Kobieta z wydm

Okładka książki Kobieta z wydm autora Kōbō Abe, 9878324007790
Okładka książki Kobieta z wydm
Kōbō Abe Wydawnictwo: Znak literatura piękna
186 str. 3 godz. 6 min.
Kategoria:
literatura piękna
Format:
papier
Tytuł oryginału:
Suna no onna
Data wydania:
2006-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2006-01-01
Liczba stron:
186
Czas czytania
3 godz. 6 min.
Język:
polski
ISBN:
987-83-240-0779-0
Tłumacz:
Mikołaj Melanowicz
Średnia ocen

7,0 7,0 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Kobieta z wydm w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Kobieta z wydm



książek na półce przeczytane 961 napisanych opinii 230

Oceny książki Kobieta z wydm

Średnia ocen
7,0 / 10
342 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Kobieta z wydm

avatar
147
24

Na półkach:

książkę czytałam wieki temu ,ale do tej pory pamiętam jej niezwykłość i klimat. Czytając czułam piasek w zębach , wrażenie było niesamowite, niemal jak smród Paryża w "Pachnidle".

książkę czytałam wieki temu ,ale do tej pory pamiętam jej niezwykłość i klimat. Czytając czułam piasek w zębach , wrażenie było niesamowite, niemal jak smród Paryża w "Pachnidle".

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
766
765

Na półkach: , ,

🏜️⏳ Kobieta z wydm autorstwa Kōbō Abe to powieść niezwykła, niepokojąca i pełna symboliki. Kōbō Abe tworzy historię, która na pierwszy rzut oka wydaje się prostą opowieścią o człowieku uwięzionym w odizolowanym miejscu, lecz z każdą kolejną stroną odsłania coraz więcej znaczeń. Już od początku czytelnik trafia w świat pełen piasku, ciszy i nieustannego poczucia zagrożenia. Atmosfera tej historii jest gęsta i duszna, a jej klimat pozostaje w pamięci na długo po zakończeniu lektury.

🏜️⏳ Głównym bohaterem powieści jest Niki Jumpei, nauczyciel i pasjonat entomologii, który podczas jednej ze swoich wypraw trafia na odległe wydmy. Początkowo jego podróż ma charakter naukowej przygody, jednak szybko zamienia się w coś znacznie bardziej niepokojącego. Kōbō Abe w niezwykle sugestywny sposób przedstawia moment, w którym bohater zdaje sobie sprawę, że znalazł się w pułapce. Dom ukryty wśród piasków staje się dla niego więzieniem, z którego ucieczka wydaje się niemal niemożliwa.

🏜️⏳ W tej niezwykłej przestrzeni pojawia się również tajemnicza kobieta, z którą Niki zmuszony jest dzielić codzienność. Relacja między nimi jest pełna napięcia i niejednoznaczności. Kōbō Abe nie przedstawia jej w prosty sposób, lecz stopniowo odkrywa kolejne warstwy ich wspólnego życia. Bohaterowie wykonują monotonną, niemal absurdalną pracę polegającą na usuwaniu wciąż napływającego piasku, co z czasem zaczyna przypominać niekończący się rytuał walki z naturą.

🏜️⏳ Jednym z największych atutów powieści Kōbō Abe jest niezwykły klimat. Piasek w tej historii zdaje się niemal żyć własnym życiem. Przenika wszystko, wdziera się do domu, na skórę bohaterów i do ich myśli. Dzięki sugestywnym opisom czytelnik niemal fizycznie odczuwa duszność i ciężar tej przestrzeni. To właśnie ten element sprawia, że historia nabiera charakteru niemal sennego, balansując między realizmem a surrealizmem.

🏜️⏳ Kobieta z wydm to również powieść, którą można interpretować na wiele sposobów. Dla jednych będzie to historia o uwięzieniu i próbie odzyskania wolności, dla innych metafora ludzkiej egzystencji lub opowieść o samotności i akceptacji własnego losu. Kōbō Abe pozostawia czytelnikowi dużą przestrzeń do własnych refleksji, dzięki czemu książka może być odczytywana zarówno jako psychologiczna analiza bohatera, jak i filozoficzna opowieść o sensie życia.

