-
Artykuły
Czytamy w weekend. 27 marca 2026
LubimyCzytać417 -
Artykuły
Przeczytaj fragment książki „Zbrodnia w rezydencji“
LubimyCzytać1 -
Artykuły
Tylko że życie nie zna słowa „kiedyś”. Życie zna tylko „teraz” - Gabriela Gargaś radzi
LubimyCzytać4 -
Artykuły
Jak czytać Harry’ego Hole? Kolejność książek Jo Nesbø i dlaczego warto zacząć dziś
Iza Sadowska12
Biblioteczka
2026-03-05
2026-03-14
Grom z jasnego nieba
Laura Cumming
Przełożyła Anna Sak
@wydawnictwoliterackie
Współpraca
Marzec to dla mnie, miesiąc czytelniczych wyzwań, odkrywania tytułów, twórców i treści, której daleko od obranych i powtarzalnych schematów oraz sztucznych scenariuszy.
Tym razem przyszło mi się zapoznać z książką, która traktuje o sztuce. Malarstwo, miasto Delft, świat Fabritiusa, od którego cała ta książkowa przygoda się rozpoczyna. Za pomocą wyobraźni, doświadczenia i opisywanych relacji, Autorka oprowadza nas po amsterdamskich zaułkach. Słowa, które towarzyszą tej sztuce, wpływają na bardzo pozytywny odbiór tej treści. Nieśpieszny styl, dobra kreska umiejętnie dobranych zdań, powoduje że czujesz się tak, jakbyś na "żywo" cieszył oczy widokiem wybranych dzieł. Laura, pomiędzy przedstawionymi elementami życiorysu głównych malarzy, przemyca osobistą opowieść o relacji z ojcem, który miał bardzo duży wpływ na jej wiedzę o kolorach, świetle, ukrytych szczegółach, nie zawsze dostrzegalnych na pierwszym rzut oka. To jej doświadczenie się czuje. Jest szczere i pełne zaangażowania.
Można pisać w nieskończoność o tej książce, ale chciałabym abyście sami spróbowali odkryć ten ciekawy świat, który stał się dla Autorki bardzo ważnym tłem życia, jego być może głównym nurtem, na którym opiera swoją codzienność.
Ponadto książka ta zawiera reprodukcje opisywanych dzieł, co pozwala przyjrzeć się temu, o czym z taką miłością opowiada Autorka. Spróbować dostrzec piękno tej sztuki, która pozwala się na chwilę zatrzymać.
Grom z jasnego nieba
Laura Cumming
Przełożyła Anna Sak
@wydawnictwoliterackie
Współpraca
Marzec to dla mnie, miesiąc czytelniczych wyzwań, odkrywania tytułów, twórców i treści, której daleko od obranych i powtarzalnych schematów oraz sztucznych scenariuszy.
Tym razem przyszło mi się zapoznać z książką, która traktuje o sztuce. Malarstwo, miasto Delft, świat...
2026-03-10
Kuchnia
Banana Yoshimoto
Przełożyła Anna Zielińska - Elliott
@wydawnictwoliterackie
Współpraca
"Kuchnia" to debiut literacki autorki, który skrywa w sobie dwie różne historie. Głównymi bohaterami tych opowiadań są młodzi ludzie, a wspólnym wątkiem jest strata i samotność.
W pierwszej historii spotykamy Satsuki, która po odejściu najbliższej jej osoby (Babci), zostaje zaproszona pod wspólny dach przez przyjaciela i jego matkę. Poprzez dialog pomiędzy nimi stajemi się świadkami tego, jak rozwija się ta relacja. Nie do końca jest ona czytelnikowi przedstawiona krok po kroku. Chronologia zdarzeń się urywa a potem wskakuje ponownie na właściwe tory. Jest to specyficzna więź, z jednej strony obce są jej emocje, z drugiej coś się rodzi na naszych oczach. Kuchnia, jako miejsce, występuje w tym przypadku w dosłownej roli. Przyjmuje na siebie brzemię utrzymania tych ludzi w pionie oraz zbliża. Jedzenie staje się mostem, który ich łączy.
Druga historia, jest trochę krótsza. Tutaj poznajemy troje bohaterów. Każde z nich również doświadcza straty. Przechodzą ten proces powoli i z akceptacją, chociaż tęsknota wybrzmiewa w ich wspomnieniach. Następuje magiczne połączenie, które pozwala na pożegnanie.
Dzięki tej literaturze, możemy zwolnić, nasycić się uczestnictwem w tych światach. Proste, subtelne i delikatne doznania. Najbardziej zaciekawiła mnie druga opowieść. Dla mnie była ona bardziej wyrazista i ciekawsza. Krótsza a jednocześnie z lekkim pazurem.
Kolejna Autorka odkryta.
Literatura Japońska, strata, samotność, pożegnanie.
Kuchnia
Banana Yoshimoto
Przełożyła Anna Zielińska - Elliott
@wydawnictwoliterackie
Współpraca
"Kuchnia" to debiut literacki autorki, który skrywa w sobie dwie różne historie. Głównymi bohaterami tych opowiadań są młodzi ludzie, a wspólnym wątkiem jest strata i samotność.
W pierwszej historii spotykamy Satsuki, która po odejściu najbliższej jej osoby (Babci), zostaje...
