Jakub Żulczyk stanie przed sądem. Odrzucono wniosek autora o umorzenie sprawy znieważenia prezydenta
Akt oskarżenia przeciwko Jakubowi Żulczykowi trafił do Sądu Okręgowego w Warszawie w marcu 2021 roku, a dotyczył wpisu, który pisarz umieścił na swoim Facebooku w listopadzie roku 2020. Autor „Informacji zwrotnej” wnioskował o umorzenie sprawy o znieważenie głowy państwa RP. 9 sierpnia 2021 roku wniosek ten został jednak odrzucony.
Zuza Krajewska
Od czego się zaczęło?
7 listopada 2020 roku prezydent Polski Andrzej Duda napisał na swoim Twitterze, że gratuluje Joemu Bidenowi przeprowadzenia „udanej kampanii” wyborczej, zaznaczając, że z gratulacjami zwycięstwa w wyborach na prezydenta USA poczeka do czasu, aż polityk uzyska nominację przez Kolegium Elektorskie. Na ten wpis zareagował Jakub Żulczyk na swoim profilu na Facebooku, zaznaczając, że jest absolwentem american studies na Uniwersytecie Jagiellońskim i choć od momentu ukończenia studiów interesuje się amerykańską polityką głównie w ramach hobby, to o żadnej nominacji przez Kolegium Elektorskie nie słyszał, a Biden wygrał wybory. Swój wpis pisarz zakończył zdaniem: „Joe Biden jest 46. prezydentem USA, Andrzej Duda jest debilem”. I właśnie za użycie tego ostatniego określenia został oskarżony o znieważenie prezydenta RP.
Zawiadomienie, jak zaznaczała w marcu 2021 roku rzeczniczka prasowa warszawskiej Prokuratury Okręgowej, zostało zgłoszone przez osobę prywatną. Jakub Żulczyk został oskarżony na podstawie artykułu 135 kodeksu karnego, grozi mu do trzech lat pozbawienia wolności. O tej sprawie pisaliśmy też w marcu w tym artykule. Proces pisarza ma ruszyć jesienią.
„Nie potrzebowałem tego zamieszania”
W rozmowie z Jakubem Żulczykiem z okazji premiery jego najnowszej powieści, „Informacji zwrotnej”, publicysta lubimyczytać.pl Bartosz Czartoryski zapytał pisarza także o oskarżenie, jakie wobec niego wniesiono. Żulczyk odpowiedział, że całe zamieszanie, które wybuchło na jego skutek, nie było mu potrzebne:
Nie potrzebowałem tego zamieszania i, generalnie, uzmysłowiłem sobie dzięki temu wszystkiemu, gdzie leży granica tego, że zainteresowanie moją osobą sprawia mi przyjemność albo mile łechce mi ego. Sprzedałem pół miliona książek i zrobiłem dwa najważniejsze polskie seriale ostatnich lat. Nie potrzebuję fejmu. Nie zwaliły się też nagle tłumy ludzi, które nie miały wcześniej pojęcia, kim jestem, taka deklaracja padła chyba tylko z ust samego prezydenta, który — mówię to bez cienia złośliwości — nie ma obowiązku znać każdego polskiego pisarza, bo jest prezydentem i przynajmniej w teorii ma ważniejsze rzeczy do roboty.
Wniosek o umorzenie odrzucony. Pisarz stanie przed sądem
Autor zdecydował się złożyć wniosek o wycofanie oskarżenia przeciwko niemu, co zrobił za pośrednictwem reprezentującego go mecenasa Krzysztofa Nowińskiego. Wniosek ten został jednak odrzucony. Pisarz, proszony przez dziennikarzy o skomentowanie decyzji Warszawskiego Sądu Okręgowego, stwierdził, że nie będzie się na ten temat wypowiadał dla żadnych mediów. Pierwszy i – jak zapowiedział – ostatni raz umieścił na ten temat wpis na swoim Facebooku:
Dziękuję wszystkim sympatykom za dotychczasowe wsparcie, chociaż przyznam szczerze, niekoniecznie trzeba mnie oznaczać i przywoływać za każdym razem, gdy prezydent Duda wypowie się publicznie - przyznam szczerze, że jest to już trochę męczące, i ani mnie to krzepi, ani rozbawia, ani nic nie wnosi.
Jakub Żulczyk nierzadko komentuje na swoim Facebooku bieżące wydarzenia społeczne i polityczne. Jest autorem powieści „Ślepnąc od świateł”, na podstawie której HBO nakręciło serial – Żulczyk był współautorem scenariusza. Pisarz ma w swoim literackim dorobku także inne powieści, m.in. „Wzgórze psów”, „Zrób mi jakąś krzywdę”, „Czarne słońce”.
[as]
komentarze [16]
Fakt, napisał prawdę tylko to niestety Prezydent.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam