Opinie użytkownika

Filtruj:
Wybierz
Sortuj:
Wybierz

Na półkach:

Ciężko jest ocenić taka książkę. Na pewno jest warta przeczytania, zwłaszcza teraz biorąc pod uwagę to, co dzieje sie na Ukrainie czy w Palestynie

Ciężko jest ocenić taka książkę. Na pewno jest warta przeczytania, zwłaszcza teraz biorąc pod uwagę to, co dzieje sie na Ukrainie czy w Palestynie

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Nie pamiętam kto polecił mi te serie ale ta osoba zasługuje na dużego mokrego całusa

Nie pamiętam kto polecił mi te serie ale ta osoba zasługuje na dużego mokrego całusa

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

życie nie zawsze toczy się tak, jak sobie to zaplanujemy. i choć na początku może się to wydawać porażką, to każda zmiana jest na lepsze.

życie nie zawsze toczy się tak, jak sobie to zaplanujemy. i choć na początku może się to wydawać porażką, to każda zmiana jest na lepsze.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

super dziwna, ale w taki przytulny sposób. gdyby studio ghibli i welcome to night vale mieli dziecko to byłaby to dokładnie ta książka

super dziwna, ale w taki przytulny sposób. gdyby studio ghibli i welcome to night vale mieli dziecko to byłaby to dokładnie ta książka

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

to chyba jedna z najlepszych książek jakie kiedykolwiek przeczytałam. choć krótka, idealnie zgłebia postacie. styl pisania jest piękny choć jednocześnie łatwy do czytania.
ta książka jest jak godzina trzecia nad ranem podczas chłodnej letniej nocy, kiedy nie bardzo wiesz co jest a co nie jest snem.

to chyba jedna z najlepszych książek jakie kiedykolwiek przeczytałam. choć krótka, idealnie zgłebia postacie. styl pisania jest piękny choć jednocześnie łatwy do czytania.
ta książka jest jak godzina trzecia nad ranem podczas chłodnej letniej nocy, kiedy nie bardzo wiesz co jest a co nie jest snem.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

nie wiem na ile ocenić te książkę bo nie do końca rozumiem co sie w niej wydarzyło

nie wiem na ile ocenić te książkę bo nie do końca rozumiem co sie w niej wydarzyło

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Nie wiem jak historyczne dokładna jest ta książka, ale z punktu mitologii jest dokladna i widać, że autorka wiedziała o czym pisze. Na początku nie mogłam się trochę wkręcić, ale potem juz poszło. Podobało mi sie niezbyt wyciskany w twarz romans, Jaga miała silny i dobry charakter i wiedziała co robi. Jedyne co mi troszkę nie pasowało, to ze jeżeli Wałęsa jest Bogiem SŁOWIAŃSKIM to dlaczego miałby sie martwić TYLKO I WYŁĄCZNIE o Rosję? Także to akurat przyjmuje z przymrużeniem oka. Ogólnie książka jest w porządku, ale raczej nie jest to cos, co przeczytałabym to kiedys jeszcze raz.

Nie wiem jak historyczne dokładna jest ta książka, ale z punktu mitologii jest dokladna i widać, że autorka wiedziała o czym pisze. Na początku nie mogłam się trochę wkręcić, ale potem juz poszło. Podobało mi sie niezbyt wyciskany w twarz romans, Jaga miała silny i dobry charakter i wiedziała co robi. Jedyne co mi troszkę nie pasowało, to ze jeżeli Wałęsa jest Bogiem...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

gdybym miała wybierać między przeczytaniem tej ksiazki jeszcze raz a lobotomią, to wybrałabym lobotomię

gdybym miała wybierać między przeczytaniem tej ksiazki jeszcze raz a lobotomią, to wybrałabym lobotomię

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

mężczyzna zawsze pozostanie mężczyzną, a kobieta zawsze bedzie ofiarą seksualna, nawet jeśli dosłownie jest widziana jako zwierze i zostaje hodowana po to by ją zjeść

mężczyzna zawsze pozostanie mężczyzną, a kobieta zawsze bedzie ofiarą seksualna, nawet jeśli dosłownie jest widziana jako zwierze i zostaje hodowana po to by ją zjeść