2026-03-06
Zabijemy Stellę
Piąty rok
Marlen Haushofer
Przekład Małgorzata Gralińska
@artragepl
Współpraca
Marlen Haushofer jest autorką, która potrafi przyciągnąć czytelnika tym co tworzy i co rodzi się spod jej pióra. Ostatnio miałam przyjemność poznać owoce jej pracy w postaci dwóch krótkich historii. Obie są bardzo różne, obie czerpią z doświadczeń i obserwacji Autorki, obie są bardzo wymowne, chociaż nie zawsze bezpośrednio podane.
W utworze "Zabijemy Stellę" narratorką jest kobieta, matka i żona. Przyjmuje ona pod swój dach, młodą dziewczynę, niewinną i stawiającą swoje kroki na drodze dorosłości, z dala od domu. Z każdą stroną tej opowiadanej przez nią historii, czujemy oddech niewidomej. Odkrywamy, podany w chłodny sposób, tajemnicę zawartą w tytule tej krótkiej prozy. Odczuwamy obojętność wobec tego co się wydarzyło. To obraz wyparcia współwiny, nieumiejętności wyjścia z narzuconego schematu oraz zaburzonych relacji międzyludzkich.
Utwór "Piąty rok" to historia opowiedziana z punktu widzenia małej dziewczynki. To pięknie ukazany odbierany świat, wciągająca miłość do zwierząt i natury, ciekawość otaczającego życia. Sielanka? Z pozoru. W tę prostą miłość wkrada się lęk, śmierć i przemijanie. Czasem nawet i samotność.
Utwory te, są na swój sposób różne, a jednak każdy z nich ma w sobie taką naturalność. Proste, ale jednak skrywające niepewność i mrok. Ciekawy styl i umiejętność przedstawienia własnych obserwacji świata za pomocą słów i zdań, to atuty tej krótkiej prozy.
Zabijemy Stellę
Piąty rok
Marlen Haushofer
Przekład Małgorzata Gralińska
@artragepl
Współpraca
Marlen Haushofer jest autorką, która potrafi przyciągnąć czytelnika tym co tworzy i co rodzi się spod jej pióra. Ostatnio miałam przyjemność poznać owoce jej pracy w postaci dwóch krótkich historii. Obie są bardzo różne, obie czerpią z doświadczeń i obserwacji Autorki, obie...
2026-02-23
Rok zemsty
Keigo Higashino
Przekład Klaudia Ciurka
@wydawnictworelacja
#kryminalnarelacja
Współpraca
Detektyw Kusanagi i fizyk Manabau Yukawa, to bardzo ciekawy duet tej serii. Różnią się, a jednocześnie są bardzo do siebie podobni. Zarówno jeden, jak i drugi bohater może zdobyć uwagę i sympatię czytelnika.
W towarzystwie tej dwójki nie będziesz się nudziła/nudził. Dlaczego?
Po pierwsze to bardzo zwyczajni ludzie. Nie są ubrani w cechy ideałów i siłaczy. To mężczyźni, którzy analizując, potrafią dotrzeć do obranego celu. Lubią się, chociaż ma się wrażenie, że nie potrzebują spędzać ze sobą więcej czasu niż ten, który jest im potrzebny do rozwiązania danej zagwosdki.
Po drugie, Autor przedstawia ich, jako kulturalnych i bardzo inteligentych bohaterów. Nie męczą, potrafią się przyznać do błędów, chociaż nie zawsze przychodzi im to łatwo. Bardzo lubię ich rozmowy i analizę danej sytuacji. Lubię, jak razem dochodzą do rozwiązania tego co wydaje się być pozbawione sensu.
W tej części zostaje otruty mężczyzna. Wszystko wskazuje na to, że główną podejrzaną będzie żona. Co dalej? To już pozostawiam wam do odkrycia. Styl Autora nie jest skomplikowany. Stawia on na prostotę, chociaż czasami bardzo złożoną. Tutaj nie ma pośpiechu. Nie ma akcji, która pędzi. W tej historii problemy rozkłada się na części pierwsze i próbuje się je rozwiązać na spokojnie, ale bez nudy.
Przyjemnie spędzony czas. Relaksujący, a jednocześnie wciągający tytuł. Po prostu dla dobrej rozrywki, ale bez szaleństw.
Rok zemsty
Keigo Higashino
Przekład Klaudia Ciurka
@wydawnictworelacja
#kryminalnarelacja
Współpraca
Detektyw Kusanagi i fizyk Manabau Yukawa, to bardzo ciekawy duet tej serii. Różnią się, a jednocześnie są bardzo do siebie podobni. Zarówno jeden, jak i drugi bohater może zdobyć uwagę i sympatię czytelnika.
W towarzystwie tej dwójki nie będziesz się nudziła/nudził....
2026-02-19
Łuskanie bobu w blasku księżyca
Xue Mo
Przekład Marta Torbicka
Seria/Fikcje
@artragepl
Współpraca
Xue Mo stworzył bardzo dobre opowiadania. Czyta się je jednym tchem. Pod tym tytułem otrzymujemy cztery różne historie. Jedne są krótsze, drugie dłuższe. Każda z nich nasycona jest przeciwnościami, które łącząc się tworzą obraz pełen indywidualności. Spotykamy tu miłość i poświęcenie, bezlitosną naturę, walkę ze swoimi słabościami, okrucieństwo losu, jak i człowieka.
Opowiadania, które najbardziej zapadły mi w pamięć i poruszyły to "Piękno" oraz "Dziewczyny i cyjony". Autor wykreował w nich relane i ciekawe postacie. Tło społeczne, zasady postępowania, walka o dobro, jakim jest miłość to główne wątki "Piękna". Ta historia bardzo porusza. Zawarte w niej poświęcenie jednostki dla drugiego człowieka ukazuje jej wielką siłę oraz poddanie się temu, co daje los. Chociaż przenika w przez tą historię smutek i czytelnik może przypuszczać, jakie spotka go zakończenie, to moc jaka przemawia przez zachowania bohaterów jest niezwykła.
