Opinie użytkownika

Filtruj:
Wybierz
Sortuj:
Wybierz

Na półkach:

Przyznaję, że nie było mi łatwo się w nią wgryźć, mimo że wątek podcastowy jest jednym z moich ulubionych tropów w kulturze. Aleeee – jak już się człowiek wciągnie w tę historię, to nie da się od niej oderwać.

Jest tu parę motywów, które uważam za lekko naciągane, ale nie zepsuło mi to odbioru. Historia jest bardzo dobrze poprowadzona, również bohaterowie zostali świetnie sportretowani (choć nie wszyscy należycie głęboko). Najbardziej jednak spodobało mi się solidne osadzenie opowieści w rzeczywistości. Miejsce akcji nie stanowi tu tylko tła, a jest bardzo ważnym elementem historii. „Klimaty” podcasterskie również zostały dobrze oddane.

To sprawia, że swoje pierwsze spotkanie z Robertem Małeckim uważam za bardzo udane i chętnie sprawdzę inne jego powieści.

Przyznaję, że nie było mi łatwo się w nią wgryźć, mimo że wątek podcastowy jest jednym z moich ulubionych tropów w kulturze. Aleeee – jak już się człowiek wciągnie w tę historię, to nie da się od niej oderwać.

Jest tu parę motywów, które uważam za lekko naciągane, ale nie zepsuło mi to odbioru. Historia jest bardzo dobrze poprowadzona, również bohaterowie zostali świetnie...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Zdecydowanie najsłabsza z książek Freidy. Wciągające były wyłącznie końcowe rozdziały, natomiast przez większość czasu musieliśmy tkwić w głowie Brooke – naiwnej i nierozgarniętej młodej kobiety – co niestety jest potężną męczarnią.

I kiedy czasem ludzie marzą o tym, by móc odczytywać czyjeś myśli, to wyobrażam sobie, jak bardzo mieliby ochotę wypchać watą mózg i uszy, żeby nie musieć słuchać takich wywodów.

Niestety nic się w tej historii nie broni. Ani kreacja bohaterów, ani narracja, ani rzekome plot twisty, ani tym bardziej zakończenie. Za to sam pomysł był naprawdę ciekawy i szkoda, że nie został zrealizowany lepiej.

Zdecydowanie najsłabsza z książek Freidy. Wciągające były wyłącznie końcowe rozdziały, natomiast przez większość czasu musieliśmy tkwić w głowie Brooke – naiwnej i nierozgarniętej młodej kobiety – co niestety jest potężną męczarnią.

I kiedy czasem ludzie marzą o tym, by móc odczytywać czyjeś myśli, to wyobrażam sobie, jak bardzo mieliby ochotę wypchać watą mózg i uszy,...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Tej książki nie da się pochłonąć na jeden raz, mimo niewielkiej objętości. Nie da się też od niej oderwać na zbyt długo, bo łatwo zgubić wątek. Mamy tu kilka narracji, kilka odrębnych, choć splecionych ze sobą historii, a także ogrom wszystkiego. Ogrom bólu, gorzkiej prawdy o roli kobiety w społeczeństwie, o miłości, o rodzicielstwie, o ludziach. Oraz o wojnie, która nigdy się nie kończy. Nie w człowieku.

Autorka jest poetką, więc całość jest mocno liryczna, a przez to nie każdemu będzie dane przez tę opowieść gładko przepłynąć. Ja zaznaczałam sobie fragmenty piękne językowo oraz uderzające w serce cytaty i niemal każdą stronę mam usianą kolorowymi znacznikami. Bo ta książka to jeden wielki cytat.

Absolutnie wybitną robotę wykonał tutaj także tłumacz – Miłosz Waligórski – i jego pracę zdecydowanie trzeba docenić. Bo przełożyć każdą z metafor, każdą grę słów, każdą wysmakowaną frazę – to jest sztuka.

Tej książki nie da się pochłonąć na jeden raz, mimo niewielkiej objętości. Nie da się też od niej oderwać na zbyt długo, bo łatwo zgubić wątek. Mamy tu kilka narracji, kilka odrębnych, choć splecionych ze sobą historii, a także ogrom wszystkiego. Ogrom bólu, gorzkiej prawdy o roli kobiety w społeczeństwie, o miłości, o rodzicielstwie, o ludziach. Oraz o wojnie, która nigdy...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Drugi tom zdecydowanie przebija pierwszy. Fabuła jest dużo ciekawsza, akcja wciąga, a humor naprawdę daje radę. Prychałam sobie wielokrotnie i bawiłam się świetnie – takich właśnie lekkich lektur potrzebuję w ciężkich momentach.

