rozwiń zwiń

Czytanie jako forma zboczenia

Tomasz Pindel Tomasz Pindel
21.05.2012

Czytelnictwo upada – nie, nie, proszę nie klikać nerwowo myszą, nie zamykać tego okna, to nie będzie kolejny tekst o poziomie czytelnictwa w kraju, słowo! To będzie tekst o czytelnikach,
a to zupełnie co innego. Chciałem tylko za punkt wyjścia przyjąć następującą obserwację: czy zastanawialiście się, drodzy Czytelnicy, kto zawsze utyskuje na fatalny stan oczytania narodowego?

Czytanie jako forma zboczenia

Otóż zawsze są to ludzie, którzy a) sami czytają, albo b) twierdzą, że czytają (w tej drugiej kategorii wcale nie mieszczą się tylko politycy). Jakoś nigdy nie słyszałem, żeby któryś z tych panów, co to u mnie pod blokiem raczą się na ławeczce winem owocowym, burknął choćby raz, że „ku…wa, ale teraz te ludzie to zajeb…ście mało czytają”.

Ta obserwacja naprowadza nas na trop odwiecznej zagadki: dlaczego ludzie nie chcą czytać? Może właśnie dlatego, że społeczność czytających jawi się społeczności nieczytających dość podejrzanie i zniechęcająco.
W końcu stadna motywacja jest dla naszych wyborów fundamentalna: kupuję buty marki X, bo takie nosi gwiazdor Y, a ja chcę kojarzyć się ze światem, który ten Y reprezentuje. Tymczasem czytelnicy jako grupa zdają się wyróżniać szeregiem cech powszechnie uważanych za dość obrzydliwe.

Czytelnicy są fetyszystami: ich stosunek do książek bywa często zaprzeczeniem minimalnie choćby zdrowego podejścia do przedmiotów, bądź co bądź, martwych. No hej, książka to jest plik zszytych kartek
z nadrukiem, a tu całe to chuchanie, dmuchanie, pieszczenie, żeby się rożek nie zagiął, stroniczka nie zaplamiła, i na półeczce równo mają stać. I wiem, co mówię: jakbyście zobaczyli moje auto – z przodu ze zderzaka lakier złazi, z tyłu wgniecione po jakimś średnio udanym parkowaniu po ciemku, z boku rysa, zakurzone i ubłocone od spodu, a tapicerka w środku lepi się od słodyczy, głownie w rejonie fotelików dziecięcych – ale książki, ooo, przepraszam, książki to mam w porządeczku, nigdy za szeroko nie otwieram, żeby nie daj boże grzbiet nie popękał, używam tylko atestowanych zakładek i przed przystąpieniem do lektury myję ręce. Bywają oczywiście tacy, którzy postępują dokładnie odwrotnie: mną strony, zaginają rogi i czytają najchętniej w trakcie jedzenia kanapek z miodem – co też nie jest wyjściem, bo niewiele jest mniej higienicznych rzeczy niż upaprana i zatłuszczona książka.

Ale fetyszyzm to tylko wierzchołek góry lodowej. Czytelnicy są pedantami (weź nie oddaj takiemu pożyczonej książki na czas!), socjopatami (bo jak inaczej nazwać kogoś, kogo ulubionym zajęciem jest siedzenie w samotności, żeby najlepiej nikt nie przeszkadzał), często haniebnie zaniedbują swoją kondycję fizyczną i psują sobie namiętnie wzrok, uprawiają coś w rodzaju intelektualnego autoerotyzmu (nie tylko czytają książki, ale też czytają artykuły o książkach, opinie innych czytelników o książkach, blogi o książkach, udzielają się na portalach książkowych…), a do tego cechuje ich niezwykle upierdliwe powołanie misjonarskie i z uporem maniaka starają się przekonać wszystkich, że koniecznie muszą czytać książki, organizują akcje społeczne, kampanie i bóg-wi-co, choć jak dotąd nikomu nie udało się wyjaśnić, jakie to niby praktyczne korzyści osiągnąć może człowiek dlatego, że przeczytał Sto lat samotności czy Absalomie, Absalomie. Kiedy wyznawca jakieś religii próbuje mnie nawrócić, to przynajmniej oferuje mi konkretny zysk – a mianowicie taki, że po śmierci będę a) żył dalej i b) całkiem nieźle, jeśli się postaram – natomiast promotor czytelnictwa co? – że mi się horyzonty rozszerzą?, słownictwo zwiększy?, wzruszę się? – no wolne żarty.

