innego, jak dać się porwać opowieści, raz po raz wybuchając śmiechem przy kolejnych nietuzinkowych perypetiach równie niecodziennych bohaterów. Trzeba przyznać, obie okładki tej serii tworzą spójną całość. Świetnie do siebie pasują, tworząc duet, obok którego nie da się przejść obojętnie. Już sam ich widok wywołuje uśmiech i zapowiada to, co czeka w środku. Historię pełną ironii, błyskotliwych dialogów i bohaterów, którzy z każdej sytuacji wychodzą z miną, jakby właśnie uratowali świat przed zombie... albo przynajmniej przed spaleniem tostera. Jak w każdej wcześniejszej książce Wójtowicz, jedną z największych zalet omawianej pozycji są bohaterowie. Choć większość z nich znamy już z poprzednich części, to w "W cieniu dnia" nabrali oni głębi, przestali być tak abstrakcyjni i oderwani od rzeczywistości, pokazując skrywane rozterki, poczucie winy, lęki i marzenia, dzięki czemu stali się naprawdę bliscy czytelnikowi. Poza wspomnianą wcześniej Myśką i kilkukrotnie pojawiającą się strzygą Sabiną, na uwagę zasługuje też oddająca się swej pasji gotowania Genowefa (po setkach lat wychodząca z analfabetyzmu, z zapałem oglądająca programy kulinarne i eksperymentująca z nowymi przepisami),biorący się za bary ze światem zewnętrznym były emo-wampir Paweł, rozbrykany niczym szczeniak (i równie rozczulający) czupakabra Edziu, jak również piątka braci wilkołaków, których łączy z ekipą PS Business Consulting historia skażonego magią patyczka, porwania niechętnej narzeczonej i upokarzającej lekcji pokory. To właśnie kreacja tych pięciu okaleczonych wilczków najmocniej porusza i najdłużej zostaje w pamięci. Dzięki nim pozornie prosta, szalona komedia zyskuje drugie dno i staje się opowieścią o rodzinnych więziach, przedwczesnym dojrzewaniu, odpowiedzialności i tolerancji, a także – czasami bezwzględnej, ale koniecznej – szczerości w relacjach. Co ważne, wszystkie te treści podane są w wyjątkowo przystępny sposób – bez moralizowania czy przesadnej czułostkowości. Wręcz przeciwnie, autorka spogląda na wszystko z przymrużeniem oka, z typową dla siebie ironią i lekkością, nieustannie uśmiechając się porozumiewawczo do czytelnika. W cieniu dnia to naprawdę znakomita kontynuacja bardzo udanej książki (a właściwie – dwóch),która w spójny sposób rozwija wcześniej zarysowane wątki i otwiera drzwi do kolejnych, równie intrygujących. Pozostaje tylko mieć nadzieję, iż nie jest to nasze ostatnie spotkanie z ekipą brzeskich i wrocławskich nienormatywnych. No więc powiedzcie mi, czy odważycie się sięgnąć po książkę, po której już nigdy nie spojrzycie na czosnek tak samo?
Emilia Lewandowska - awatar Emilia Lewandowska
oceniła na827 dni temu
Wzgarda Paulina Hendel
Wzgarda
Paulina Hendel
   Sięgając po "Wzgardę" Pauliny Hendel, liczyłam na dobrą lekturę, zważywszy na to, że jej "Wisielcza góra" bardzo przypadła mi do gustu. Jednocześnie nie wiedziałam, czego mogę się po niej spodziewać, opis został skonstruowany bardzo tajemniczo, zdradzając nam zaledwie szczątki tego, co możemy w niej znaleźć, dzięki czemu ten tytuł jeszcze bardziej przyciągał.    Historia od samego początku miesza w głowie, gdyż z jednej strony wydaje się być zwykłym kryminałem, gdzie policjant wraz ze swoim zastępcą, mają do rozwikłania pewną zagadkę. I tak też jest przez część tej książki, że wciągamy się w naprawdę fajny thriller, w którym wraz z bohaterami próbujemy odkryć tajemnice. Ale! I tutaj Was zaskoczę - mamy wprowadzone elementy magiczne. Mianowicie, zastępcą naszego naczelnika okazuje się być ogr! Żeby nie było za nudno, ogrów znajdziemy w tej książce o wiele więcej i będziemy mogli co nieco dowiedzieć się o ich rytuałach itd.    Szczerze mówiąc, to ta wizja podczas czytania troszkę mi uciekała i gdyby nie częste wspominanie o naszym drugim bohaterze, to mogłabym całkowicie zapomnieć o tym szczególe, gdyż tak wciągnęła mnie ta książka, że te magiczne drobnostki jakoś szybko wyparowywały z mojej głowy, na rzecz śledztwa. A no nie powiem, tutaj trochę się działo. Najważniejszą kwestią było to, że wszystkie tropy prowadziły do domu, w którym kilkanaście lat wstecz doszło do istnej rzezi na całej rodzinie.    Dodatkowym atutem tej historii jest wprowadzenie wątku prawdziwych baśni, tych z obcinaniem pięt itd, w celu zastraszania jednej z bohaterek. No tu byłam szczerze ciekawa, jak rozwinie się ten wątek, jednocześnie byłam wstrząśnięta tym, jak ta osoba była traktowana.    