Polecam słuchać w wersji audio – lektor wykonuje świetną robotę.

Drugi tom zdecydowanie przebija pierwszy. Fabuła jest dużo ciekawsza, akcja wciąga, a humor naprawdę daje radę. Prychałam sobie wielokrotnie i bawiłam się świetnie – takich właśnie lekkich lektur potrzebuję w ciężkich momentach.

Polecam słuchać w wersji audio – lektor wykonuje świetną robotę.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Drugi tom – podobnie jak pierwszy – zaczyna wciągać bez reszty dopiero na ostatnich kilkudziesięciu stronach. Początek jest strasznie powolny i nadmiernie ekspozycyjny – znacznie lepszym rozwiązaniem byłoby streszczenie pierwszego tomu w prologu niż rozpisywanie go na pierwszych kilkudziesięciu stronach nowej opowieści. Ale to nie jest duży mankament. Znacznie większym okazuje się trójkąt miłosny pomiędzy bohaterami, który – mam nadzieję – skutecznie dojechał już do końca.

No a tak poza tym – to bardzo absorbująca historia. Lubię zarówno napięcie, jakie towarzyszy lekturze, jak i dobrze nakreślone portrety psychologiczne bohaterów. Autorka potrafi pisać tak, że trudno oderwać się od lektury, choć nadal uważam, że pod tym względem „The Naturals” nie dorównują „The Inheritance Games”. Ale i tak polecam – to świetna rozrywka.

Drugi tom – podobnie jak pierwszy – zaczyna wciągać bez reszty dopiero na ostatnich kilkudziesięciu stronach. Początek jest strasznie powolny i nadmiernie ekspozycyjny – znacznie lepszym rozwiązaniem byłoby streszczenie pierwszego tomu w prologu niż rozpisywanie go na pierwszych kilkudziesięciu stronach nowej opowieści. Ale to nie jest duży mankament. Znacznie większym...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

To duża przyjemność słuchać książek Kasi Nosowskiej czytanych przez Kasię Nosowską. Ta ma w sobie więcej gorzkiej refleksji o życiu niż typowego dla artystki humoru, ale i tak uważam, że warto się z nią zapoznać. A potem zatrzymać się na moment i trochę o niej pomyśleć.

To duża przyjemność słuchać książek Kasi Nosowskiej czytanych przez Kasię Nosowską. Ta ma w sobie więcej gorzkiej refleksji o życiu niż typowego dla artystki humoru, ale i tak uważam, że warto się z nią zapoznać. A potem zatrzymać się na moment i trochę o niej pomyśleć.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Lekka i odmóżdżająca historia o żyjących w Polsce istotach nadnaturalnych. Idealna rozrywka na czas choroby, choć muszę przyznać, że do ok. 75% książki zastanawiałam się, dokąd zmierzamy. Zmęczyła mnie też część dialogów, ale i tak dobrze się bawiłam.

Doceniam też lektora w wersji audio – naprawdę świetna robota.

Lekka i odmóżdżająca historia o żyjących w Polsce istotach nadnaturalnych. Idealna rozrywka na czas choroby, choć muszę przyznać, że do ok. 75% książki zastanawiałam się, dokąd zmierzamy. Zmęczyła mnie też część dialogów, ale i tak dobrze się bawiłam.

Doceniam też lektora w wersji audio – naprawdę świetna robota.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Okładka książki Poznajcie nas. Dzieci z różnych stron świata Klaudyna Maciąg, Izabela Tempka
Ocena 8,7
Poznajcie nas. Dzieci z różnych stron świata Klaudyna Maciąg, Izabela Tempka

Na półkach:

[Nie wystawiam ocen swoim książkom]
Spośród wszystkich książek, które napisałam, ta stanowiła największe wyzwanie – i to z kilku powodów.

Przede wszystkim: świat jest hiperciekawy i wyselekcjonowanie tego, co będzie „najlepszą z najlepszych” ciekawostek nie jest wcale łatwe. A przecież jeszcze trzeba zawęzić liczbę opisywanych krajów do pewnego ograniczonego zbioru.