Kto obdarzony odrobiną trzeźwości umysłu chciałby pchać się do takiego grona? A wy, drodzy Czytelnicy,
co o tym sądzicie? No bo skoro czytacie te słowa, to najpewniej znaczy to, że choćby część wymienionych tu zaburzeń nie jest wam obca. Ja wyspowiadam się w następnym odcinku (choć oczywiście przeczuwam,
że nikogo moja spowiedź nie obchodzi; trudno: czasami trzeba zainwestować w autoterapię).

------------

Tomasz Pindel – pracownik Instytutu Książki i były wykładowca Katedry Ameryki Łacińskiej UJ, tłumacz literatury hiszpańskojęzycznej, ze szczególnym wskazaniem na latynoską, sporadyczny publicysta „Gazety Wyborczej” i „Tygodnika Powszechnego” i regularny „Bluszcza”, współautor audycji „Piątka z literatury” (RMF Classic) i bloga poczytane.blog.onet.pl, autor jednej powieści (Czy to się nagrywa, Świat Książki, 2011) i jednej książki literaturoznawczej (Zjawy, szaleństwo i śmierć. Fantastyka i realizm magiczny w literaturze his..., Universitas, 2004).


komentarze [79]

Sortuj:
więcej
Niezalogowany
Aby napisać wiadomość zaloguj się
ewa83 - awatar
ewa83 31.03.2014 01:18
Czytelnik

Cieszę się,że dołączyłam do grupy osób, które mają tę samą pasję co ja, czyli czytanie... Czytałam zawsze; można powiedzieć, że od pieluchy:)i nigdy nie przyszłoby mi do głowy, że można przestać czytać. A jednak - urodziły się dzieci i między karmieniem, praniem i prasowaniem, bełtaniem kaszek i dogadzaniu mężowi, zabrakło czasu dla SIEBIE i dla KSIĄŻEK;wracam do życia:)

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
chiyome - awatar
chiyome 19.10.2013 10:00
Czytelniczka

ja z moim szczęściem znalazłam bym same harlekiny :D

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
chiyome - awatar
chiyome 17.10.2013 22:41
Czytelniczka

podoba mi się tekst. sądzę iż oddaje część Towarzyszy Słowa Pisanego (musze to gdzieś zapisać zanim zapomnę), jednakże w każdej grupie społecznej znajdą się podobni: dziewczyny piszczące za Patisonami (swoją drogą jadł Ktoś patisona? ja widziała w sloiku, ale bałam się otworzyć słoik - z nuż mnie to zje), całujące plakaty idoli na dobranoc? Facetów mogacych zabić za...

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej
BlueSugar - awatar
BlueSugar 17.10.2013 21:14
Czytelniczka

Ech, wszystkie cechy są o mnie oprócz pedantyzmu...

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Rozgardiasz - awatar
Rozgardiasz 17.10.2013 16:46
Czytelniczka

To o mnie ;D

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Nanga - awatar
Nanga 28.09.2012 09:35
Czytelniczka

Kupuję używane książki, często już z pozaginanymi rogami, naderwana kartka też się zdarzy, bywają poplamione, pozaznaczane. Lubię używane książki. Nie chcę mieć w domu księgarni. Bardziej antykwariat :p Jak się czyta, to się niszczy, a chodzi o to, żeby czytać. I jak pożyczam, to książka ma do mnie wrócić i ma być nadal w stanie pozwalającym na kolejne przeczytanie. Nic więcej.

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Hubert Lewiński - awatar
Hubert Lewiński 14.07.2012 00:44
Czytelnik

oficjalnie noc zaczyna się o 4 nad ranem. Zwłaszcza, jak o 7 trzeba wstać :]

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
ewka_beer - awatar
ewka_beer 14.07.2012 00:38
Czytelniczka

Według mnie brakuje jeszcze wzmianki na temat tego, że "100% czytelnicy" często grasują nocą wśród kartek ksiązki, lub tak jak ja na "lubimyczytac.pl :-) a dodam , że jest 00:40.

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
kenaz - awatar
kenaz 29.05.2012 11:50
Bibliotekarz

o, to o mnie :)

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Anvariel - awatar
Anvariel 26.05.2012 10:23
Czytelniczka

Jestem molem książkowym od lat i prawda jest taka, że można mi przypisać, tak w 100%, tylko dwie z wymienionych w artykule cech, przy czym jedna dotyczy nie tylko książek.
Książki mam poukładane i staram się o nie dbać, ale podobnie traktuje inne swoje rzeczy, na które bądź co bądź ciężko pracuje :)Faktem jest, że nie lubię tłumów, nie mam jakichś wielkich potrzeb...

