Dziewczyna o szklanych stopach

- Kategoria:
- literatura piękna
- Format:
- papier
- Tytuł oryginału:
- The Girl with Glass Feet
- Data wydania:
- 2009-04-17
- Data 1. wyd. pol.:
- 2009-04-17
- Liczba stron:
- 296
- Czas czytania
- 4 godz. 56 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 978-83-241-3339-0
- Tłumacz:
- Radosław Januszewski
Powieść zgłoszona do prestiżowych nagród literackich: Guardian First Books Award, John Llewellyn Rhys Prize i Dylan Thomas Prize.
Dziwne rzeczy dzieją się na odległym mroźnym archipelagu. Niezwykłe skrzydlate stworzenia latają nad skutymi lodem mokradłami, zwierzęta-albinosy kryją się w ośnieżonych lasach, białe meduzy jarzą się w głębinach oceanu. A Ida MacLaird powoli zamienia się w szkło...
Midas Crook stroni od ludzi. Z pasją uwiecznia na fotografiach swój czarno-biały świat. Dzięki Idzie odkrywa inne kolory? Za wszelką cenę muszą powstrzymać jej zagadkową przemianę. Ale czas ucieka nieubłaganie...
Dziewczyna o szklanych stopach to debiut młodego brytyjskiego autora zapowiadany jako wydarzenie sezonu przez brytyjskie wydawnictwo Atlantic Books, odkrywcę słynnych talentów literackich nagradzanych w ostatnich trzech latach Booker Prize.
Kup Dziewczyna o szklanych stopach w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Opinia społeczności
Dziewczyna o szklanych stopach
W świecie mitów i baśni, postacie często zmieniają swoje kształty. Świetnym przykładem może być chociażby córka Midasa która zamienia się w złoto, bądź żaba po pocałunku księżniczki w księcia. Te opowieści mają za zadanie uświadomić czytelnikowi, że życie jakie zna jest kruche oraz niestabilne, i z czasem będzie poddane bezlitosnej zmianie. Takąż oto zmianę możemy śledzić sięgając po "DZIEWCZYNĘ O SZKLANYCH STOPACH," która jest debiutem literackim młodego angielskiego pisarza Ali Shaw. Jak sugeruje sam tytuł, centrum powieści będzie stanowić przemiana bohaterki w szkło a każdy czytelnik będzie mógł przyglądać się temu procesowi od początku do samego końca kiedy to oprócz wspomnianego szkła nie pozostanie już nic... Naszą bohaterkę Idę Maclaird poznajemy kiedy ta szukając klucza do swojego dziwnego stanu, powraca na odległe wyspy w nadziei odnalezienia miejscowego dziwaka, który widział "szklane ciała schowane w wodzie na bagnach". A sama wyspa? Zimą wybrzeże "najlepiej potrafi...zaprezentować zdradliwość morza" jak pisze autor. Natomiast już w głębi niej mamy "śmierdzące bagna i mizerne laski", a kolorowe chmury oraz deszcz wyglądają jak "szare wełniane spojenie między ziemią a niebem." Roi się tutaj od klifów, jezior, polan i bagien. Czasem odnalezienie "ukrytych" domków może zająć kilka dni zwykłemu śmiertelnikowi. Lasy, ptaki, ważki, albinosy oraz meduzy które emitują światło "jak gwiezdny pył" to namiastka tego co wyspa może nam zaoferować. Wśród tego niesamowitego, spowitego w biel zimy krajobrazu, Ida poznaje młodzieńca o wdzięcznym imieniu Midas. W momencie gdy dochodzi do niespodziewanego poznania tych dwojga ludzi, nasz bohater próbuje sfotografować rzadki snop światła. Jak łatwo można się domyślić w tego typu powieściach, dziewczyna urzeka go, mimo - a może z powodu - jej dziwnego piękna, opisanego jako "monochromatyczna" i "szara". Jak doskonale kazdy z nas wie, w typowej baśni czy micie, postacie są płaskie, jednowymiarowe a ich opisy ograniczone do minimum - księżniczka jest księżniczką, a czarownica - czarownicą. W DZIEWCZYNIE O SZKLANYCH STOPACH na darmo będzie nam tego szukać. Bohaterowie są skomplikowani, doświadczeni przez tragiczne okoliczności życiowe, tak jak w prawdziwym życiu bywa. Dobrym