Druga sprawa: weryfikacja i upewnienie się, że na pewno każdy fakt ma potwierdzenie w kilku źródłach (okej, nie brzmi to specjalnie uroczo, ale stanowi ważny element pracy nad książką).

No i trzecia rzecz: wszystko, co wiesz, trzeba napisać w taki sposób, aby było interesujące dla młodych czytelników. To zupełnie inne wyzwanie niż w przypadku kreowania fikcyjnych bohaterów.

Efekt? Jest wspaniały, naprawdę jestem o tym przekonana! Szczególnie że Izabela Tempka wykonała fantastyczną robotę ilustrując tę książkę. Wiem, że dzieciaki uwielbiają do niej wracać wielokrotnie – i to jest dla mnie najlepsza rekomendacja.

[Nie wystawiam ocen swoim książkom]
Spośród wszystkich książek, które napisałam, ta stanowiła największe wyzwanie – i to z kilku powodów.

Przede wszystkim: świat jest hiperciekawy i wyselekcjonowanie tego, co będzie „najlepszą z najlepszych” ciekawostek nie jest wcale łatwe. A przecież jeszcze trzeba zawęzić liczbę opisywanych krajów do pewnego ograniczonego zbioru.

Druga...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Okładka książki Magiczne bajeczki nie tylko dla dziewczynek Maja Knychała, Klaudyna Maciąg
Ocena 8,5
Magiczne bajeczki nie tylko dla dziewczynek Maja Knychała, Klaudyna Maciąg

Na półkach:

[Nie wystawiam ocen swoim książkom]

Tworzenie tego świata i tych bohaterek dostarczyło mi mnóstwa radości, bo za cel postawiłam sobie, żeby pokazać, jak różnorodne są dziewczynki. Jak różnorodne są ich zainteresowania i osobowości, problemy i marzenia. I że nie ma jedynego „słusznego modelu”, jak powinnyśmy się zachowywać, jak wyglądać i co lubić.

Jednocześnie każda z tych opowieści mówi o czymś ważnym – o przyjaźni, o wierze w siebie czy o odwadze – i gorąco wierzę, że każdej czytelniczce i każdemu czytelnikowi dostarczy dużo frajdy.

Za urocze ilustracje odpowiada Maja Knychała – i stworzyła je absolutnie przewspaniale.

[Nie wystawiam ocen swoim książkom]

Tworzenie tego świata i tych bohaterek dostarczyło mi mnóstwa radości, bo za cel postawiłam sobie, żeby pokazać, jak różnorodne są dziewczynki. Jak różnorodne są ich zainteresowania i osobowości, problemy i marzenia. I że nie ma jedynego „słusznego modelu”, jak powinnyśmy się zachowywać, jak wyglądać i co lubić.

Jednocześnie każda z...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

[Nie wystawiam ocen swoim książkom]

Chciałam stworzyć świat, który jest przyjazny i otula ciepłem. Chciałam stworzyć bohaterów, którzy wierzą w przyjaźń, wzajemną pomoc, bliskość z drugą istotą. I którzy nie boją się marzyć, nawet jeśli ktoś im mówi, że ich marzenia są bez sensu.

To najbardziej osobista z moich książek, w której chciałam pokazać także miłość do mojego regionu, dlatego jedna z historii dzieje się tu, na Jurze.

I bardzo doceniam pracę Julii Filip, która swoimi ilustracjami nie tylko nadała temu wszystkiemu barw, ale przede wszystkim w przepiękny sposób zaprezentowała świat, który wcześniej był tylko niewyraźnym rysem w mojej głowie.

Czytajcie Ululajki swoim dzieciom i ze swoimi dziećmi. To naprawdę będzie piękny czas.

[Nie wystawiam ocen swoim książkom]

Chciałam stworzyć świat, który jest przyjazny i otula ciepłem. Chciałam stworzyć bohaterów, którzy wierzą w przyjaźń, wzajemną pomoc, bliskość z drugą istotą. I którzy nie boją się marzyć, nawet jeśli ktoś im mówi, że ich marzenia są bez sensu.

To najbardziej osobista z moich książek, w której chciałam pokazać także miłość do mojego...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Uważam, że jest to naprawdę superfajny pomysł na książkę – i tak naprawdę można go powielać bez końca.

