-
Artykuły
Czytamy w weekend. 10 kwietnia 2026
LubimyCzytać229 -
Artykuły
Nadciąga Gwiazdozbiór Kryminalny!
LubimyCzytać6 -
Artykuły
Wiosna z książką – kwietniowe premiery, które warto poznać
LubimyCzytać11 -
Artykuły
"Dom bestii" - jak ofiara zamienia się w kata. Akcja recenzencka do nowej książki Katarzyny Bondy!
LubimyCzytać11
forum Oficjalne Akcje i konkursy
Co dwie głowy, to nie jedna – wygraj książkę „Łazarz”.
W apartamencie w Oslo zostaje znaleziony martwy mężczyzna. Po otwarciu zamrażarki oczom policjantów ukazuje się przerażający widok – ofiara okazuje się profanatorem zwłok. Kilka dni później do Joony Linny zgłasza się niemiecki wydział śledczy, prosząc o pomoc w rozwikłaniu morderstwa, do którego doszło w okolicach Rostocku. Detektyw dostrzega szalony schemat… Niektórzy zmartwychwstanie określiliby mianem cudu, inni – koszmaru.
Lars Kepler to tak naprawdę Alexandra Coelho Ahndoril oraz Alexander Ahndoril, czyli małżeństwo piszące w duecie. Jak zresztą wiadomo, co dwie głowy to nie jedna. Z kim wy zdecydowalibyście się napisać książkę? Mama, przyjaciółka, a może któryś ze współczesnych autorów? Uzasadnijcie swój wybór.
Czekamy na teksty o długości nieprzekraczającej 1500 znaków ze spacjami.
Nagrody
Autorzy pięciu najciekawszych tekstów otrzymają egzemplarz książki.
Łazarz
Autor : Lars Kepler
Regulamin
- Konkurs trwa 4 - 10 lipca włącznie. W konkursie mogą wziąć udział jedynie osoby posiadające adres korespondencyjny w Polsce i posiadające konto na portalu lubimyczytać.pl.
- Prace zamieszczane na serwerze portalu powinny spełniać następujące wymagania: Maksymalna waga ilustracji - 100 KB. Maksymalna szerokość - 300 px. Format pliku graficznego: .jpeg. Wymagania nie dotyczą grafik pochodzących z serwerów zewnętrznych
- Odpowiedzi muszą być napisane samodzielnie. Kopiowanie części lub fragmentów tekstów, recenzji innych osób jest zabronione. Teksty nie mogą przekraczać 1500 znaków ze spacjami.
- Każdy użytkownik może zgłosić tylko jedną pracę.
- Zwycięzców wybiera administracja serwisu lubimyczytać.pl. Decyzja jest nieodwołalna.
- Dane osobowe uczestnika (imię, nazwisko, adres korespondencyjny i numer telefonu) przetwarzane będą przez administratora serwisu lubimyczytać.pl w celu przeprowadzania konkursu, wysyłki nagród oraz analizy i statystyki . Dane osobowe zwycięzcy mogą zostać przekazane w celu wysyłki nagrody partnerowi konkursu - Wydawnictwu Dolnośląskiemu. Więcej informacji o przetwarzaniu Twoich danych osobowych znajdziesz w naszej Polityce prywatności.
- Adres i numer telefonu zwycięzcy powinien zostać nadesłany do dwóch tygodniu od daty ogłoszenia wyników konkursu. Po tym terminie administracja lubimyczytać.pl dopuszcza wybór kolejnego laureata lub nieprzyznanie nagrody.
odpowiedzi [65]
Nie zdecydowałabym się, bo już się zdecydowałam 😂
Ale to nie taka poważna decyzja, tylko pomysł dziewięcioletnich dzieci. Wraz z moją przyjaciółką rospoczęłyśmy prace. Ja byłam pisarką, a ona ilustratorką. Przyznam, że jako takie dzieci, brałyśmy to na śmiertelnie poważnie. Prace trwały kilka dni, może nawet tygodni. I wreszcie jest. Udało się. Skończona. Miała tytuł "niesamowite przygody Lilka" i opowiadała o piesku, który tak na prawdę był człowiekiem zaczarowanym przez jakąś wiedźmę. Typowe myślenie dzieciaków 😇. Byłyśmy takie dumne, aż wszystkim pokazywałyśmy nasze dzieło. Kiedyś znalazłyśmy naszą papierową "książkę". Obrazki były wykonane starannie, jak na siedmiolatka. Treść natomiast wydawała się oparciem łokciem o klawiaturę, tylko długopisem. Słowa dość że napisane nie za pięknym pismem, to błędy ortograficzne to norma, a często zdania całkiem bez sensu. Jednak jak się do tego przyzwyczai, bardzo miło się czyta. Jestvto chyba najlepsza pamiątka z mojego dzieciństwa.
Nie zdecydowałabym się, bo już się zdecydowałam 😂
Ale to nie taka poważna decyzja, tylko pomysł dziewięcioletnich dzieci. Wraz z moją przyjaciółką rospoczęłyśmy prace. Ja byłam pisarką, a ona ilustratorką. Przyznam, że jako takie dzieci, brałyśmy to na śmiertelnie poważnie. Prace trwały kilka dni, może nawet tygodni. I wreszcie jest. Udało się. Skończona. Miała tytuł...
Ja napisałabym swietną książkę z moim tatą i z moim synem. Wszyscy jesteśmy obdarzeni nutką nostagii, literackiego polotu i zdolnością do gawędy. Z pozoru niezbyt znaczący temat mógłby stać się ciekawą opowieścią nie bez szans na stanie się bestselerem! Trzy pokolenia, trzy spojrzenia na życie i świat! Wspólna lekkość pióra i wspólne wartości, wspomnienia rodzinne i wspólne radości! Tata jest chodzącą historią wojenną i komunistyczą, ja doskonale pamiętam czasy transformacji, a syn dodałby swoją iskrę młodzieńczej świeżości. Wszyscy mamy poczucie humoru więc liczę na udany debiut literacki niebanalny, nieprzytłaczający i ciekawy!
