Trzynaście zagadek

Okładka książki Trzynaście zagadek autora Agatha Christie, 9788327150608
Okładka książki Trzynaście zagadek
Agatha Christie Wydawnictwo: Wydawnictwo Dolnośląskie Cykl: Panna Marple (tom 1.5) kryminał, sensacja, thriller
256 str. 4 godz. 16 min.
Kategoria:
kryminał, sensacja, thriller
Format:
papier
Cykl:
Panna Marple (tom 1.5)
Tytuł oryginału:
The Thirteen Problems
Data wydania:
2015-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2015-01-01
Liczba stron:
256
Czas czytania
4 godz. 16 min.
Język:
polski
ISBN:
9788327150608
Tłumacz:
Tomasz Szlagor
Średnia ocen

7,2 7,2 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Trzynaście zagadek w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Trzynaście zagadek



książek na półce przeczytane 857 napisanych opinii 408

Oceny książki Trzynaście zagadek

Średnia ocen
7,2 / 10
520 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Trzynaście zagadek

avatar
140
120

Na półkach: ,

Nie podobało mi się, moge to skrócić do zdania "znajomi grają w czarne historie"

Nie podobało mi się, moge to skrócić do zdania "znajomi grają w czarne historie"

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
135
132

Na półkach:

Ta książka jest zbiorem opowiadań o dość nierównym poziomie. Jednak czytając każde z nich miałam wystaraczjąco dużo rozrywki aby całość ocenić dość wysoko.

Polecam ;).

Ta książka jest zbiorem opowiadań o dość nierównym poziomie. Jednak czytając każde z nich miałam wystaraczjąco dużo rozrywki aby całość ocenić dość wysoko.

Polecam ;).

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
330
222

Na półkach:

Jak zwykle panna Marple górą.

Jak zwykle panna Marple górą.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

3671 użytkowników ma tytuł Trzynaście zagadek na półkach głównych
  • 2 456
  • 1 215
769 użytkowników ma tytuł Trzynaście zagadek na półkach dodatkowych
  • 479
  • 86
  • 52
  • 43
  • 42
  • 33
  • 17
  • 17

Tagi i tematy do książki Trzynaście zagadek

Inne książki autora

Agatha Christie
Agatha Christie
Córka Clary i Fredericka Miller – angielska autorka powieści kryminalnych. Agatha Christie jest najbardziej znaną na świecie pisarką kryminałów oraz najlepiej sprzedającą się autorką wszech czasów. Wydano ponad miliard egzemplarzy jej książek w języku angielskim oraz drugi miliard przetłumaczonych na 45 języków obcych. We Francji sprzedano 40 milionów jej książek, podczas gdy zajmującego drugie miejsce Emila Zoli – 22 miliony. Pod pseudonimem Mary Westmacott wydała kilka powieści obyczajowych, które również cieszyły się popularnością. Agatha Christie stworzyła słynne postaci literackie dwojga detektywów: Belga Herkulesa Poirota oraz starszej pani, detektyw-amator panny Marple. Będąc jeszcze u szczytu kariery napisała dwie powieści z tymi bohaterami z zastrzeżeniem, że mają się ukazać dopiero po jej śmierci (czyli kilkadziesiąt lat później). Miały to być ostatnie zagadki do rozwiązania dla Poirota i Marple. W ostatniej zagadce belgijskiego detektywa zostaje on uśmiercony, bo, jak wytłumaczyła w swoim pamiętniku, zawsze uważała go za nieznośnego. Natomiast panna Marple, której rysy były wzorowane na babce autorki, po rozwiązaniu tajemnicy "Uśpionego morderstwa" spokojnie powróciła do swojej wioski. Wiele z jej powieści i opowiadań zostało sfilmowanych, niektóre wiele razy (Morderstwo w Orient Expressie, Śmierć na Nilu czy 4.50 z Paddington). Na ich podstawie powstały także seriale telewizyjne i słuchowiska radiowe.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Agatha Christie. Herkules Poirot. Śmierć na Nilu Damien Callixte
Agatha Christie. Herkules Poirot. Śmierć na Nilu
Damien Callixte Isabelle Bottier
Muszę przyznać, że nie czytałam powieści Śmierć na Nilu, oglądałam tylko film z 2022, jednak byłam ciekawa jak przestawiona jest pisana historia Linnet. Uznałam, że zacznę od komiksu, gdyż - jak czytałam - jest on wierną adaptacją powieści. Komiks jest gęsty, dużo się w nim dzieje, jest sporo wątków i postaci i potrzebowałam chwili żeby się ,, wgryźć" szczególnie w momencie kiedy przenosimy się na statek. Jak już poskładamy wszystko w całość, to historię czyta się niezwykle przyjemnie. Kreska jest ładna, wszystko jest bardzo estetyczne, a dialogi choć krótkie mają sobie kwintesencję potrzebną do danej sceny. Sama historia jest oczywiście ciekawa, zagadka porywająca. No i klimat miejsca! Gorące słońce Egiptu, zachwycające widoki ze statku i spokojne wody Nilu. Zagadkę rozwiązuje Herkules Poirot, więc możemy się spodziewać epickiego finału. Co ciekawe finał jest epicki również przez zachowanie bohaterów. Mam również wrażenie, że ta zagadka jest dość brutalna, a ilość ofiar naprawdę spora. Oczywiście nie jest to ,,I nie było już nikogo" jednak takie skumulowanie zbrodni na tak małej przestrzeni statku i to w tak krótkim czasie (a sądzę, że komiks to jeszcze uwydatnia) jest dość znaczącą. Co do samej adaptacji, jeżeli komiks wiernie oddaje to co w powieści, to chyba adaptację filmową będę lubiła jeszcze mniej... Za to sam komiks polecam ❤️
zakochana.zaczytana - awatar zakochana.zaczytana
oceniła na76 miesięcy temu
Sprawa nerwowej żałobniczki Erle Stanley Gardner
Sprawa nerwowej żałobniczki
Erle Stanley Gardner
Perry Mason postanowił nieco wypocząć, ale wychodziło mu to średnio. Nie dość, że sam sobie nie pozwalał na zapomnienie o pracy, to dodatkowo praca także nie pozwoliła mu o sobie zapomnieć. Belle Adrian, jako nadopiekuńcza matka dwudziestojednoletniej Carlotty, niepokoi się, gdy córka nie wraca zbyt długo z pewnej kolacji. Carlotta pojechała na spotkanie z człowiekiem o mocno kiepskiej reputacji, playboyem, podrywaczem i draniem, o którym wiadomo, że potrafi się nawet posunąć stanowczo za daleko, gdy nie otrzyma tego, na co ma ochotę. Zaniepokojona matka odchodzi od zmysłów, gdy widzi, że po północy samochodu córki jeszcze nie ma w garażu. Można jedynie sobie wyobrazić, co poczuła, gdy z okolicy