Wymaga jednak pewnego dopracowania. Mamy tutaj połączenie krótkich opowiastek kryminalnych z łamigłówkami, które musimy samodzielnie rozwikłać. Niestety fabuła nie jest mocną stroną tej publikacji – zdecydowanie można to było zrobić lepiej. Same zagadki z czasem robią się bardzo schematyczne, dlatego polecam sięgać po tę książkę od czasu do czasu i dawkować sobie po kilka zadań. Inaczej bardzo szybko może nas dopaść znużenie.

Ale tak czy inaczej – doceniam za wykonanie, za świetny pomysł i za zapewnienie mi długich godzin świetnej rozrywki.

Uważam, że jest to naprawdę superfajny pomysł na książkę – i tak naprawdę można go powielać bez końca.

Wymaga jednak pewnego dopracowania. Mamy tutaj połączenie krótkich opowiastek kryminalnych z łamigłówkami, które musimy samodzielnie rozwikłać. Niestety fabuła nie jest mocną stroną tej publikacji – zdecydowanie można to było zrobić lepiej. Same zagadki z czasem robią się...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Jennifer Lynn Barnes wie jak budować opowieści, które wciągają bez reszty i są absolutnie nieodkładalne. Co prawda serię The Inheritance Games oceniam wyżej (bo jest dużo bardziej złożona), ale... od kilkunastu dni siedzę zamknięta w domu z chorym dzieckiem, w dodatku w ostatnim miesiącu swojego najgorszego czytelniczego roku – i nie wierzę, że znalazłabym lepszą książkę na ten czas.

„Genialne umysły” to thrillerowa teen drama ze świetnie nakreślonymi postaciami i bardzo ciekawym wątkiem głównym. Czy wierzę w istnienie genialnych dzieciaków pomagających FBI w profilowaniu morderców? Nie. Czy druga część książki trochę się nie klei? Owszem. Ale czy mimo tego bawiłam się doskonale? Totalnie tak! I może mogłabym się tutaj poskarżyć na to, że całość jest stanowczo zbyt krótka, ale możliwe, że to właśnie długość (304 strony) i brak rozbudowanych opisów decydują o tym, że pochłania się tę historię błyskawicznie.

Polecam – wciąga!

Jennifer Lynn Barnes wie jak budować opowieści, które wciągają bez reszty i są absolutnie nieodkładalne. Co prawda serię The Inheritance Games oceniam wyżej (bo jest dużo bardziej złożona), ale... od kilkunastu dni siedzę zamknięta w domu z chorym dzieckiem, w dodatku w ostatnim miesiącu swojego najgorszego czytelniczego roku – i nie wierzę, że znalazłabym lepszą książkę na...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

To całkiem przyzwoita książka – mocno doceniam fakt, że autor włożył dużo wysiłku w to, żeby „z bliska” zbadać temat tragedii. Niestety część faktów musiała zostać sprostowana w przypisach do polskiego wydania, co odbiera tekstowi wiarygodności.

Jest to moje pierwsze spotkanie z omawianym tematem i zarówno w trakcie słuchania audiobooka, jak i po jego zakończeniu – wciąż czuję się zafrapowana i zaintrygowana tym, co rzeczywiście wydarzyło się na Przełęczy Diatłowa. Pomimo pewnych mankamentów – uważam, że warto było tę książkę poznać, choć z perspektywy Polaka zmagania autora z kulturą rosyjską są odrobinę zabawne. Mnie to jednak nie zniechęca i uważam, że zabieg, by przedstawiać opowieść tę z kilku perspektyw (w tym osobistego spojrzenia autora) – naprawdę był udany.

To całkiem przyzwoita książka – mocno doceniam fakt, że autor włożył dużo wysiłku w to, żeby „z bliska” zbadać temat tragedii. Niestety część faktów musiała zostać sprostowana w przypisach do polskiego wydania, co odbiera tekstowi wiarygodności.

Jest to moje pierwsze spotkanie z omawianym tematem i zarówno w trakcie słuchania audiobooka, jak i po jego zakończeniu – wciąż...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Jaka to jest cudownie rozgrzewająca powieść! Autorka zabiera nas do zwyczajnej codzienności w Suchej Beskidzkiej (i Londynie) i przedstawia perypetie czterech dojrzałych bohaterek.

A ja, odkąd przestałam utożsamiać się z nastolatkami w literaturze, cały czas odczuwam wielki niedosyt, jeżeli chodzi o życiowe opowieści z trzydziestoparolatkami. Wciąż jest mi mało takich książek i teraz niecierpliwie będę wypatrywać kolejnych tomów serii (a mają się pojawić jeszcze trzy).