Było tutaj tyle wplecionych wątków, że zabrakłoby mi dnia, by je wymienić. Wprowadzały one chaos, jednocześnie sprawiając, że historia stawała się coraz to ciekawsza. A gdy te wszystkie wątki zaczęły się ze sobą w jakiś pokręcony sposób łączyć - no miło się zaskoczyłam.    To połączenie kryminału i fantastyki było tak pokręcone, a jednocześnie tak dobre, że nie potrafię sensownie opisać tego, jak się czułam podczas czytania. Ta historia wzbudziła we mnie tyle różnych emocji, przez fascynację po zaskoczenie, czasem dezorientację, z racji tego, że tyle się tam działo. Dosłownie wywołała istny mętlik w mojej głowie.    Dziękuję serdecznie wydawnictwu oraz Autorce za możliwość przeczytania jej. Ciężko jest ubrać mi w słowa wszystko, co się tam działo, ale jedno wiem na pewno - muszę sięgnąć po kolejny tom! Polecam!   
Patrycja Obycz - awatar Patrycja Obycz
ocenił na81 miesiąc temu
Błysk Innego Heather G. Harris
Błysk Innego
Heather G. Harris
Jessica „Jinx” Sharp posiada dar wykrywania kłamstw, który ułatwia jej prowadzenie biura detektywistycznego. Pewnego dnia zostaje wciągnięta w śledztwo dotyczące zaginięcia Hester Sorell. Pierwsze ślady prowadzą do rezydencji zamieszkałej przez jej chłopaka. Poznaje w niej inspektora Stone’a, który nie do końca jest, tylko człowiekiem. A świat, który znała ma swoje magiczne odbicie, pełne wampirów, driad, wilkołaków i innych istot magicznych. Czy syn lidera klanu wampirów jest zamieszany w tę sprawę? Czym tak naprawdę jest tytułowy ‘błysk’ i dlaczego wzbudzał tak ogromny lęk wśród istot nadprzyrodzonych? Urban fantasy z silnym wątkiem detektywistycznym. Pełen mroku i sarkastycznego humoru, z odkrywaniem tajemnic i rosnącego napięcia. Akcja dzieje się w jednym mieście, które ma 2 równoległe i przeciwne sobie światy: Zwykły - szary, ludzki, natomiast Inny – magiczny i niebezpieczny. Przedstawienie dwóch takich samych miast a jednak różnych mnie zachwyciło. Hierarchia, która panuje w Innym i rola ‘Połączenia’ jakie grają w tej historii są intrygujące, natomiast połączenie fantastyki z kryminałem, było bardzo dobrym pomysłem od strony autorki. Oryginalność postaci Jinx -nie jest zwykłą dziewczyną, a tzw. chodzącym wykrywaczem kłamstw, do tego jest empatką z silną osobowością, którą ciężko zmanipulować, choć czasami jej zachwyty nad „nieziemską przystojnością” wampirów czy jakże pięknymi nimfami bywają męczące to jest bardzo dobrze wykreowaną postacią. Mimo tego, że nie bardzo przepadam za slow burnem to relacja Jinx i Stone’a jest ciekawym, budującym napięciem tłem głównej akcji. A Gato - jej pies, który okazuje się ogarem to jeden z najlepszych elementów tej książki!
Książkizdżemem - awatar Książkizdżemem
ocenił na81 miesiąc temu
Weles. Opowieści z podziemia Łukasz Malinowski
Weles. Opowieści z podziemia
Łukasz Malinowski Paweł Majka Grzegorz Gajek Magdalena Wolff Marta Krajewska Monika Maciewicz Wiktoria Korzeniewska Marcin Sindera Franciszek M. Piątkowski Aleksandra Seliga
Życie po życiu. Przejście między duszą o ciałem. Śmierć. Chyba nikt nie jest w stanie jednoznacznie zobrazować czy potwierdzić jak te elementy naszego świata mogłyby wyglądać i przebiegać. Jedynie ocieramy się o tematykę mistycyzmu i tajemnicy, której pełnię możemy lub nie poznać najwcześniej po naszym odejściu. Słowiański pan podziemi, tajemnic i magii – Weles w niniejszym zbiorze opowiadań opisany jest każdorazowo inaczej i każdego spotkanie jego emanacji przez bohaterów danej historii inaczej też przebiega. Niewiele znamy też dokładnych opisów dawnych wierzeń, gdyż większość przekazów nie dotrwała naszych czasów. „Weles” to absolutnie fenomenalny zbiór opowiadań, w którym każda lub nieomal każda historia wciąga w otchłań grozy, wyczekiwania i emocji towarzyszących stracie i niepewności. Każdy z autorów, który dołożył swój fragment obrazu posiada najwyższej jakości pióro. Naprawdę, w zbiorze tym nie ma słabych tekstów, co najwyżej różnicowanie odbioru zależeć może już od gustów czytelniczych. Antologia skłoniła mnie do wielu przemyśleń i pozostawiła pole do popisu mojej własnej wyobraźni nad interpretacjami zdarzeń. Na pewno sięgnę do przynajmniej jednego cyklu powieści, który został tam wspomniany. Jeśli lubicie mitologię słowiańską, to pozycja dla was praktycznie obowiązkowa.
Vejne - awatar Vejne
ocenił na103 miesiące temu