"Dziewczyny i cyjony" natomiast ukazują walkę człowieka z naturą, pragnieniem, z własnymi słabościami. Tu człowiek i zwierzę toczą walkę. Pustynna aura nie sprzyja, do tego głód i skrywane tajemnice otaczającego piasku i palącego słońca, wyniszczają, doprowadzając do skrajnych myśli i zachowań.
Całość to piękno i brzydota. To realność i magia. To miłość i zło. Różnie można te opowiadania interpretować. Zaskakują, angażują i wymagają uwagi i cierpliwości.
Łuskanie bobu w blasku księżyca
Xue Mo
Przekład Marta Torbicka
Seria/Fikcje
@artragepl
Współpraca
Xue Mo stworzył bardzo dobre opowiadania. Czyta się je jednym tchem. Pod tym tytułem otrzymujemy cztery różne historie. Jedne są krótsze, drugie dłuższe. Każda z nich nasycona jest przeciwnościami, które łącząc się tworzą obraz pełen indywidualności. Spotykamy tu miłość i...
2026-02-15
Carol
Patricia Highsmith
Przełożył Krzysztof Obłucki
@oficyna_noir_sur_blanc
Współpraca
Muszę wam przyznać, że przede mną jest jeszcze wiele do odkrycia w świecie książkowym. Tak, nie znałam twórczości tej Autorki, dlatego bardzo się cieszę, że pojawiła się taka możliwość aby iść w nieznane. Nie zawiodłam się ani trochę.
Jestem pod wrażeniem stylu, formy oraz samej historii. To powieść o miłości, która jest pod znakiem zapytania. Powieść, która wywołuje napięcie i angażuje czytelnika do samego końca. Subtelnie, delikatnie a jednocześnie z charakterem.
Historia dwóch kobiet, które nagle połączył los. Postawił je po tej samej stronie, przyciągnął, obudził coś, co do tej pory nie było znane. Książka ta, została pierwotnie wydana pod pseudonimem. Intymnie, czasem z dystansem, rodzi się uczucie, pojawia się tęsknota. Obie kobiety mają różne charaktery, są w różnym przedziale wiekowym, z innym doświadczeniem. Można im kibicować, obserwować ich wykreowany świat, przy jednoczesnym zachowaniu nastroju ówczesnych czasów, ludzkich rekacji, towarzyszących im bohaterów z drugiego tła.
To co mnie najbardziej urzekło, to przemiana jednej z bohaterek, Therese. To z jej perspektywy poznajmy tę historię. Od nieśmiało zerkającej w przyszłość, poddającej się otoczeniu, po rodzącą się asertywność i walkę o swoje pragnienia i swój przyszły los. Ten tytuł, stylem i formą bardzo przypomina mi ostatnio czytaną książkę" Brooklyn". Oba tytuły warto poznać.
Dla mnie świetna. Zachęcam.
Carol
Patricia Highsmith
Przełożył Krzysztof Obłucki
@oficyna_noir_sur_blanc
Współpraca
Muszę wam przyznać, że przede mną jest jeszcze wiele do odkrycia w świecie książkowym. Tak, nie znałam twórczości tej Autorki, dlatego bardzo się cieszę, że pojawiła się taka możliwość aby iść w nieznane. Nie zawiodłam się ani trochę.
Jestem pod wrażeniem stylu, formy oraz samej...
2026-02-02
Pamięć Drzewa
Tina Valles
Przełożył: Andrzej Flisek
@wydawnictwoznakpl
Współpraca
Krótka i intensywna powieść o odchodzeniu, relacjach, próbie zrozumienia świata, przedstawiona z perspektywy dziecka. Napisana w pięknym stylu, bez natarczywości historia o tym, co w życiu najważniejsze. Kiedy wszystko to, co piękne i dostępne często jest niezauważalne.
Głównym nurtem tej książki jest dialog pomiędzy dziadkiem a wnukiem Janem. To rozmowa, która towarzyszy im w powrotach ze szkoły, kiedy ten czas jest jedynie ich "Czasem". Podczas tych spotkań chłopiec uczy się zauważać świat, drzewa, przyrodę oraz próbuje zrozumieć z czym boryka się jego ukochany dziadek.
Krótkie rozdziały tej powieści, pozwalają na dość szybką lekturę, jej styl jest zachowawczy i ostrożny a jednocześnie bardzo czytelny i sięgający do emocji oraz wrażliwości czytelnika.
Wszystko zaczyna się od nagłej przeprowadzki dziadków do domu rodzinnego chłopca. Próbuje on przyjąć daną sytuację taką, jaką jest chociaż jest ona dla niego dużym wyzwaniem. Dziadek odchodzi, jego pamięć zanika, a to wszystko nie jest łatwe do przyjęcia. Te ukradkowe spojrzenia dorosłych, to milczące rozmowy, zamknięte drzwi.
To, co w tej książce mnie urzekło, to przede wszystkim jest jej wrażliwość, że świat w niej ukazany jest przedstawiony sposób delikatny, bez słodkości, bez wielkich lamentów dorosłych. Jesteśmy jak ten chłopiec, trochę chronieni od tych ciężarów serca i myśli. Jednocześnie pomiędzy wierszami możemy odczytać słowa, mądre słowa, proste prawdy, które są ciągle zapominane, gubione przez nas, w ciągłym biegu przez życie.