„Festiwal” powinien podbić serca wszystkich osób, które w literaturze poszukują normalności, prawdziwych problemów, autentyczności i ciepła. Mamy tutaj i przyjaźń, i miłość, i wyzwania rodzicielskie, i wyzwania związkowe. Całość czyta się błyskawicznie, za sprawą dynamicznych dialogów – a po wszystkim pozostaje z poczuciem, że chciałoby się więcej. Polecam – to idealna lektura na sezon jesienno-zimowy.

PS Zupełnie nieobiektywnie dorzucam dodatkową gwiazdkę za motyw pewnej pisarki z Częstochowy ;)

Jaka to jest cudownie rozgrzewająca powieść! Autorka zabiera nas do zwyczajnej codzienności w Suchej Beskidzkiej (i Londynie) i przedstawia perypetie czterech dojrzałych bohaterek.

A ja, odkąd przestałam utożsamiać się z nastolatkami w literaturze, cały czas odczuwam wielki niedosyt, jeżeli chodzi o życiowe opowieści z trzydziestoparolatkami. Wciąż jest mi mało takich...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Napisane bardzo prostym językiem wspomnienia stadionowe i pozastadionowe. Szczególnie przypadną do gustu tym, którzy mają za sobą podobne przeżycia (tj. chuligańskie przygody zaczynali w latach 80/90) albo znają autora.

Dla kogoś, kto kojarzy piłkę wyłącznie ze współczesnością – kiełbasą zajadaną na stadionie, efektownymi oprawami i byciem pod ciągłym ostrzałem kamer – może to być niezła egzotyka. Ja jeszcze trochę tych starych realiów pamiętam, ale – w przeciwieństwie do autora – nie wspominam ich z nostalgią.

Ale książkę przeczytałam z przyjemnością. Bo można krzyczeć na stadionach „AGKŚ”, ale jeśli się kocha piłkę, to bez względu na przynależność klubową nie da się przejść obojętnie obok takiej pozycji.

Napisane bardzo prostym językiem wspomnienia stadionowe i pozastadionowe. Szczególnie przypadną do gustu tym, którzy mają za sobą podobne przeżycia (tj. chuligańskie przygody zaczynali w latach 80/90) albo znają autora.

Dla kogoś, kto kojarzy piłkę wyłącznie ze współczesnością – kiełbasą zajadaną na stadionie, efektownymi oprawami i byciem pod ciągłym ostrzałem kamer –...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Przyznaję, że w pewnym momencie mnogość wątków, linii czasowych i istotnych bohaterów zrobiła się tak przytłaczająca, że aż poczułam znużenie tą historią.

Ale nie zmienia to faktu, że jest doskonała, mocna i okrutnie prawdziwa. W pewnym momencie wręcz uderzyło mnie, jak autentyczny jest repertuar tekstów rzucanych przez jednego z bohaterów. Ja je wszystkie znam, słowo w słowo – a to tylko zaledwie jeden z elementów całości. Polska została sportretowana tutaj znakomicie. Portrety psychologiczne postaci także przyciągają swoją złożonością i prawdziwością.

No i lektor Janusz Zadura – bo akurat słuchałam audiobooka – jest dla mnie absolutnym mistrzem. Fantastycznie oddał mroczny, ciężki i ponury klimat tej historii, a każdemu z bohaterów – i pijaczynie, i pani w futrze, i policjantowi, i wszystkim innym – nadał oddzielny rys, co tylko uprzyjemniało słuchanie. Polecam!

Przyznaję, że w pewnym momencie mnogość wątków, linii czasowych i istotnych bohaterów zrobiła się tak przytłaczająca, że aż poczułam znużenie tą historią.

Ale nie zmienia to faktu, że jest doskonała, mocna i okrutnie prawdziwa. W pewnym momencie wręcz uderzyło mnie, jak autentyczny jest repertuar tekstów rzucanych przez jednego z bohaterów. Ja je wszystkie znam, słowo w...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

To trudna książka. Niby krótka i bardzo zwięźle napisana, ale jednocześnie boleśnie przytłaczająca.

Narratorka - koreańska matka, która nie potrafi się pogodzić z tym, że córka ma partnerkę - wiedzie smutne i pełne bólu życie. Jej praca jest cholernie ciężka, tak jak ciężkie są jej myśli.