Ja napisałabym swietną książkę z moim tatą i z moim synem. Wszyscy jesteśmy obdarzeni nutką nostagii, literackiego polotu i zdolnością do gawędy. Z pozoru niezbyt znaczący temat mógłby stać się ciekawą opowieścią nie bez szans na stanie się bestselerem! Trzy pokolenia, trzy spojrzenia na życie i świat! Wspólna lekkość pióra i wspólne wartości, wspomnienia rodzinne i...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejJako były nauczyciel języka polskiego, chętnych do wspólnego pisania książki miałabym wielu. Kogo bym wybrała? Chyba Dominika... W tym roku szkolnym trochę pofolgował, zwłaszcza drugie półrocze u nie wyszło. Koniecznie chciał mieć piątkę na koniec roku szkolnego. Wiadomo, uczeń ostatniej klasy gimnazjum, członek tzw. podwójnego rocznika, mniejsze szanse na dostanie się do wymarzonej szkoły... Pod koniec roku szkolnego rozpoczął pogoń za "piątką" z polskiego. Niestety, szkolny system oceniania liczący średnią, ciągle informował, że owa średnia nieustannie jest zbyt mała. Nie pomagają sprawdziany, klasówki, ważne odpowiedzi ustne. "Co jeszcze mogę zrobić?" - zapytał mnie pewnego dnia, gdy koniec roku szkolnego zaglądał nam w oczy. "Napisz coś, czym mnie zaskoczysz? - odpowiedziałam. Po trzech dniach dostarczył pracę pisemną - opowiadanie. Główną bohaterką jestem ja. Zostaję porwana, porywaczem okazuje się dyrektor szkoły, a on - uczeń - wyzwala mnie z rąk terrorysty! Może zatem warto wspólnie rozwinąć ten wątek?
Jako były nauczyciel języka polskiego, chętnych do wspólnego pisania książki miałabym wielu. Kogo bym wybrała? Chyba Dominika... W tym roku szkolnym trochę pofolgował, zwłaszcza drugie półrocze u nie wyszło. Koniecznie chciał mieć piątkę na koniec roku szkolnego. Wiadomo, uczeń ostatniej klasy gimnazjum, członek tzw. podwójnego rocznika, mniejsze szanse na dostanie się do...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejChciałabym napisać dobrą powieść sensacyjną. Jak wykreować w niej świat przypominający ten istniejący w rzeczywistości? Pomógłby mi mój współautor. Pracuję w placówce resocjalizacyjnej i do współpracy zaprosiłabym jednego z wychowanków-tego z najbardziej bogatym bagażem doświadczeń w świecie przestępczym. Na bazie jego przeżyć, toku myślenia udałoby mi się stworzyć interesującą, wiarygodną powieść, niemalże z życia wziętą. Tylko osoba łamiąca prawo i dopuszczająca się czynów zabronionych zgodnie z prawdą opisze emocje, motywy, sposób myślenia przestępcy, bo zna to od kuchni. Dzięki temu postaci będą żywe, niezakłamane, takie z krwi i kości. Narracja mogłaby przebiegać w niej dwutorowo- raz opowiadaczem byłby komisarz, a po chwili rolę narratora pełniłby przestępca. Nic tylko chwytać za pióro!
Chciałabym napisać dobrą powieść sensacyjną. Jak wykreować w niej świat przypominający ten istniejący w rzeczywistości? Pomógłby mi mój współautor. Pracuję w placówce resocjalizacyjnej i do współpracy zaprosiłabym jednego z wychowanków-tego z najbardziej bogatym bagażem doświadczeń w świecie przestępczym. Na bazie jego przeżyć, toku myślenia udałoby mi się stworzyć...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejJa, tak jak Alexandra Coelho Ahndoril zdecydowałabym się na napisanie książki z mężem. On zawsze wnosi nowe spojrzenie na daną sprawę, widzi to, czego ja nie dostrzegałam. Nasza książka byłaby swego rodzaju mieszanką wybuchową. Myślę, że ciekawie by się ją czytało, gdyby była napisana z dwóch punktów widzenia. Jeden rozdział mój, drugi męża. Ta sama sprawa/sytuacja, a opisana w zupełnie inny sposób. Moje treści byłyby bardziej pesymistyczne, może nawet z wizjami katastroficznymi, a jego wręcz przeciwnie - optymistyczne z pozytywnymi akcentami. Nasza książka na pewno nie byłaby nudna ani schematyczna. Czuję, że mogłaby dostarczyć czytelnikom sporo powodów do uśmiechu ;)
Ja, tak jak Alexandra Coelho Ahndoril zdecydowałabym się na napisanie książki z mężem. On zawsze wnosi nowe spojrzenie na daną sprawę, widzi to, czego ja nie dostrzegałam. Nasza książka byłaby swego rodzaju mieszanką wybuchową. Myślę, że ciekawie by się ją czytało, gdyby była napisana z dwóch punktów widzenia. Jeden rozdział mój, drugi męża. Ta sama sprawa/sytuacja, a...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejMoją pierwszą książkę z wielkim zaszczytem i przyjemnością zdecydowałbym się napisać z amerykańskim pisarzem Winstonem Groomem, autorem książki "Forrest Gump", którą przez wiele lat uważałem za najlepszą na świecie. Pomimo tego, że w ostatnim czasie uwielbiam czytać norweskie kryminały np. Jo Nesbo, jego powieść "Łowcy Głów" czyta się jednym tchem, gdyż jest tak zaskakująca i dynamiczna, współautorstwo mojego pierwszego dzieła powierzył bym amerykańskiemu autorowi. Powodem takiej decyzji jest fakt, że "Forrest Gump" jak i sequel "Gump i spółka" urzekły mnie tak bardzo swoją historią, że wartości niesione w tych powieściach zakorzeniły się we mnie trwale. Znajomość tych książek nie raz miała wpływ na podejmowane przeze mnie decyzje, na moje życie. Dzięki pomocy tak wybitnego i znakomitego pisarza, który stworzył w przeszłości tak niesamowitą historię i opisał zadziwiające przygody mądrego, hojnego, uczciwego człowieka jakim był Forrest, myślę, że udało by nam się wspólnie stworzyć nową opowieść, z nowym bohaterem, którego przygody zostałyby zekranizowane i nagrodzone Oskarami, tak jak to miało miejsce z adaptacją Forresta Gumpa w roku 1995 podczas 67 ceremonii rozdania nagród filmowych w Kodak Theatre w Los Angeles. Uważam, że nasz wspólny pisarski duet wpisałby się w historię XXI wieku i byłby szeroko komentowany w mediach na całym świecie.