Można różnie interpretować przedstawioną historię. Ja z niej wyciągam to, co najlepsze. Zauważalność i dbanie o relacje.
Czytajcie.
Pamięć Drzewa
Tina Valles
Przełożył: Andrzej Flisek
@wydawnictwoznakpl
Współpraca
Krótka i intensywna powieść o odchodzeniu, relacjach, próbie zrozumienia świata, przedstawiona z perspektywy dziecka. Napisana w pięknym stylu, bez natarczywości historia o tym, co w życiu najważniejsze. Kiedy wszystko to, co piękne i dostępne często jest niezauważalne.
Głównym nurtem...
2026-02-05
Ćpun
William S. Burroughs
Przełożyła: Teresa Tyszowiecka
@filialiteracka
Współpraca
Chciałabym wam dzisiaj, w kilku słowach opowiedzieć o pewnej historii. "Ćpun" to kolejny tytuł, jaki udało mi się przeczytać autorstwa Burroughsa. Przyznam, że jestem zaskoczona tym, jak ta książka mnie pochłonęła. Jest to debiut Autora. Napisany w pierwszej osobie, autobiograficzny głos człowieka uzależnionego. W sposób szczery, bez oskarżeń i użalania się nad obranym losem, poznajemy kawałek życia, który przydusza, wyciska z człowieka całą pewność, energię i trzeźwość.
Książka ta, może w pewien sposób być odczytana, jako kronika z życia narkomana, zapis bez słów rozpaczy, z nutą czarnego humoru (nie zawsze), obrazu słabości ciała wegetującego w głodzie, poniżenia, obdarcia z najdrobniejszych pancerzy.
Nowy Jork. Przestrzeń Czterdziestej Drugiej Ulicy, Time Squer. To tam się zaczęło. Handel, zażywanie, używanie, przekraczanie granic, brudne interesy, ucieczka przed sprawiedliwością. Można wymieniać. Dzieje się dużo. Czyta się szybko. Wszystko to człowiek wie. Jednak za każdym razem inaczej.
Czytając, zastanawiasz się nad tym, jakie to wszystko jest niepewne, jak uzależnienie odbiera zdrowie i jak oszukuje ciało i głowę. Po przekroczeniu własnych barier, bez szacunku dla samego siebie, idąc ślepo za używką i doprowadzając siebie do ostateczności.
Książka ta nie przytłacza opisami, chociaż nie jest łatwa i nie chroni przed bruzdami. Sposób narracji, przedstawione tło społeczne, opisane mechanizmy działań i podejmowanych decyzji, to główne czynniki, które mają wpływ na to, że czyta się ją sprawnie, dobrze i z zainteresowaniem. Tu nie ma łez, porywów serca, szukania aprobaty i akceptacji, czy też wołania o pomoc. Tu jest czysta opowieść o tym, co najbrudniejsze i najsłabsze wychodzi z człowieka chorego, uzależnionego.
Po prostu warto, można, dla poznania stylu Autora, jego głosu, fragmentów jego życia i aktualnie panującej wtedy historii.
Ćpun
William S. Burroughs
Przełożyła: Teresa Tyszowiecka
@filialiteracka
Współpraca
Chciałabym wam dzisiaj, w kilku słowach opowiedzieć o pewnej historii. "Ćpun" to kolejny tytuł, jaki udało mi się przeczytać autorstwa Burroughsa. Przyznam, że jestem zaskoczona tym, jak ta książka mnie pochłonęła. Jest to debiut Autora. Napisany w pierwszej osobie, autobiograficzny...
2026-01-31
Dni pamięci
Geraldine Brooks
Przełożyła: Elżbieta Janota
@wydawnictworelacja
Współpraca
Decydując się na lekturę tej książki, nie spodziewałam się, że tak mnie ona wciągnie i zaangażuje.
Subtelna, delikatna, szczera i intymna. To słowa, jakie przychodzą mi do głowy po jej lekturze.
Zaczynając od początku. Na pierwszej stronie tej historii dowiadujemy się o nagłej śmierci męża Autorki, Tony'ego Horowitza. Przysłuchujemy się rozmowie pomiędzy nią a Rezydentką, oschłej i bez empatii, służbowej i bez delikatności. Autorka, jeszcze nie wie, że to nie pierwszy i nie ostatni raz, kiedy będzie musiała się zmierzyć z murem ignorancji, zniechęcenia, surowością zachowań oraz słów, a także z zimnym systemem.
Angażująca scena pożegnanania, pozwolenie sobie na przeżycie straty, próba akceptacji, potrzeba normalnego życia dla siebie i swoich synów. To skrót tego, z czym mierzy się narratorka.
Geraldine ukazuje nam dwie przestrzenie czasowe. Tuż po śmierci męża oraz później, kiedy to postanawia zmienić otoczenie i w samotności pozwolić sobie na pożegnanie, osiągnięcie dojrzałości i oswojenia rzeczywistości.
Książka ta, to również wspomnienia, wspólne lata, pierwsze spotkania, rozwój kariery zawodowej i bycie razem, miłość. Pięknie opisała łączące ich uczucie. Nie ukrywała słabszych chwil pełnych szarości, trudów, złych wyborów. Dzięki czemu wszystko tu wybrzmiewa szczerze i bez zbędnego patosu.