I niby to poczciwa kobieta, ale tak zacietrzewiona, marudna i nieszczęśliwa, że ciężko zapałać do niej sympatią.

Ale to dobra książka, ważna. Zostajemy po niej z refleksją o życiu, starości i oczekiwaniach społecznych. Myślę, że mogę ją polecić, choć na pewno wielu osobom nie przypadnie do gustu.

To trudna książka. Niby krótka i bardzo zwięźle napisana, ale jednocześnie boleśnie przytłaczająca.

Narratorka - koreańska matka, która nie potrafi się pogodzić z tym, że córka ma partnerkę - wiedzie smutne i pełne bólu życie. Jej praca jest cholernie ciężka, tak jak ciężkie są jej myśli.

I niby to poczciwa kobieta, ale tak zacietrzewiona, marudna i nieszczęśliwa, że...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Jeżeli lubicie dobre obyczajówki z nutą i humoru, i dramatu, to „Romans tylko na lato” będzie świetnym wyborem. Co prawda polski tytuł jest dość nietrafiony (po co było wsadzać tu ten „romans”?), ale nie zmienia to faktu, że kolejną udaną powieść Abby Jimenez przeczytać warto.

Główny wątek? Perypetie Emmy i Justina, których łączy specyficzna „klątwa” – każdy, z kim nawiązują poważniejszą relację, rozstaje się z nimi od razu znajduje miłość życia.

To intrygujący początek wielowątkowej historii, w której pojawiają się wątki traum i problemów psychicznych. Nie jest to więc typowa komedia romantyczna, jakiej moglibyśmy się spodziewać, ale naprawdę naładowana emocjami opowieść.

Główny problem? Polskie tłumaczenie i redakcja. Dużo powtórzeń, pojawiające się tu i tam błędy plus sporo niezrozumiałych decyzji translatorskich, które odbierają tej historii uroku i utrudniają czytanie. Ale nie są w stanie odebrać tego, że to naprawdę dobra, wciągająca historia z barwnymi bohaterami. Polecam – choć nie jest to lekka rozrywka.

PS Sięgnęłam po tę powieść, nie wiedząc, że to część serii. Co prawda główny wątek jest zupełnie oddzielną historią, ale i tak pewnie wolałabym zacząć od początku ;)

Jeżeli lubicie dobre obyczajówki z nutą i humoru, i dramatu, to „Romans tylko na lato” będzie świetnym wyborem. Co prawda polski tytuł jest dość nietrafiony (po co było wsadzać tu ten „romans”?), ale nie zmienia to faktu, że kolejną udaną powieść Abby Jimenez przeczytać warto.

Główny wątek? Perypetie Emmy i Justina, których łączy specyficzna „klątwa” – każdy, z kim...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

„Koniec świata w Breslau”, to druga część z cyklu kryminałów poświęconych postaci Eberharda Mocka. Nigdy nie przepadałam za powieściami tego gatunku, ale przemogłam się pod wpływem jednego z profesorów mojej uczelni i nie żałuję, ale też nie jestem specjalnie oczarowana. Ot, przeczytałam, pomyślałam i zapewne więcej po tę pozycję nie sięgnę (a powroty do pewnych utworów zdarzają mi się nierzadko).

Na stronie internetowej Marka Krajewskiego – autora powieści – widnieje informacja: „pełen napięcia thriller psychologiczny”, co wywołuje na mych ustach spory uśmieszek, bo poza paroma zbrutalizowanymi opisami miejsc zbrodni, nie znajduję tam nic, co wywoływałoby we mnie jakiekolwiek napięcie, szok, czy przerażenie. Bardziej interesujące od zagadek kryminalnych wydaje się być miasto, w którym osadzono akcję, jak i sam główny bohater – postać naprawdę barwna i warta zapamiętania.

Kim jest Eberhard Mock? To nieugięty i zasadniczy radca kryminalny, znany jako „gwiazda wrocławskiej policji”, „pies gończy o nieomylnym instynkcie” czy „geniusz kryminalistyki”, sam o sobie mówiący „damski bokser”.