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej
electric_cat - awatar
electric_cat 25.05.2012 22:44
Bibliotekarka

Ja nie muszę, najwyżej u współlokatorki na półce znajdę ;)

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Elilaya - awatar
Elilaya 25.05.2012 21:33
Bibliotekarka

Viv87:
Ważna w życiu każdego bibliofila jest też umiejętność kamuflowania nowych nabytków tak, by domownicy się nie zorientowali, że coś przybyło.


skąd ja to znam xD u mnie jest to samo... przynoszę do domu, układam na półce tak, że nikt się nie orientuje, że coś nowego przytaszczyłam :)

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Viv87 - awatar
Viv87 25.05.2012 20:09
Czytelnik

Ja się przyznaję bez bicia do wszystkich, wymienionych w tekście zboczeń, z dodatkowym uściśleniem - jestem z tych, co jedzą, gdy czytają (ale nie kanapkę z miodem, broń Boże!). Co więcej, właśnie skończyłam czytać książkę o książkach, które to zjawisko samo w sobie stanowi jakiś wysublimowany rodzaj czytelniczej schizofrenii... i oczywiście postanowiłam wszystkich zachęcić...

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej
medziks1 - awatar
medziks1 25.05.2012 15:58
Czytelniczka

Artykuł zabawny, dobry.Częściowo się zgadzam.
Moje książki są w idealnym stanie i nikt nie wie czy już je przeczytałam czy nie. Nie otwieram do końca, nie piszę (O, matulko!), nic nie zaginam. Niektórzy są zdziwieni inni pełni podziwu - dla mnie to standard. Nie można niszczyć książek, a raczej Książek.
W pokoju ulubione pozycje stoją na specjalnej półce, w sypialni -...

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej
xyz - awatar
xyz 23.05.2012 21:05
Czytelniczka

Artykuł jak najbardziej zabawny, w dodatku wychodzi na to, że otaczają nas socjopaci, fetyszyści i inni zboczeńce książkowi, którzy na domiar 'złego' są z tego dumni. Niestety ja chyba do nich nie należę, nie spełniam wszystkich norm a mianowicie; zdarza mi się pisać, podkreślać, zaznaczać numery stron (co prawda ołówkiem, ale jednak), lubię książki używane i kiedy książka...

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej
Marta - awatar
Marta 23.05.2012 20:08
Czytelniczka

Artykuł świetny, ubawiłam się jak nigdy.
Ignacy- twoja wypowiedź- the best. Zgadzam się w całej rozciągłości.
Pozdrawiam wszystkich pedantów, fetyszystów, socjopatów uprawiających intelektualny autoerotyzm. Nasi górą:)

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
swita77 - awatar
swita77 23.05.2012 10:06
Oficjalna recenzentka

Są jeszcze tacy dewianci, którym tak bardzo zależy na konkretnym egzemplarzu, że wypożyczają go z biblioteki, po czym mówią, że zgubili i z radością płacą karę:) oraz robią debet na koncie, byleby wylicytować upragnioną książkę.

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Elilaya - awatar
Elilaya 23.05.2012 08:46
Bibliotekarka

electric_cat:
A coby uskrajnić - Japończycy mają specjalne automaty, do których wrzucasz monetę i masz zużyte majteczki. Ale co kraj to obyczaj.


nie tylko majteczki, ale też zużyte podpaski :)

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Promyczek85 - awatar
Promyczek85 23.05.2012 08:33
Czytelniczka

Myślę,że autor zapomniał wspomnieć o częstym powracaniu "socjopatów" do już przeczytanych tytułów.Jak laikowi powiem,że daną książkę przeczytałam dwa lub więcej razy patrzy na mnie jak na wariatkę.Jednak moi bliscy "czytacze"doskonale mnie rozumieją. A co do całości artykułu myślę,że wolę być poprawnie mówiącą,piszącą i posiadającą wiedzę socjopatką niż kimś "normalnym",ale...

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej
magda - awatar
magda 23.05.2012 00:54
Czytelniczka

Dobry, ironiczny tekst o zboczonych czytelnikach w połączeniu z niezłym (przyznajcie:)) zdjęciem autora daje fantastyczny wynik!
Bardzo podobał mi się też komentarz o odzewie na facebook-u. Mamy fajny 21 wiek. Chyba to czas tolerancji...
Myślę, że chłopak wychodzący z siłowni ze 100-kilogramowym przyrostem mięśni i piękną sex-laską spaloną na heban też nie są zbyt zdrowi...