Moją pierwszą książkę z wielkim zaszczytem i przyjemnością zdecydowałbym się napisać z amerykańskim pisarzem Winstonem Groomem, autorem książki "Forrest Gump", którą przez wiele lat uważałem za najlepszą na świecie. Pomimo tego, że w ostatnim czasie uwielbiam czytać norweskie kryminały np. Jo Nesbo, jego powieść "Łowcy Głów" czyta się jednym tchem, gdyż jest tak zaskakująca...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejZdecydowanie wybieram przyjaciółkę. Jakie historie potrafimy wymyślać, a jakie ciakwe sytuację się Nam zdarzają... Oj, ciekawa powieść by z tego była na pewno :-)
Zdecydowanie wybieram przyjaciółkę. Jakie historie potrafimy wymyślać, a jakie ciakwe sytuację się Nam zdarzają... Oj, ciekawa powieść by z tego była na pewno :-)
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamWydaje mi się, że napisałbym tę książkę z moją narzeczoną. Mam wrażenie, jakby nasze pomysły się wzajemnie uzupełniały i właśnie w taki sposób mogłaby powstać powieść naszego życia. Ola zajęłaby się magicznymi opisami przyrody oraz z pewnością lepiej ode mnie potrafiłaby oddać portret psychologiczny bohaterów. Ja natomiast zająłbym się ułożeniem zagmatwanej fabuły, dzięki której każda strona książki zaskakiwałaby i bawiła jednocześnie czytelnika. Z pewnością czas akcji byłby jakimś historycznym wydarzeniem z przeszłości, bo takie książki nas najbardziej interesują. Kto wie? Może ten konkurs nas do tego zachęci.
Wydaje mi się, że napisałbym tę książkę z moją narzeczoną. Mam wrażenie, jakby nasze pomysły się wzajemnie uzupełniały i właśnie w taki sposób mogłaby powstać powieść naszego życia. Ola zajęłaby się magicznymi opisami przyrody oraz z pewnością lepiej ode mnie potrafiłaby oddać portret psychologiczny bohaterów. Ja natomiast zająłbym się ułożeniem zagmatwanej fabuły, dzięki...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejIdealnym kompanem do napisania książki byłaby moja babcia. Pytacie dlaczego? Zawiłość naszej rodziny, potajemne związki, które wychodziły na jaw po latach skrywają tyle informacji, że akcja książki musiałaby się rozpocząć od pierwszej strony aby książka nie przekroczyła 500 stron. Zagadki rodem z powieści kryminalnych po dziś dzień nie zostały ujawnione przez 88 letnią babcię. Czas je odkryć!
Idealnym kompanem do napisania książki byłaby moja babcia. Pytacie dlaczego? Zawiłość naszej rodziny, potajemne związki, które wychodziły na jaw po latach skrywają tyle informacji, że akcja książki musiałaby się rozpocząć od pierwszej strony aby książka nie przekroczyła 500 stron. Zagadki rodem z powieści kryminalnych po dziś dzień nie zostały ujawnione przez 88 letnią...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
Jestem autorką dwóch książek. Pisałam je w samotności. Wydaje mi się, że tak powinno się pisać. Zwłaszcza jeśli traktują one o zdarzeniach, które naprawdę wydarzyły się w życiu autora. Są to bardzo osobiste przeżycia. Wpływ drugiej osoby, mógłby sprawić, że książki mogłyby stać się zakłamane. Czytelnicy cenią moją szczerość. Poruszam tematy, o których się nie mówi. Piszę o własnych błędach, które mogłabym przemilczeć. Nie udaję, że starość jest tylko piękna, a praca w charakterze opiekunki w Niemczech, dająca nadzieję tysiącom polskich obywateli, rozwiązaniem na wszystkie problemy. Dostrzegam jej negatywne aspekty.
Myślę, że moje książki mógłby wzbogacić psycholog. Wyjaśnienia odnośnie zachowania niemieckich seniorów, ale i wobec moich reakcji, z pewnością byłyby wisienką na torcie. Pomogły by czytelnikowi zrozumieć, dlaczego napotykałam takie, a nie inne problemy, dlaczego reagowałam tak, a nie inaczej.
Wtedy byłyby to jednak książki czysto naukowe. Wiedza zostałaby wyłożona, jak kawa na ławę. Książki napisane tylko i wyłącznie przeze mnie, zmuszają do zastanowienia się nad losem niemieckich seniorów i polskiej opiekunki. To czytelnik decyduje, co jego zdaniem było na miejscu, a co nie powinno było się nigdy wydarzyć. Każdy ocenia książkę na podstawie własnej wiedzy i własnych wartości, a nie na podstawie wyjaśnień psychologa.
Może nie zawsze są to słuszne wnioski, ale dla mnie ważne, że własne. Być może przyszłość je zrewiduje, gdy ktoś znajdzie się w podobnej sytuacji.
Jestem autorką dwóch książek. Pisałam je w samotności. Wydaje mi się, że tak powinno się pisać. Zwłaszcza jeśli traktują one o zdarzeniach, które naprawdę wydarzyły się w życiu autora. Są to bardzo osobiste przeżycia. Wpływ drugiej osoby, mógłby sprawić, że książki mogłyby stać się zakłamane. Czytelnicy cenią moją szczerość. Poruszam tematy, o których się nie mówi. Piszę o...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
“Co dwie głowy, to nie jedna”, a co pięć to nie dwie.
Jest za dużo świetnych autorów, o nietuzinkowym stylu by skupić się na jednym. Może zamiast książki napisanej wspólnie przez dwie osoby, odpowiedniejsza byłaby forma zbioru opowiadań jak na przykład w “Harda Horda” lub “Jest legendą: Antologia w hołdzie Richardowi Mathesonowi”. Każdy wnosi coś wyjątkowego, a zarazem zachowuje swoją indywidualność.
* Pierwszym autorem który przyszedł mi na myśl, jest Stephen King - to dzięki jego twórczości jako nastolatka pokochałam książki.
* Jakub Ćwiek - który pokazuje lekkie ujęcie fantastycznej rzeczywistości w ten sposób, że mamy wrażenie jej prawdziwości, nie zależnie czy pisze swoją wersję kontynuacji Piotrusia Pana, czy miesza wierzenia i mitologie, albo pokazuje nam mroczne oblicze jak w serii “Grimm City”.
* Harlan Coben - jego książki pokazują, że nie warto skupiać się na jednej perspektywie bo możemy się bardzo pogubić na drodze do prawdy.
* Paulina Hendel - jej książki dla młodzieży pokazują, że nie wszystko co bardzo poważne jest wartościowe, mamy własną ciekawą historię która była przez dłuższy czas ignorowana, a ona zaraża miłością do naszej regionalnej kultury i wierzeń.
* Byłabym zaszczycona mogąc z nimi współpracować, pomimo różnorodności gatunkowej pisanych przez tych autorów książek, mają oni w sobie “to coś” co przyciąga do nich jak magnes.
“Co dwie głowy, to nie jedna”, a co pięć to nie dwie.
Jest za dużo świetnych autorów, o nietuzinkowym stylu by skupić się na jednym. Może zamiast książki napisanej wspólnie przez dwie osoby, odpowiedniejsza byłaby forma zbioru opowiadań jak na przykład w “Harda Horda” lub “Jest legendą: Antologia w hołdzie Richardowi Mathesonowi”. Każdy wnosi coś wyjątkowego, a zarazem...
Z zasady jestem indywidualistką, a praca w grupie nie należy do moich mocnych stron, jednakże w tej kwestii nie musiałabym się długo zastanawiać. Wspólną książkę napisałabym z najbliższą memu sercu osobą, czyli moją dziewięćdziesięcioletnią babcią. Już teraz od wielu lat regularnie spisuje jej opowieści. Z racji tego, iż jest osobą niewidomą, musiała zająć czymś sobie czas, a na smutki i nudę najlepsze okazały się wspomnienia. Uwielbiam słuchać historii mojej babci, która nigdy ani nie była najsprytniejsza ani najurodziwsza, była po prostu wiejską dziewczyną, która wiele przeżyła. Nigdy nie nauczyła się dobrze pisać czy też liczyć, ale posiada niebywale szczegółową pamięć. Minęło 60 lat a babcia do tej pory pamięta wszystkie dialogi dzieci z przedstawienia w szkole u mojej mamy, każdą wstążeczkę we włosach i każdy detal scenerii. Zapamiętała wszystkie wiersze jakie mówiono w dawnych czasach podczas darcia pierza czy zbierania ziemniaków. Wiem, że razem z nią i jej talentem do opowiadania, powstałaby piękna opowieść. W zasadzie, dzięki Wam, być może już teraz usiądę nad naszymi wielotomowymi notatkami i złożę je w całość byśmy razem z rodziną mogli pamiętać o naszej Babeli, nawet gdy jej już nie będzie.
Z zasady jestem indywidualistką, a praca w grupie nie należy do moich mocnych stron, jednakże w tej kwestii nie musiałabym się długo zastanawiać. Wspólną książkę napisałabym z najbliższą memu sercu osobą, czyli moją dziewięćdziesięcioletnią babcią. Już teraz od wielu lat regularnie spisuje jej opowieści. Z racji tego, iż jest osobą niewidomą, musiała zająć czymś sobie czas,...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejOdpowiedź na temat jest dla mnie oczywista. Jeżeli miałam wybrać kogoś do napisania ze mną książki byłaby to moja przyjaciółka Sylwia, pewnie dlatego,że... jedną książkę już razem napisałyśmy. Może było to w podstawówce, może była to książka o porwaniu przez kosmitów, ale dzięki temu, że każda z nas jest inna napisałyśmy oryginalną książkę, która zdobyła wysokie miejsce w konkursie na który ją wysłałyśmy. Sylwia i ja mamy często inne spojrzenia na daną rzecz. Jedna coś zauważy, druga dopowie. Jednocześnie łączy nas wrażliwość i otwartość na świat, dlatego uważam, że gdybyśmy zabrały się za pisanie książek na poważnie wynikłaby z tego duetu nie jedna powieść. Hmm, kto wie, może trzeba o tym pomyśleć?
Odpowiedź na temat jest dla mnie oczywista. Jeżeli miałam wybrać kogoś do napisania ze mną książki byłaby to moja przyjaciółka Sylwia, pewnie dlatego,że... jedną książkę już razem napisałyśmy. Może było to w podstawówce, może była to książka o porwaniu przez kosmitów, ale dzięki temu, że każda z nas jest inna napisałyśmy oryginalną książkę, która zdobyła wysokie miejsce w...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejNapisałabym książkę z moją babcią. A byłaby to książka kulinarna pod tytułem ,,Najlepsze przepisy XX i XXI wieku''. Myślę, że każdy odnalazłby w niej coś dla siebie. Ilustrowane propozycje potraw wraz ze szczegółowymi recepturami. Do tego garstka ciekawostek na temat dań zawartych w książce. Piękna zakładka w prezencie do każdego egzemplarza. Taka propozycja łączyłaby pokolenia i pozwoliła przekazać światu tradycyjne przepisy, które są w naszej rodzinie. Ciasta, desery, dania obiadowe czy przystawki - to wszystko w zgrabnej książce z miękką okładką. Babcia na pewno podeszłaby do zadania z czystym profesjonalizmem, bo wiem, że we wszystko co robi wkłada serce. Ja natomiast zadbałabym o jak najlepsze fotografie oraz starała się jak najwierniej oddać relacje babci na papier. Jak książka kulinarna to tylko z nią.
Napisałabym książkę z moją babcią. A byłaby to książka kulinarna pod tytułem ,,Najlepsze przepisy XX i XXI wieku''. Myślę, że każdy odnalazłby w niej coś dla siebie. Ilustrowane propozycje potraw wraz ze szczegółowymi recepturami. Do tego garstka ciekawostek na temat dań zawartych w książce. Piękna zakładka w prezencie do każdego egzemplarza. Taka propozycja łączyłaby...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
Jak bym napisał, to na pewno horror o współczesnej walce o przetrwanie w coraz to gorszych czasach, które sami sobie bezmyślnie układamy. A do współpracy poprosiłbym diabła, on najlepiej zna, bo od podszewki, naszą chciwość, nasze rządze, bezmyślność, pogoń za autodestrukcją, myślę że byłby w stanie podsunąć mi, a potem najlepiej jak może zredagować, masę pomysłów, których jeszcze nie wykorzystaliśmy na to żeby dotrzeć do naszego wymarzonego celu zniszczenia wszystkiego. Ta pomoc skazana by była na wieczne miejsce w czeluściach piekła, bo cóż innego nam w niedalekiej przyszłości zostanie, jak nie to.
Hawk !
Jak bym napisał, to na pewno horror o współczesnej walce o przetrwanie w coraz to gorszych czasach, które sami sobie bezmyślnie układamy. A do współpracy poprosiłbym diabła, on najlepiej zna, bo od podszewki, naszą chciwość, nasze rządze, bezmyślność, pogoń za autodestrukcją, myślę że byłby w stanie podsunąć mi, a potem najlepiej jak może zredagować, masę pomysłów, których...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejNapisałabym książkę w duecie z moją przyjaciółką. Obie mamy za sobą trudne doświadczenia w życiu i myślę,że na podstawie tego powstałby ciekawy kryminał. Martyna jest niezwykle mądrą kobietą,umiejącą trafnie podsumować wiele sytuacji. Kto wie może kiedy namówię ją na napisanie wciągającej historii która mrozi krew w żyłach.
Napisałabym książkę w duecie z moją przyjaciółką. Obie mamy za sobą trudne doświadczenia w życiu i myślę,że na podstawie tego powstałby ciekawy kryminał. Martyna jest niezwykle mądrą kobietą,umiejącą trafnie podsumować wiele sytuacji. Kto wie może kiedy namówię ją na napisanie wciągającej historii która mrozi krew w żyłach.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Jeśli miałabym pisać książkę z kimś wspólnie to tylko z babcią. Dlaczego?
Powodów jest kilka:
1. Babcia wiele lat temu straciła słuch. Jej spostrzegawczość i czytanie znaków niewerbalnych jest teraz na tak wysokim poziomie, że na pewno pomogłaby mi stworzyć ciekawe postacie i sytuacje w których nie tylko słowami się mówi...
2. Przez jej spojrzenie na daną sytuację. Często mamy inne podejście do tego samego zdarzenia. Jej interpretacja określonej okoliczności byłaby pomocna w opisaniu akcji książki w odpowiednim kontekście.
3. Przez jej miłość do książek, którą mnie zaraziła. Potrafi być świetną recenzentką, więc na pewno jej krytycyzm przyda się w twórczości. ponadto bardziej ode mnie zwraca uwagę na szyk zdania itp.;-)
4. Przez jej opowieści, które stają się żywym obrazem. Nie znam nikogo innego, kto tak realistycznie i wizualnie umie opowiadać.
5. Ponieważ bardzo ją kocham i czas spędzony wspólnie z nią nad naszą książką sprawiałby mi radość.
Jeśli miałabym pisać książkę z kimś wspólnie to tylko z babcią. Dlaczego?
Powodów jest kilka:
1. Babcia wiele lat temu straciła słuch. Jej spostrzegawczość i czytanie znaków niewerbalnych jest teraz na tak wysokim poziomie, że na pewno pomogłaby mi stworzyć ciekawe postacie i sytuacje w których nie tylko słowami się mówi...
2. Przez jej spojrzenie na daną sytuację. Często...
Zaczęłam pisać książkę wspólnie z moją przyjaciółką. Pisałyśmy "z podziałem na role" - ona z perspektywy głównego bohatera, a ja z jego przeciwniczki". Wszystko byłoby super, gdybyśmy nie miały zupełnie innych pomysłów na poprowadzenie swoich postaci - chociaż ostatecznie udało nam się wspólnie napisać całkiem sporo rozdziałów, nie we wszystkim się zgadzałyśmy. Niekiedy robiłyśmy "próbę burzy mózgów" - każda z nas pisała fragment powieści wedle swojego uznania, po czym omawiałyśmy która wersja jest lepsza oraz dlaczego.
Pewnego dnia nie zgodziłyśmy się co do ostatecznej wersji historii i znów zrobiłyśmy naszą próbę - ona zabiła moją bohaterkę, a ja jej bohatera.
Nie pamiętam jak długo po tym płakałyśmy ze śmiechu, ponieważ nie wiedząc o tym zabiłyśmy naszych bohaterów w ten sam sposób.
Wiem, że byłą to jedna z najlepszych przygód jakie mnie spotkały :)
Zaczęłam pisać książkę wspólnie z moją przyjaciółką. Pisałyśmy "z podziałem na role" - ona z perspektywy głównego bohatera, a ja z jego przeciwniczki". Wszystko byłoby super, gdybyśmy nie miały zupełnie innych pomysłów na poprowadzenie swoich postaci - chociaż ostatecznie udało nam się wspólnie napisać całkiem sporo rozdziałów, nie we wszystkim się zgadzałyśmy. Niekiedy...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejKsiążkę napisałabym ze swoją przyjaciółką. Ileż to razy zresztą mówiłyśmy, że o naszych perypetiach mogłybyśmy książkę napisać i stałaby się bestsellerem. Co w naszych życiach jest takiego wyjątkowego? Niezliczona ilość niezręcznych sytuacji, masa nieudanych randek i związków, wydarzenia, które jak mogłoby się wydawać, dzieją się tylko w filmach. Nasze życia to czarna komedia. Tragikomedia, która choć pisana przez łzy, ma powodować u czytelnika śmiech. Trochę Woody Allen, trochę Greta Gerwig. Dobrą zabawę mogę zagwarantować.
Książkę napisałabym ze swoją przyjaciółką. Ileż to razy zresztą mówiłyśmy, że o naszych perypetiach mogłybyśmy książkę napisać i stałaby się bestsellerem. Co w naszych życiach jest takiego wyjątkowego? Niezliczona ilość niezręcznych sytuacji, masa nieudanych randek i związków, wydarzenia, które jak mogłoby się wydawać, dzieją się tylko w filmach. Nasze życia to czarna...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejKing pisze z synem,a ja bym chętnie coś napisała wspólnie córką. Obie "pożeramy" książki,tylko inne gatunkowo. Połączenie mojego doświadczenia i z jej świeżością spojrzenia na pewne sprawy dobrze wpłynęłoby na wspólną pracę. Obie posiadamy podobną wrażliwość,nieograniczoną fantazję,a wiadomo,ze duet musi współgrać i uzupełniać się na tyle,aby czytając książkę nie było widać wyraźnego podziału,że te fragmenty pisała jedna osoba,a tamte inna. Nie wiem tylko na jaki gatunek byśmy się zdecydowały,ale zapewne coś z odrobiną fantazji i dreszczyku z pogranicza thrillera i kryminału albo nawet horroru
King pisze z synem,a ja bym chętnie coś napisała wspólnie córką. Obie "pożeramy" książki,tylko inne gatunkowo. Połączenie mojego doświadczenia i z jej świeżością spojrzenia na pewne sprawy dobrze wpłynęłoby na wspólną pracę. Obie posiadamy podobną wrażliwość,nieograniczoną fantazję,a wiadomo,ze duet musi współgrać i uzupełniać się na tyle,aby czytając książkę nie było widać...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
Bardzo chętnie podjęłabym współpracę z Remigiuszem Mrozem.
Po pierwsze, mamy ze sobą dużo wspólnego - ten sam kierunek studiów, podobne hobby - myślę, że mielibyśmy dużo tematów, które dotyczyłyby nas obojga. Praca nad książką byłaby przyjemnością, bo oprócz pisania moglibyśmy również dużo rozmawiać i kto wie, może przez przypadek wpadlibyśmy na jakiś świetny pomysł?
Po drugie, lubię jego twórczość. Mróz udowadnia, że w polskich realiach można stworzyć historię ciekawą jak amerykański film. Chciałabym, żeby taka właśnie była moja powieść - oryginalna i pokazująca, że u nas też pisze się świetne książki. Myślę, że ten cel łatwo jest osiągnąć, gdy pisze się z takim autorem jak Remigiusz - wystarczy spojrzeć na ilość książek, które wydał, by domyślić się, że ma głowę pełną pomysłów.
A ponadto - czas pracy. Wszyscy wiemy, że Mróz pisze w ekspresowym tempie. Dorównać mu nie jest łatwo, ale spróbowałabym. Emocje już podczas tworzenia książki - byłoby ekscytująco... Wiem, że Mróz dużo biega, więc do tego to porównam – można być długodystansowcem i sprinterem. Ja chcę być sprinterem…
Bardzo chętnie podjęłabym współpracę z Remigiuszem Mrozem.
Po pierwsze, mamy ze sobą dużo wspólnego - ten sam kierunek studiów, podobne hobby - myślę, że mielibyśmy dużo tematów, które dotyczyłyby nas obojga. Praca nad książką byłaby przyjemnością, bo oprócz pisania moglibyśmy również dużo rozmawiać i kto wie, może przez przypadek wpadlibyśmy na jakiś świetny pomysł?
Po...
Na partnera do napisania książki wybrałbym Briana Tracy.
Brian to jeden z największych ekspertów od wykorzystania ludzkiego potencjału i osiągania sukcesu.
Ja zaś jestem głodnym, napalonym wilkiem poszukującym swojej szansy.
W moim życiu jest dużo cierpienia i porażek, ale także małych sukcesów i ciekawego lifestylu.
Namówiłbym bym Briana na pierwszą w jego życiu powieść. Był by to taki intelektualny "rocky". Taki "balsam dla duszy" dla ludzi o mocnych nerwach.
Myślę, że to połączenie eksperckiej wiedzy z porywającą fabułą to byłaby innowacyjna i zachęcająca lektura. Polecam.
Na partnera do napisania książki wybrałbym Briana Tracy.
Brian to jeden z największych ekspertów od wykorzystania ludzkiego potencjału i osiągania sukcesu.
Ja zaś jestem głodnym, napalonym wilkiem poszukującym swojej szansy.
W moim życiu jest dużo cierpienia i porażek, ale także małych sukcesów i ciekawego lifestylu.
Namówiłbym bym Briana na pierwszą w jego życiu powieść....
Cześć. Mam na imię Ewa. Lekarze mówią, że mam rozdwojenie jaźni.
Na dzisiejszych zajęciach terapeutycznych opowiem wam o moich planach na przyszłość.
Eligiusza Lato nigdy nie zobaczę ale styl pisarski ma świetny, całkiem inny od mojego. Codziennie przeglądam e-maile z jego mrożącymi krew w żyłach opowiadaniami. Kryminał nie jest moim ulubionym gatunkiem literackim, sama lepiej czuję się w fantastyce, ale muszę przyznać, że jego teksty czyta się po prostu wspaniale. Ja nigdy nie odważyłbym się wysłać powieści do wydawcy, więc we wspólpracy z Eligiuszem widzę jedyną szansę na to, by nie pisać tylko do szuflady. Kryminał osadzony w świecie fantasy to byłoby coś! Tylko czy Eligiusz chicałby pisać wespół z kobietą? Lekarze mówią, że on nie istnieje, że jest tylko moja drugą osobowością, zaburzeniem tożsamości. Ale kto w takim razie wysyła mi maile?
Cześć. Mam na imię Ewa. Lekarze mówią, że mam rozdwojenie jaźni.
Na dzisiejszych zajęciach terapeutycznych opowiem wam o moich planach na przyszłość.
Eligiusza Lato nigdy nie zobaczę ale styl pisarski ma świetny, całkiem inny od mojego. Codziennie przeglądam e-maile z jego mrożącymi krew w żyłach opowiadaniami. Kryminał nie jest moim ulubionym gatunkiem literackim, sama...
Z kim w duecie napisałabym książkę ? Dobre pytanie, i nie od razu oczywiste. Najpierw pomyślałabym, że sama (to nie do końca egoistyczne, ponieważ będąc w gimnazjum napisałam książkę i mam ją do dzisiaj w szufladzie) Ale po głębszym namyśle, mogę śmiało Wam napisać, że tylko z moją kumpelą z technikum. W tej samej szufladzie, w której leży napisana przeze mnie książka (o dziwo miłosna, a dziś jestem fanką kryminałów i thrillerów) znajdują się również wiersze, moje i właśnie tej koleżanki, głównie rymowane bo taki był nasz styl. Nawet udało nam się napisać kilka piosenek na występy szkolne (również mam je do dzisiaj). Dlatego na pewno razem z Natalią napisałabym książkę. Nasze style choć tak samo wówczas rymowane, to gatunki lubimy inne, więc już teraz o tym myśląc, mogłaby z tego wyjść dość dobra książka miłosno-kryminalna 😉 Ale moja koleżanka o dziwo od niedawna zaczęła czytać thrillery (może troche za moją namową, a raczej moimi przeczytanymi książkami) więc być może byłaby z nas dobra ekipa również jako pisarze. Powiem szczerze, że od jakiegoś czasu marze o tym, by znów coś napisać. Może sama, może wspólnie właśnie z nią. Ale z nikim innym, najważniejsze by dobrze się rozumieć, prawda ? Z tym nie było nigdy problemu, piosenki czy wiersze wychodziły nam całkiem spoko, a wystarczył jeden wieczór. Może kiedyś nasze nazwiska wyjdą na światło dzienne, a ten konkurs będzie ku temu motywacją.
Z kim w duecie napisałabym książkę ? Dobre pytanie, i nie od razu oczywiste. Najpierw pomyślałabym, że sama (to nie do końca egoistyczne, ponieważ będąc w gimnazjum napisałam książkę i mam ją do dzisiaj w szufladzie) Ale po głębszym namyśle, mogę śmiało Wam napisać, że tylko z moją kumpelą z technikum. W tej samej szufladzie, w której leży napisana przeze mnie książka (o...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
Napisałabym książkę z moją 8-letnią siostrą. Helenka ma tyle pomysłów i tak otwarty umysł, że zadziwia mnie każdego dnia! Niestety, czyta raczej niewiele, ale za to lubi gry planszowe i układanie puzzli. Jej smykałką jest także pisanie opowiadań. Za każde opowiadanie dostaje szóstkę z języka polskiego, a nauczycielka czasami wątpi, czy na pewno 8-latka napisała dany tekst... Młoda ma tak bogatą wyobraźnię, że pisze o wszystkim - od powieści obyczajowych i romantycznych, po ballady i baśnie.
To dziecko chyba będzie pisarzem. Spełni przynajmniej moje dziecięce marzenie...
Albo jeszcze lepiej - razem z nią napiszemy jakiś bestseler, który szybko zagości na pierwszych miejscach na listach hitów książkowych.
Musze ją tylko namówić. Bo Helka niestety ma dużo energii, ale także słomiany zapał i raczej chodzi własnymi ścieżkami.
Napisałabym książkę z moją 8-letnią siostrą. Helenka ma tyle pomysłów i tak otwarty umysł, że zadziwia mnie każdego dnia! Niestety, czyta raczej niewiele, ale za to lubi gry planszowe i układanie puzzli. Jej smykałką jest także pisanie opowiadań. Za każde opowiadanie dostaje szóstkę z języka polskiego, a nauczycielka czasami wątpi, czy na pewno 8-latka napisała dany...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejZ kim miałbym napisać książkę? Dziś to już raczej niemożliwe, ale gdyby była taka możliwość to z moim dziadkiem Henrykiem(1935-2018). O czym miałaby być treść? Kiedy żył często opowiadał mi o swoim losie w czasach okupacji i o losach powojennych. Żyło się ciężko, był sierotą, nie miał właściwie nic. Dziś normalnie ktoś inny mógłby się poddać, przystawić sobie lufę do skroni lub po prostu się powiesić, ale nie mój dziadek, to był twardziel. Los go nie rozpieszczał, ale potrafił sprostać najcięższym wyzwaniom, jakie mu życie stawiało. Wybudował dom, doczekał się licznej rodziny. Dlaczego uznaję, że jego historie mogłyby kogokolwiek zainteresować? Może stąd, że nauczył mnie, iż jeśli ma się marzenia to należy o nie walczyć, i nie dzieje się nic bez ciężkiej pracy, nie ma, co liczyć, że coś przyjdzie samo. Jedyne, co jesteśmy w stanie osiągnąć, to właściwie wszystko, co pochodzi z naszych rąk. Nie ma czegoś takiego jak cuda, dziadek zawsze wierzył w nasze możliwości, dziś sobie myślę, że dajemy mu wiele powodów by mógł być z nas wszystkich dumny. Co do jego historii, Ja oczywiście sam mu opowiadałem to, czego, nie wiedział, gdyż w czasie wojny był dzieckiem. Można powiedzieć, że oboje byliśmy wielbicielami historii :)
Z kim miałbym napisać książkę? Dziś to już raczej niemożliwe, ale gdyby była taka możliwość to z moim dziadkiem Henrykiem(1935-2018). O czym miałaby być treść? Kiedy żył często opowiadał mi o swoim losie w czasach okupacji i o losach powojennych. Żyło się ciężko, był sierotą, nie miał właściwie nic. Dziś normalnie ktoś inny mógłby się poddać, przystawić sobie lufę do skroni...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejHmm... Swoją pierwszą książkę chcialbym napisać wspólnie z autorem super powieści sensacyjnych za jakiego uważam Pana Roberta Craisa. Jest to amerykański ceniony autor powieści które szczególnie przypadły mi do gustu mowa to o powieściach z cyklu Elvis Cole i Joe Pike. Osobiście każda powieść Pana Craisa przeczytałem kilkukrotnie i zawsze trzyma do samego końca w napięciu. Coś jak filmy ze Stevenem Segalem oglądasz któryś raz z kolei wiesz jak się skończy a mimo to oglądasz w wypiekami na twarzy. Kolejnym powodem dlaczego wybrałem Roberta Craisa jest to że uważam że stworzyliśmy super duet. On jako mistrz trzymania czytelnika w napięciu plus moja wyobraźnia czy też szeroko pojętą fantazja. Właśnie zacząłem sobie wyobrażać jak razem z Craisem piszemy kolejna powieść o bohaterach Cole i Pike.