🏜️⏳ Kobieta z wydm to powieść wyjątkowa i niełatwa, ale jednocześnie niezwykle fascynująca. Kōbō Abe stworzył historię, która potrafi wciągnąć swoją atmosferą i zmusić do głębszego zastanowienia się nad losem bohatera. To książka dla czytelników, którzy lubią literaturę niejednoznaczną, pełną symboli i ukrytych znaczeń. Choć momentami może wydawać się wymagająca, nagradza cierpliwość niezwykłym klimatem którego nie da się zapomnieć po lekturze.

🏜️⏳ Kobieta z wydm autorstwa Kōbō Abe to powieść niezwykła, niepokojąca i pełna symboliki. Kōbō Abe tworzy historię, która na pierwszy rzut oka wydaje się prostą opowieścią o człowieku uwięzionym w odizolowanym miejscu, lecz z każdą kolejną stroną odsłania coraz więcej znaczeń. Już od początku czytelnik trafia w świat pełen piasku, ciszy i nieustannego poczucia zagrożenia....

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
100
35

Na półkach:

Początek zapowiada coś intrygującego – klimat izolacji, tajemnicy i powolnego osaczania działa naprawdę dobrze. Niestety im dalej, tym gorzej. Książka szybko zamienia się w ciężkostrawne, rozwleczone pseudo-filozofowanie, które bardziej męczy niż skłania do refleksji.

Pomysł bardzo dobry a wykonanie fatalne, tak fatalne jak porównywanie Abe do Kafki...

Początek zapowiada coś intrygującego – klimat izolacji, tajemnicy i powolnego osaczania działa naprawdę dobrze. Niestety im dalej, tym gorzej. Książka szybko zamienia się w ciężkostrawne, rozwleczone pseudo-filozofowanie, które bardziej męczy niż skłania do refleksji.

Pomysł bardzo dobry a wykonanie fatalne, tak fatalne jak porównywanie Abe do Kafki...

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

5785 użytkowników ma tytuł Kobieta z wydm na półkach głównych
  • 3 222
  • 2 516
  • 47
859 użytkowników ma tytuł Kobieta z wydm na półkach dodatkowych
  • 480
  • 132
  • 78
  • 60
  • 50
  • 35
  • 24