Postać Mocka wzbudzać może wiele skrajnych uczuć (co jest ogromną zaletą dla kogoś, kto nie znosi bezbarwnych, prostych postaci) – z jednej strony jawi się on jako nieco zagubiony mężczyzna z problemami, z drugiej – jako nadużywający alkoholu tyran. Zna go niemal całe jego miasto – od bibliotekarzy, przez prostytutki, po handlarzy kokainą. Słynie ze swej przebiegłości, sprytu i bezwzględności. Nigdy nie odpuszcza, a śledztwa zawsze doprowadza do końca. Za maską „złego policjanta” kryje się jednak samotny, wrażliwy człowiek, lubujący się w poezji i dobrym jedzeniu, a wszelkie smutki i niepowodzenia zatapiający w alkoholu…

Marek Krajewski z niezwykłą dokładnością wykreował postać głównego bohatera swej serii kryminałów – dzięki temu możemy z bliska przyjrzeć się utrapionemu policjantowi, jego myślom i problemom. Poznajemy jego przyzwyczajenia i zachowania, a także metody śledcze, dzięki którym tak doskonale udaje mu się rozwiązywać wszelkie zagadki. Poznajemy też jego problemy, brutalnie uwydatniające jego słabe nerwy i egoizm. Egoizm, który prezentuje nam Mocka, jako człowieka, który o swej żonie może powiedzieć niewiele ponad to, że była „blondynką, z wydatnym biustem, o perlistym śmiechu”.

Akcja cyklu powieści kryminalnych Marka Krajewskiego rozgrywa się w przedwojennym Wrocławiu, znanym wówczas, jako Breslau. To właśnie miasto to, staje się tłem dla całej historii – poznajemy wszelkie jego zakamarki – zwłaszcza te mroczne, „nieciekawe”, przyciągające przestępców.

Zbrodnie popełniane na kartach powieści układają się w pewną całość, co pozwala wierzyć, iż zabójca doskonale znał topografię miasta. Nie tylko ówczesną, ale i sprzed wielu stuleci. Podążając śladami Eberharda Mocka, możemy bliżej poznać rzeczywiste elementy Wrocławia – ulice, parki, kościoły, sklepiki i domy publiczne. Dzięki doskonałym opisom okolicy, ktoś, kto nie raz przechadzał się ulicami Breslau, mógłby zamknąć oczy i wyobrazić sobie głównego bohatera wchodzącego do doskonale mu znanej bramy czy kamienicy. To niezwykle trafny zabieg, nadający akcji wiarygodności.

Breslau u Krajewskiego, to miasto ponure, pełne kryminalistów, prostytutek i handlujących narkotykami. Większość mieszkańców żyje w poczuciu beznadziei, a jedynymi ich rozrywkami są wykłady szarlatanów i tajemnicze przestępstwa… Nie brakuje tu donosicieli i ludzi, gotowych za pieniądze zrobić wszystko – nawet sprzedać własne dzieci.

Dzięki Krajewskiemu poznajemy klimat dawnego Wrocławia, który staje nam się bliski i niezwykle rzeczywisty. Nie jest to obcy, daleki świat – to najzwyklejsze, polskie miasto, mające swoją długą i bolesną historię. Miasto, które cierpi tak, jak i jego mieszkańcy. Miasto, w którego dziejach zapisane zostają: strach, niepewność i ślady kryminalnej rzeczywistości… Warto więc sięgnąć po tę powieść choćby dla rewelacyjnych opisów zarówno postaci, jak i otoczenia. Warto samemu „przejść się” ulicami Breslau…

„Koniec świata w Breslau”, to druga część z cyklu kryminałów poświęconych postaci Eberharda Mocka. Nigdy nie przepadałam za powieściami tego gatunku, ale przemogłam się pod wpływem jednego z profesorów mojej uczelni i nie żałuję, ale też nie jestem specjalnie oczarowana. Ot, przeczytałam, pomyślałam i zapewne więcej po tę pozycję nie sięgnę (a powroty do pewnych utworów...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Warszawa. „Wielokondygacyjny budynek ludzki”, a w nim dwa światy, dwie odmienne rzeczywistości. W jednym miejscu, które mogłoby być ulokowane w jakimkolwiek innym zakątku Polski, przeplatają się losy dwu grup ludzi. Ludzi, mających odmienne spojrzenie na świat, żyjących w odmiennej rzeczywistości, żyjących zupełnie inaczej…

Pierwszy ze światów reprezentują przedstawicielki trzech pokoleń kobiet, mieszkające w szarym, jednopokojowym mieszkaniu, gdzieś w odrapanej kamienicy: Mała Metalowa Dziewczynka, jej mama – Halina oraz babcia, nazwana Osowiałą Staruszką Na Wózku Inwalidzkim. Ich życie usiane jest ciągłymi kłótniami i niesnaskami. Staruszka nieustannie wspomina czasy wojny, jej córka chodzi na „zakupy” do śmietnika, a arogancka wnuczka kpi ze wszystkiego i wszystkich. Można by pomyśleć, że ich świat jest całkowicie oderwany od rzeczywistości, jednakże lektura dramatu udowadnia nam, iż każda z przedstawionych bohaterek nosi w sobie cechy typowe dla większości Polaków.