Hmm... Swoją pierwszą książkę chcialbym napisać wspólnie z autorem super powieści sensacyjnych za jakiego uważam Pana Roberta Craisa. Jest to amerykański ceniony autor powieści które szczególnie przypadły mi do gustu mowa to o powieściach z cyklu Elvis Cole i Joe Pike. Osobiście każda powieść Pana Craisa przeczytałem kilkukrotnie i zawsze trzyma do samego końca w napięciu....
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejNapisać swoją książkę to marzenie kogoś wyjątkowego ,niepowtarzalnego,kogoś kto ma swój świat w którym się porusza ,i czuje się w nim jak ryba w wodzie.To co teraz piszę to nie żadna autoreklama,ani próba zabłyśnięcia w wirtualnym świecie tylko chęć pokazania się.Ponieważ tak się składa ,że pisanie sprawia mi ogromną frajdę,mówiąc szczerze mógłbym to robić dziennie i to o każdej porze dnia i nocy bo to moje ulubione zajęcie już od jakiegoś czasu,więc nie będę ukrywał że chciałbym napisać swoją książkę,a że lubię pisać sam to liczyłbym głównie na ciekawą propozycje tematu na fabułę książki.Zaznaczę tu jednak że nie zamierzam zamykać się na innych,i jestem gotowy na współprace z kimś kogo moja osoba zainteresuje na tyle że postanowi dać mi szanse składając przy tym propozycje napisania książki wspólnie.Wolałbym jednak by był to ktoś kto mnie bardzo dobrze zna jako człowieka,ale i pod względem możliwości twórczych, i i pisemnych.Mogła by to być jedna z moich koleżanek,ale czy na pewno...Jestem na tyle odważny w tym co robię,że zaryzykowałbym i podjąłbym się napisania książki z kimś sławnym jeśli ten uznałby,że się do tego nadaje.A byłby to ktoś z takich ludzi jak Remigiusz Mróz ,Robert Szmidt,czy Robert Małecki,Z pisarek mogła by yo być Paula Hawkins .Lub ktoś kto ma ochotę dopiero mnie poznać np Michał Gołkowski itp.Dlaczego wybrałem właśnie ich? Ponieważ mógłbym się od nich czegoś ciekawego nauczyć,oraz ulepszyć swój warsztat pisarski.A także odkryć w sobie nowe możliwości,uwierzyć w siebie(bo czasem zdarza mi się mieć wątpliwości czy to co pisze jest dobre czy być może bardzo słabe)Te osoby wskazały by mi być może kierunek mojego dalszego pisarskiego rozwoju,powiedziały by co mam jeszcze zrobić by móc zaistnieć w świecie książek.Co byłoby i jest dla mnie bardzo ważne.
Napisać swoją książkę to marzenie kogoś wyjątkowego ,niepowtarzalnego,kogoś kto ma swój świat w którym się porusza ,i czuje się w nim jak ryba w wodzie.To co teraz piszę to nie żadna autoreklama,ani próba zabłyśnięcia w wirtualnym świecie tylko chęć pokazania się.Ponieważ tak się składa ,że pisanie sprawia mi ogromną frajdę,mówiąc szczerze mógłbym to robić dziennie i to o...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejMoja przyjaciółka Kasia byłaby idealnym partnerem do napisania książki. Jej nieprzeciętna inteligencja oraz cięty dowcip w połączeniu z moim czarnym humorem oraz tendencją do dramatyzowania, stanowiłyby podstawy do jakiegoś kryminału lub komedii pomyłek. Nie wykluczam także książki z kobietami w roli głównej, bo nie damy sobie w kaszę dmuchać. Nie byłby to jednak żaden romans, ale dzieło o silnych babkach, które radzą sobie ze wszystkimi przeciwnościami. Wyobrażam to sobie jako damską wersję "Chłopaki nie płaczą" lub "Mankells Wallander w spódnicy".
Moja przyjaciółka Kasia byłaby idealnym partnerem do napisania książki. Jej nieprzeciętna inteligencja oraz cięty dowcip w połączeniu z moim czarnym humorem oraz tendencją do dramatyzowania, stanowiłyby podstawy do jakiegoś kryminału lub komedii pomyłek. Nie wykluczam także książki z kobietami w roli głównej, bo nie damy sobie w kaszę dmuchać. Nie byłby to jednak żaden...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
Na swojego kompana do wspólnego pisania książki wybrałabym niewidomą kobietę w podobnym do swojego wieku.
Wybór tej samej płci ze względu na chęć zachowania spójnego babskiego toku myślenia.
Wybór wieku ze względu na zachowanie spójności w podejściu do aktualnych czasów i co za tym idzie możliwości.
Wybór niewidomej kobiety... bo uważam, że tacy ludzie potrafią właśnie zobaczyć więcej. Chciałabym móc usiąść wspólnie w domowym zaciszu i z kubkiem gorącej herbaty w dłoniach omówić kolejną scenę, ale spróbować zestawić ze sobą moją realną wizję z tą, której wyobraźnia nie jest zaburzona przez świat. Dostrzec magię i głębęe tam, gdzie ja już ją prawdopodobnie zgubiłam.
Na swojego kompana do wspólnego pisania książki wybrałabym niewidomą kobietę w podobnym do swojego wieku.
Wybór tej samej płci ze względu na chęć zachowania spójnego babskiego toku myślenia.
Wybór wieku ze względu na zachowanie spójności w podejściu do aktualnych czasów i co za tym idzie możliwości.
Wybór niewidomej kobiety... bo uważam, że tacy ludzie potrafią właśnie...