Tagi i tematy do książki Kobieta z wydm

Inne książki autora

Okładka książki Opowieści niesamowite z języka japońskiego Kōbō Abe, Ryūnosuke Akutagawa, Kyōka Izumi, Yasunari Kawabata, Yumiko Kurahashi, Yukio Mishima, Atsushi Nakajima, Kenzaburō Ōe, Edogawa Ranpo, Jun'ichirō Tanizaki
Ocena 7,2
Opowieści niesamowite z języka japońskiego Kōbō Abe, Ryūnosuke Akutagawa, Kyōka Izumi, Yasunari Kawabata, Yumiko Kurahashi, Yukio Mishima, Atsushi Nakajima, Kenzaburō Ōe, Edogawa Ranpo, Jun'ichirō Tanizaki
Kōbō Abe
Kōbō Abe
Japoński pisarz. Absolwent Uniwersytetu Tokijskiego (medycyna). Czołowy reprezentant japońskiego modernizmu powojennego. W jego utworach widoczne są nawiązania do twórczości Franza Kafki, a w późniejszych powieściach można odnaleźć także wpływy francuskiej nowej powieści. Twórczość autora porównywana bywa również z teatrem absurdu i iberoamerykańskim realizmem magicznym. Wybrane dzieła: 幽霊はここにいる (1958, wydanie polskie: „To ja jestem duchem”, 1972),第四間氷期 (1959, polskie wydanie: „Czwarta epoka”, Wilga, 1995),砂の女 (1962, polskie wydanie: „Kobieta z wydm”, PIW, 1968),友達 (1967, polskie wydanie: „Przyjaciele”, 1975).
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Dziennik szalonego starca. Niektórzy wolą pokrzywy Jun'ichirō Tanizaki
Dziennik szalonego starca. Niektórzy wolą pokrzywy
Jun'ichirō Tanizaki
Opinią o "Dzienniku..." (1962 r.) podzieliłem się w innym wpisie (pod osobnym wydaniem utworu),tutaj więc dodam tylko, że ta "kronika geriatryczna erotomana" jak kąśliwie określił tekst jeden z forumowiczów wydała mi się ciekawym połączeniem japońskiej perwersji (w wariancie soft) z psychologiczną prawdą o starości. "Niektórzy wolą pokrzywy" to z kolei powieść o niedobranym małżeństwie (Kaname i Misako). Uczucie między nimi zaraz po ślubie wygasło, lecz mimo upływu lat żadne nie potrafi zdobyć się na odejście. Są to jeszcze czasy moralnej ortodoksji (lata 20. XX w.),choć ów czynnik zdaje się nie mieć kluczowego znaczenia. Podjęcie decyzji utrudnia małżonkom posiadanie wspólnego dziecka (dziesięcioletniego chłopca),a w jeszcze większym stopniu słabość charakterów. Kaname jest leniwy, Misako lekkomyślna. Goszczący u rodziny kuzyn (podróżnik-przedsiębiorca powracający z Chin) zachęca parę do przerwania tej gry pozorów (żona mogłaby przeprowadzić się do swego kochanka Aso). Małżeństwo jednak pozostaje bierne. Postawę męża, dryfującego między stagnacją a koniecznością dokonania wyboru, trafnie ilustruje cytat: „I choćby najbardziej chciał płynąć gładko bez udziału swojej woli, to przecież i tak w przyszłości nie da się uniknąć sceny rozstania. To tak jakby z rozległej strefy ciszy i spokoju trzeba było w pewnym miejscu przejść w strefę tajfunu; a gdy do tego dojdzie, będzie musiał bezwarunkowo otworzyć zamknięte dotąd oczy”. Innym aspektem "Pokrzyw" jest stosunek Kaname do teścia. Zamożny starszy pan "rozmiłowany w przyjemnościach" korzysta z uroków życia, mając przy boku młodą kochankę Ohisę. Jako koneser klasycznej kultury japońskiej, a zwłaszcza teatru lalkowego bunraku, zaprasza zięcia do jej doświadczania. Dzięki temu poznajemy namiastkę tradycyjnej Japonii, czytając o jej: a) smakach (wołowina w jarzynach: sukiyaki, morskie węgorze, liście łopianu, jarski bigos oden, sake),b) strojach (kimono, kataginu, pas obi),c) muzyce (instrumenty samisen i koto, "długie pieśni" nagauta, "pieśni ziemi" jiuta, tańce kagura),d) architekturze (budynki i świątynie odwiedzane w ramach pielgrzymki do trzydziestu trzech miejsc na wyspie Awaji). Kaname szanuje teścia, w przeciwieństwie do "nowoczesnej" Misako, która ma do ojca raczej chłodny stosunek. Siłą powieści są zatem niuanse psychologiczne, subtelna narracja i egzotyka Kraju Kwitnącej Wiśni (kultura, obyczaje). Warto dodać, że w utworze (wydanym w 1929 r.) znajduje się wzmianka o wielkim trzęsieniu ziemi, które w 1923 r. zdewastowało Tokio (dawne Edo) i Jokohamę.