położonego niedaleko domu gospodarza tej kłopotliwej kolacji dobiegł przeraźliwy krzyk kobiety. A co robi kochająca matka, gdy chwilę potem biegnie do domu towarzysza swojej córki i znajduje go martwego? „Sprawa nerwowej żałobniczki” to kryminał, którego akcja rozgrywa się w popularnym, górskim kurorcie. Perry Mason pojechał tam na wakacje, lecz skończyło się tym, że zaangażowany został do obrony osoby oskarżonej o morderstwo. Pani Belle Adrian zgłosiła się do niego jeszcze zanim postawiono jej oficjalne zarzuty. W kręgu podejrzanych jest także Carlotta, jako osoba, która spędziła wieczór z ofiarą, lecz reprezentowaniem spraw Carlotty zajmował się będzie jej przyjaciel, więc Perry Mason skupi się na pani Adrian. Ciężko jednak współpracuje się z osobą, która już na wstępie zataja pewne istotne informacje. Perry Mason, jako rasowy adwokat, nie rozpoczyna sprawy od ustalenia faktów, lecz od określenia tego, czego jego klientka absolutnie nie powinna mówić prowadzącemu dochodzenie szeryfowi. Belle Adrian oczywiście myśli tylko o tym, jak uchronić córkę od kary i skandalu, więc także nie zamierza adwokatowi ujawniać wszystkich faktów i mówi jedynie to, co jej się wydaje słuszne tudzież bezpieczne. Carlotta chciałaby pomóc, ale powodowana lojalnością wobec przyjaciela również nie opisuje Masonowi pełnej wersji wydarzeń widzianych z jej perspektywy. Adwokat nie jest więc na początku pewien, czy broni niewinną osobę, nie jest w stanie z całym przekonaniem ustalić, czy pani Adrian ma rzeczywiste powody, by kryć córkę, nie mówiąc już o tym, że do końca nie wie on o niektórych bezsprzecznie ustalonych przez śledczych lub ujawnianych w trakcie procesu przez świadków faktach. Perry Mason trzyma jednak fason w każdej, nawet najbardziej zaskakującej sytuacji, powodując niemałe zdziwienie u swojego przeciwnika, prokuratora Hale’a. Pomimo więc tego, iż o tym, że pani Adrian była feralnej nocy w domu zamordowanego, dowiaduje się w bardzo zaawansowanej fazie procesu („Każdy, kto wynajmuje prawnika i pozwala przygotować mu obronę na podstawie fałszywych przesłanek, postępuje głupio”),udaje mu się zapanować nad sytuacją i doprowadzić przed oblicze sądu istotnego, ale niechętnie współpracującego świadka, który w dodatku może być wykorzystany przez jego przeciwników z sali sądowej w rozgrywce dotyczącej etyki jego postępowania. Adwokatowi ostatecznie udaje się wyłowić ze wszystkich usłyszanych zeznań coś, co pozwoli na wiarygodną rekonstrukcję rzeczywistych wydarzeń w domu ofiary. Jednak same zeznania na nic by się zdały, gdyby wcześniej nie zebrano odpowiedniego materiału poszlakowego, który stanowi obiektywny punkt odniesienia dla wszystkich krętactw osób zamieszanych w sprawę. „Sprawa nerwowej żałobniczki” to kryminał do połknięcia w jedno popołudnie (i to niecałe). Pomimo tego, iż spora część akcji ma miejsce na sali sądowej, toczy się ona wartko i nie grzęźnie w prawniczych szczegółach czy w zawiłych mowach uczestników procesu. Zagadka kryminalna jest skonstruowana w sposób podchwytliwy i wciąga, chociaż czytelnik wie od samego początku, jak tragiczna noc wyglądała z perspektywy Belle Adrian i nie doszukuje się potwierdzenia jej winy na siłę. Skutkiem ubocznym tego jest fakt, iż unika też dzięki temu moralnego niepokoju, który mógłby być spowodowany poczuciem, że być może adwokat broni mordercy. Erle Stanley Garder zdecydowane pierwszeństwo w opisie przedstawionych wydarzeń daje dialogom, wciągającym nieustannie bohaterów w sytuacje wymagające prowadzenia przez nich rozmów. Jedynie zaniepokojona Belle na samym początku nie ma z kim porozmawiać o córce, która wciąż nie wróciła, potem już żaden z bohaterów nie zostanie sam nawet na krótką chwilę. Perry Mason jest jak zwykle pewny siebie aż do bólu, nie ma zbyt dobrego zdania o swoich rywalach i ostatecznie to jemu udaje się wychwycić ten jeden szczegół, dzięki któremu można zinterpretować cały materiał dowodowy zupełnie inaczej. Całość poprzedza stosowny spis osób biorących udział w dramacie, przy czym uwagę przyciąga sposób, w jaki zaprezentowani są bohaterowie cykliczni - autor musi w każdej powieści charakteryzować ich inaczej. W „Sprawie nerwowej żałobniczki” Erle Stanley Gardner zamieścił także dosyć osobisty, a jednocześnie bardzo pasujący do jego pracy i twórczości wstęp. Nawiązuje w nim również do wydarzeń opisanych w powieści. W pamięć szczególnie zapadają słowa „Materiał poszlakowy jest niezawodny, jeżeli jest kompletny. Złą opinię wyrobiła mu jego interpretacja”. Warto o tym pamiętać, nie tylko przy okazji czytania kolejnych kryminałów.