Cytaty z książki Do Jasnej Anielki! Balkony i demony

Więcej

- Ale z ciebie plotkarz - sapnęłam.
- Nie jestem plotkarzem - prychnął. - Jestem koneserem informacji.

- Ale z ciebie plotkarz - sapnęłam.
- Nie jestem plotkarzem - prychnął. - Jestem koneserem informacji.

Sylwia Dec Balkony i demony Zobacz więcej

Czarowałam na kacu, z kartki, a do tego kot Grażyna gubił wtedy sierść z okazji wiosny i tak oto doszło do nieszczęścia. Moje nieszczęście na co dzień było zwykłą biedronką, ale raz na jakiś czas - nie rozgryzłam nigdy, od czego to zależy - zmieniało się samo z siebie w biedroniszcze rozmiarów zdrowego chłopa, z tułowiem zwieńczonym kocim ogonkiem i kocimi uszami na czarnym łebku.

Czarowałam na kacu, z kartki, a do tego kot Grażyna gubił wtedy sierść z okazji wiosny i tak oto doszło do nieszczęścia. Moje nieszczęście n...

Rozwiń
Sylwia Dec Balkony i demony Zobacz więcej

Kot Grażyna wbiegł do przedpokoju, wpadł z impetem na kant kuwety i wypieprzył ją - oraz siebie osobiście. Żwirek rozsypał się po podłodze, na granulat rymsnął tłusty koci tyłek, a na tym wszystkim wylądowała wisienka w postaci wściekle różowej kuwety z brokatowego plastiku.

Kot Grażyna wbiegł do przedpokoju, wpadł z impetem na kant kuwety i wypieprzył ją - oraz siebie osobiście. Żwirek rozsypał się po podłodze, ...

Rozwiń
Sylwia Dec Balkony i demony Zobacz więcej
Więcej