Jest też drugi świat, ukazany na kartach Między nami dobrze jest. Poznajemy w nim aktora, scenarzystę i prezenterkę telewizyjną – postaci, dla których priorytety stanowią: sława, splendor i kariera. Gardzą oni przeciętnością i biedotą, bywają na salonach i za wszelką cenę pragną „być kimś”, aby wyróżnić się spośród tzw. „szarej masy”.

Masłowska zderza i konfrontuje ze sobą te dwa światy – jeden szary, przygnębiający, zmarginalizowany, drugi piękny, kolorowy i bogaty. Sytuacja w jakiej znajdują się przedstawicielki pierwszego, sprowadza się do zepchnięcia ich do niby-rzeczywistości, opierającej się na nie byciu, nie istnieniu, nie zauważaniu. Z kolei istnienie przedstawicieli drugiego świata wiąże się z medialnością, konsumpcją i „bywaniem”. Kontrast ten uzmysławia czytelnikowi, jakie podziały funkcjonują w naszym społeczeństwie i jak bezwartościowi potrafią być ci, których uznaje się za wzory do naśladowania. Jednocześnie uwydatnia się przy tym głupota tych, którzy z takich postaci czerpią przykład…

To, co czyni dramat Masłowskiej wyjątkowym, to ujawniające się w nim: kpina, groteskowość i przerysowanie. To właśnie zestawianie i wykpiwanie obu światów napędza całą akcję i pozwala jej się rozwijać. Warto jednak zaznaczyć, że w tradycyjnym tego słowa znaczeniu, „akcja” w Między nami dobrze jest nie istnieje – zostaje ona zastąpiona przez nieskładny dialog – „motor napędowy” dramatu. Postaci stają się tu pewnego rodzaju symbolami, a dialogi obnażają kunszt pisarski młodziutkiej autorki. Autorki, która jawi się nam jako czujna obserwatorka i znakomita innowatorka. I choć zarzucić jej można odejście od klasycznego modelu dramatu, nie przeszkadza to w uznaniu Między nami dobrze jest za dzieło naprawdę wyjątkowe. I wyjątkowo dobre.

Dorota Masłowska, pisząc swój drugi dramat, wykazała się niezwykłą dojrzałością. Nie można już mówić o niej, jako o „hańbie polskiej literatury” czy „krzyczącej, wulgarnej nastolatce”. Z pełną odpowiedzialnością uznać ją można za niezwykle ukształtowaną, świadomą kobietę, która w znakomity sposób potrafi przedstawić rzeczywistość za pomocą słów. Dzięki temu tekstowi młoda pisarka kolejny raz udowadnia, jak niezwykle zręcznie posługuje się słowem. Potrafi wymieszać ze sobą języki różnych pokoleń, grup społecznych i środowisk, tworząc innowacyjne sformułowania i zwroty. Mowa każdego z jej bohaterów jest inna i stanowi połączenie różnych języków i dyskursów. Pojawia się tu zatem mowa internetowa, język wywiadów, teksty sloganów reklamowych, fragmenty horoskopów i ulotek, język celebrytów, biedoty i polityków oraz mowa przedwojenna. Kalki i klisze z mowy ulicznej, sklepowej i „salonowej” kumulują się i stają się groteskowe, prześmiewcze, przerysowane.

Bardzo polecam, jeżeli lubicie literaturę, która ma w sobie coś niezwykłego.

Warszawa. „Wielokondygacyjny budynek ludzki”, a w nim dwa światy, dwie odmienne rzeczywistości. W jednym miejscu, które mogłoby być ulokowane w jakimkolwiek innym zakątku Polski, przeplatają się losy dwu grup ludzi. Ludzi, mających odmienne spojrzenie na świat, żyjących w odmiennej rzeczywistości, żyjących zupełnie inaczej…

Pierwszy ze światów reprezentują przedstawicielki...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to