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

mommy issues spotyka insta love

co za rozczarowanie. mimo tego, ze pomysl, zbudowany swiat i styl pisania byly swietne, to insta love wszystko dla mnie zrujnowalo. oni znali sie przez jeden dzien. JEDEN DZIEN! i fakt, ze (spoiler) oboje byli wyborami? podobal mi sie fakt, ze kei byl jednym, to byl dobry zwrot akcji. ale oboje?! gdyby nie to, dalabym ksiazce wieksza ocene.

nie wierze, ze wydalam na to 70 zl.

mommy issues spotyka insta love

co za rozczarowanie. mimo tego, ze pomysl, zbudowany swiat i styl pisania byly swietne, to insta love wszystko dla mnie zrujnowalo. oni znali sie przez jeden dzien. JEDEN DZIEN! i fakt, ze (spoiler) oboje byli wyborami? podobal mi sie fakt, ze kei byl jednym, to byl dobry zwrot akcji. ale oboje?! gdyby nie to, dalabym ksiazce wieksza...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Typowa książka dla dzieci, ale miałam kilka godzin do zabicia i lepiej czytac to niż siedzieć na telefonie

Typowa książka dla dzieci, ale miałam kilka godzin do zabicia i lepiej czytac to niż siedzieć na telefonie

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Miesiąc mi zeszło przeczytanie tej książki.
Po przeczytaniu/wysłuchaniu trzech powieści Hendrixa, mogę śmiało stwierdzić, że jego książki nie są dla mnie.

Miesiąc mi zeszło przeczytanie tej książki.
Po przeczytaniu/wysłuchaniu trzech powieści Hendrixa, mogę śmiało stwierdzić, że jego książki nie są dla mnie.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

DNF po 200 stronach. Oj to nie było to. Myślałam, że dostanę naiwny, owszem, ale słodki romans, ale bardzo się rozczarowałam.
O obiekcie westchnień głównej bohaterki nie wiem nic więcej prócz tego, że jest przystojny, tajemniczy, seksowny, tajemniczy, ma ciało jak grecki bóg, a no i jest tajemniczy.
Jedyny plus daję tę książce za to, że główna bohaterka jest gruba nawet mimo korzystania z tysiąca diet i katowania się na siłowni. Teraz za to odżywia się zdrowo i dba o siebie i tylko to się liczy.

DNF po 200 stronach. Oj to nie było to. Myślałam, że dostanę naiwny, owszem, ale słodki romans, ale bardzo się rozczarowałam.
O obiekcie westchnień głównej bohaterki nie wiem nic więcej prócz tego, że jest przystojny, tajemniczy, seksowny, tajemniczy, ma ciało jak grecki bóg, a no i jest tajemniczy.
Jedyny plus daję tę książce za to, że główna bohaterka jest gruba nawet...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

‘Ms Ice Sandwich” to ostatnia książka Mieko Kawakami jaką miałam do przeczytania. Jest to najkrótsza z jej powieści, właściwie jest to dziewięćdziesięciostronicowa nowela. Jednak Kawakami nawet w niecałych stu stronach stworzyła coś silnego.
Naszym bohaterem jest młody nastoletni chłopiec, który za przyjaciół ma tylko babcię i dziwną dziewczynkę ze swojej klasy. Jednak całe jego serce wypełnia miłość do chłodnej pani Ice Sandwich o dużych oczach i elektryzująco niebieskich powiekach. Codziennie odwiedza jej sklep, nie śmiąc jednak zrobić nic poza podziwianiem jej z daleka.
Ta książka to opowieść o pierwszym dziecinnym zakochaniu się. Każdy z nas zapewne miał w dzieciństwie swoją panią Ice Sandwich, kogoś dorosłego, dla którego nasze niewinne dziecięce serca biły serce. To opowieść o odkrywaniu tych uczuć, o tym jak wpływają na nasze ciało i ducha. Kawakami jak zawsze uchwyca wszystko idealnie. Przywołuje w nas uczucie z przeszłości, to trzepotanie serca, pieczenie policzków i strach, że ktoś odkryje nasza zadurzenie.
Kawakami zdecydowanie jest jedną z moich ulubionych pisarek i jedyne co mi pozostało to czekać na jej nową powieść.

‘Ms Ice Sandwich” to ostatnia książka Mieko Kawakami jaką miałam do przeczytania. Jest to najkrótsza z jej powieści, właściwie jest to dziewięćdziesięciostronicowa nowela. Jednak Kawakami nawet w niecałych stu stronach stworzyła coś silnego.
Naszym bohaterem jest młody nastoletni chłopiec, który za przyjaciół ma tylko babcię i dziwną dziewczynkę ze swojej klasy. Jednak...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

'The survivor wants to die at the end' to nowa książka Adama Silvery z serii 'Death Cast'. W tej części poznajemy losy Pazito, którego poznaliśmy w poprzedniej książce. Wtedy dziewięcioletni, chroniąc swoją mamę postrzelił swojego ojca, a teraz, dziesięć lat później, nadal mierzy się z konsekwencjami tamtego uczynku. Jego zdrowie psychiczne i życie społeczne jest w rozsypce i kiedy Paz postanawia położyć temu wszystkiemu koniec i uwolnić się od bólu, poznaje Alano.
Alano jest dziedzicem Death Cast. Jako 'następca tronu' ma więcej obowiązków niż jest na to gotowy przeciętny nastolatek. I podobnie jak Paza, nawiedzają go duchy przeszłości.
Kiedy zobaczyłam, że wychodzi ta książka, wiedziałam, że musze ja przeczytać. Pierwsza cześć w serii zmieniła mój sposób myślenia, druga również była bardzo dobra, więc byłam niesamowicie podekscytowana kolejna częścią. Niestety zamiast kolejnej niesamowitej historii dostałam jedno rozczarowanie.
Zacznijmy od tego co było dobre:
- przywoływanie postaci z poprzednich książek. Interesujące było to jak nie tylko historia Mateo i Rufusa, ale i Oriona i Valentino wpłynęła na rozwój Death Cast
- interesujące było to jak rodzina i przyjaciele poprzednich chłopców wspierają teraz firmę, jak dużo pomagają tym, którzy dostali wiadomość, że wkrótce umrą
- zobaczenie też jak wiele nowych serwisów powstało dla wkrótce umarłych i jak ludzie ich wspierają
- polityczny wgląd na cale Death Cast, to że nawet śmierć dzieli

A teraz to co nie wyszło. Oj dużo tego.
Związek Alano i Paza to chyba jeden z najbardziej niezdrowych związków o jakich czytałam w ciągu ostatnich kilku latach. Paz jest osoba z zaburzeniami depresyjnymi i skłonnościami do samobójstwa i okaleczania i owszem szuka pomocy u terapeuty, ale tylko dlatego, że musi. Zdaje się, że to osoba Alano lepiej leczy jego chorobę, że to dla chłopca, którego zna zaledwie dwa dni chce żyć. Nie dla matki, która kocha go całym sercem, nie dla ojczyma, który również go wspiera, nie dla jeszcze nienarodzonego rodzeństwa, a dla tego przypadkowo poznanego chłopaka. Nie spodziewałam się zobaczyć romantyzowania depresji, samookaleczenia, samobójstwa i tego, że tylko romantyczna miłość może cię uleczyć w książce napisanej w roku pańskim 2025. Wydaje się jednak, ze rola zbawcy pasuje Alano.
Na liście znajduje się także:
- niezdrowa zazdrość Paza o poprzednie związki Alano. Ludzie mają prawo być w związkach z innymi ludźmi przed poznaniem 'swojej bratniej duszy'
- to jak bardzo autor starał się pokazać, że Paz i Alano są sobie przeznaczeni. Nie zrozumcie mnie źle, jestem jedna z tych osób, które uwielbiają trop bratnich dusz/przeznaczonych sobie kochanków, ale trzeba to robić z pewna dozą prawdopodobności. Tu Silvera normalnie pchał nam do gardła jak bardzo główni bohaterowie są stworzeni dla siebie.
- co do pchania w gardła, Paz i jego depresja. Słuchajcie, jak rozumiem, że postać czy oczywiście realna osoba, ma depresje. Jest to jak najbardziej normalne. Ale tu niemal w każdym rozdziale, zarówno z punktu widzenia Paza, jak i Alano, jest nam przypominane jak bardzo chory jest Paz. Jakby autor chciał, żebyśmy przypadkiem nie zapomnieli, że tak Paz jest chory i tak, tylko Alano może go uratować/uleczyć.
- plot twist na końcu. Trochę wcześniej poznajemy specjalna zdolność Alano, i okej w to mogę jeszcze uwierzyć, ale to (SPOILER) ze Alano pamięta rzeczy, które usłyszał będąc jeszcze w brzuchu matki?! Słuchajcie ja rozumiem, że ta książka ma w sobie troszkę z gatunku science-fiction, ale to jest już trochę niedorzeczne.
- dodatkowo to, że obaj wyznają sobie miłość po pięciu dniach znajomości. Tak, pięciu.
- mam też wrażenie, autor wymyślił też jeszcze większy plot twist na poczekaniu. Jakby nie wiedział już co napisać i tak kolokwialnie z dupy wymyślił sobie to co sobie wymyślił.
- czy ta książka naprawdę musiała mieć 700 stron?