SummerW_84 - awatar SummerW_84
ocenił na76 lat temu
Zniknięcie młodego lorda Arthur Conan Doyle
Zniknięcie młodego lorda
Arthur Conan Doyle
Nie każde zniknięcie to zbrodnia, ale jeśli znika lord, a jego buty wciąż stoją równo przy łóżku, to wiesz, że coś tu się nie zgadza. Nie że ogień, nie że krzyk – raczej coś w rodzaju powolnego zanikania. Takie angielskie rozpłynięcie się, które nie budzi alarmu, tylko pytanie: „Czy pan hrabia życzył sobie nie istnieć?”. I Holmes, jak to on – nie rzuca się w oczy, nie ściga duchów, tylko zakłada rękawiczki, robi krok do tyłu i zaczyna czytać przestrzeń. Bo tutaj ślady są niewidzialne. Bo tutaj zbrodnia, jeśli w ogóle istnieje, ma maniery i herb. Doyle nie konstruuje tej historii jak sensacji. Buduje ją jak szkatułkę – powoli, z dbałością o mechanizm, który nie zaskakuje, ale domyka się precyzyjnie. Fabuła nie rzuca się do gardła, tylko przysiada obok i szepcze: „Uważaj. To nie jest to, co myślisz”. Holmes nie zachwyca nagłymi błyskami geniuszu. On tu nie błyszczy – on się żarzy. Jego dedukcja to długi, spokojny proces palenia cygara, gdzie dym unosi się nad kłamstwami. Krok po kroku rozmontowuje historię, w której arystokracja nie tyle coś ukrywa, co nie dopuszcza, żeby coś wyszło na wierzch. Prawda to nie sekret. Prawda to brak zaproszenia. Styl Doyle’a w tym opowiadaniu nie spieszy się. Nie pogania. Daje miejsce na ciszę, na zawahanie, na subtelność, która dziś wydaje się niemodna. I w tym właśnie jest jego siła – że nie musi przyciągać uwagi. Ona sama przychodzi, kiedy przestajesz szukać. Nawet zwroty akcji, które mogłyby być efektowne, są tu podane ze smakiem. Jak herbata – nigdy wrząca, zawsze idealnie ciepła. Jakby autor wiedział, że prawdziwe napięcie nie rodzi się z eksplozji, ale z milczenia po zdaniu, które zabrzmiało o jeden ton za cicho. To opowiadanie nie wywraca niczego do góry nogami. Nie jest punktem zwrotnym ani wielkim objawieniem. Ale zostaje. Jak zapach drewna w gabinecie, jak odgłos zamykanego notesu. Nie trzeba tu rozlewu krwi, żeby poczuć ciężar. Holmes przypomina, że najlepsze śledztwa to te, w których wszystko jest zbyt idealnie na miejscu. Że prawda nie zawsze wygląda na prawdę. I że zniknięcie to czasem tylko elegancka forma obecności – tyle że po drugiej stronie lustra.
Bob - awatar Bob
ocenił na81 rok temu
Cicha noc Mary Higgins Clark
Cicha noc
Mary Higgins Clark
Cicha noc , to słowa jednej z popularnych kolęd. Jednak nie tylko. Jest to także tytuł jednej z wielu powieści poczytnej pisarki , gatunku thriller/kryminał/sensacja- Mary Higgins Clark. Jest to pisarka przez jednych nie lubiana, przez innych uwielbiana. Jeśli chodzi o moją osobę, to mam do pisarki dziwny stosunek. Nie zachwyca mnie ona swoją twórczością, ale i nie odpycha na tyle mocno, bym raz na zawsze się z nią pożegnała. Co jakiś czas sięgam po twórczość pisarki, by szukać jednostajnego rozstrzygnięcia tegoż dylematu i możliwość klasyfikacji pisarki po jednej ze stron , za czy przeciw. W ramach wyzwania POD HASŁEM sięgnęłam po dosyć cieniutką powieść, której fabuła idealnie wpasowuję się w towarzyszący wam i mnie czas, czyli święta Bożego Narodzenia. Catherine Dornan, matka dwójki synów, żona lekarza dowiaduje się o nagłej chorobie męża. Przybywa do Nowego Jorku i zamierza z synami odwiedzić męża, który musi się poddać operacji ratującej mu życie. Zanim jednak dotrze do szpitala , zatrzyma się , by posłuchać kolędników przy słynnej już choince Rockefeller Center. W całym tym chaosie upuści portfel , by podniosła go nieznajoma kobieta i nie oddawszy zguby udała się do domu, do córki. W portfelu jest medalik, który ma sprawić , że mąż Catherine powróci do pełni sił. Młodszy syn pod wpływem chwili oddala się od matki i rusza za nieznajomą. Chłopiec nie zdaje sobie sprawę , że oddalając się od matki skazuję się na porwanie i chwilę uwiezienia.... Jak już wspomniałam objętość książki nie jest porażająca. Mimo to uważam , że jest ona lepsza od tych, które czytałam do tej pory. Mamy zrozpaczoną matkę, która boi się o swoje zaginione dziecko , mamy samego chłopca, który staje oko w oko z uciekinierem z więzienia, a ten nie zawaha się przed niczym , by uciec do Kanady. Mamy "złodziejkę" z przeszłością kryminalną., która w obawie, że zostanie ponownie niesłusznie oskarżona ma wahania moralne, by zadzwonić na policję i wyjawić prawdę o zaginięciu chłopca... W tej pozycji kreacje są wiarygodniejsze. Postacie są lepiej nakreśleni i czytelnik może sobie wyobrazić , tego zarośniętego więźnia, który jedzie autostradą marzy o ucieczce wymiarowi sprawiedliwości, i jednocześnie obmyśla plan , jak pozbyć się niewygodnego balastu, w postaci dzieciaka. Mamy chłopca, który mimo wieku, jest dzielny i bardziej racjonalny w chwili zagrożenia niż w chwili , gdy swoją pogonią za "złodziejką" ukierunkował swój los. Muszę przyznać , że Catherine nie odgrywa tak wielkiej roli, jak siostra więźnia. Na tle innych bohaterów , to ona się wyróżnia. To jej postawę, jej leki, przeszłość i marzenia czytelnik poznaje. To do niej nabieramy sympatii , a być może i współczujemy jej. Tempo akcji jest szybkie, ale w końcu cała fabuła dzieje się na przełomie zaledwie dwóch dni. Toczy się niczym pędzące auto po autostradzie. Czytając słychać odgłosy dudnienia kół o asfalt, szybsze bicie serca i modlitwę o ocalenie chłopca. Mary Higgins Clark napisała powieść, która być może nie jest zbyt oryginalna. Nie poraża, nie wbija za mocno w fotel. Tym razem jest to powieść świąteczna, która niesie pozytywne przesłanie i wiarę w to, że jest taki czas w roku, gdzie cuda się zdarzają.
figlarna24 - awatar figlarna24
ocenił na612 lat temu
Księżycowy kamień Wilkie Collins
Księżycowy kamień
Wilkie Collins
Ta książka to po prostu cudo. Przeczytałem w internecie, że "Księżycowy kamień" jest uznawany za jeden z pierwszych kryminałów i jeden z najlepszych na świecie. Po przeczytaniu "Nawiedzonego hotelu" i nieudanej próbie przebrnięcia przez "Kobietę w bieli" zdecydowałem się rzucić wyzwanie (prawdopodobnie) najsłynniejszemu dziełu Collinsa. Początkowo bałem się, że "Kamień księżycowy" okaże się być leniwym kryminałem - czymś w stylu opowiadań Arthura Conana Doyle'a, gdzie zostajemy wprowadzeni na miejsce zbrodni i Sherlock Holmes genialnie rozwiązuje zagadkę. Zostałem jednak przyjemnie zaskoczony; Collins korzysta tutaj z formuły, za którą tak kocham Agathę Christie, mianowicie rozrzuca wiele wskazówek, które nie wystarczą czytelnikowi, żeby odkryć sprawcę, ale jednocześnie pomagają nam odkryć tyle elementów, że ujawnienie antagonisty jest dla nas momentem eureki. Jedną z najlepszych rzeczy w tej książce jest kilkoro różnych narratorów i to, jak oni wszyscy są nierzetelni i niegodni zaufania. W większości przypadków jest to subtelne, ale widoczne - oni wszyscy pomijają niewygodne fakty albo narzucają swoją interpretację czytelnikowi. Warto jednak zauważyć, że żadne z nich nie kłamie. Rozbijmy to na kawałki: - Gabriel Betteredge jest uprzedzony wobec wszystkich nowinek i sam przyznaje, że jest odporny na logikę. Pozwala innym myśleć za niego i ma mocno uproszczony obraz świata. Przykład: przedstawia Rosannę Spearman jako prostą złodziejkę, a od sierżanta Cuffa dowiadujemy się, że wcale takim drobnym przestępcą wcale nie była. - Drusilla Clack jest fanatyczką religijną, która ma się za lepszą od wszystkich dookoła. W jej opinii Godfrey Ablewhite