Przypadek i konieczność. Esej o filozofii biologii współczesnej

127 str. 2 godz. 7 min.
- Kategoria:
- nauki przyrodnicze (fizyka, chemia, biologia, itd.)
- Format:
- papier
- Tytuł oryginału:
- Le Hasard et la Nécessité: Essai sur la philosophie naturelle de la biologie moderne
- Data wydania:
- 1979-01-01
- Data 1. wyd. pol.:
- 1979-01-01
- Liczba stron:
- 127
- Czas czytania
- 2 godz. 7 min.
- Język:
- polski
- Tłumacz:
- Jędrzej Bukowski
Monod rozważa związki zachodzące między właściwościami organizmów żywych, poznanymi na podstawie pierwszych badań molekularnych, głównie na mikroorganizmach, a ewolucją organizmów żywych i wszechświata oraz wpływ badań naukowych na koncepcje etyczne i polityczne tworzone przez człowieka.
Dodaj do biblioteczki
Reklama
Szukamy ofert...
Kup Przypadek i konieczność. Esej o filozofii biologii współczesnej w ulubionej księgarni
Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Przypadek i konieczność. Esej o filozofii biologii współczesnej
Poznaj innych czytelników
79 użytkowników ma tytuł Przypadek i konieczność. Esej o filozofii biologii współczesnej na półkach głównych- Chcę przeczytać 68
- Przeczytane 11
- Posiadam 3
- Nauka 2
- Do kupienia 2
- Filozofia 2
- Scan [całość 600 dpi] 1
- EWO 1
- K-filozofia 1
- Flora, fauna, kosmos 1
Tagi i tematy do książki Przypadek i konieczność. Esej o filozofii biologii współczesnej
Czytelnicy tej książki przeczytali również
Cytaty z książki Przypadek i konieczność. Esej o filozofii biologii współczesnej
Istotą życia jest zdolność do ewolucji w drodze doboru naturalnego.
dodaj nowy cytat
Więcej 




































OPINIE i DYSKUSJE o książce Przypadek i konieczność. Esej o filozofii biologii współczesnej
Trybiki napędzające życie
Dziwne książki też czasami się czyta. Otrzymana Nagroda Nobla bywa zachętą dla badaczy, by skierować do szerokiego grona odbiorców jakiś przekaz, myśl, zbiór obserwacji czy ‘zaledwie’ usystematyzowany wyciąg dydaktyczny. Życie biologiczne jest dziwne, fenomenalnie osobliwe w konkretnych realizacjach, choć nie tylko ono dysponuje, nawet z ludzkiej perspektywy, cechami umykającymi ostatecznemu rozwikłaniu. Powściągliwość wobec jakiegoś tekstu buduje we mnie jego ‘szeroka’ tematycznie zawartość. Na przykład łączenie wzoru strukturalnego kwasu fumarowego z rozważaniami filozoficznymi o teleonomii jest dość odważne. W książce „Przypadek i konieczność. Esej o filozofii naturalnej współczesnej biologii” taka panorama narracji na różnych poziomach to standard. Bez ostrożności u odbiorcy w stopniowaniu przyswajanych treści – od pewnych po osobiste przeczucia autora - całość czyta się z pewnym mozołem i łatwo o wpadanie w stan odczytania publikacji nie tak, jak zaplanowano. Mam obawy, że w przypadku pracy Jacquesa Monoda miejsc z ‘pułapkami’ jest sporo. Jednocześnie to publikacja przełomowa w poszukiwaniu mostów między osiągnięciami świata nauki a nieuchronnością ciągłej rewizji ludzkiego światopoglądu.
Główne zadanie, które sobie w książce postawił profesor, to pokazanie mechanizmów biochemii komórkowego metabolizmu wraz z podstawą genetycznego kodu, by ocenić koncepcję ‘projektu życia opowiedzianą w duchu religijnym’ jako niepotrzebną. Problem niezgody większości ludzi na ‘autonomiczny’, wobec zewnętrznej ingerencji intelektu w proces formowania się życia, status przyrody, uznał Monod za kluczowe zadanie społeczne biologii w epoce odkryć XX wieku. W kolejnych rozdziałach, na różnym poziomie – od ścisłego po filozofujący – pokazał trzy składniki determinujące ocenę ziemskiego życia – ewolucję, teleonomie i inwariancję. Jeśli darwinizm z podstawowymi konsekwencjami jest w zasadzie aprobowany, to poczucie zaprojektowania i celowości w ‘maszynerii życia’ nie pozwala większości z nas na akceptację pełni konsekwencji rewolucji w biologii. Próbą pogłębionego namysłu filozoficzno-naturalistycznego, przede wszystkim nad problemem teleonomii, jest właśnie ta książka. Pozorność ‘dążenia do czegoś’ wynikającego jakoby z przypisanej istotom żywym przyczynowości wymaga, według profesora, świadomego odseparowania się od mitów. Witalizm i tzw. kulturowo uformowane ‘przymierze animistyczne z przyrodą’ (str. 253-255) to cel jego ataku. Sporo w tych rozmytych analizach z drugiej części eseju, szczególnie w związku z włączeniem do niej materializmu dialektycznego, niedomówienia i dyskusyjnego namysłu na poziomie dalekim od faktów obiektywnie dostępnych nauce. Z drugiej strony, esej jednoznacznie pokazuje, jak sprzężenia zwrotne, wybiórcza (np. na poziomie struktury skrętności białek i zasad stereometrii w biologii izomerów) aktywacja pewnych szlaków metabolicznych prowadzi do inwariancji życia i KONIECZNOŚCI, która w związku z PRZYPADKOWYMI mutacjami objawiają się nam jako cudownie skomplikowana maszyna. Cały rozdział „Demon Maxwella” o tych właśnie zagadnieniach, stanowi wystarczający argument za sięgnięciem po książkę.
„Przypadek i konieczność” to tekst o narracji cechującej się ‘rozedrganiem’. Pozornie jest skierowany do każdego, jednak z kilku powodów mam wątpliwości. Monod stosuje często osobliwy szyk słów w zdaniach rozbudowanych, które są kluczowe (ponieważ nie mam oryginału, nie wiem w jakim stopniu to wina tłumaczenia). To zdecydowanie utrudnia śledzenie treści. Dobór przykładów dla poparcia stawianych tez, to zawsze dyskusyjny problem. Nie zgadzam się chociażby z główną hipotezą ze wstępu (str. 13):
„(...) ostateczna ambicją nauki jest wyjaśnienie stosunku człowieka do wszechświata (...).”
Jednak to nie jest prawda. Nauka (w dużej części ta przyrodnicza i ścisła) traktuje ‘czynnik ludzki’ w dociekaniu mechanizmów wszechświata jako uciążliwe więzy. Nauka stara się unieść nad nasz subiektywizm. Ponieważ celem biologii ewolucyjnej nie jest człowiek, to nawet samo wyjaśnienie fenomenu życia musi abstrahować od ludzkiego wglądu w stan faktyczny. Efektem takiej, według mnie mylnej, postawy profesora jest Jego niezdecydowanie wobec roli redukcjonizmu (np. str. 129, 173).
Książka powstała w 1970 roku na podstawie serii wykładów autora. Jest przełomowa w związku z wpływem na środowisko biologów i zaoferowane podsumowania tuż po ‘rewolucji genetyczno-biochemicznej’ (o czym trochę napiszę na końcu). Stąd jednocześnie, by współczesny czytelnik miał szansę na pełniejszy obraz wynikający z likwidacji kilku znaków zapytania przez naukę ostatnich dekad, oczekiwałem komentarzy redakcyjnych. Jest tylko jeden o inżynierii genetycznej (str. 246). Ale to za mało. Przykładowo, pewność autora o ewolucyjnej separacji genomu organizmów wyższych od antygenów wymaga solidnego komentarza (chociażby istnieje poziomy transfer genów wykazany kilkanaście lat po ukazaniu się książki). Takich pilnych nieistniejących aktualizacji zaobserwowałem więcej. Obiektywne braki wynikające z ciągłego rozwoju nauki dopełnia ciekawa antycypacja biologa. W okresie, gdy zasada antropiczna czy tzw. inteligentny projekt dopiero kiełkowały, słowa Monoda wydają się bardzo prorocze (str. 218):
„Pogląd taki [znikomość szansy na powstanie życia] jest niemiły nie tylko biologom jako ludziom nauki. Stanowi wyzwanie dla naszej ludzkiej skłonności do traktowania każdej realnej rzeczy we wszechświecie jako niezbędnej od początku czasów. Należy nieustannie wystrzegać się tego tak potężnego poczucia przeznaczenia. Nauka nowoczesna nie zna żadnej immanencji. Przeznaczenie zapisuje się w miarę swojego spełniania, nie wcześniej.”
