-
Artykuły
Czytamy w święta. 3 kwietnia 2026
LubimyCzytać327 -
Artykuły
Weź udział w konkursie i wygraj pakiet książek Callie Hart!
LubimyCzytać24 -
Artykuły
„Odpowiedź kryje się w tobie” – Katarzyna Wolwowicz zdradza, jak ją odnaleźć
LubimyCzytać1 -
Artykuły
Nowa karkonoska powieść Sławka Gortycha! „ŚWIĘTO KARKONOSZY”- już wkrótce! KONKURS
LubimyCzytać131
Biblioteczka
2018-03-12
2018-03-24
Ciężka sprawa. Generalnie zgadzam się, mniej często znaczy więcej. Ale mnie wyjątkowo jakoś drażnił namaszczony, by nie powiedzieć - nawiedzony - ton autorki i jej oderwanie od rzeczywistości zwykłych ludzi, którzy oprócz polerowania sreber i szczotkowania się na sucho mają jeszcze na głowie pracę, małżonka, dzieci, starzejących się rodziców, samochód u mechanika itd, itp...
No i te porady - np. porzuć stare schematy myślowe - fantastycznie, zaraz je porzucę, a jeśli nie uda mi się dzisiaj, to do wtorku już na pewno.
Krótko mówiąc - minimalizm tak, D. Loreau - nie.
Ciężka sprawa. Generalnie zgadzam się, mniej często znaczy więcej. Ale mnie wyjątkowo jakoś drażnił namaszczony, by nie powiedzieć - nawiedzony - ton autorki i jej oderwanie od rzeczywistości zwykłych ludzi, którzy oprócz polerowania sreber i szczotkowania się na sucho mają jeszcze na głowie pracę, małżonka, dzieci, starzejących się rodziców, samochód u mechanika itd,...
więcej mniej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to2018-10-02
Mogę nie być obiektywna, bo to książka z kategorii, której na własny użytek nadałam nazwę "duchowa podróż bohatera" - mojej absolutnie ulubionej. Nie jest to więc arcydzieło literatury (przekład i/lub redakcja też trochę pozostawiają do życzenia) ale też nie o to chodzi; chodzi o autentyczność i siłę przekazu. Młody chłopak rzuca dom i wygodne życie na amerykańskim przedmieściu żeby szukać własnej drogi, ale choć opowiada o tym już z perspektywy lat, miałam cały czas wrażenie, że to wszystko dzieje się tu i teraz, na moich oczach. Czyta się tę książkę jak pasjonującą powieść przygodową, w czym wcale nie przeszkadza fakt, że od początku można się domyślać, jak to wszystko się skończy. Tym bardziej, że to, co w tej historii najistotniejsze to wewnętrzna podróż bohatera, jego odwaga i bezkompromisowość w poszukiwaniu własnej prawdy. Książka dla każdego, nie tylko dla zainteresowanych tematem duchowych poszukiwań, choć takim osobom polecam szczególnie.
Mogę nie być obiektywna, bo to książka z kategorii, której na własny użytek nadałam nazwę "duchowa podróż bohatera" - mojej absolutnie ulubionej. Nie jest to więc arcydzieło literatury (przekład i/lub redakcja też trochę pozostawiają do życzenia) ale też nie o to chodzi; chodzi o autentyczność i siłę przekazu. Młody chłopak rzuca dom i wygodne życie na amerykańskim...
więcej mniej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to2019
Piękna, szalona, psychodeliczna - a przede wszystkim bardzo osobista opowieść o podróży do Indii, oraz paru innych sprawach z życia autora. Mieszają się tu czasy i przestrzenie, fakty i wyobrażenia. Jeśli szukasz konkretów i opisów atrakcji, to nie, lepiej po tę książkę nie sięgaj. Jeśli jednak masz ochotę na opowieść, w której można się zanurzyć jak w oceanie - na opowieść, która jest jak baśniowy trip po halucynogennych grzybkach - to tak, jak najbardziej.
Piękna, szalona, psychodeliczna - a przede wszystkim bardzo osobista opowieść o podróży do Indii, oraz paru innych sprawach z życia autora. Mieszają się tu czasy i przestrzenie, fakty i wyobrażenia. Jeśli szukasz konkretów i opisów atrakcji, to nie, lepiej po tę książkę nie sięgaj. Jeśli jednak masz ochotę na opowieść, w której można się zanurzyć jak w oceanie - na...
więcej mniej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to
Uch. Chaotyczna, powierzchowna książka, w której to, co rzeczywiście interesujące (np. wymienione na samym początku imię Jahwe, tajemne imię Boga) skwitowane jest kilkoma słowami, natomiast przez trzy strony ciągną się dywagacje autora na temat yoni (które to słowo przedstawia opisowo, tłumacząc z rozbrajającą szczerością, że nie ma na komputerze słownika dewanagari). Autor, świadom najwyraźniej własnych ograniczeń, posiłkuje się informacjami pozyskanymi od indyjskiej konsultantki - zaznaczając przy tym kilkakrotnie, że konsultantką ową jest sama Miss Indii... Przesłane przez nią wycinki z różnych słowników zajmują dwie strony, doskonały sposób na zwiększenie objętości książki jeśli nie ma się zbyt wiele do powiedzenia. Zabieg ten jest zresztą stosowany w tej książce dość często. Najbardziej jednak nieznośny dla mnie jest protekcjonalny ton "białego człowieka w dziczy", równie żenujący i irytujący jak ten, jakim o innych kulturach opowiada W. Cejrowski. Pan Mroziewicz nazywa Śiwę "gagatkiem", o Swamim Prabhupadzie, założycielu Ruchu Świadomości Kryszny pisze, że "opatrzył Bhagawad-gitę infantylnymi komentarzami"... itd., itp. Mroziewicz powtarza też z uporem przekonania, które dawno zostały poddane w wątpliwość: linga została uznana za symbol falliczny przez białych kolonizatorów, w rzeczywistości jest głównie nośnikiem zupełnie innych znaczeń; podobnie jest z "podbojem Ariów", datowaniem Wed itp. Autor domyka jednak każdą kwestię, jest jak filmy z "Discovery Channel", których twórcy znają odpowiedź na każde pytanie.
Krótko mówiąc: płytko i nudno. Dość ciekawa była dla mnie tylko końcówka dotycząca zbieżności filozofii wedyjskiej z fizyką kwantową, jeśli jednak ktoś istotnie interesuje się tematem, to chyba lepiej by sięgnął po np.Vedic Physics: Scientific Origin of Hinduism (Raja Ram Mohan Roy)
Uch. Chaotyczna, powierzchowna książka, w której to, co rzeczywiście interesujące (np. wymienione na samym początku imię Jahwe, tajemne imię Boga) skwitowane jest kilkoma słowami, natomiast przez trzy strony ciągną się dywagacje autora na temat yoni (które to słowo przedstawia opisowo, tłumacząc z rozbrajającą szczerością, że nie ma na komputerze słownika dewanagari)....
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to