jest dobry, a reszta - zła albo głupia. Fakty nie wpływają na jej sposób postrzegania świata, chociaż trzeba jej przyznać, że zawsze odnotowuje sytuacje takie, jak były. - Pan Bruff jest dokładnym przeciwieństwem Betteredge'a - jest więźniem logiki. Odrzuca wszystkie teorie, których nie można od razu udowodnić (np. Ezrę Jennings i opium),a także ocenia ludzi na podstawie ich profesji (np. gardzi lichwiarzem Septimusem Lukerem za jego "prostackie" zachowanie, ale ignoruje fakt, że jest on ewidentnie straumatyzowany i przerażony Braminami). - Franklin Blake w większości przypadków mówi prawdę, ale umniejsza swoje wady i cały czas usprawiedliwia swoje złe zachowania (np. ignorowanie Rosanny i walki z wierzycielami). Żaden z narratorów nie mówi zatem czystej prawdy - tak, ich relacje są faktami, ale czytelnikom narzucają już swoje interpretacje. Zostawia to szerokie pole do alternatywnego rozpatrzenia zachowań pewnych postaci - zwłaszcza Rosanny Spearman, która albo jest tragiczną postacią dręczoną za błędy przeszłości, albo kłamliwą oszustką z obsesją na punkcie Franklina. Część relacji narratorów można by uznać za irytującą, gdyby nie była taka zabawna. Zwłaszcza zachowania Betteredge'a i Clack są tak absurdalne, że nie mogłem przestać się uśmiechać. Generalnie nie lubię tego typu postaci, ale tutaj Collins mistrzowsko mnie nimi rozbawił. Podsumowując - gorąco polecam tę książkę. Intryga jest bardzo złożona, i chociaż niektóre elementy wydaja się być wymuszone lub wynikające z braku pomysłów, to jednak jest to tak mistrzowsko wykonane, że stawiam tę książkę na poziomie kryminałów Christie (chociaż nie tak wysoko jak "I nie było już nikogo").
Fox - awatar Fox
ocenił na81 rok temu
Agatha Christie. Herkules Poirot. Tajemnicza historia w Styles Romuald Gleyse
Agatha Christie. Herkules Poirot. Tajemnicza historia w Styles
Romuald Gleyse Jean-Françoise Vivier
📚W latach 90. powstawały pierwsze wysyłkowe kluby książki, a przynajmniej taką miałam świadomość jako ok. 8-letnia czytelniczka. Dość szybko w ofercie pojawiły się kryminały i romanse A. Christie. Najpierw pochłonęłam „Poirot prowadzi śledztwo”, „Tajemniczą historię w Styles” i „Morderstwo na plebanii”, a po kilku latach przeczytałam wszystkie. Wciąż do nich wracam, tropię nowe adaptacje – komiksowe, filmowe i serialowe. Jak widać na zdjęciu, moja przygoda z tą wybitną pisarką zaczęła się właśnie w Styles i nie mogę być bardziej wdzięczna, że ukształtowała mnie jako czytelnika. 📚Sama powieść to także zbiór wielu innych debiutów. Od niej zaczęła się kariera pisarska Agathy, to tu po raz pierwszy na scenę wkraczają Herkules Poirot, kapitan Hastings oraz inspektor Japp. Ich role odgrywane w wielu adaptacjach telewizyjnych przez Davida Sucheta, Hugh Frasera i Philipa Jacksona to prawdziwy majstersztyk. 📚Autorka umieściła akcję „w scenerii typowej dla złotego wieku kryminału – wiejskiej posiadłości, gdzie zebrała się spora grupa osób, z których każda mogła popełnić zbrodnię – natomiast inną powszechnie przyjętą konwencję postawiła na głowie, zwodząc tym czytelników”. Wykorzystała też wiedzę na temat trucizn i skutecznie myliła tropy do ostatniej strony. 📚Wszystko to można odnaleźć także w komiksie, tym razem niezwykle wiernej i udanej adaptacji powieści. Choć śnieżnobiałe uśmiechy postaci mogą onieśmielać, oszczędne rysunki doskonale oddają ich stan emocjonalny oraz piękno przyrody. Poirot, mimo że niektórzy uznają go za pękatego i gadatliwego jegomościa, bardzo szybko udowadnia swoją błyskotliwość i spryt, przy okazji wodząc wszystkich za nos. Ale nic w tym dziwnego. W końcu sam Hastings mawiał, że to mały człowiek, ale wielki tupet. Szczerze polecam - wizyta w Styles na pewno będzie niezapomniana.
pani__lektura - awatar pani__lektura
oceniła na89 dni temu

Cytaty z książki Trzynaście zagadek

Więcej
Agatha Christie Trzynaście zagadek Zobacz więcej
Agatha Christie Trzynaście zagadek Zobacz więcej
Agatha Christie Trzynaście zagadek Zobacz więcej
Więcej