tego przykładem jest sam Midas na którego psychice odbiła się historia nieszczęśliwego dzieciństwa oraz samobójstwa ojca. Teraz jedyne ukojenie zdaje się odnajdywać w świecie fotografii, której poświęca każdą wolną chwilę, nie zdając sobie sprawy, iż powoli ale sukcesywanie się w niej zatraca. Z całą pewnością na uwagę zasługuje przede wszystkim hybrydowa forma książki - baśń, mit, psychologiczny realizm i fantazja - zachwycają. Ale najlepsze co zapewnia Ali Shaw podczas zgłębiania tej wyjątkowej historii to sposób w jaki magia przepełniona jest realizmem. Jeden z bohaterów zajmuje się hodowlą "bydła ze skrzydłami ciem" w swej ukrytej chatce gdzieś w głębi lasu."Zamazane rysy wielu skrzydeł spowiły Idę i Henry'ego delikatnym blaskiem. Byczki i krówki podrzucały łby i wierzgały w locie" pisze Shaw. Kiedy Ida dotyka jednej, w jej ciałku wyczuwa "ciepło i bicie serca, jak u dopiero co wyklutego pisklęcia". Jak możemy zauważyć byczki stanowią integralną część świata w którym egzystują nasi bohaterowie. Bez nich nie byłby taki sam, byłby mniej magiczny, mniej baśniowy, mniej tajemniczy. Czy istnieje sposób w jaki możemy zinterpretować tytułowe szkło? Przez niektórych może być odczytywane jako metafora śmiertelnej choroby, bo przecież o to chodzi w tej powieści, prawda? Ida odkrywa kryształ w stopie, który zaczyna się rozprzestrzeniać, jak rak który z czasem ma przerzuty i nie odpuszcza do samego końca. Najpierw "połyskujące półksiężyce otaczały każdy paznokieć." Później "podeszwa pod śródstopiem...traciła przezroczystość aż do kostki, gdzie przechodziła w skórę: matową i cielistą". Ida bez przekonania słucha pomysłów, które mogłby ją uratować ale jednak decyduje się na wizytę u miejscowego uzdrowiciela. Kiedy w końcu udaje jej się odnaleźć pustelnika, który widział szklane ciała, rada jakiej jej udziela brzmi dość złowieszczo: "Rób swoje. Żyj po swojemu. I nie trać czasu na bzdury". W odróżnieniu od baśni DZIEWCZYNIE O SZKLANYCH STOPACH, daleko do szczęśliwego zakończenia. "Nikt nie potrafi wyleczyć Idy, bo ona nie jest chora, to nie schorzenie" Henry Fuwa uświadamia Midasa. "Teraz szkło stanowi jej część, jak paznokcie albo włosy". Choć Ida wielokrotnie przyznaje się do towarzyszącego jej strachu, o wiele wcześniej niż bliscy godzi się z przerażającą prawdą: jej czas na ziemi powoli dobiega końca a śmierć będzie bolesna. Diagnozy, próby leczenia - to tylko iluzje którym udaje się im ulec. W ostateczności dziewczyna sięga po to co wydaje się być nader obiecujące w takiej sytuacji - otwiera swe serce i powierza je ufnie Midasowi. Tajemnice mieszkańców wyspy połączone ze światem przyrody, zimowym i pozbawionym koloru, tworzą ponury i posępny nastrój nadając książce tajemniczą atmosferę. Czy jest w tym wszystkim miejsce na powoli rodzącą się miłość między Idą i Midasem? Słowa samego bohatera zdają się udzielić nam odpowiedzi na to pytanie, kiedy podczas jednej z rozmów przyznaje "nie sądziłem, że zdołam kogokolwiek pokochać". Jak wiemy baśnie i mity często zawierają cenną lekcję - bohaterka jest nagradzana, czarownica spalona. Świat Shaw'a odzwierciedla coś innego. Dobroć nie przynosi automatycznie nagrody a ból nigdy w pełni nie odchodzi. W momencie gdy Ida zmienia się w szkło, Midas musi kontynuować swoją transformację. Z zatwardziałego młodego mężczyzny pozbawionego uczuć, musi przemienić się w istotę bardziej ludzką, posiadającą uczucia wyższe aby w pełni móc funkcjonować w społeczeństwie. Koniec książki, nasycony emocjami, jest ryzykowny i odważny jak wiadomość, którą ma nam przekazać... TYLKO SERCE ZE SZKŁA ZOSTANIE NIEWZRUSZONE.
Oceny książki Dziewczyna o szklanych stopach
Poznaj innych czytelników
1450 użytkowników ma tytuł Dziewczyna o szklanych stopach na półkach głównych- Przeczytane 833
- Chcę przeczytać 598
- Teraz czytam 19
- Posiadam 257
- Ulubione 41
- 2012 16
- Fantastyka 16
- 2013 10
- Chcę w prezencie 10
- 2011 10











































OPINIE i DYSKUSJE o książce Dziewczyna o szklanych stopach
Przeszłość kształtuje przyszłość, dzieciństwo determinuje to jakim dorosłym się staniesz, a miłość potrafi zmienić jedno i drugie…
Żadna to prawda objawiona, do tego podana w toporny sposób. Naprawdę już dawno nie męczyłam się tak z książką. Pierwszą myślą po dobrnięciu do końca było "uff nareszcie!". A szkoda bo pomysł wydawał się ciekawy. Jak dla mnie coś tu poszło nie tak.
Przeszłość kształtuje przyszłość, dzieciństwo determinuje to jakim dorosłym się staniesz, a miłość potrafi zmienić jedno i drugie…
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toŻadna to prawda objawiona, do tego podana w toporny sposób. Naprawdę już dawno nie męczyłam się tak z książką. Pierwszą myślą po dobrnięciu do końca było "uff nareszcie!". A szkoda bo pomysł wydawał się ciekawy. Jak dla mnie coś tu poszło nie...
Ciekawa i nietuzinkowa romantyczna historia. Język przystępny. Niestety, jak dla mnie, mimo że dość dużo się dzieje, akcja ciągnie się jak przeterminowany żelek. Główny bohater - fotograf - skupia się jedynie na tym, jaki świat jest monochromatyczny. Natomiast główna bohaterka - w sumie nie wiadomo o co jej chodzi, dopóki nie czuje silnego ciśnienia na zasmakowanie miłości (tylko pojawia się problem czy bardziej chce tej fizycznej czy uczuciowej).
Ciekawa i nietuzinkowa romantyczna historia. Język przystępny. Niestety, jak dla mnie, mimo że dość dużo się dzieje, akcja ciągnie się jak przeterminowany żelek. Główny bohater - fotograf - skupia się jedynie na tym, jaki świat jest monochromatyczny. Natomiast główna bohaterka - w sumie nie wiadomo o co jej chodzi, dopóki nie czuje silnego ciśnienia na zasmakowanie...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSą książki do których wracam i są książki, które najlepiej czytać w określonej porze roku. "Dziewczyna o szklanych stopach" łapie się do obydwóch kategorii.
Książka ma coś w sobie - nie jest z gatunku tych wybitnych, albo tych, które od pierwszej strony porywają nas w wir fabuły i trzymają w napięciu do ostatniej kropki. Jest raczej z tych przyjemnych, uderzających w melancholijne tony, idealna do czytania w jesienno-zimowe popołudnie z kubkiem herbaty obok i kocem na kolanach. A koniec czytania zawsze wywołuje chęć do przemyśleń.
Nie wiem tylko czy zgodziłabym się z opisem "magiczna love story dla miłośników Haruki Murakamiego" - choć klimat wydaje się podobny, to jednak nie porównywałabym tych dwóch autorów i stylów pisania.
Są książki do których wracam i są książki, które najlepiej czytać w określonej porze roku. "Dziewczyna o szklanych stopach" łapie się do obydwóch kategorii.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka ma coś w sobie - nie jest z gatunku tych wybitnych, albo tych, które od pierwszej strony porywają nas w wir fabuły i trzymają w napięciu do ostatniej kropki. Jest raczej z tych przyjemnych, uderzających w...
Nie mam nic przeciwko temu, aby w opowieściach działy się rzeczy surrealistyczne i dziwne. Lubię postaci przerysowane i z charakterem. Daję się porwać nawet takiej sytuacji, w której bohaterka nagle odkrywa, że jest chora i tak naprawdę nikt nie wie kiedy i dlaczego zamienia się w szkło. Ba, nawet latające małe byczki mnie nie zraziły. Ale niech to do jasnej ciasnej będzie spięte jakąś spójną klamrą. Niech choć jeden wątek będzie poprowadzony w możliwie zjadliwy sposób.
Czytając tą opowieść miałam wrażenie, że autor rozpoczął kilka wątków, chciał je w zgrabny sposób powiązać ale...wyszło niespecjalnie. Przyznam, że im dłużej myślę o tej książce tym bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że zabrakło w niej najważniejszego - zgrabnie powiązanej fabuły. Dlatego też nie polecam.
Nie mam nic przeciwko temu, aby w opowieściach działy się rzeczy surrealistyczne i dziwne. Lubię postaci przerysowane i z charakterem. Daję się porwać nawet takiej sytuacji, w której bohaterka nagle odkrywa, że jest chora i tak naprawdę nikt nie wie kiedy i dlaczego zamienia się w szkło. Ba, nawet latające małe byczki mnie nie zraziły. Ale niech to do jasnej ciasnej będzie...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCiężko było mi przebrnąć przez pierwsze kilka stron, ale potem... macki tej historii mnie złapały i nie chciały wypuścić aż do końca. Ta opowieść jest magiczna, trochę bajkowa, a jednocześnie osadzona w realiach, które znamy. Bardzo plastyczne opisy sprawiają, że nawet się nie spostrzegłam, jak widziałam to wszystko z najmniejszymi szczegółami. Autor naprawdę potrafi przenieść czytelnika w miejsce, które chce, a dla mnie to ogromny plus- w końcu po to czytamy książki;) No i to szkło... sprawdźcie sami, zachwycicie się tym, co stworzy Wasza wyobraźnia! :)
Ciężko było mi przebrnąć przez pierwsze kilka stron, ale potem... macki tej historii mnie złapały i nie chciały wypuścić aż do końca. Ta opowieść jest magiczna, trochę bajkowa, a jednocześnie osadzona w realiach, które znamy. Bardzo plastyczne opisy sprawiają, że nawet się nie spostrzegłam, jak widziałam to wszystko z najmniejszymi szczegółami. Autor naprawdę potrafi...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJak dla mnie trochę za dużo informacji (postaci są tak wielowymiarowe, że ciężko zamknąć ich przeżycia w jednym rozdziale). Czasem nie rozumiałam niektórych zdań, musiałam czytać je po kilka razy, np. "Wrony krążyły po niebie jak tłusta szmata."
Najciekawszym wątkiem były dla mnie uczucia Carla i szkoda, że ten wątek był tak mało rozwinięty.
Końcówka była ładna. Smutna, ale pokazująca, że ta miłość dodała Midasowi odwagi, zmieniła jego życie na lepsze.
Jak dla mnie trochę za dużo informacji (postaci są tak wielowymiarowe, że ciężko zamknąć ich przeżycia w jednym rozdziale). Czasem nie rozumiałam niektórych zdań, musiałam czytać je po kilka razy, np. "Wrony krążyły po niebie jak tłusta szmata."
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNajciekawszym wątkiem były dla mnie uczucia Carla i szkoda, że ten wątek był tak mało rozwinięty.
Końcówka była ładna. Smutna,...
Kiedy pierwszy raz zabrałam się za tę książkę, nie mogłam przebrnąć przez kilka pierwszych stron.
Za drugim razem mi się udało. I właśnie początek był najciekawszą częścią całej powieści. Tajemniczy, ciekawy, sprawiający, że chce się więcej.
Szkoda tylko, że pierwsze hmm... 30, 50? stron jest pełne opisów ubranych w górnolotne słowa. Nie pasowało to do tej książki, trudnej książki, książki której bohaterowie są tak złożeni, że nie potrzebują trudnych opisów.
Potem bywa różnie. Cała opowieść jest skonstruowana w bardzo ciężkim stylu. Nadaje to mrocznego i tajemniczego klimatu, jednocześnie czyni całą historię trudną do przebrnięcia, fragmentami wręcz nudną i nadętą.
Autor nie wykreował wiele postaci, a przynajmniej tak się wydaje. Jednakże złożoność ich charakterów śmiało może zastąpić stu innych. Niestety, ma to swoją wadę - opowieść jest zbyt krótka, żeby można było w pełni ich zrozumieć docenić lub też jest ich za dużo na zbyt małej ilości stron, by miało to sens. Jest to jeden z wielu czynników wpływających na brak wykorzystania potencjału historii.
Tytuł brzmi: "Dziewczyna o szklanych stopach", wydaje się więc, że to ona powinna stanowić główną część opowieści. Niestety tak nie jest. Wydaje się jakby autor użył dziewczyny zmieniającej się w szkło jako swego rodzaju kleju.
W amerykańskich filmach pełno jest love story, w których umierająca, pozornie nijaka dziewczyna zmienia życie szkolnego playboya o sto osiemdziesiąt stopni czyniąc go zupełnie innym człowiekiem. Ta opowieść jest podobna, tylko zamiast dziewczyny, która uległa wypadkowi, zachorowała na coś znanego światu zmienia się w szkło. Może nie umiera, ale jej czas się kończy. A on? Tutaj nie mamy playboya, ale mężczyznę, który potrzebuje uporać się z demonami przeszłości, by mieć lepszą przyszłość. Inne, lepsze życie.
Uderzający jest też fakt, właściwie wszyscy przedstawieni mężczyźni są nieszczęśliwi z powodu kobiet. Dwóch dlatego, że ich żony wolały innych. Dwóch dlatego, że ich ukochane wybrały innego. Jeden, bo jego żona umarła.
Nikt w tej książce nie jest do końca szczery ani ze sobą, ani z innymi. Wszyscy tak są samotni i ukrywają się w ten czy inny sposób przed światem.
Przez całą książkę czekałam na jakiś moment zwrotny w związku z tajemniczymi stworzeniami, z dziewczyną ze szkła, albo chociaż na jakiś ciekawie przedstawiony morał. Ale okazało się, że opowieść ostatecznie jest płaska. Nie niesie żadnej ciekawej puenty, drugiego dna. Wszystko co ważne jest powiedziane wprost. Jest to niestety poważna wada.
Pomysł ze stworzeniem, które sprawia, że wszystko robi się białe, z ludźmi zamieniającymi się w szkło, w bydle ze skrzydłami jest niesamowity. Szkoda, że ten potencjał został zmarnowany i to wręcz z hukiem! Żal, że autor nie wycisnął z tego więcej, że postanowił zrobić z tego dość szablonową historię.