Jak wiec też widzicie, jestem absolutnie rozczarowana ta książka. Spodziewałam się czegoś co znów zmieni mój sposób myślenia, co zainspiruje mnie do jakiejś zmiany, a dostałam romantyzowanie depresji, samobójstwa i samookaleczania, insta love i romantyczny obiekt z per mocami niczym z książek napisanych w 2012 roku.
Czuje, że straciłam dwa tygodnie życia na tę książkę.
Czy przeczytam następną? Tak, ale tylko dlatego, by zobaczyć koniec serii i dowiedzieć się jak naprawdę działa Death Cast. Mam nadzieje, że autor podejmie inne kroki pisząc ostatnią cześć, bo jeśli nie, to zakończenie serii będzie jednym wielkim rozczarowaniem, a ja zacznę żyć z myślą, ze pierwsza cześć serii jest tylko jedyna książka w tej serii.

'The survivor wants to die at the end' to nowa książka Adama Silvery z serii 'Death Cast'. W tej części poznajemy losy Pazito, którego poznaliśmy w poprzedniej książce. Wtedy dziewięcioletni, chroniąc swoją mamę postrzelił swojego ojca, a teraz, dziesięć lat później, nadal mierzy się z konsekwencjami tamtego uczynku. Jego zdrowie psychiczne i życie społeczne jest w rozsypce...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

‘Mornings with my cat Mii’ przyciąga wzrok obrazkiem uroczenie kotka i uroczym tytułem. Sięgając po nią wiedziałam czego się spodziewać: kolejnej słodkiej powieści z gatunku slice of life, i to też dostałam.
Ta książka to powieść biograficzna. Podążamy za Inabą i jej kotkiem Mii przez dwadzieścia lat od momentu, kiedy autorka spotyka i ratuje sierściucha, aż do momentu jej śmierci. Obserwujemy jak oboje, kobieta i kot, zmieniają się, jak wpływa na nie świat, ja Mii wpływa na związki Inaby, jak świat wpływa na nie. To historia miłosna, z gatunku tych, gdzie autorka kocha swojego kota niczym własne dziecko.
Ta książka jest spokojna i dałabym jej może więcej gwiazdek, ale trochę zbyt bardzo mi się dłużyła. Dodatkowo jest tu trochę opisów, których raczej nie powinno się czytać przy jedzeniu. Jest to książka, którą można przeczytać w jeden, góra dwa dni (pomińmy proszę szczegół, że mnie zajęła półtorej tygodnia).

‘Mornings with my cat Mii’ przyciąga wzrok obrazkiem uroczenie kotka i uroczym tytułem. Sięgając po nią wiedziałam czego się spodziewać: kolejnej słodkiej powieści z gatunku slice of life, i to też dostałam.
Ta książka to powieść biograficzna. Podążamy za Inabą i jej kotkiem Mii przez dwadzieścia lat od momentu, kiedy autorka spotyka i ratuje sierściucha, aż do momentu jej...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: ,

EMILY!
Po ‘Funny story’ sięgnęłam, ponieważ jakiś czas temu przeczytałam ‘Book Lovers’ i spodobało mi się na tyle, że, gdy poczułam chęć na przeczytanie romansu, chciałam sprawdzić, czy Emily Henry jest dobra tak, jak wszyscy mówią.
Spoiler alert: jest.
Główną bohaterką jest tu Daphne, trzydziestoletnia bibliotekarka, która ma idealne życie, idealny dom, idealnych przyjaciół, idealnego narzeczonego. Do czasu. Kiedy narzeczony Daphne po swoim wieczorze kawalerskim nagle oznajmia, że nie może jej poślubić, bo jest zakochany w swojej najlepszej przyjaciółce, świat Daphne się sypie. Nagle ląduje w małym mieszkaniu z Milesem, byłym chłopakiem nowej narzeczonej swojego byłego narzeczonego, bez domu, bez przyjaciół, bez ukochanego i zegarem tykającym do wielkiego wydarzenia, po którym będzie mogła uciec. Daphne i Miles, oboje porzuceni przez ukochane osoby, pijani i ze złamanymi sercami, wpadają na plan: na ślubie swoich były postanawiają pojawić się jako para.
Z tego co widziałam ta książka nie jest zbyt kochana wśród czytelników Emily Henry. Ja sama nie jestem wielką fanką romansów. Zazwyczaj są dla mnie one zbyt obciachowe i banalne. Ale gdy pogoda za oknem jest piękna, nikomu nie chce się czytać nic ‘ambitnego’. I jeśli chodzi o mnie to książki Emily Henry są idealne na taką pogodę.
Uwielbiam tak zwany fake-dating thrope. Jest coś uroczego w udawaniu miłości, by po jakimś czasie zdać sobie sprawę z tego, że te uczucie już nie do końca jest fałszywe. Poza tym lubię to, że bohaterowie w książkach Henry pracują w świecie literackim i mają po trzydzieści lat. Sama mając tyle, nie czuję chęci do czytania książek z nastoletnimi miłostkami. Książki Henry mówią, że nigdy nie jest za późno na miłość i można zacząć nowe życie w każdym momencie.
Ta książka to kolejny taki dowód. Daphne znajduje nie tylko miłość i nowych przyjaciół, ale i niezależność. Zdaje sobie sprawę z tego, że nie musi być ‘my’ osobą. Nawet będąc z kimś w związku, nadal jest jednostką indywidualną.
Tę książkę polecam osobą, które nie bardzo lubią romans lub szukają czegoś niebanalnego. Bohaterowie są dojrzali, nie kreują dramy tam, gdzie jej nie ma. To idealne książka na słoneczną pogodę lub po prostu by poprawić sobie nastrój.

EMILY!
Po ‘Funny story’ sięgnęłam, ponieważ jakiś czas temu przeczytałam ‘Book Lovers’ i spodobało mi się na tyle, że, gdy poczułam chęć na przeczytanie romansu, chciałam sprawdzić, czy Emily Henry jest dobra tak, jak wszyscy mówią.
Spoiler alert: jest.
Główną bohaterką jest tu Daphne, trzydziestoletnia bibliotekarka, która ma idealne życie, idealny dom, idealnych...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: ,