Czyta się bardzo szybko i skutecznie przyciąga uwagę czytelnika. Jedna z lepszych książek, jakie udało mi się przeczytać w styczniu. Doceniam umiejętność twórczyni oraz jej szczerość. Tak bardzo ważne elementy tej książki, które stanowią fundament dobrej lektury.
Dni pamięci
Geraldine Brooks
Przełożyła: Elżbieta Janota
@wydawnictworelacja
Współpraca
Decydując się na lekturę tej książki, nie spodziewałam się, że tak mnie ona wciągnie i zaangażuje.
Subtelna, delikatna, szczera i intymna. To słowa, jakie przychodzą mi do głowy po jej lekturze.
Zaczynając od początku. Na pierwszej stronie tej historii dowiadujemy się o nagłej...
2026-02-16
Dziesięć lat romansu
Erin Somers
Przełożyła: Ewa Ziembińska
@wydawnictwomuza
Współpraca
Cora i Eliot, Jules i Sam. To bohaterowie książki, która okazała się być trochę inną niż się spodziewałam.
Zacznę od tego, że romansu trochę mi tutaj brakuje. Jest rzeczywistość oraz scenariusze powstałe w wyobraźni. Te dwie płaszczyzny zamieniają się rolami w kolejnych etapach tej powieści. Autorka stworzyła historię, która na chłodno i bez szczegółowej analizy przedstawia obraz dwóch par, rodzin. To książka, która ukazuje, jak normalne życie staje się dla Cory nudne i bez fajerwerków. Tak naprawdę to od niej zaczynamy tę opowieść. To jej myśli poznajemy i jej fantazje. To ona szukając wrażeń poddaje się swojej wyobraźni. Samotność, zbyt monotonna rzeczywistość, a także sposób ukazania przez autorkę twierdzenia, że gatunek ludzki nie zawsze potrafi iść jedną obraną ścieżką przy tej jednej osobie ( moja interpretacja ). Nie oceniam potrzeb, bo tacy mogą być ludzie. Jest szereg czynników, które mogą wpłynąć na taką a nie inną decyzję. Jednak tutaj jesteśmy świadkami takiego zachwiania pomiędzy tym co jest, a tym co chciałoby się aby było. Gdy wyobraźnia staje się rzeczywistością, w głównej bohaterce rodzi się tęsknota za tym co było. Za normalnym życiem bez tajemnic i bez poczucia zagubienia w kłamstwie. Brakuje mi tutaj takiej pewności i charakteru.
Jednak nie tylko Cora jest postacią, która wywołuje mieszane uczucia. Sam, czyli druga postać tego romansu (nadal mi to słowo nie pasuje do nazwania tego, co zachodzi pomiędzy tą dwójką bohaterów) również sprawia wrażenie takiej obojętności. To człowiek, któremu jest wszystko jedno. Bez charakteru i chemii.
Nie ukrywam, że książkę czytało mi się szybko. Byłam ciekawa, w jaką stronę to wszystko pójdzie. Zakończenie również okazało się nie do końca tym czego oczekiwałam. Na pewno jest to tytuł, który wywołuje różne reakcje i chyba to jest najważniejsze.
Dziesięć lat romansu
Erin Somers
Przełożyła: Ewa Ziembińska
@wydawnictwomuza
Współpraca
Cora i Eliot, Jules i Sam. To bohaterowie książki, która okazała się być trochę inną niż się spodziewałam.
Zacznę od tego, że romansu trochę mi tutaj brakuje. Jest rzeczywistość oraz scenariusze powstałe w wyobraźni. Te dwie płaszczyzny zamieniają się rolami w kolejnych etapach...
2026-01-14
Maggie Shipstead
Kowbojskie tango
Przełożył Justyn Hunia
@wydawnictwoznakpl
Współpraca
Wracasz do domu po ciężkim dniu. Zmarznięta, po przekroczeniu progu mieszkania, czujesz błogi spokój i ciepło, które otacza Twoje ciało i wkracza do Twojego umysłu. Sięgasz po ciepły napój, zasiadasz wygodnie i bierzesz do rąk książkę. Zastanawiasz się, czy będzie to coś, co wprowadzi cię w dobry nastrój, czy będzie to jednak wymagająca lektura. Może zaskoczy, a może zmęczy. To zawsze jest niespodzianka.
Taką niespodzianką była książka Maggie Shipstead. "Kowbojskie tango". To zbiór opowiadań (w moim przypadku kolejny 🙂), który zaskakuje swoją oryginalnością, czasem powtarzalnością w nowym wydaniu. Oczywiście zdarzają się momenty, nie moje, ale równie ciekawe, specyficzne, do tego angażujące.
Już pierwsze opowiadanie jest intrygujące.Tytułowe. Traktujące o relacjach, tych akceptowalnych, powstałych z długów wdzięczności, tych nieszczęśliwych, jak i pełnych namiętności. Kibicowałam bohaterce.
Jest też opowiadanie, w którym następuje zaskakujące zakończenie, irytujące pod względem zachowania bohaterów, ich kaprysów, dziecinności, zmienności (młodości można wybaczyć), jak i smutne. Bo tego czytelnik się nie spodziewa." La Moretta".
Opowiadanie "Podziemia" , które mogłoby być piękną powieścią, najbardziej zdobyło moją uwagę. Subtelnie i dobrze napisane. Mogłaby powstać kontynuacja.
Oczywiście były też takie, które mniej utkwiły w mojej pamięci. Tak to bywa z różnorodnością.