Książkę profesora można nawet potraktować jako zapowiedź, czekającego nauki przyrodnicze w kolejnych dekadach, zwarcia z konserwatyzmem światopoglądowym. Sam ogólny opis konfliktu idei i przenikania świata faktów do struktur społecznych, stanowi solidną podstawę (a może nawet wprost inspirację) dla memetyki Dawkinsa sformułowanej kilka lat później (str. 248-249).
„Przypadek i konieczność” z jednej strony to bardzo dobra prezentacja fenomenu życia sprowadzonego do ‘inteligencji’ prostych mechanizmów zaaplikowanych w elastycznej złożoności. Do tego stanowi po części ważny głos w rozwijanej w następnych dekadach dyskusji o interpretacji ustaleń świata biochemii językiem ludzkich kultur. Sama psychologia ewolucyjna, jako konsekwencja podejścia interdyscyplinarnego, to ciekawa kontynuacja naszkicowanych przez Monoda tropów. Podsumowując, bardzo dobrze (8.5/10) oceniam pierwszą część, ostatnie rozdziały dostatecznie (6/10). Stąd nieco dyskusyjna pozostaje ostateczna nota.
DOBRE z małym plusem 7.5/10
Trybiki napędzające życie
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDziwne książki też czasami się czyta. Otrzymana Nagroda Nobla bywa zachętą dla badaczy, by skierować do szerokiego grona odbiorców jakiś przekaz, myśl, zbiór obserwacji czy ‘zaledwie’ usystematyzowany wyciąg dydaktyczny. Życie biologiczne jest dziwne, fenomenalnie osobliwe w konkretnych realizacjach, choć nie tylko ono dysponuje, nawet z ludzkiej...
Ta książka wygląda mniej więcej tak:
"Życiem, jako procesem, kieruje całkowity przypadek. Wynika to mianowicie z tego że 𓀧𓀨𓀩𓁣𓁤𓁥𓁦𓁧𓂖𓂗𓂘𓂙𓂚𓀩𓁣𓁤𓁥𓁦𓁧𓂖𓀞 𓀟𓀗𓁘𓁙𓂔𓂕𓂖𓂗𓂘𓂙𓂚𓀲𓀳𓀧𓀨 𓀩𓁣𓁤𓁥𓁦𓁧! 𓂗𓂘𓂙𓂚𓀩? 𓀧𓀨𓂚𓀩𓁣𓁤𓂙𓂚𓀩𓁣! Ergo, przypadek jest głównym motorem, elen vital, życia".
Nie znam się ani trochę na biologii molekularnej, dlatego ciężko mi wypowiedzieć się na temat pierwszej połowy eseju. Liczyłem na więcej filozoficznych wtrętów, a tak to mamy tłumaczenie dla biochemików, którzy i tak już wiedzą o co chodzi. Niemniej, zdaje się że Jacques Monod - w moim jednostkowym przypadku - osiągnął rzecz odwrotną od założonej. Czytając o tym jak skomplikowane są procesy na poziomie komórki czy białka (pomimo rzekomej prostoty strukturalnej o której zapewnia Monod) w trakcie lektury zacząłem powątpiewać w to, że wszystko to powstało ot tak, zwykłym tylko przypadkiem.
Ta książka wygląda mniej więcej tak:
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Życiem, jako procesem, kieruje całkowity przypadek. Wynika to mianowicie z tego że 𓀧𓀨𓀩𓁣𓁤𓁥𓁦𓁧𓂖𓂗𓂘𓂙𓂚𓀩𓁣𓁤𓁥𓁦𓁧𓂖𓀞 𓀟𓀗𓁘𓁙𓂔𓂕𓂖𓂗𓂘𓂙𓂚𓀲𓀳𓀧𓀨 𓀩𓁣𓁤𓁥𓁦𓁧! 𓂗𓂘𓂙𓂚𓀩? 𓀧𓀨𓂚𓀩𓁣𓁤𓂙𓂚𓀩𓁣! Ergo, przypadek jest głównym motorem, elen vital, życia".
Nie znam się ani trochę na biologii molekularnej, dlatego ciężko mi wypowiedzieć się na temat pierwszej połowy eseju. Liczyłem na...
Za treść daję 10.
Odejmuję punkt za sposób wydania książeczki: spięta spinaczem, czcionka zbyt mała, interlinia prawie nie istnieje. Bardzo niewygodnie to się czyta. Szkoda że nie ma nowszego, normalnego wydania.
Za treść daję 10.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOdejmuję punkt za sposób wydania książeczki: spięta spinaczem, czcionka zbyt mała, interlinia prawie nie istnieje. Bardzo niewygodnie to się czyta. Szkoda że nie ma nowszego, normalnego wydania.