Na 'Sklep pory deszczowej' natknęłam się w swojej pracy. Książka zauroczyła mnie okładka i wiedziałam, ze musze ja przeczytać.
Główną bohaterka tu jest Serin, wychowywana tylko przez matkę nastolatka, której życie nie rozpieszcza. Jej starsza siostra uciekła, ojciec zniknął, gdy była jeszcze dzieckiem, a w domu brakuje pieniędzy. Zdesperowana Serin wysyła list do tajemniczego Tęczowego Miasta, w którym jak głosi legenda, podczas Deszczowego Marketu, gdzie może znaleźć swoje wymarzone życie. Wyposażona w wyjątkowy bilet i kota przewodnika wyrusza na przygodę,, której nigdy nie zapomni.
Szczerze mówiąc męczyłam się z tą książka. Była dla mnie zbyt fantastyczna, ale i trochę zbyt przyjemna. Spodziewałam się cieplej opowieści o zdobywaniu tego czego pragniemy, a dostałam magiczne stwory biorące udział w rave'ie. W ogóle nie interesował mnie los głównej bohaterki i wiem, że gdybym nagle przestała czytać książkę po stu stronach, to nie zmieniłoby to dla mnie nic. Nie żałowałabym, że jej nie doczytałam.
To taka opowieść, która stara się być głęboka, pokazując, że życie innych wcale nie jest takie kolorowe jak myślisz, twoje wcale nie jest aż tak źle jak myślisz, a w ogóle to do szczęścia potrzebujesz tylko miłości i przyjaźni, których siła pokona wszystko.
Może młodszych ludzi ta historia poruszyłaby bardziej, ale ja w wieku trzydziestu lat to już wszystko wiem. Może ta książka dałaby mi więcej do myślenia, gdyby była napisana trochę inaczej, albo gdyby autor zdecydował się jaki dokładnie klimat chce stworzyć. Niestety jednak do mnie nie przemówiła, więc oceniam ją tylko na 2,5/5. Nie jest to raczej autor po którego znów sięgnę.

Na 'Sklep pory deszczowej' natknęłam się w swojej pracy. Książka zauroczyła mnie okładka i wiedziałam, ze musze ja przeczytać.
Główną bohaterka tu jest Serin, wychowywana tylko przez matkę nastolatka, której życie nie rozpieszcza. Jej starsza siostra uciekła, ojciec zniknął, gdy była jeszcze dzieckiem, a w domu brakuje pieniędzy. Zdesperowana Serin wysyła list do...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

'The Healing Season Of Pottery' to książka Yeon Somin, która wpadła mi w ręce u mnie w pracy i od razu wiedziałam, ze musze ja przeczytać.
Opowiada o Jungmin, autorce scenariuszy, która w wieku trzydziestu lat rzuca prace i zamyka się w domu. Po kilku miesiącach hibernacji wychodzi w końcu z domu i między uliczkami Seulu wpada na mały sklepik z ceramika, który odmienia jej życie.
'The Healing Season Of Pottery' to książka o wzlotach i upadkach, o wypaleniu zawodowym, o przyjaźni i rodzinie. O tym, że nigdy nie jest za późno, by odnaleźć samego siebie oraz sens życia.
Z jakiegoś powodu trochę zmagałam się z ta książka. Mimo że jest w moim guście i jest łatwa do czytania, to z jakiegoś powodu przeczytanie jej zajęło mi ponad dwa tygodnie. Nie była to jednak wina bohaterów czy książki, chyba bardziej chodziło o mnie. Meczące trochę była ilość bohaterów i nadążenie kto jest kim. Po jakimś czasie wydawało się, że wszyscy są wszystkimi/sobą nawzajem. Dopiero pod koniec książki miałam większe rozeznanie.
Niemniej jednak polecam te książkę. Sama mam 30 lat i nie do końca jestem pewna co chce w życiu robić. Ta książka pokazuje, że nigdy nie jest za późno, by odnaleźć swoje powołanie czy podjąć nową pasję. Kierunek ukończonych studiów, które wybraliśmy w wieku 18 lat, wcale nie musi dyktować całej naszej przyszłości. Świat się nie skończy, jeśli nasze dorosłe życie potoczy się zupełnie inaczej niż planowała nasza nastoletnia wersja.
Zdecydowanie polecam te książkę tym którzy czują się zagubieni, tym którzy myślą, że zmarnowali część życia robiąc coś, co nie sprawiało im przyjemności. Nigdy nie jest za późno, by życ tak, jak pragnie tego serce.