Na pewno nie można odmówić Autorce umiejętności budowania napięcia, wzbudzenia w czytelniku ciekawości, wywołania emocji, które można wyrażać mimiką twarzy. Pozostawiania czytelnika z poczuciem zawieszenia.
Czy jest to tytuł, który się zachwyci? Myślę, że każdy musi się przekonać sam. Ja bardzo lubię opowiadania. Czasem miałam niedosyt, chciałam więcej i bardziej rozwiniętej historii. Czasem zabrakło tego czegoś. Jako całość bardzo jestem na tak. Na pewno sięgnę jeszcze po twórczość Maggie. Podoba mi się jej styl.
Maggie Shipstead
Kowbojskie tango
Przełożył Justyn Hunia
@wydawnictwoznakpl
Współpraca
Wracasz do domu po ciężkim dniu. Zmarznięta, po przekroczeniu progu mieszkania, czujesz błogi spokój i ciepło, które otacza Twoje ciało i wkracza do Twojego umysłu. Sięgasz po ciepły napój, zasiadasz wygodnie i bierzesz do rąk książkę. Zastanawiasz się, czy będzie to coś, co...
2026-01-18
Rok zmian
Mieczysław Gorzka
@wydawnictwoczarnaowca
@storytel.pl
Miejscami brutalna, brudna i bezpośrednia. Pełna napięcia i budząca ciekawość oraz zniesmaczenie. Ciekawe pióro, styl wciągający. Fragmenta i ciężko się słuchało.
Trzech bohaterów. Każdy z nich pełen indywidualności. Zakończenie zaskakujące, ale dla mnie niepełne i trochę na skróty. Można z tego stworzyć trzy odrębne historie. Trochę za dużo i za bardzo. Jednak czuję się zachęcona do tego, aby poznać inne książki autora.
Rok zmian
Mieczysław Gorzka
@wydawnictwoczarnaowca
@storytel.pl
Miejscami brutalna, brudna i bezpośrednia. Pełna napięcia i budząca ciekawość oraz zniesmaczenie. Ciekawe pióro, styl wciągający. Fragmenta i ciężko się słuchało.
Trzech bohaterów. Każdy z nich pełen indywidualności. Zakończenie zaskakujące, ale dla mnie niepełne i trochę na skróty. Można z tego stworzyć...
2026-01-23
Ostatnia zapałka
Marie Vareille
Przełożyła: Agnieszka Dywan
@znak_koncept
Współpraca
Abigaelle, Zoe, Gabriel.
Rzecz dzieje się w różnych wariantach czasowych. Abigaelle prowadzi opowieść swojego życia. W rękach trzyma pudełko zapałek a w nim ta jedna, jedyna, ostatnia. Wspólną nicią tej historii jest Gabriel, jej brat. Ich dzieciństwo nie było usłane różami. Brak fundamentów w postaci wspierającego ojca i szczęśliwej matki, powoduje, że życie nie jest płynnym dobrym doświadczeniem. Awantury, przemoc, strach.
Abigaelle opowiada o swoim bracie, już w tym starszym życiu. Odnosi on sukces, staje się cenionym artystą. Poznaje kobietę. Na imię jej Zoe. W tej historii staje się ona kolejną ważną postacią. Bardzo ważną.
Celem poznania dalszego ciągu zachęcam was do lektury. Tu nic nie jest oczywiste. W tej książce jest pełno napięcia. Wciąga i powoduje w czytelniku coraz większą niepewność. Angażuje w losy bohaterów. Im się kibicuje, ich się lubi, choć czasami do końca nie wiemy, z kim mamy do czynienia.
Mogę wam zagwarantować dużą satysfakcję z lektury. To jest książka, którą się zapamiętuje ze względu na procesy, które w niej zachodzą oraz narzędzia jakie Autorka w niej stosuje aby czytelnika pozostawić w wielkim zaskoczeniem na twarzy. Sposób, w jaki została poprowadzona ta historia, zasługuje na wielkie brawa.
Ja jestem bardzo na Tak i już nie mogę się doczekać kolejnej książki tej autorki. Jestem bardzo ciekawa czym, tym razem mnie zaskoczy.
Ostatnia zapałka
Marie Vareille
Przełożyła: Agnieszka Dywan
@znak_koncept
Współpraca
Abigaelle, Zoe, Gabriel.
Rzecz dzieje się w różnych wariantach czasowych. Abigaelle prowadzi opowieść swojego życia. W rękach trzyma pudełko zapałek a w nim ta jedna, jedyna, ostatnia. Wspólną nicią tej historii jest Gabriel, jej brat. Ich dzieciństwo nie było usłane różami. Brak...
2026-01-31
Opowieść o starym dziecku
Jenny Erpenbeck
Przełożyła: Eliza Borg
@znak_literanova
Współpraca
"Opowieść o starym dziecku" to debiut autorski.
Nie jest to łatwa powieść. Krótka historia o tajemniczej dziewczynce. Zjawia się z nikąd. Zostaje umieszczona w domu dziecka. Tam odkrywa swój sposób na przetrwanie. Być tą niewidzialną, nieokreśloną bez sprzeciwów i buntu. Odnajduje swoje miejsce, najniższe w panującej hierarchii. Pełno tu samotności, odrzucenia w kąt. Główna bohaterka jest milcząca, nakłada pancerz w postaci poddania się temu, co staje na drodze. Na wszystko się zgadza, wszystkiemu ulega.
Tajemnica, która towarzyszy pojawieniu się głównej bohaterki, odczuwalna jest do końca. Czy zostanie rozwiązana?
Myślę, że w zależności od interpretacji czytelnika. Niestety do mnie nie do końca przemówiła ta powieść. Jest smutna, jest przygnębiająca, jest ciężka ze względu na panującą w niej atmosferę. Duszną, zasysającą. Jednak to, co do mnie przemówiło to siła w trwaniu i w byciu wierną obranej metodzie przetrwania i życia przez główną bohaterkę.
Cóż do indywidualnego odkrycia. To nie będzie moja książka. Może to jeszcze nie ten czas.
Opowieść o starym dziecku
Jenny Erpenbeck
Przełożyła: Eliza Borg
@znak_literanova
Współpraca
"Opowieść o starym dziecku" to debiut autorski.
Nie jest to łatwa powieść. Krótka historia o tajemniczej dziewczynce. Zjawia się z nikąd. Zostaje umieszczona w domu dziecka. Tam odkrywa swój sposób na przetrwanie. Być tą niewidzialną, nieokreśloną bez sprzeciwów i buntu....
2026-01-11
Baumgartner
Paul Auster
Przełożyła Maria Makuch
@wydawnictwoznakpl
Książka z biblioteki
4/2026
Spokojna, intymna opowieść o utracie, odchodzeniu, próbie zapamiętania i jednocześnie żegnania się ze wspólnym światem, jaki dzieliło się z ukochaną osobą.
Profesor Sy Baumgartner tęskni, pozwala sobie na wspomnienia, powroty do przeszłości. Przywołuje pierwsze spotkanie, rozmowy, namiętność i charakter związku.
Jest ciekawą postacią, wypełnioną po brzegi różnymi przemyśleniami. Chce pamiętać o swojej Annie, chce aby jej twórczość jeszcze bardziej wybrzmiała, aby pozostała na kartach papieru, poprzez słowa. Można mu współczuć, można kibicować, można trzymać kciuki aby chciał i nie przestawał chcieć żyć.
To nie jest smutna historia, to książka o próbie życia bez tej, która dzieliła z Tobą wszystko.
Tego bohatera się lubi. Tego bohatera chciałoby się poznać ciąg dalszy...
Baumgartner
Paul Auster
Przełożyła Maria Makuch
@wydawnictwoznakpl
Książka z biblioteki
4/2026
Spokojna, intymna opowieść o utracie, odchodzeniu, próbie zapamiętania i jednocześnie żegnania się ze wspólnym światem, jaki dzieliło się z ukochaną osobą.
Profesor Sy Baumgartner tęskni, pozwala sobie na wspomnienia, powroty do przeszłości. Przywołuje pierwsze spotkanie,...
2026-01-05
Kairos
Jenny Erpenbeck
Przełożyła Eliza Borg
@znak_literanova
Współpraca
3/2026
Międzynarodowa Nagroda Bookera 2024
Berlin, lipiec 1986 roku. Spotykają się ona i on. Przypadek zarządził i nadał tej relacji początek nagły i niespodziewany. Stało się i działo. To nie była tylko jedna chwila.
Nigdy nie ma idealnego momentu i idealnego człowieka, nie ma idealnej relacji i dłuższych momentów. Katharina młoda kobieta i Hans żonaty, doświadczony człowiek. Czytając ma się wrażenie, że będzie hipnotyzująco, wciągająco i bardzo emocjonalnie. Rzeczywiście pierwsza część bardzo mnie zaangażowała. Byłam zachwycona przedstawionym światem, aktualnie panującą atmosferą społecznych wydarzeń. To nie są łatwe czasy do kochania i życia. Jednak im dalej, tym było mi trudniej zrozumieć to, co się działo pomiędzy tym dwojgiem. Namiętność przeradza się w toksyczność. Manipulacja wchodzi pełną parą. To co wydawało się być piękne nabiera kanciastych kształtów i niesmacznych smaków. Historia zaczyna działać odpychająco i ciężko było nadal być zwolennikiem tej powieści.
Nie potrafiłam zrozumieć zachowania tego starszego mężczyzny. Zagubione i egoistyczne dzieło panujących czasów przeszłości i teraźniejszości. Było tylko " ja" i tylko "moje". Bohater ten wywoływał we mnie bardzo negatywne odczucia. Katharina zaś to była postać, której bardzo kibicowałam. Chciałam aby odnalazła w sobie siłę i zrozumiała dokąd ta relacja dąży. Nie widać było dobrego zakończenia.
Historię poznajemy kiedy młoda kobieta rozlicza się z przeszłością, wraca wspomnieniami do tego, co było.
Trudna to była dla mnie lektura. We fragmentach nużąca i zbyt monotonna, ale jednak wywołała we mnie dużo sprzecznych emocji. Czy do niej powrócę? Nie wiem. Sporo w niej jest elementów, które mnie odpychają. Dawno nie miałam w sobie tak negatywnej oceny i odczuć względem bohatera. Jednak nie potrafiłam jej porzucić. Bardzo chciałam poznać koniec tej książki.
Lektura tej książki była wyzwaniem.
Kairos
Jenny Erpenbeck
Przełożyła Eliza Borg
@znak_literanova
Współpraca
3/2026
Międzynarodowa Nagroda Bookera 2024
Berlin, lipiec 1986 roku. Spotykają się ona i on. Przypadek zarządził i nadał tej relacji początek nagły i niespodziewany. Stało się i działo. To nie była tylko jedna chwila.
Nigdy nie ma idealnego momentu i idealnego człowieka, nie ma idealnej relacji i...