Wojtek Kusiński - awatar Wojtek Kusiński
ocenił na71 rok temu
Melancholia sprzeciwu László Krasznahorkai
Melancholia sprzeciwu
László Krasznahorkai
(…) („Bo z waszych pełnych goryczy słów mogę się tego domyślać…” dodał),że rzeczywiście nadchodzi koniec. (…) Zaopatrzenie w towary stało się całkowicie nieregularne, szkoły i urzędy przestały funkcjonować- mówili, przerywając sobie nawzajem - a kłopoty z ogrzewaniem mieszkań, z powodu węgla, przybrały przerażające rozmiary. Nie ma lekarstw, skarżyli się strapieni, nie jeżdżą autobusy i samochody, a dziś rano, co ostatecznie przypieczętowało ich los, przestały działać telefony.(..) i jak gdyby tego wszystkiego było mało, wrzeszczał pan Madai, przyjeżdża cyrk, by pozbawić nas resztek nadziei, że wszystko wróci do normy, a w mieście zapanuje porządek, cyrk z jakimś okropnym, wielkim wielorybem…"( s. 179-180) Laszlo Krasznahorkai, Melancholia sprzeciwu. Przekład Elżbieta Sobolewska, Wyd. W.A.B. Warszawa 2007.Wyd.I. Na okładce słowa Susan Sontag: „Wizjonerska, bezwzględna, apokaliptyczna powieść węgierskiego mistrza literatury”. Na skrzydełku okładki zdanie W. G. Sebalda: „Ponadczasowa, uniwersalna wizja Krasznahorakia stanowi godną konkurencję dla Martwych dusz Gogola i znacznie przewyższa większość pisanych współcześnie powieści”. Przy takich rekomendacjach Czytelnikowi nie pozostaje nic innego jak… zmierzyć się z węgierską prozą (nagrodzoną Noblem `25). Z pewnością zaskakuje tytuł. Parafrazując melancholik- buntownikiem??? Autorska wyobraźnia nie zna granic. Fabuła, tworząca pełnowymiarową dystopię (z wersją filmową i operową),uświadamia Czytelnikowi, że żadnej taryfy ulgowej nie będzie, żadnej banalnej opowieści… Czytasz – na własną odpowiedzialność, żadnych półśrodków. Apokalipsa wymaga… Podobnie rzecz ma się z „Drogą” C. McCarth`ego. 10/10 I myśl … zrodzona w czasie barykadowania się bohatera w domu, ujęta w zdanie: „Gwóźdź w ścianie jest nieruchomy, podczas gdy pozycja młotka się zmienia”.(s. 235) wymaga traktatu… („Reszta jest milczeniem” Szekspir)
zoe - awatar zoe
ocenił na1017 dni temu
Kraina wódki Mo Yan
Kraina wódki
Mo Yan
„Literackie delirium”. Tę zwięzłą, ale treściwą opinię przeczytałam na stronie tytułowej książki, pod wymowną i charakterystyczną butelką, w której Chińczycy przechowują alkohol. Jakby mówiącej przed wejściem w opowieść – napij się, zanim zaczniesz czytać. Wchodzisz do Alkoholandii ze stolicą Alkoholowa, w której trunki spotkasz w całej swojej różnorodności i postaci, bo „alkohol to słońce, powietrze, krew. Alkohol to muzyka, malarstwo, balet, poezja”, a „człowiek, który wytwarza napoje alkoholowe, jest mistrzem wielu sztuk, jednoczy w sobie wszystkie umiejętności”. Od przewodnika po Alkoholandii można usłyszeć - alkohol jest również „niezbędnym smarem dla trybików naszego państwa, bez niego cała ta machina nigdy nie kręciłaby się tak gładko i sprawnie!” Jego konsumpcji towarzyszą motywujące hasła – „Gdy coś bardzo wzruszy nas, to najlepszy picia czas!” Piją go wszyscy, bo nie piją tylko zdrajcy i sprzedawczyki. Chociaż „pijany bywa tylko niewykształcony, ciemny lud, najniższe warstwy społeczeństwa. Elita, czysta jak wiosenny śnieg, nie upija się nigdy”. W takim kraju wprowadzenie delegalizacji lub prohibicji alkoholu to jak „zabronić ludziom uprawiania seksu i jednocześnie popierać rozwój przyszłych pokoleń”. Do takiej krainy wódki przyjechał Ding Gouer. Czterdziestoośmioletni śledczy do zadań specjalnych, któremu najwyższą satysfakcję sprawiało rozwiązywanie kryminalnych zagadek. Doświadczony fachowiec i wysłannik prokuratury, do której dotarły informacje, że w kopalni Luo Shan uprawia się dzieciożerstwo. Śledczy