'The Healing Season Of Pottery' to książka Yeon Somin, która wpadła mi w ręce u mnie w pracy i od razu wiedziałam, ze musze ja przeczytać.
Opowiada o Jungmin, autorce scenariuszy, która w wieku trzydziestu lat rzuca prace i zamyka się w domu. Po kilku miesiącach hibernacji wychodzi w końcu z domu i między uliczkami Seulu wpada na mały sklepik z ceramika, który odmienia jej...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

‘The Cinnamon Bun Book Store’ to druga książka w serii ‘Dream Harbor’. Książki te można czytać zarówno w wydanej kolejności, jak i poza nią. Ja sama sięgnęłam po tę część, bo podczas ostatniej jesieni przeczytałam ‘The Pumpkin Spice Cafe’, która urzekła mnie okładką, choć sama historia była średnia, typowe romansidło. ‘The Cinnamon Bun Book Store’ przeczytałam głównie dlatego, że potrzebowałam czegoś lekkiego po ‘Wschodzie słońca w dniu dożynek’. I to była ta odskocznia, której potrzebowałam.
Choć okładka wygląda na typowo jesienną akcja książki rozpoczyna się w czasie wakacji.
Hazel mieszka w Dream Harbor od dzieciństwa. Pracuje w księgarni, kocha książki, herbatę i słodkie bułeczki. Za dwa miesiące kończy 30 lat i naraz uświadamia sobie, że jej życie dotychczas było zbyt spokojne, zbyt nudne. Któregoś dnia w jednej z książek znajduje tajemniczą wiadomość z instrukcjami co powinna robić. Z pomocą przystojnego Noah rusza na przygodę podążając za coraz to nowymi wiadomościami, przeżywając lato życia i coraz bardziej zakochując się w Noah.
Ta książka to romans jakich niemało. Tak naprawdę nic zbytnio jej nie wyróżnia i gdyby nie absolutnie urocze okładki i hype na TikToku, to może nikt nie zwróciłby na nią uwagi. Mnie samej ta książka się podobała. Może dlatego, że sama pracuję w księgarni i widzę siebie w Hazel. A może dlatego, że sama chciałabym przeżyć lato pełne przygód i tajemniczych wiadomości.
O ile pierwsza część była pod koniec trochę męcząca, to przy tej dobrze się bawiłam. Nie mogłam powstrzymać uśmiechu wciąż cisnącego mi się na usta czytając jak Noah zaczął czytać książki tylko po to by mieć powód, by móc porozmawiać z Hazel. Podobała mi się różnica wieku. Niewiele jest książek, w których to kobieta jest starsza od mężczyzny. Podobało mi się to jak z czasem oboje kochali książki, jak Hazel otworzyła się dzięki Noah, jak oboje pracowali nad sobą, by naprawić błędy przeszłości.
Jeśli chodzi o sceny intymne to są. Czytałam lepsza, ale te nie były złe. Zdecydowanie lepsze niż w pierwszej książce.
Jedyne za co można dać minus to tradycyjny brak komunikacji między bohaterami. Jestem jednak ich też w sumie zrozumieć, bo aż takie otworzenie się przed drugą osobą i strach przed zranieniem ich uczuć bądź strach nie bycia zrozumianym jest silny.
Styl pisania jest prosty. Ja sama czytałam to po angielsku i myślę, że jeśli ktoś chce zacząć czytać po angielsku, to ta seria jest do tego idealna.
Czy ta książka na długo zostanie w mojej pamięci? Zapewne nie. Jednak dobrze się bawiłam czytając ją i czasem tylko to się liczy.

‘The Cinnamon Bun Book Store’ to druga książka w serii ‘Dream Harbor’. Książki te można czytać zarówno w wydanej kolejności, jak i poza nią. Ja sama sięgnęłam po tę część, bo podczas ostatniej jesieni przeczytałam ‘The Pumpkin Spice Cafe’, która urzekła mnie okładką, choć sama historia była średnia, typowe romansidło. ‘The Cinnamon Bun Book Store’ przeczytałam głównie...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to