Nie można jednak powiedzieć, że książka jest zła. Nie, opowieść została przedstawiona w sposób... słaby, jednakże można znaleźć w niej pozytywne strony i pomimo wszystko wciąga i chce się czytać dalej. Jestem zadowolona, że trafiłam na tę pozycję i postanowiłam przez nią przebrnąć. Jest tego warta o ile nastawimy się na mniej niż można sądzić po komentarzach o nagrodach.
Pozostawia po sobie swojego rodzaju niedosyt, ale w dobrym ujęciu.
Jeśli do niej wrócę to nieprędko, bo czytanie jej bardzo mnie zmęczyło, spodziewałam się zdecydowanie więcej. Może za parę lat bardziej docenię kunszt "Dziewczyny o szklanych stopach".
Kiedy pierwszy raz zabrałam się za tę książkę, nie mogłam przebrnąć przez kilka pierwszych stron.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZa drugim razem mi się udało. I właśnie początek był najciekawszą częścią całej powieści. Tajemniczy, ciekawy, sprawiający, że chce się więcej.
Szkoda tylko, że pierwsze hmm... 30, 50? stron jest pełne opisów ubranych w górnolotne słowa. Nie pasowało to do tej książki, trudnej...
Mogła być ciekawa, mogła być wciągająca, mogła mieć ciekawych bohaterów, mogła mieć rozwinięty temat szklanych stóp i dziwnych stworzeń. Mogła... ale nie miała. A szkoda, bo miała pomysł i potencjał. To chyba jedyne dwie rzeczy, które ta książka ma. Nic w me życie nie wniosła, a czytanie jej było irytujące.
Mogła być ciekawa, mogła być wciągająca, mogła mieć ciekawych bohaterów, mogła mieć rozwinięty temat szklanych stóp i dziwnych stworzeń. Mogła... ale nie miała. A szkoda, bo miała pomysł i potencjał. To chyba jedyne dwie rzeczy, które ta książka ma. Nic w me życie nie wniosła, a czytanie jej było irytujące.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTo książka z typu tych, które sprawiają, że czuję się głupia, zwłaszcza gdy tyle osób wspomina o jej pięknie, wrażliwości, niosącej mądrości.
A ja... cóż, przeczytałam ją i niewiele poczułam, książka ta była dla mnie jedną wielką niewiadomą i nie jestem pewna, co autor miał na myśli tworząc ją. Czy to miała być jedna wielka metafora? Czy miała nieść za sobą coś głębszego? Czy może powinnam traktować to jako takie a nie inne uniwersum i nie rozwodzić się nad jej nieprawdopodobnością? Nie wiem, po prostu nie wiem, jak mam ją interpretować i to skutecznie utrudniało mi czytanie, gdyż przez większość czasu moje myśli odlatywały ku zastanawianiu się nad tym, o co w niej chodzi.
Mamy tu mężczyznę, fotografa, który trochę zachowuje się jak zagubiony chłopiec, który nienawidzi (?) swojego ojca, źle go wspomina, widzi nad sobą jego widmo, a ostatecznie nawet nie próbuje nic zrozumieć. Nie jestem w stanie powiedzieć, czy go lubiłam. Nie był stworzony źle, ale jego zachowania były dla mnie niezrozumiałe i irracjonalne, czasem głupie i bezmyślne.
Ida - nasza dziewczyna o szklanych stopach. Ona była naprawdę w porządku. Miła, spokojna, a jednak potrafiła powiedzieć, co myśli, potrafiła zdrowo ofuknąć naszego głupiutkiego bohatera. To naprawdę dobrze stworzona postać, przemyślanie. W przeciwieństwie do całej reszty, którą spotkaliśmy w książce, to właśnie ona oraz najlepszy przyjaciel głównego bohatera byli najbardziej ludzcy, realni. Byli bardzo dużym atutem tej książki.