Ding Gouer miał przeprowadzić dochodzenie i znaleźć odpowiedź na pytanie – kto smaży i zjada niemowlęta? Jego wędrówka po Alkoholandii w docieraniu do prawdy przypominała ciąg alkoholowy, w którego trakcie poznawał zasady funkcjonowania krainy oraz żyjących w niej obywateli. Alkoholandia była metaforą albo, jak kto woli, parabolą Chin. Alkohol symbolizował ideologię komunizmu, która, niczym psychodeliczne opary, otumaniała umysły Chińczyków, zastępując im krytyczne myślenie, autorytety, Boga, Buddę oraz przenicowując wartości moralne, sankcjonując absurd, bogactwem czyniąc komunizm, a jednostkę bezwolnym trybikiem jej mechanizmów. Obrazem tego były losy tych, którzy próbowali jej się przeciwstawić – śledczy Ding Gouer, opozycjonista z łuskowatą skórą i doktorant alkohologii. Wszyscy bez powodzenia w swoim oporze, by ostatecznie potwierdzić, że „wszystkie największe świętości – ideały, sprawiedliwość, szacunek, honor i miłość – podążały” za udręczonymi bohaterami „na samo dno kloacznego dołu”. Autor, Chińczyk żyjący w swojej ojczyźnie, by tę krytykę Chin lat dziewięćdziesiątych poprzedniego milenium, pełną czarnego humoru, ironii, surrealizmu, ukazać pośrednio, stworzył powieść, której dla jednych bliżej do postmodernizmu, a dla innych do realizmu magicznego. Ja przychylam się do pierwszej. Ma ona wszystkie cechy ją charakteryzujące – wątek kryminalny prowadzony przez śledczego, jego droga dochodzenia przypominająca błądzenie w labiryncie, intertekstualność ujmująca myśli i dorobek innych twórców, łączenie gatunków – prozy, listy w korespondencji między doktorem alkohologii a pisarzem Mo Yanem reprezentującym alter ego autora oraz opowiadań pisanych przez doktoranta, a ocenianych przez pisarza, a także przenikanie się realiów z fikcją wizji w stanie upojenia alkoholowego bohaterów, wykluczające ustalenie ostatecznej prawdy, co jest rzeczywiste, a co zmyślone – „małpy robiące wino i kradnące księżyc, śledczy siłujący się z karłem, złotopióre salangany, budujące gniazda ze śliny, karzeł tańczący na brzuchu pięknej kobiety, doktor alkohologii romansujący potajemnie z teściową, dziennikarka fotografująca niemowlę duszone w sosie sojowym”, demon w ciele łuskowatego chłopca i wiele, wiele innych nieweryfikowalnych zdarzeń i obrazów. Pozornie totalny chaos. Służący jednemu celowi – ukazaniu obrazu chińskiego społeczeństwa. Pełnego charakterystycznych cech dla „krajów demoludu”. Z jednej strony przenikliwie naturalistycznego w swojej brzydocie dzięki wykorzystaniu wielu środków stylistycznych, a z drugiej strony niezwykle poetyckiego. W efekcie smutnego, bo na wskroś prawdziwego. To właśnie jest prawda w całej swojej odsłonie, którą ma ujrzeć czytelnik. I o ile, nie udało się oszukać formą opowieści chińskiej cenzury, odrzucającej wydanie powieści, o tyle udało się tym krytycznym obrazem dotrzeć do odbiorców na całym świecie, ponieważ książka została wydana w Tajwanie i przetłumaczona na języki obce. Na pewno pomogła w tym Nagroda Nobla w 2012 roku za „Obfite piersi, pełne biodra”, która jest zupełnie odmienną gatunkowo powieścią, a która wpisałam na mój top książek czytanych w 2013 roku i od której polecam zacząć znajomość z twórczością autora. Być może dlatego „Kraina wódki” tak bardzo zaskoczyła mnie swoją innością, po lekturze tej pierwszej. naostrzuksiazki.pl
Maria Akida - awatar Maria Akida
oceniła na82 lata temu
Wszystko rozpada się Chinua Achebe
Wszystko rozpada się
Chinua Achebe
To jest dobra książka dla tych wszystkich osób, które obawiają się ekspansji obcej kultury i religii w Europie.  Bo dobrze uświadomić sobie to, jak kultura „białego człowieka” zdewastowała kultury Afryki, Australii, czy Ameryki Południowej. Chinua Achebe pokazuje zderzenie kultur, w którym jedna strona, tubylcza, jest na straconej pozycji, bo to nie tyle zderzenie, co pożarcie, pochłonięcie i zdewastowanie. Pisze się, że Achebe to ojciec literatury afrykańskiej, to uproszczenie. Byli przed nim inni, ale to jednak on książką „Wszystko rozpada się”, pisaną, nomen omen, po angielsku, przebił się do czytelników brytyjskich pokazując im drugą stronę medalu. Powieść była tłumaczona na wiele języków, a autor w 2007 roku otrzymał za nią Nagrodę Bookera. Chinua Achebe pisze, „nagle pojąłem, że te książki [europejskich autorów o Afryce] należy czytać w innym świetle. Na przykład „Jądro ciemności” Conrada […] Uprzytomniłem sobie, że to ja jestem jednym z tych dzikusów, skaczących po plaży. Kiedy człowiek przeżyje taką iluminację, zaczyna myśleć, że ktoś powinien napisać inną historię.” (z posłowia do wydania polskiego, PIW 2009). Nie ma ziemi bez ludu. Nie ma ludu bez kultury. Nie ma też znaczenia, czy ta kultura nam się podoba czy nie. Bo kultura to jest baza tożsamości. Co się dzieje, kiedy zostaje zniszczona? Mamy na to dziś aż nadto przykładów. Achebe pięknie opisuje kulturę swojego ludu, Igbo. Czy wiecie, że Igbo mieli bardzo zaawansowaną demokrację? Czy wiecie, że kobiety Igbo mogły zajmować wysokie pozycje w społeczności? Czy wiecie, że Igbo inaczej liczyli czas? Czy wiecie, że tydzień przed sianiem i sadzeniem mieli Tydzień Pokoju, czas, w którym nie wolno było krzywdzić innych, choćby słowem, by pokazać Bogom, że są godni dobrych zbiorów? Achebe pokazuje też fanatyzm. Pokazuje sztywne i bezrefleksyjne trzymanie się tzw. „tradycji”. Trzeba pamiętać, że jego ojciec był jednym z pierwszych, którzy przyjęli religię przyniesioną przez białego człowieka. Jego rodzina stanęła po drugiej stronie barykady, dzięki czemu Achebe nauczył się angielskiego i odebrał brytyjską edukację. Znalazł się w sytuacji uprzywilejowanej. Książkę, która podbiła świat i zmieniła europejskie spojrzenie na Afrykę (przynajmniej w jakimś stopniu),napisał po angielsku. Oddając w niej hołd swoim przodkom i wspaniałej kulturze, z której wyrósł. Bardzo warto przeczytać.
jolasia - awatar jolasia
oceniła na88 miesięcy temu
Kuchnia Banana Yoshimoto
Kuchnia
Banana Yoshimoto
Krótka, ale treściwa opowieść o próbie odnalezienia drogi do siebie po stracie. „Kuchnia” to trzy historie o żałobie, każdej innej, każdej wymagającej, w obliczu codzienności i drobnych gestów. Mikage po śmierci babci zostaje na świecie zupełnie sama. A przynajmniej do momentu, gdy pomoc i dach nad głową oferuje jej Yuichi razem z Eriko. Przez dwa opowiadania to właśnie im się przyglądamy, ich dniom, ich pęknięciom, temu, co niewypowiedziane (a i tak najbardziej obecne). W trzeciej historii poznajemy Satsuki i Hiiragiego, którzy próbują się jakoś poukładać po tragicznym wypadku ich najbliższych. To są piękne opowiadania. Bez kiczu, bez tej „miłej” miękkości, która często rozmywa temat. Strata, samotność, ból, tutaj są codzienne. I bardzo namacalne. A jednak opisane bez zbędnego dystansu. Kuchnia staje się ważnym symbolem. Wspólne jedzenie jest jedną z niewielu przyjemności, na jakie bohaterowie potrafią sobie pozwolić. Prosta, ale nieoczywista opowieść o tym, że każdy próbuje dojść do siebie na własny sposób. Polecam, choć nie bez zastrzeżeń. Niektóre fragmenty nie zestarzały się dobrze, a sposób przedstawienia transpłciowości może być dziś odbierany jako problematyczny i trudno się z tym nie zgodzić, niestety. Warto jednak pamiętać, że pierwsze wydanie ukazało się w 1988 roku, co w pewnym stopniu tłumaczy kontekst tej narracji. [współpraca barterowa]
bibliotekaliv - awatar bibliotekaliv
ocenił na84 dni temu

Cytaty z książki Kobieta z wydm

Więcej
Kōbō Abe Kobieta z wydm Zobacz więcej
Kōbō Abe Kobieta z wydm Zobacz więcej
Kōbō Abe Kobieta z wydm Zobacz więcej
Więcej