2026-01-04
Puste domy
Brenda Navarro
Przekład: Agata Ostrowska
@artragepl
Współpraca
2/2026
Meksyk. Dwie kobiety. Macierzyństwo. Relacje.
To nie była łatwa lektura. Zarówno temat w niej poruszony, jak i ścieżki oraz wybory dokonywane przez bohaterki, to duże obciążenie emocjonalne.
Matka na chwilę spuszcza z oczu swojego syna. Dziecko znika. Autorka przeprowadza analizę cierpienia tej bohaterki. Poznajemy jej życie prywatne, otoczenie, czas przed i czas po. Podobnie jest z drugą bohaterką. To ona opiekuje się porwanym dzieckiem. Jej pragnienie bycia matką doprowadza ją do drastycznych decyzji.
Życie obu kobiet nie jest pełne fajerwerków i dobrych emocji. Każda z nich pragnie, ma dużo wątpliwości. Świat stawia im wymagania, podkłada kłody pod nogi, nie rzuca pięknych kwiatów na drogę. Tracą panowanie nad sobą. Rozdygotane, z zachwianą równowagą, swoim postępowaniem pokazują czytelnikowi, jakie role odgrywają w otaczającym ich świecie. Miłość? Cóż to znaczy? Szacunek? Gdzie on się zapodział?
Obie kobiety nie wywołały we mnie pozytywnych uczuć. Autorka przedstawia je w sposób bezpośredni, szczery. Rozpisała ich role na części, rozebrała ich emocjonalność, ukazała ich prawdziwą naturę. Nie łatwą do zrozumienia i zaakceptowania.
Lektura wciągająca. Lektura trudna. Lektura wymagająca.
Puste domy
Brenda Navarro
Przekład: Agata Ostrowska
@artragepl
Współpraca
2/2026
Meksyk. Dwie kobiety. Macierzyństwo. Relacje.
To nie była łatwa lektura. Zarówno temat w niej poruszony, jak i ścieżki oraz wybory dokonywane przez bohaterki, to duże obciążenie emocjonalne.
Matka na chwilę spuszcza z oczu swojego syna. Dziecko znika. Autorka przeprowadza analizę...
2026-01-02
To były fajne opowiadania. Takie, które opisują sytuacje, jakie mogą spotkać każdego lub zdarzyć się każdemu.
Były takie, które polubiłam bardziej i takie, które polubiłam mniej.
Podobał mi się styl i narracja tych krótkich form. Lubię.
To były fajne opowiadania. Takie, które opisują sytuacje, jakie mogą spotkać każdego lub zdarzyć się każdemu.
Były takie, które polubiłam bardziej i takie, które polubiłam mniej.
Podobał mi się styl i narracja tych krótkich form. Lubię.
Pragniemy zawiadomić, że jutro zostaniemy zabici wraz z rodzinami.
Philip Gourevitch
Przełożył: Adrian Stachowski
@wydawnictwofilia
Współpraca
Czytając tę pozycję, człowiek się zastanawia, czy wielkie słowa mają sens? Czy zwroty takie, jak"nigdy więcej" są prawdziwe i adekwatne do aktualnych zdarzeń, czy tylko są powiedziane głośno, aby świat uwierzył i docenił?
Podczas lektury tej książki towarzyszyło mi trochę emocji. Od zaskoczenia postawą świata, po smutek i przerażenie. Współczucie, złość i bezradność, to chyba najczęstsze odczucia.
Philip Gourevitch przedstawia nam historię Rwandy, opisuje podziały między Hutu i Tutsi, których konflikt doprowadził do śmierci prawie miliona osób. Opisuje dramaty jednostek i społeczności. Rozmawia z ludźmi, którzy przeżyli, którzy stracili, którzy próbują się podnieść i żyć dalej. Ukazuje nam opieszałość i obojętność świata, nieumiejętność radzenia sobie z zastanym chaosem i cierpieniem. Nieważne, jakie stanowisko dany człowiek zajmował i na jakim poziomie żył. Zabijał brata, sąsiada, dziecko, każdego, kto był mniejszością. Był obojętny.
Autor przeprowadził dużo rozmów, opierał się również na publikacjach poświęconych Rwandzie. Próbował zrozumieć, zauważyć i słuchać. Zadawał pytania i analizował. To nie była łatwa droga.
Nie ukrywam, że musiałam robić sobie przerwy w lekturze. Czasem chaos prowadził do zagubienia w treści. Jednak nie było to dla mnie dużą przeszkodą w odbiorze.
To nie jest i nigdy nie będzie łatwy fragment historii. Brak umiejętności nazwania tego dramatu "ludobójstwem" wystawia ludziom bardzo negatywną ocenę. Ci wielcy tego świata nie potrafili spojrzeć i zareagować. "Nigdy więcej" a jednak się dokonało, wybuchło to, co się gromadziło przez lata i pochłonęło wiele niewinnych ofiar. Żądza aby wszyscy byli "jednością" zniszczyła piękny kraj, przeobraziła zwyczajnie życie w wielkie cierpienie i strach.
Pragniemy zawiadomić, że jutro zostaniemy zabici wraz z rodzinami.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPhilip Gourevitch
Przełożył: Adrian Stachowski
@wydawnictwofilia
Współpraca
Czytając tę pozycję, człowiek się zastanawia, czy wielkie słowa mają sens? Czy zwroty takie, jak"nigdy więcej" są prawdziwe i adekwatne do aktualnych zdarzeń, czy tylko są powiedziane głośno, aby świat uwierzył i...