Drugim atutem jest bogactwo opisów, w stylu autora widać duży potencjał, który mógłby stworzyć świetną książkę, ale, niestety, nie wykorzystał go w odpowiedni sposób. Przedobrzył. I choć uwielbiam opisy, jeżeli są dobre i wpasowane mogą same stworzyć książkę, ale w tym przypadku było tego za dużo. Momentami siedziałam przy tej książce i się nudziłam, bo autor skupiał się na mankamentach tak drobnych, że naprawdę nie warto było zawracać sobie nimi głowy, a ich usunięcie nie zrobiłoby żadnej różnicy w tekście.
Ogólnie, książka ta przypominała mi nieco sinusoidę. Momentami czytało mi się dość sprawnie i szybko, innym razem dłużyło i każde kolejne zdanie było mordęgą w przebrnięciu przez ten tytuł. Niestety, nie było to dla niej dobre.
I choć autor potrafił opisać rzeczy tak, jakby faktycznie były tuż przed naszym nosem, potrafił umiejętnie oddać klimat, to równie łatwo potrafił go zepsuć.
Tak samo jak całego wątku... paranormalnego, nie rozumiałam idei "byczków o skrzydłach ćmy", nie miało to sensu (a może ja go nie zrozumiałam? co tylko dodatkowo mnie frustruje). Usunięcie go wyszłoby na dobre.
Ostatnią rzeczą, na którą muszę ponarzekać, po prostu muszę, było to przeklęte "hm". Lubię to małe słówko, sama go używam, wyraża wszystko i nic, ale, zlitujcie się, nie co piąte słowo. No dobrze, może przesadzam, ale uwierzcie mi, gdyby podsumować całą tę książkę, wyrazem, który najczęściej się powtarza, byłoby "hm". Co. Chwilę. W rozmowie, w przemyśleniach, znowu w rozmowie, w dwóch dialogach pod rząd. Początkowo przymykałam na to oko, w połowie książki zaczęłam się irytować, a pod koniec za każdym razem wywracałam oczami, gdy je widziałam. To było bardzo złe.
Wodziłam wzrokiem za tą książką kilka lat, bardzo chciałam ją przeczytać i tym większe jest moje rozczarowanie, kiedy dla mnie wcale nie była dobra. Mogę wspominać porządne opisy, mogę wspominać Idę, Gustava, ale to tyle, większego wrażenia na mnie nie zrobiła.
Czy polecam? Nie wiem. Wpędza mnie w kompleksy, czuję, że jej nie zrozumiałam i to mnie frustruje. Nienawidzę tego.
To książka z typu tych, które sprawiają, że czuję się głupia, zwłaszcza gdy tyle osób wspomina o jej pięknie, wrażliwości, niosącej mądrości.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toA ja... cóż, przeczytałam ją i niewiele poczułam, książka ta była dla mnie jedną wielką niewiadomą i nie jestem pewna, co autor miał na myśli tworząc ją. Czy to miała być jedna wielka metafora? Czy miała nieść za sobą coś głębszego?...
Tę książkę można opisać jednym słowem: DZIWNA. Tytuł tak bardzo obiecujący, ale historia naprawdę przeciętna. Rzeczywiście, było to coś innego, ale takie bez sensu. Ani jakiegoś morału, czy przesłania. Gdzie tu jakieś logiczne zakończenie historii. Totalnie nie rozumiem wątku z "owadami". Tak jakby autor go dodał, bo musiał jakoś wypełnić kartkii. Książka jest nie skończona i jeśli by był jakiś ciąg dalszy.. O co "come on" z tymi stopami i owadami?! Ja chce wiedziec !
Tę książkę można opisać jednym słowem: DZIWNA. Tytuł tak bardzo obiecujący, ale historia naprawdę przeciętna. Rzeczywiście, było to coś innego, ale takie bez sensu. Ani jakiegoś morału, czy przesłania. Gdzie tu jakieś logiczne zakończenie historii. Totalnie nie rozumiem wątku z "owadami". Tak jakby autor go dodał, bo musiał jakoś wypełnić kartkii. Książka jest nie skończona...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to