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej
electric_cat - awatar
electric_cat 23.05.2012 00:18
Bibliotekarka

... i oddychanie złym powietrzem. Podobno w Warszawie koło 300 osób rocznie umiera z tego powodu. Nie ma co życia brać na poważnie, żywi i tak z tego nie wyjdziemy. Czytanie postrzegam jako jeden z mniej szkodliwych nałogów. Siadają oczy, ale przecież niszczy nam je też komputer, telewizja... Książka nie powoduje raka płuc, nie szlachtuje gardła. Najwyżej można się o brzeg...

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej
Fenrir - awatar
Fenrir 22.05.2012 23:20
Czytelnik

Hubert:
Wydaje mi się, że aktualnie to obie te formy spędzania wolnego czasu równie niszczą zdrowie ;)

Tak, zdrowie niszczy też alkohol, jedzenie chodzenie, siedzenie.

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Boogna - awatar
Boogna 22.05.2012 22:45
Czytelniczka

niesamowicie pobudził tekst do dyskusji...
1,5 tys. fejsbukowych lajków - naprawdę rzadko coś takiego mam miejsce jeżeli chodzi o książkowe klimaty.

Tekst unaocznił ZBOCZENIE, do którego przyznają się tłumy. A do tego wyszło na jaw, że to czytający zniechęcają nieczytających do czytania :). I jak tu żyć Panie Tomku? :)

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Justine - awatar
Justine 22.05.2012 19:33
Czytelniczka

Wypożyczyłam dzisiaj 7 książek i co ważniejsze, będę miała czas, żeby je przeczytać! A jeśli mój starannie ułożony stosik jawi się komuś jako fetyszyzm czy zwykła strata czasu (bo tak na to najczęściej ludzie mówią), to już jego problem. Mi z moim "zboczeniem" jest dobrze i nie zamieniłabym go na żadne inne. :)

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Barbara BBKZ - awatar
Barbara BBKZ 22.05.2012 18:24
Bibliotekarka

Hubert Lewiński:
Wydaje mi się, że aktualnie to obie te formy spędzania wolnego czasu równie niszczą zdrowie ;)


Zależy od tego, kto jak czyta.
Ja w niepogodę często czytałam, jeżdżąc jednocześnie na rowerze stacjonarnym.
Przyjemne z pożytecznym.

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Hubert Lewiński - awatar
Hubert Lewiński 22.05.2012 17:59
Czytelnik

Barbara:
Ponadto... nie wiem, kto bardziej zaniedbuje siebie, swoją kondycję i zdrowie:
- osoby często czytające książki
czy też może
- osoby nagminnie siedzące przed ekranem tv/komputera



Wydaje mi się, że aktualnie to obie te formy spędzania wolnego czasu równie niszczą zdrowie ;)

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Barbara BBKZ - awatar
Barbara BBKZ 22.05.2012 16:02
Bibliotekarka

Kocham książki. Uwielbiam to, co można zrobić z alfabetem, ze słowami, zdaniami. Tak niewiele liter, a tak wiele genialnych historii można w książce opowiedzieć. Tak - jestem miłośniczką książek.

Ale...

Czy jestem "fetyszystką"? Idąc tropem wyznaczonym przez autora tego artykułu, który przekazuje nam informacje o swoim niezadbanym samochodzie, każde - nawet najmniejsze -...

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej
emka - awatar
emka 22.05.2012 15:56
Czytelnik

Jak się tak kiedyś naczytałam o facecie, którego fetyszem jest wąchanie zużytych kobiecych rajstop, to już wolę to swoje chuchanie na książki i przestawianie je co tydzień z miejsca na miejsce. :D

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
electric_cat - awatar
electric_cat 22.05.2012 15:32
Bibliotekarka

Jestem zboczeńcem, fetyszystą, ukrytym narkomanem, który raz na czas potrzebuje "działki" w postaci zapachu nowej, bądź używanej książki. Maniakalnie uwielbiam oba, tak odbiegające od siebie zapachy. Tak, układam swoje książki z pietyzmem na półkach. Niekiedy alfabetycznie, niekiedy według kolorów grzbietów, niekiedy według wielkości. Każda ma swoje określone miejsce, bym...

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej
vandenesse - awatar
vandenesse 22.05.2012 15:30
Bibliotekarka

Heh - tekst świetny, uśmiałam się i humor mi się poprawił :) ale zaczęłam czytać komentarze i z lekka przeraziło mnie tak dosłowne i poważne potraktowanie tematu i obraza majestatu niektórych czytelników... Na podstawie niektórych komentarzy ośmielam się stwierdzić, że rzeczywiście: "Kto obdarzony odrobiną trzeźwości umysłu chciałby pchać się do takiego grona?" :)))
No ale...

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej